Twoja historia dalej jest krótka. Powiedzielas, że szósty rozdzial będzie bardzo dlugi i sobie na niego poczekamy, a dalas go kilka godzin później. / Musisz nad sobą popracowac. Pi.sz dluższe rozdzialy i nie musisz dawac wpis dziennie...
Jestem trochę rostrzepana przeprowadzką następny rozdział będzie dopiero za 2 dni
A i ona nie jest krótka postaram się następne rozdziału np ": łonczyć w 1
P.S : Ewunia dzięks
:-o
"Trzeba żyć naprawdę, żeby oszukać pędzący czas. Pięknie żyć, w zachwycie. Życie zdarza się raz”
Tomasz Lewandowski
Willow obudziły poranne promienie światła , jak to by określiła Emily nieźle palące promienie słoneczne rozwalały łeb .
Przez kilka minut leżała nieruchomo ze zmrużonymi oczami i zastanawiała się gdzie jest . Po chwili sobie wszystko przypomniała , znajdowała się w niewielkim , dwupiętrowym domku z drewna , z którego było widać piękny turkusowy ocean .
Wczoraj przyjechała tutaj niewielkim czarnym autem , a przy wejściu czekała na nią wysoka czarnowłosa kobieta , która miała za zadanie przez najbliższe dwa tygodnie się nią opiekować na imię miała Well
Willow ogarnęło WIELKIE zmęczenie i nie miała nawet ochoty wstawać z łóżka , ale zachęciło ją odgłosy krzątania się po domu i powoli wstała z łóżka , a kiedy już stanęła na swoich nogach zakręciło jej się w głowie i znowu opadła na posłanie .
" To pewnie zmiana klimatu " - pomyślała
I po kilku minutach już schodziła na duł po kręconych schodach .
- Witaj , jak się spało ? - spytała
Willow na to wzruszyła ramionami , czuła się niezręcznie w obecności tej kobiety .
- Masz , to ci dobrze zrobi - powiedziała po czym podała jej kubek z gorącom kawą
Para unosiła się nad nią roznosząc po kuchni przyjemny zapach .
Jej ręce były odrętwiałe ale od gorąca kubka zrobiły się ciepłe .
Usiadła vis -a - vis Well i spojrzała jej prosto w oczu , nie dostrzegła w nich nic nadzwyczajnego tylko lekkie zniecierpliwienie i zakłopotanie .
- To może pogadamy o czymś zamiast tak się obserwować ? - podsunęła pomysł Well
Willow na to zaprzeczyła powoli głową . Wolała już się przejść po plaży niż siedzieć pod jednym dachem z nią . Nie wiadomo czemu , ale Willow od razu jak zeszła na dół zaczęła darzyć kobietę niechęcią . Well miała w sobie taką oschłość i ton jej głosu wypowiadany był z nienaturalnym chłodem .
- Wolałabym się raczej przejść po plaży , niż siedzieć w domu - powiedziała Willow
- Dobrze , tylko nie oddalaj się zbytnio - powiedziała Well i poszła w stronę przedpokoju .
Willow szybko pobiegła na górę i założyła jakieś ciuchy , uczesała się niedbale i szybko wybiegła z małego domku . Kiedy oddaliła się niecałe 5 metrów jej oczom ukazał się wspaniały widok .
Była to łąka zasiana najróżniejszymi gatunkami kwiatów , a dalej znajdował się las .
( Zdjęcie te jest z netu , znalazłam najbardziej podobne do opisu Willow )
Willow była zachwycona w ciągu swojego szesnastoletniego życia w Wirginii nie widziała piękniejszego widoku . A kiedy spojrzała w lewo rozciągał się błękitny ocean .
Zapowiadało się fantastycznie ...
Weszłam na forum na parę sekund, żeby coś sprawdzić i przez pomyłkę wpadłam na Twoją historię. Zerknełam za nowy rozdział i przypomniałam sobie, że skądś nam to zdanie:
Willow obudziły poranne promienie światła , jak to by określiła Emily nieźle dając po gałach .
Po chwili przypomniałam sobie:
Obudziły mnie natrętne promienie słoneczne; jakby to określił mój brat – „nieźle dające po gałach”.
To zdanie z mojego opowiadania - "Błękitnookiej". Nie wiem, czy to plagiat, czy dzieło przypadku. No cóż.
Tylko tyle chciałam powiedzieć, już znikam z forum.
Czytam twoją opowieść na bloogu i tera skumałam , że fakt jest podobne tysiąckroć sorka mam to zmienić jeżeli tobie nie pasuję ?
Bo masz rację zdanie jest podobne , pewnie to , ( jak to się nazywa ? )
zbieżność no nie mogę sobie przypomnieć , !
Kiedy krzyczysz, wszyscy cię słyszą. Kiedy szepczesz, tylko ci najbliżsi cię słyszą. Kiedy milczysz, słyszy cię twój najlepszy przyjaciel.
Linda Macfarlane
( Wiem , że zwykle dale pisałam swoje opowiadanie , ale chcę wam przedstawić mój wiersz , akurat naszła mnie masakryczna wena )
" Zmysły "
Potęgo sfinksa ,
wielkości piramid ,
moco ducha ...
Witam was w tą bezgwiezdną noc ,
kiedy siedem planet w jeden rząd się ułożą ,
a słońce z księżycem staną się jednością.
Dzisiaj proszę , kiedy jej już wśród żywych nie ma ,
choć czuję jej obecność wszędzie
w tych lasach Wirginii ,
w tych morzach co otaczają mój dom ,
w tych wiatrach co wieją z północy ,
proszę o łaskę nocy ...
W sumie to wszystko następny rozdział chyba dodam jeszcze dzisiaj !
Skoro nie dajecie komentarzy , a ja czekam ;p no to cóż , będzie post pod postem ...
" Ognista "
Rozdział - 11 -
" Niecierpliwość "
" Nie wszystko umiera " - Autorka
Jak już myślała , że wszystko będzie idealnie , tak też się nie okazało .
Pech ją nadal prześladował .
Bo tak naprawdę było ... beznadziejnie !
Kiedy o tym myślała to na jej ustach wykwitł kwaśny uśmiech .
Siedziała teraz w aucie i jechała do , no do ... domu .
Można tam w końcu pech się od niej odczepi i będzie prześladował kogoś innego .
Chociaż i tak zazdrościła Emily za to , że może gdzieś wyjść , dalej niż kilkanaście metrów bo wyżej jest już las !
Prychnęła z irytacją .
" Ileż , no , można jechać ? ! " - zastanawiała się z rozgoryczeniem
*
- Czyli , już , jedziesz ? - spytała Emily po drugiej stronie telefonu
Dobra, jakoś to przeczytałam wszystko. Twoja historia nie wydaje mi się straszna, wręcz przeciwnie. Troszkę (a nawet bardzo) mnie rozbawiła.
Emilio, robisz dużo błędów interpretacyjnych, ortograficznych i wiele innych..
Niektórych zdań nie potrafiła zrozumieć. Musiałam je przeczytać kilka razy. Źle wstawiasz przecinki przez co automatycznie czytelnikowi jest ciężko zrozumieć sens zdania. Jeżeli możesz to rób krótsze zdania.
To wszystko jest się wstanie człowiek wyuczyć. Trzeba tylko chcieć. Sama będąc w pierwszej klasie nie nawiedziłam czytać. Nie wiem dlaczego? Może po prostu na chama nauczyciel kazał mi to robić. Jednak jedna pochwała pewnej osoby sprawiła, że polubiłam czytać, mimo tego, że wszyscy mnie krytykowali. Teraz bez książek życia sobie nie wyobrażam.
Emilio powinnaś bardziej znosić krytykę innych osób, gdyż oni Ci bardzo dobrze Ci życzą. Nie obrażaj się na innych i nie krzycz na nich. Przez to tracisz czytelników. Chociaż, sama jesteś tego sobie winna.
Sama historia nie jest zła. Jest nawet całkiem ciekawa.
Hmmm ... na początku chcę podziękować wszystkim , którzy czytają i komentują MOJĄ historię .
A teraz zajmijmy się tą ważniejszą sprawą , czyli sprawą plagiatu 8)
Doszły mnie słuchy , że maff_07 rozgłasza po forum , że MOJA HISTORIA JEST SPLAGIOWANA :evil:
Co jest oczywiście NIEPRAWDĄ bo po prostu zaszło MAŁE nieporozumiewanie między mną a Pom
Fakt , czytam historię Błękitnooka i możliwe , że zdanie weszło mi do głowy , a ja chciałam je napisać, ale nie wiedziałam z kod jest , ale oczywiście przeprosiłam Pom i te zdanie kiedy tylko miałam czas zmieniłam .
Jest mi bardzo głupio i smutno , że ta użytkowniczka p.i.s.z.e takie głupoty na forum i nie dość, że mnie obraża
A tera przejdźmy do historii :
C.D. R .- 11 -
- Czyli już jedziesz ? spytała Emily
- Tak - odpowiedziała po drugiej stronie słuchawki Willlow
Nie mogła się doczekać , kiedy ta rozmowa się skończy , co prawda niecałą minutę temu nacisnęła przycisk odbierz , ale ta rozmowa nie miała sensu bo po co rozmawiać przez telefon z osobą , którą już nigdy w życiu nie zobaczysz ?
To było jak zażywanie narkotyków , które się kurczliwiej kończą , ale i tak bierzesz ich coraz to więcej ...
Bo w ciągu tego nieszczęsnego tygodnia wydarzyło się zbyt dużo by to spamiętać .
Ale , gdzieś , w głębi siebie miała nadzieję , że jeszcze zobaczy Emily .
Bardzo ją lubiła , była dla niej jak siostra , której nigdy nie miała , a chciałby mieć .
- Brdzie super , spoko podobno tego psychola już złapali i w mieście na nowo panuje spokój ! - powiedziała z entuzjazmem 6 latki
Oczywiście , że Emily nie wiedziała , jeszcze , że Willow została przeniesiona do innego miasta dla bezpieczeństwa , i co najgorsze do jej obowiązków należało swojej najlepszej przyjaciółce powiedzieć o tym , dlatego Willow tak bardzo pragnęła , aby ta rozmowa jak najszybciej się skończyła .
- Właśnie , Emily , chciałam ci powiedzie , że ja noo - zająkiwała się - nie jadę do domu ... - wykrztusiła po chwili .
W telefonie i w całym aucie zapanowała cisza , Willow już się obawiała , że przyjaciółka odłożyła słuchawkę. Alę nie po chwili Emily się odezwała głosem , który napuchnięty był emocjami :
- Jak to nie jedziesz !? - wykrzyknęła
- No , po prostu uznali , że lepiej będzie jak na jakiś czas mnie tam nie będzie- wykrztusiła
Nie miała serca mówić Emily , że być może jej już nigdy nie zobaczy , no bo jak powiedziała " jakiś czas " to oznacza , że to nie koniec jej przyjaźni ...
Willow usłyszała , że Emily westchnęła do słuchawki .
- Dobrze - powiedziała - niech cię nie będzie . Ile ? - spytała Emily
- Ile ? - odpowiedziała jak echo Willow
O kurdę , nie pomyślała o tym , na tom myśl jej gardło się ścisło , ale zdążyła wypowiedzieć te kilka słów : Kilka miesięcy .
" Czyli nigdy " - pomyślała Willow i się rozłączyła ...
Nie skarżyć się , że jest krotka ! :roll:
O_O kociaku DZIĘKUJĘ :
kociak_232 : EmilaXD piękna historia.Ja tylko jadę po dialogach a tu jest wszystko.Troszeczkę jest błędów ortograficznych ale zrozum, ja tylko mówię.Super rozdziały.Pełne ciepła.Fabuła, fabułą.raz jeszcze chcę powiedzieć i przyznać ci NIESAMOWITY TALENT!
Z forum
" Ognista "
Rozdział - 12-
" Nie można tego opisać słowami ..."
[...] ********** miejsca umierają. - Autorka
Jak to się mówi kiedy człowiek nie ma siły do życia ?
Och , tak : Depresja , Estaza ...
To dwa zupełnie inne słowa .
A jednak tak to siebie podobne ...
Depresja występuje , wtedy gdy pewna osoba skrzywdzi tą drugą osobę bardzo mocno , że ta nie ma ochoty choćby chęci do życia .
A ekstaza to uczucie nie do opisania , można się cieszyć , ze szczęścia , ale także dzięki ekstazie cieszymy się także ze śmierci .
I takich właśnie ludzi nazywamy Eseistykami , osobami , którzy cieszą się , że śmierci lub krzywdy innej osoby ...
Psychole - jednym słowem ...
Przejdźmy do rzeczy .
Emily była rozczarowana , a może jednak coś więcej .
Była też zła na przyjaciółkę .
A więc w streszczeniu została sama , a może nie całkiem . Fakt , był też Col , ale on , no cóż był tylko chłopakiem , a jak każda dziewczyna potrzebowała towarzystwa koleżanki .
Ale nie , to coś więcej .
Zresztą i tak jak może kumulować pierwsze miejsce z ostatnim na tej samej liście?
" Jedni odchodzą , drudzy przychodzą " - pomyślała
Poszła do kuchni , bo chciała nalać sobie soku pomarańczowego , ale jak tylko weszła do kuchni odłożyła szybko szklankę i podniosła telefon bo zobaczyła na wyświetlaczu dwie nieodebrane połączenia i jedna nieprzeczytana wiadomość .
Dwa połączenia nieodebranie były od Cola , poczuła rozczarowanie , ale została jeszcze wiadomość . Szybko otworzyła skrzynkę potrząwą ( oj , jak to się ***** , sorka za TEGO błędna :oops: ) i z podnieceniem zobaczyła , że jest od Willow .
Treść wiadomości brzmiała następująco : " Jadę do ciebie "
Były to tylko trzy zdania , ale wstrząsły tak Emily , że ta opuściła telefon ...
Willow nie miała pojęcia co robi kiedy wsiadała do auta i wyjeżdżając z garażu nacisnęła pedał gazu . Nie było słów , które mogły opisać działanie emocji .
Alę jest tak , że człowiek nie może się powstrzymać przed ciśnieniem impulsu .
I to właśnie było to .
*
- Nie ! - wrzasnęła Emily wybiegając z domu
I naglę , jakby z znikąd nastąpił wybuch po niebie unosiła się ogromna , ale nieszkodliwa chmura dymu tak czarnego , że nie można było dostrzec nieba ....
*
" To koniec " - pomyślała
...
Komentarz
Twoja historia dalej jest krótka. Powiedzielas, że szósty rozdzial będzie bardzo dlugi i sobie na niego poczekamy, a dalas go kilka godzin później.
A i ona nie jest krótka postaram się następne rozdziału np ": łonczyć w 1
P.S : Ewunia dzięks
:-o
EDIT: zaczęłam czwartą stronę
" Ognista "
Rozdział - 9 -
" Mroczne Światło "
"Trzeba żyć naprawdę, żeby oszukać pędzący czas. Pięknie żyć, w zachwycie. Życie zdarza się raz”
Tomasz Lewandowski
Willow obudziły poranne promienie światła , jak to by określiła Emily nieźle palące promienie słoneczne rozwalały łeb .
Przez kilka minut leżała nieruchomo ze zmrużonymi oczami i zastanawiała się gdzie jest . Po chwili sobie wszystko przypomniała , znajdowała się w niewielkim , dwupiętrowym domku z drewna , z którego było widać piękny turkusowy ocean .
Wczoraj przyjechała tutaj niewielkim czarnym autem , a przy wejściu czekała na nią wysoka czarnowłosa kobieta , która miała za zadanie przez najbliższe dwa tygodnie się nią opiekować na imię miała Well
Willow ogarnęło WIELKIE zmęczenie i nie miała nawet ochoty wstawać z łóżka , ale zachęciło ją odgłosy krzątania się po domu i powoli wstała z łóżka , a kiedy już stanęła na swoich nogach zakręciło jej się w głowie i znowu opadła na posłanie .
" To pewnie zmiana klimatu " - pomyślała
I po kilku minutach już schodziła na duł po kręconych schodach .
- Witaj , jak się spało ? - spytała
Willow na to wzruszyła ramionami , czuła się niezręcznie w obecności tej kobiety .
- Masz , to ci dobrze zrobi - powiedziała po czym podała jej kubek z gorącom kawą
Para unosiła się nad nią roznosząc po kuchni przyjemny zapach .
Jej ręce były odrętwiałe ale od gorąca kubka zrobiły się ciepłe .
Usiadła vis -a - vis Well i spojrzała jej prosto w oczu , nie dostrzegła w nich nic nadzwyczajnego tylko lekkie zniecierpliwienie i zakłopotanie .
- To może pogadamy o czymś zamiast tak się obserwować ? - podsunęła pomysł Well
Willow na to zaprzeczyła powoli głową . Wolała już się przejść po plaży niż siedzieć pod jednym dachem z nią . Nie wiadomo czemu , ale Willow od razu jak zeszła na dół zaczęła darzyć kobietę niechęcią . Well miała w sobie taką oschłość i ton jej głosu wypowiadany był z nienaturalnym chłodem .
- Wolałabym się raczej przejść po plaży , niż siedzieć w domu - powiedziała Willow
- Dobrze , tylko nie oddalaj się zbytnio - powiedziała Well i poszła w stronę przedpokoju .
Willow szybko pobiegła na górę i założyła jakieś ciuchy , uczesała się niedbale i szybko wybiegła z małego domku . Kiedy oddaliła się niecałe 5 metrów jej oczom ukazał się wspaniały widok .
Była to łąka zasiana najróżniejszymi gatunkami kwiatów , a dalej znajdował się las .
( Zdjęcie te jest z netu , znalazłam najbardziej podobne do opisu Willow
Willow była zachwycona w ciągu swojego szesnastoletniego życia w Wirginii nie widziała piękniejszego widoku . A kiedy spojrzała w lewo rozciągał się błękitny ocean .
Zapowiadało się fantastycznie ...
C.D.N.
Jak obiecałam tak jest !
Dawajte mi komentarze !
EDIT : Pom zmieniłam
Błędów nie ma przynajmniej na moje oko
rozdziałów weny =:
Po chwili przypomniałam sobie: To zdanie z mojego opowiadania - "Błękitnookiej". Nie wiem, czy to plagiat, czy dzieło przypadku. No cóż.
Tylko tyle chciałam powiedzieć, już znikam z forum.
Bo masz rację zdanie jest podobne , pewnie to , ( jak to się nazywa ? )
zbieżność no nie mogę sobie przypomnieć , !
Rozdział Spycjalny
Kiedy krzyczysz, wszyscy cię słyszą. Kiedy szepczesz, tylko ci najbliżsi cię słyszą. Kiedy milczysz, słyszy cię twój najlepszy przyjaciel.
Linda Macfarlane
( Wiem , że zwykle dale pisałam swoje opowiadanie , ale chcę wam przedstawić mój wiersz , akurat naszła mnie masakryczna wena
" Zmysły "
Potęgo sfinksa ,
wielkości piramid ,
moco ducha ...
Witam was w tą bezgwiezdną noc ,
kiedy siedem planet w jeden rząd się ułożą ,
a słońce z księżycem staną się jednością.
Dzisiaj proszę , kiedy jej już wśród żywych nie ma ,
choć czuję jej obecność wszędzie
w tych lasach Wirginii ,
w tych morzach co otaczają mój dom ,
w tych wiatrach co wieją z północy ,
proszę o łaskę nocy ...
W sumie to wszystko następny rozdział chyba dodam jeszcze dzisiaj !
Skoro nie dajecie komentarzy , a ja czekam ;p no to cóż , będzie post pod postem ...
" Ognista "
Rozdział - 11 -
" Niecierpliwość "
" Nie wszystko umiera " - Autorka
Jak już myślała , że wszystko będzie idealnie , tak też się nie okazało .
Pech ją nadal prześladował .
Bo tak naprawdę było ... beznadziejnie !
Kiedy o tym myślała to na jej ustach wykwitł kwaśny uśmiech .
Siedziała teraz w aucie i jechała do , no do ... domu .
Można tam w końcu pech się od niej odczepi i będzie prześladował kogoś innego .
Chociaż i tak zazdrościła Emily za to , że może gdzieś wyjść , dalej niż kilkanaście metrów bo wyżej jest już las !
Prychnęła z irytacją .
" Ileż , no , można jechać ? ! " - zastanawiała się z rozgoryczeniem
*
- Czyli , już , jedziesz ? - spytała Emily po drugiej stronie telefonu
( Muszę przerwać :oops: utro będzie cdn )
Emilio, robisz dużo błędów interpretacyjnych, ortograficznych i wiele innych..
Niektórych zdań nie potrafiła zrozumieć. Musiałam je przeczytać kilka razy. Źle wstawiasz przecinki przez co automatycznie czytelnikowi jest ciężko zrozumieć sens zdania. Jeżeli możesz to rób krótsze zdania.
To wszystko jest się wstanie człowiek wyuczyć. Trzeba tylko chcieć. Sama będąc w pierwszej klasie nie nawiedziłam czytać. Nie wiem dlaczego? Może po prostu na chama nauczyciel kazał mi to robić. Jednak jedna pochwała pewnej osoby sprawiła, że polubiłam czytać, mimo tego, że wszyscy mnie krytykowali. Teraz bez książek życia sobie nie wyobrażam.
Emilio powinnaś bardziej znosić krytykę innych osób, gdyż oni Ci bardzo dobrze Ci życzą. Nie obrażaj się na innych i nie krzycz na nich. Przez to tracisz czytelników. Chociaż, sama jesteś tego sobie winna.
Sama historia nie jest zła. Jest nawet całkiem ciekawa.
A teraz zajmijmy się tą ważniejszą sprawą , czyli sprawą plagiatu 8)
Doszły mnie słuchy , że maff_07 rozgłasza po forum , że MOJA HISTORIA JEST SPLAGIOWANA :evil:
Co jest oczywiście NIEPRAWDĄ bo po prostu zaszło MAŁE nieporozumiewanie między mną a Pom
Fakt , czytam historię Błękitnooka i możliwe , że zdanie weszło mi do głowy , a ja chciałam je napisać, ale nie wiedziałam z kod jest , ale oczywiście przeprosiłam Pom i te zdanie kiedy tylko miałam czas zmieniłam .
Jest mi bardzo głupio i smutno , że ta użytkowniczka p.i.s.z.e takie głupoty na forum i nie dość, że mnie obraża
A tera przejdźmy do historii
C.D. R .- 11 -
- Czyli już jedziesz ? spytała Emily
- Tak - odpowiedziała po drugiej stronie słuchawki Willlow
Nie mogła się doczekać , kiedy ta rozmowa się skończy , co prawda niecałą minutę temu nacisnęła przycisk odbierz , ale ta rozmowa nie miała sensu bo po co rozmawiać przez telefon z osobą , którą już nigdy w życiu nie zobaczysz ?
To było jak zażywanie narkotyków , które się kurczliwiej kończą , ale i tak bierzesz ich coraz to więcej ...
Bo w ciągu tego nieszczęsnego tygodnia wydarzyło się zbyt dużo by to spamiętać .
Ale , gdzieś , w głębi siebie miała nadzieję , że jeszcze zobaczy Emily .
Bardzo ją lubiła , była dla niej jak siostra , której nigdy nie miała , a chciałby mieć .
- Brdzie super , spoko podobno tego psychola już złapali i w mieście na nowo panuje spokój ! - powiedziała z entuzjazmem 6 latki
Oczywiście , że Emily nie wiedziała , jeszcze , że Willow została przeniesiona do innego miasta dla bezpieczeństwa , i co najgorsze do jej obowiązków należało swojej najlepszej przyjaciółce powiedzieć o tym , dlatego Willow tak bardzo pragnęła , aby ta rozmowa jak najszybciej się skończyła .
- Właśnie , Emily , chciałam ci powiedzie , że ja noo - zająkiwała się - nie jadę do domu ... - wykrztusiła po chwili .
W telefonie i w całym aucie zapanowała cisza , Willow już się obawiała , że przyjaciółka odłożyła słuchawkę. Alę nie po chwili Emily się odezwała głosem , który napuchnięty był emocjami :
- Jak to nie jedziesz !? - wykrzyknęła
- No , po prostu uznali , że lepiej będzie jak na jakiś czas mnie tam nie będzie- wykrztusiła
Nie miała serca mówić Emily , że być może jej już nigdy nie zobaczy , no bo jak powiedziała " jakiś czas " to oznacza , że to nie koniec jej przyjaźni ...
Willow usłyszała , że Emily westchnęła do słuchawki .
- Dobrze - powiedziała - niech cię nie będzie . Ile ? - spytała Emily
- Ile ? - odpowiedziała jak echo Willow
O kurdę , nie pomyślała o tym , na tom myśl jej gardło się ścisło , ale zdążyła wypowiedzieć te kilka słów : Kilka miesięcy .
" Czyli nigdy " - pomyślała Willow i się rozłączyła ...
Nie skarżyć się , że jest krotka ! :roll:
O_O kociaku DZIĘKUJĘ :
kociak_232 : EmilaXD piękna historia.Ja tylko jadę po dialogach a tu jest wszystko.Troszeczkę jest błędów ortograficznych ale zrozum, ja tylko mówię.Super rozdziały.Pełne ciepła.Fabuła, fabułą.raz jeszcze chcę powiedzieć i przyznać ci NIESAMOWITY TALENT!
Z forum
" Ognista "
Rozdział - 12-
" Nie można tego opisać słowami ..."
[...] ********** miejsca umierają. - Autorka
Jak to się mówi kiedy człowiek nie ma siły do życia ?
Och , tak : Depresja , Estaza ...
To dwa zupełnie inne słowa .
A jednak tak to siebie podobne ...
Depresja występuje , wtedy gdy pewna osoba skrzywdzi tą drugą osobę bardzo mocno , że ta nie ma ochoty choćby chęci do życia .
A ekstaza to uczucie nie do opisania , można się cieszyć , ze szczęścia , ale także dzięki ekstazie cieszymy się także ze śmierci .
I takich właśnie ludzi nazywamy Eseistykami , osobami , którzy cieszą się , że śmierci lub krzywdy innej osoby ...
Psychole - jednym słowem ...
Przejdźmy do rzeczy .
Emily była rozczarowana , a może jednak coś więcej .
Była też zła na przyjaciółkę .
A więc w streszczeniu została sama , a może nie całkiem . Fakt , był też Col , ale on , no cóż był tylko chłopakiem , a jak każda dziewczyna potrzebowała towarzystwa koleżanki .
Ale nie , to coś więcej .
Zresztą i tak jak może kumulować pierwsze miejsce z ostatnim na tej samej liście?
" Jedni odchodzą , drudzy przychodzą " - pomyślała
Poszła do kuchni , bo chciała nalać sobie soku pomarańczowego , ale jak tylko weszła do kuchni odłożyła szybko szklankę i podniosła telefon bo zobaczyła na wyświetlaczu dwie nieodebrane połączenia i jedna nieprzeczytana wiadomość .
Dwa połączenia nieodebranie były od Cola , poczuła rozczarowanie , ale została jeszcze wiadomość . Szybko otworzyła skrzynkę potrząwą ( oj , jak to się ***** , sorka za TEGO błędna :oops: ) i z podnieceniem zobaczyła , że jest od Willow .
Treść wiadomości brzmiała następująco : " Jadę do ciebie "
Były to tylko trzy zdania , ale wstrząsły tak Emily , że ta opuściła telefon ...
C.D.N
KOMENTOWAĆ !
Jutro nowy rozdział
" Ognista "
Epilog 13 odcinka
" Prawię koniec ... "
" Bez zła , dobro nie istnieje ..."
Willow nie miała pojęcia co robi kiedy wsiadała do auta i wyjeżdżając z garażu nacisnęła pedał gazu . Nie było słów , które mogły opisać działanie emocji .
Alę jest tak , że człowiek nie może się powstrzymać przed ciśnieniem impulsu .
I to właśnie było to .
*
- Nie ! - wrzasnęła Emily wybiegając z domu
I naglę , jakby z znikąd nastąpił wybuch po niebie unosiła się ogromna , ale nieszkodliwa chmura dymu tak czarnego , że nie można było dostrzec nieba ....
*
" To koniec " - pomyślała
...
No to koniec prologu wiem , że nudny