Cześć Wam! Chciałbym zapoznać Was z bohaterką tej historii. Krótko i na temat.
Bohaterką historii jest Stella Ćwir, która przeprowadziła się z rodzinnego miasta do Appaloosa Plains. Stella przeżywa wiele mrożących krew w żyłach przygód, przed którymi nie może się ukryć. Jednak bohaterka postanawia pozostać w Appaloosa Plains i rozwiązać tę zagadkę, chociaż to wcale nie jest takie łatwe.
Rozdział I
Co się tu dzieje?
Zabrałam pieniądze z rodzinnego domu i postanowiłam się wyprowadzić. s.z.u.k.a.ł.a.m przyjemnego miejsca, do mieszkania. Musiałam myśleć zarówno o mnie jak i o przyszłych pokoleniach mojej rodziny. Taką decyzję musiałam przemyśleć, nie mogłam bez zastanawiania wyjechać, ponieważ pieniędzy nie miałam tak dużo, większość z nich była zarobiona przez Mortimera Ćwir, który podjął się kariery swojego ojca i osiągną szczyt. Właściwie, to w sumie w Sunset Valley nie było tak źle, posiadaliśmy większość parceli i dochody były bardzo duże, ale nie można ciągle mieszkać w tym samym mieście przez całe wieki.
Po długiej podróży, samochodowej i lotniczej, zmęczona dojechałam z Sunset Valley do Appaloosa Plains. Miałam już wybrany dom, który miałam kupić.

-Witaj Stello.
-Cześć.
-Chodź, oprowadzę Ciebie po domu.
-Okej.
-I jak podoba się?
-Tak, bardzo!
-Więc teraz przejdźmy do płatności. Mogę Ci trochę zniżyć cenę, zostałoby Ci na ewentualny remont, a nawet będziemy mogli się przyjaźnić, bo mieszkam niedaleko.
-W sumie... Skoro możesz, to okej.
-To zniżę o 30000 Simoleonów. Teraz podpisz tylko te papiery i dom będzie Twój.
-Już podpisuję... Pieniądze już daję... Proszę i dziękuję.
-Miłego mieszkania.
-Dzięki!
Kupiłam dom w Appaloosa Plains. Mieszkałam, poznawałam ludzi, bawiłam się i tak zleciał pierwszy miesiąc. Znajomy zrobił imprezę i mnie na nią zaprosił, byłam bardzo szczęśliwa, zabawa była wspaniała, tańczyliśmy i piliśmy. Czyste szaleństwo, ale niestety impreza nie mogła trwać wiecznie. Znajoma odprowadziła mnie do domu. Padłam z nóg, zdrzemnęłam się na fotelu.

Nagle obudziły mnie głośne krzyki. Słyszałam też tłuczące się szkło... Ktoś chyba uciekł przez okno. To chyba było włamanie. Chciałam wyjść z domu, ale nie byłam trzeźwa, może byłabym bohaterką miasta, która się wprowadziła i od raz stała się znana przez każdego, niestety szybko po tym zasnęłam, promile robią swoje. Gdy się obudziłam zrobiłam sobie śniadanie, dzień był zwyczajny, zapomniałam o tym zdarzeniu w nocy. Weszłam na stronę miasta Appaloosa Plains. Po tym co zobaczyłam wpadłam w szok...
"Dzisiejszej nocy zginęła Paulina Kard..."

Zadałam sobie pytanie "Ta Paulina Kard? Ta od której kupiłam ten dom?". Szybko znalazłam odpowiedź.
"Wielu pytanych mówi, że niedawno sprzedała dom niejakiej Stelli Ćwir, podejrzewamy ją o włamanie i morderstwo, ponieważ znaleźliśmy kawałek paznokcia w pokoju, gdzie leżała Panna Paulina Kard"
Zadałam kolejne pytanie "Ja!?... Mój paznokieć!?... Muszę iść na policję ze znajomymi, szczególnie z Aleksis, która mnie odprowadziła i z Kevinem, organizatorem tej imprezy. Jak oni mogą pisać takie rzeczy w internecie!? Na pewno nie będę o to oskarżona, mam alibi."
Poszłam po Aleksis i Kevina. Poszliśmy na policję. Sprawa ciągle trwa... Nikt nie potrafi zrozumieć tego, że mój kawałek paznokcia był na miejscu zbrodni. Pozatym miałam promile we krwi i nie byłam wstanie wyjść z domu, to co dopiero zabić człowieka i wyskoczyć przez okno?!
Zostałam oczyszczona z zarzutów. Po wyjściu z komisariatu policji poszliśmy do księgarni a potem na basen. Zbliżała się 22.00, pożegnałam się i poszłam do domu, a tu nagle... Coś widzę przez małe okienka w drzwiach, cała się trzęsłam, "kolejna sprawa?" "Oby tam nie było żadnego trupa..."
Otwieram drzwi, a tu...

Dziewczynka, cała czarna, wyglądała jak mała czarownica...
-*Diabelski głos* Możesz być kolejna... Strzeż się!
-Ale... Kim ty...
-*Powiedziała niewinnym dziewczęcym głosem* Jestem dziewczynką zamienioną w k.u.k.ł.ę! Pomóż mi!
-Ale jak!?!?!
-Zaraz będzie za późno! Ten ktoś mnie opętał!
-Ale kto? Powiedz jak wygląda i jak mam Cie uratować!?
-*Diabelski głos* Już za późno! Hahahaha! Ona już nie żyje! To była córka Pauliny. Przynajmiej nie będzie się męczyła w domu dziecka! Hahhahhahhaa!... Hahhahahhhhaaaa!... Hahhahhahahahha...
-Ja bym ją zaadoptowała...
-Do zobaczenia wkrótce!
**...Dziewczynka zniknęła...**
Mam nadzieję, że Wam się podobało, wstęp jest zawsze trudny i on wprowadza, zapoznaje Was z bohaterką itd., więc myślę, że nie musi to być bardzo ciekawe, za to kolejne rozdziały będą coraz ciekawsze.

Uwierzcie, starałem się, około dwa tygodnie pracowałem nad tematem i tytułem. Pisanie było dla mnie przyjemne, bo mam dobre stopnie z polskiego za pisanie opowieści, niż za jakieś tam "pierdoły" takie jak głoski nosowe, ustne (to akurat łatwe, ale inna gramatyka jest taka bez sensu...). O na przykład rozkładanie zdania, czyli podmiot, orzeczenie i potem te strzałki, to mi się nie przyda w życiu, okej starczy, bo się za dużo rozpisałem XD.
Komentarz
Komedii... Nie wiem czy ja umiem pisać komedie
A mi się wydaje , że nie !
Czytałam twoją historię ...
Ale Błażej po prostu chciał zrobić swoją historię jako horror a ty go od razu OSKARŻ*** !
Pfff ....
- Zabiję cię kiedyś - Wypchnę cię przez okno
Będziesz następna brzmi najlepiej !
Moim zdaniem odrobinkę jest podobne, ale ja np. na początku swojej historii, zupełnie przypadkowo użyłam imienia Alice i wyrażenia uciec od przeszłości, a tak naprawdę, po prostu uwielbiam imię Alice i bardzo mi przypasowała, a to zdanie mi akurat pasowało.