Dead Like Me - VIII Odcinek

«13456
LethiasLethias Posty: 2,306 Member
Od razu z góry przepraszam was za tę historię, ale po prostu pi.sz.ę to już od dłuższego czasu i nie mogłem się powstrzymać żeby wam tego nie pokazać.
Poprzednia historia - raczej wróci, ale muszę odtworzyć tamtych simów, bo się usunęli razem z simsami wczoraj... No to... mała zapowiedź co nie? Na początek.
A od razu powiem, że nie trzeba znać ani filmu, ani serialu (wszystko będzie wyjaśnione). Postaci będą te same plus nowa. Okay, już nic nie mówię.

Zapowiedź

Jak wszyscy wiedzą, życie w końcu kiedyś się skończy. Wszyscy umierają. Bez wyjątków. Kiedy przychodzi na ciebie czas nic nie możesz powiedzieć. Nie przekonasz śmierci żeby ciebie nie zabierała. Po prostu giniesz. Nazywam się Nathan. Nathan Blake. Opowiem wam o moim ostatnim dniu...

Komentarz

  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Jako że lubię film i serial, to z niecierpliwością czekam na tą historię :) Weny życzę :)
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Świetnie się zapowiada :) Dawaj szybko ten rozdział *.*
  • Sandzia123Sandzia123 Posty: 1,180 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Czekam na pierwszy rozdział :D
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Niedługo pierwszy rozdzial!


  • paulina278paulina278 Posty: 706 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Zapowiedź bardzo tajemnicza. ;) Więc dawaj już ten pierwszy rozdział. :D
  • goka1999goka1999 Posty: 374 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Dokładnie :D Popieram przedmówców, tylko o jaki film chodzi? :XD:
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano sierpnia 2012
    @goka
    Serial fajniejszy, film taki sobie:
    http://www.filmweb.pl/serial/Trup+jak+ja-2003-133183
  • KtosikKtosik Posty: 3,546 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Czekam, czekam i mam nadzieję, że już niedługo coś nam przedstawisz. :D
  • EmilaXDEmilaXD Posty: 711 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Oglądałam film ! Mam nadzieję , że twoja historia będzie lepsza :D
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Rodział pierwszy: Nie próbuj zrozumieć.

    Leżałem na ziemi, a mimo to było mi całkiem wygodnie. Apartament Mason’a mnie wręcz zadziwiał. Miękkie drewno? Garderoba, kuchnia, jadalnia, dwie łazienki i tylko jedna sypialnia? I w dodatku taka mała… Brak salonu też mnie ciekawił… Tej nocy była burza. Niesamowity efekt biorąc pod uwagę fakt, że to moja pierwsza noc w moim nowym życiu…
    Jak wszyscy wiedzą, życie w końcu kiedyś się skończy. Wszyscy umierają. Bez wyjątków. Kiedy przychodzi na ciebie czas nic nie możesz powiedzieć. Nie przekonasz śmierci żeby ciebie nie zabierała. Po prostu giniesz. Nazywam się Nathan. Nathan Blake. Opowiem wam o moim ostatnim dniu... Nie, dlatego że chcę. Bo nie miało to ani sensu, ani jakiegoś specjalnego efektu. Po prostu w tą burzową noc Mason jak gdyby nigdy nic zapytał:
    -Więc jak wyglądała twoja śmierć?
    Nie wyglądał on na osobę, którą by to obchodziło. Takie sprawiał wrażenie na początku. Ale w gruncie rzeczy okazał się całkiem spoko.
    -Szedłem do pracy… – tak, zgadza się. Mam pracę. Od dwóch lat jestem prawnikiem. Co ja gadam? Byłem prawnikiem -… i zaczepiła mnie jakaś kobieta… - Roxy. To ona zabrała moją duszę zanim umarłem. To ona awansowała, a ja poszedłem na jej miejsce -… potem po prostu spadła na mnie doniczka i wpadłem do sadzawki…
    Z jakiejś przyczyny Mason parsknął śmiechem. Nie widziałem w tym nic śmiesznego. Dopiero potem, kiedy opowiedział mi o śmierci George i innych idiotycznych przypadkach zrozumiałem na czym polega śmierć dla nas, czyli dla ponurych żniwiarzy. To tylko praca. To tylko moment, w którym dostajesz drugie życie.
    Następnego dnia siedzieliśmy w tym dziwnym barze. Nie myślcie sobie, że wszystko toczyło się normalnie. Opowiem wam o tym co się stało po mojej śmierci, ale ja sam tego nie rozumiem. Może za tydzień to stanie się normalne. Może za miesiąc. Kiedy Roxy zabrała moją duszę ona zniknęła. A pojawił się Rube. Rube to mój szef. Nasz szef. Jest niemartwy tak jak ja. Co rano daje nam samoprzylepne karteczki z przybliżoną datą śmierci, adresem i nazwiskiem. Tak, wiem. To najgłupsza rzecz jaką słyszeliście. Mówiłem wam, to nie jest to co się rozumie. To po prostu jest. Oprócz mnie i Rube’a jest też Mason. Z jakichś przyczyn zgodził się mnie przyjąć do siebie póki nie znajdę pracy i tak dalej… Może nie chodziło o jego dobre serce. Może chodziło o to, że mogłem łatwo znaleźć pracę i zostać jego współlokatorem. Ponurzy żniwiarze okazali się strasznie biedni. George pracuje w biurze. I jest bardzo biedna. Mason i Daisy żyją z prac dorywczych, kradną albo kto wie co jeszcze. I tak wszyscy siedzimy w durnym barze i tak wygląda życie ponurych żniwiarzy. Nie zawałem pytań. Przestałem próbować to rozumieć. Byłem ciekawe mojego pierwszego zbioru. Gdy rano przeglądałem oferty pracy dostałem tę karteczkę… E.L. Smith. Ta osoba miała umrzeć za dwie godziny we własnym domu.
    -Znalazłam nowy dom – obwieściła Georg – Ale nie lepiej kupić sobie auta?
    -Kup sobie motor – powiedział Mason – Ja zbieram na motor.
    -Prawko kochana – odezwała się Daisy – Musisz jeszcze mieć prawko.
    George westchnęła.
    -Cholera…
    Zdawało mi się, że patrzę na tę rozmowę z góry. Nikt mnie nie widział, a ja ich widziałem. Czy za tydzień będę ucinał z nimi takie durne pogawędki? Czy za miesiąc będę rozumiał to wszystko? To było takie idiotyczne. Takie absurdalne. A jednak było. I tak oto stanąłem przed dużym domem kogoś kto ma zginąć. Mason razem ze mną.
    -Pierwszy raz zawsze jest najtrudniejszy. Tylko nie pękaj.
    Ruszyłem przed siebie i trzęsły mi się kolana. Teraz pewnie bym pracował. Albo spędzał czas z dziewczyną. A ona pewnie by była szczęśliwa. Biedna Mary. Ale nie. Stanąłem przed drzwiami i zapukałem. Dom był piękny. Obrośnięty z jednej strony bluszczem. Miał wielki balkon na górze. Kobieta otworzyła drzwi. Pewnie była w moim wieku. Uśmiechała się radośnie.
    -Pani Smith? – spytał Mason. Ja tylko stałem jak wryty z otwartą buzią i karteczką samoprzylepną w ręku. Był jeszcze czas.
    -Tak?
    -Jesteśmy przedstawicielami… grupy ochrony domów z balkonami i… musimy sprawdzić pani balkon.
    Kobieta spojrzała na mnie.
    -Nigdy pani nie słyszała o… godzb? – spytałem uśmiechając się sztucznie. Szło mi tak fatalnie, że aż poczułem się niedobrze.
    -Proszę wejść…
    Wnętrze domu było jeszcze ładniejsze. Czyste, eleganckie, nowoczesne… Smith zaprowadziła nas na górę. Musiałem czegoś się dowiedzieć.
    -Czy mieszka pani sama?
    Musiałem opanować drżenie nóg. Czułem się jak włamywacz. Jak morderca.
    -Tak – odparła kobieta gdy doszliśmy na balkon. Mason złapał mnie za rękę i pociągnął mocno na dół. Uklękliśmy.
    -Godzina? –szepnął.
    -Za dziesięć minut – odpowiedziałem pusto. Przez dziesięć minut mamy udawać, że sprawdzamy balkon samotnej kobiety, a potem zabrać jej duszę. Ten dzień zapowiadał się wspaniale…
  • KtosikKtosik Posty: 3,546 Member
    edytowano sierpnia 2012
    To opowiadanie też zapowiada się wspaniale. :lol: Film widziałam, ale nie byłam nim zachwycona. Początkiem Twojej historii jestem. Mam nadzieję, że dalej będzie równie fascynująca. Czekam na następny rozdział. :lol:
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Dziękuję.

    Chciałem powiedzieć kilka słów o serialu oraz filmie, na którym się opierałem pi.sz.c moją wersję. Przede wszystkim Dead Like Me to fantastyczne show - ale mówię o serialu. Film został zrobiony okropnie, a gdyby był dobry to powstałaby trzecia seria mojego ukochanego serialu. :( Te dwa sezony to doskonała dawka czarnego humoru, sarkazmu i dialogów charakterystycznych postaci, które uwielbiam. To tyle. ^^
  • goka1999goka1999 Posty: 374 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Ciekawe :D Czekam na ciąg dalszy :D
  • rikaraikatujirikaraikatuji Posty: 13
    edytowano sierpnia 2012
    po pierwsze: mniej zdań pojedynczych.
    po drugie: przeczytaj jeszcze raz rozdział, zanim opublikujesz. widać pewne brakujące litery, chyba byłeś głodny :D
    po trzecie: która kobieta przyznaje się obcej osobie, że mieszka sama i dodatkowo wp.us.zc.a obcych do środka? znasz taką kobietę? bo ja nie xD
    po czwarte: czekam na dalszy ciąg :P
    I tak wszyscy siedzimy w durnym barze i tak wygląda życie ponurych żniwiarzy.
    i tak, i tak xD nooł, mogłeś inaczej zbudować to zdanie ;)
    Nie zawałem pytań.
    chyba nie "zadawałem" xD
    Ruszyłem przed siebie i trzęsły mi się kolana. Teraz pewnie bym pracował. Albo spędzał czas z dziewczyną. A ona pewnie by była szczęśliwa. Biedna Mary. Ale nie. Stanąłem przed drzwiami i zapukałem. Dom był piękny. Obrośnięty z jednej strony bluszczem. Miał wielki balkon na górze. Kobieta otworzyła drzwi. Pewnie była w moim wieku. Uśmiechała się radośnie.
    Ruszyłem przed siebie i trzęsły mi się kolana. Teraz pewnie bym pracował albo spędzał czas z dziewczyną, a ona pewnie by była szczęśliwa. Dom był piękny, obrośnięty z jednej strony bluszczem, miał wielki balkon na górze. Kobieta otworzyła drzwi i uśmiechała się radośnie. Pewnie była w moim wieku.

    no dobra, nie będę wszystkiego poprawiała, ale będę śledziła oraz żądam, byś pisał dłuższe rozdziały, a nie takie krótkie. inaczej będę czytała co 2 rozdziały, o! :twisted:
  • muszelka21muszelka21 Posty: 966 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Niesamowicie wciągające! Tekst bardzo bogaty i szybko się go czyta. Z chęcią przeczytam drugi rozdział Twojej kolejnej "martwej" historii :mrgreen:
  • Martyna109Martyna109 Posty: 2,113 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Film oglądałam, nie był najlepszy... za serial się niedługo biorę ;D
    Historia zapowiada się super!
    Bardzo szybko się czyta ;)
    Pozdrawiam
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Rozdział drugi: Życie po życiu.

    Sześćdziesiąt sekund to jedna minuta. Daje nam to trzy tysiące sześć set sekund do jednej godziny oraz osiemdziesiąt sześć tysięcy czterysta sekund do jednej doby. Dlaczego, więc czas tak szybko dla nas leci? Gdybym mógł przewinąłbym czas. Tylko troszeczkę. Nazywam się Nathan Blake. I nie żartuję, jestem martwy. W sumie to niemartwy. Normalnie trafiłbym gdzieś tam do nieba. Tak jak inni. Ale ja zostałem ponurym żniwiarzem, który opiekuję się duszami świeżo po śmierci właściciela. Fajnie? Na pewno nie dla mnie. Wolałbym żyć i być normalnym. Poza tym kosiarze nie potrafią latać, znikać i się teleportować. Co ciekawsze musimy się z czegoś utrzymywać, bo za zabieranie dusz nie dostajemy żadnych pieniędzy. Do bani. I tak to właśnie jest… Poznajcie Rube’a. To mój szef, też niemartwy. To on daje nam samoprzylepne karteczki z Przybliżoną Godziną Śmierci, adresem i nazwiskiem. Naszym zadaniem jest dotrzenie do tej osoby, zabranie jej duszy przed śmiercią (o ile to możliwe) i zaprowadzenie jej do jej światła… Mówiąc „naszym” mam na myśli siebie oraz trzech innych żniwiarzy… Mason to mój współlokator. George, kiblowa dziewczyna, pełna życia (to był sarkazm). Jest jeszcze Daisy. Oh, Daisy, Daisy, Daisy…

    Staliśmy na balkonie we trójkę. Ja, Mason i E.L. Smith. Czas mojego pierwszego zbioru nadchodził. Zostało pięć minut, a ja udawałem, że sprawdzam durny balkon. Mason zagadywał kobietę i, co ciekawsze, szło mu bardzo dobrze. Mógłbym powiedzieć, że to był piękny dzień, ale skłamałbym. Padała marna imitacja deszczu, a na niebie wisiały ciężkie, ołowiane chmury. Jesień jest do bani. Wiele bym dał żebym mógł siedzieć teraz w swoim biurze z widokiem na miasto i rozkazywać ludziom. A teraz to ja byłem tym, któremu rozkazywano i nie było mowy o żadnym wyborze. Po prostu dostałem doniczką w głowę i wpadłem do sadzawki. Długo trwało zanim ludzie zdali sobie sprawę gdzie jestem. I że jestem martwy.
    -Już czas – szepnął Mason.
    Poczułem dreszcz.
    -Koniec – powiedziałem i odetchnąłem. Koniec udawania czegoś czego nie robię.
    -I jak? – spytała kobieta. Dalej się uśmiechała.
    Zerknąłem na karteczkę samoprzylepną. Zerknąłem na zegar. Zerknąłem na nią. Minuta. Nie wiedziałem co zrobić. Spanikowałem. Mój umysł krzyczał. Zrobiłem krok i pocałowałem ją. Zdawało mi się, że widzę błysk w jej oku. Odszedłem kawałek czekając na to co się stanie. Gdy balustrada pękła poczułem się jak morderca. Kobieta spadła.
    -Gratuluję pierwszego zbioru – powiedział Mason – Poszukajmy jej duszy.
    Miałem się uśmiechać czy zasmucić? Wzruszyłem ramiona i zeszliśmy na dół. E.L. Smith leżała na ziemi w kałuży krwi, a jej dusza stała nad nią.
    -Jestem martwa? – spytała. Nie uśmiechała się już. I wtedy zniknęła. Porwała ją cała salwa świateł.
    -Chodź – powiedział Mason – Zaraz mój zbiór.
    Dlaczego nawet nie drgnął? Nie patrzył na światła? Czy to dla nich jest normalne? Czy Kosiarze widzą codziennie śmierć? Może ja też się przyzwyczaję… Za jakiś czas…

    W mięsnym sklepie na rogu spotkaliśmy George. Okazało się, że miała ten sam zbiór, w tym samym miejscu. Przybliżona Data Śmierci była prawie identyczna. Weszliśmy do środka.
    -Czterech klientów – powiedział cicho Mason rozglądając się – Dwie sklepikarki.
    -Mój trup to kobieta – odezwała się George. Podziwiałem ją. Widziałem ją rano i zobaczyłem wtedy, a ona miała ten sam wyraz twarzy. Taka charakterystyczna obojętność.
    Usiedliśmy na czymś w rodzaju parapetu. Jeden klient wyszedł. Dwie osoby weszły. Czas leciał. I wtedy zobaczyłem to jako pierwszy. Mały, zielony stwór wyszczerzył do mnie kły i zniknął. Wydawało się jakby tylko mignął przed oczami.
    -Gravelin – szepnąłem – Przy maszynce do mielenia.
    Gravelin. Tak się właśnie nazywało to coś. To one powodowały wypadki. To przez nich była śmierć. My, Ponurzy Żniwiarze, nie zabijamy. Choć czułem się jak morderca tak czy siak…
    George westchnęła.
    -To będzie trudniejsze niż myślałam. Skąd mam wiedzieć, która to Y.A. Catfire?
    -Mają na koszulkach inicjały… - szepnąłem – Pracownice. Te dwie kobiety.
    George wstała.
    -Dzięki.
    I podeszła do lady sklepowej. Po prostu zaczęła przyglądać się dwóm kobietom. Spojrzała po chwili na mnie i mrugnęła po czym stanęła w kolejce.
    -Ale najpierw K.Y. Moon umrze – oznajmił Mason – Czyli ktoś z tych klientów…
    -Skąd będziesz wiedzieć kto to zanim umrze? – Naprawdę chciałem to wiedzieć. Absurdalność mojego życia po życiu sprawiała, że nie mogłem wytrzymać bez pytań. Musiałem zrozumieć. Chociaż trochę.
    -Który to K.Y. Moon? – zawołał Mason.
    -Sprytne… - odezwałem się cicho, a George parsknęła śmiechem.
    -Słucham – spytał mężczyzna w czarnym pł****** – Skąd pan mnie zna?
    Mason wstał i podszedł do niego. Czułem się jak na zakończeniu jakiegoś dobrego filmu. Napięcie rosło.
    -Chciałem tylko powiedzieć… - złapał go za rękę i potrząsnął – …że panu serdecznie dziękuję.
    I wyszedł. A ja za nim. Wolałem nie patrzeć. Wolałem stać po drugiej stronie ulicy, przed budką z lodami i czekać. Wyszła George po kilku minutach i dołączyła do nas. Potem były krzyki, huk, znowu masowe krzyki i ze sklepu wyszła grupa osób.
    -Co się tam stało? – spytał Mason – Zresztą kogo to obchodzi. Zjemy lody?

    I tak ruszyliśmy powoli do niemieckiego baru i w strugach deszczu zajadaliśmy się lodami.
    -Nie widział jeszcze siebie – powiedział Mason do George.
    -No to mu pokażmy…
    Nie wiedziałem o co ich chodziło, ale przecież miałem nie próbować rozumieć. Weszliśmy do sklepu z antykami. Było wielkie lustro. Mason pokazała na nie.
    -Spójrz. Tak wyglądasz dla żyjących.
    Przekląłem głośno. Miałem zobaczyć gęste, ciemne włosy, lekki zarost i jasne oczy. Zamiast tego zobaczyłem coś co nie przypominało mnie w żadnym stopniu.
    -To jakaś narkotykowa wersja mnie? – spytałem głośno.
    Tak ma wyglądać moje życie po życiu dla żywych? Jak wiele zaskoczeń czekało mnie jeszcze zanim w końcu się przyzwyczaję? Jak długo to potrwa? Śmierć jest bardziej zaskakująca niż myślałem….
  • goka1999goka1999 Posty: 374 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Coraz ciekawiej... :D Podoba mi się :D Czekam na kolejny rodział, mogłyby być jeszcze dłuższe :3
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Dziękuję wszystkim za komentarze. ^^
    Zapoznajcie się z sygnaturą. Od lewej: Daisy, George i Mason. Tak wiem, George ucięlo, ale nic nie poradzę. xD W sumie to wygląda to dosyc śmiesznie...
  • Anilewe89Anilewe89 Posty: 3,050 Member
    edytowano sierpnia 2012
    Fajnie Ci ucięło George w sygnie :mrgreen:
    P.i.s.z.e.s.z ciekawie, czuję się jakbym czytała skrypty kolejnych odcinków serialu :) Z niecierpliwością czekam na więcej :)
    Mała uwaga techniczna:
    Wyszła George po kilku minutach i dołączyła do nas.
    To zdanie jest okropne stylistycznie :P
    Post edited by Nieznany użytkownik on
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top