Jak co dzień po lekcjach wybiegłam ze szkoły na szkolny parking i rzuciłam się w ramiona codziennie tam czekającemu na mnie mojemu chłopakowi, Edwardowi. Stał przy jakimś czarnym -zapewne drogim- samochodzie, zdziwiło mnie to, bo jego samochód stał tam gdzie miał w zwyczaju stać- zaraz przy głównych drzwiach wejściowych do szkoły. Ale postanowiłam nie zastanawiać się nad tym, teraz liczył się tylko Edward. Zaczęła się seria pocałunków.
http://img838.imageshack.us/img838/690/polekcjach1.jpg
Ten dzień był dla mnie istną męczarnią, sama nie wiedziałam dlaczego. Może dlatego, że ze sprawdzianu z matematyki dostałam dwóję? Bo musiałam ćwiczyć dzisiaj na wuefie bez butów, bo ich zapomniałam? Dlatego że Pani Robinson przedłużyła nam lekcję o 10 minut i byłam zła, że muszę tyle czekać na to, aby zobaczyć Edwarda? Nie rozumiałam tego. Ale teraz byłam w niebie, dostałam to co chciałam, czekałam na to cały dzień- na pocałunek Edwarda.
Szliśmy w stronę samochodu Edwarda- starej furgonetki. Zatrzymał się, przytulił mnie i powiedział mi najpiękniejsze słowa, jakie kiedykolwiek mogłam usłyszeć:
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też kocham. - odpowiedziałam zupełnie szczerze.

Może szkolny parking nie był najlepszym miejscem na wyznawanie uczuć, ale to się nie liczyło.
Edward wziął mnie na ręce i wsadził do samochodu, jechaliśmy w stronę mojego domu w ciszy...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeżeli macie jakieś uwagi, wyłapaliście jakieś błędy- napiszcie, wszystkie uwagi biorę sobie do serca. To moja pierwsza historia, także patrzcie z przymrużeniem oka
Komentarz
Bardzo mnie to cieszy.
Na pewno będę czytać i czekam na pierwszy rozdział
Czekam na następne rozdziały !