Cześć! Pomyślałam, że zrobie wielopokoleniową (o ile się uda bo ostatnia schrzaniła mi się bezpowrotnie -.-) rodzinę....Więc tak:
Na początku byli Dominika Różyczka, Andrzej Różyczka i Anna Różyczka.
Dominika i Andrzej byli narzeczonymi, a Anna była siostrą Dominiki.
Dominika:

Andrzej:

Anna:

No i jest jeszcze słodki biały pudelek, Alea!

Zamieszkali oni wszyscy w domu zbudowanym przez zemnie. A ja zawsze sądziłąm, że nie potrafię budować....

Andrzej i Dominika zawsze lubili ze sobą potańczyć.

Szkoda tylko, że nie wiedzieli, że Anna knuje spisek przeciw im małżeństwu! Ania nie lubiła Andrzeja, zamieszkała z nimi jedynie dlatego, że jej i Domi pomarli rodzice kiedy już Doma była zaręczona z Adnrzejem, a on był bogaty. Ania postanowiła pozornie być życzliwa dla narzeczonego Dominiki. Potem kiedy Dominika poszła do pracy, ta zrobiła jej zdjęcie jak rozmawiała z pewnym kolegą...
Następnie Ania pojechała do domu i powiedziała że "przypadkowo weszła do salony stylistycznego i zobaczyła Dominikę z jakimś dziwnym facetem. I że bardzo jej przykro, ale Doma chyba romansuje z tamtym..."

Anna bardzo szybko i łatwo sprawiła, że chłopak jej uwierzył z zazdrości.Jak tylko wróciła Dominika z pracy zaczął się z nią kłócić:
-Jak mogłaś mi to zrobić!? Anka miała racje! Zdradzasz mnie z jakimś podejrzanym gostkiem!
-Co?! To Ania powiesiła to zdjęcie w przedpokoju? Na tym zdjęciu jestem ja i moj dobry kolega! Musiałam go przeprosić, bo w podstawówce go przezywałam, a potem on wyjechał.
-Chwileczkę... Czyli wy nie jesteście ze sobą razem? Nic a nic? A ja temtej wiedźmie uwierzyłem! Ghrr...

Po kłótni, która o mało nie zniszczyła związku, Doma zaczęła kłócić się z Anią:
-Jak mogłaś mi to zrobić?! Specjalnie chciałaś zniszczyć nasz związek! Odejdź z tego domu i już nigdy nie wracaj mi tu!!!

Jednak Andrzej zaproponował inny układ... Ania mogła zostać w domu pod warunkiem, że będzie gotowała, sprzątała, naprawiała i ulepszała, pielęgnowała rośliny, słowem - wszystkie domowe i nie tylko prace! Cóż miała zrobić Anka? Nic jak tylko się zgodzić...
Dominika i Andrzej postanowili pobrać się ze sobą szybciej

No i chociaż planowali mieć dzieci dopiero kiedy będą starsi,(Dominika bowiem chciała najpierw wzbijać się w karierze stylistki, a dopiero potem mieć dzieci) wylądowali w łóżku...

Ani Andrzej ani Dominika nie myśleli, że z tego figlowania może coś wyjść, dlatego kiedy Doma powiedziała o tym swojej drugiej półówce ta była mocno zaskoczona.

Często Doma zostawała sama z wszystkich simowych ludzi w domu, Andrzej do pracy szedł, a Anna do biblioteki zgłębiać umiejętności. Ale wierna suczka zawsze przynosiła gazety dla pani i ***********ła swej pani.

często niebezinteresownie...:)

Ciąża jednak nie była do końca spokojnym okresem, o czym świadczy poniższe zdjęcie.

Włamanie do domu podczas ciąży, czy może być coś jeszcze gorszego?
Chociaż bała się, że poroni, ciąża dobiegła szczęśliwie końca, urodził się chłopiec którego nazwała Oskarem.



No i to koniec na teraz z rodziny, dodam tylko jeszcze może drzewo genealogiczne


Czy podoba się Wam?
P.S. Ja tą historię ****ę z przyjemności, a więc...nigdy nie wiadomo kiedy pojawi się kolejny wpis
Komentarz
Czekam na więcej xD.
Mały Oskar podrósł i okazał się rudowłosym chłopaczkiem.
Tymczasem Dominika i Andrzej znowu się kochali, lecz tym razem w nietypowym miejscu...
Natomiast Alea nie chciała pozostać w tyle i postanowiła też sobie znaleźć kogoś.
Wpółczuje psu, że kazano mu odkopać wszystkie doły... :P
Chwilowe nieogranięcie rodziny. Co się stało? To proste! Pod domem siedzą koty (Mój pies jakoś ich nie polubił;D) Nagle dowiadują się wszyscy, że pies potajemnie zaszedł w ciąże. (Teraz już wiedzą gdzie ona się wymykała z domu xDD) a Doma się dowiaduje, że jest w drugiej ciąży! A chwilę potem wspólna narada sióstr. Ten biały kotek na dworzu jest taki słodki... Adoptujemy?
Psia wierność nie zna granic... 2 przyjaciółki w ciąży.
Z cyklu: "Dotrzymam ci towarzystwa, nawet jeśli właśnie rodzę!"
Doprawdy, ciekawe szczeniaki... Ojciec przecież był także pudelkiem, o prawie takiej samej maści. A szczeniaki się różnią! Genetyka mnie zadziwia. Pierwszy (ten "grubszy") szczeniak to samczyk, a ta druga to suczka. Czyżby któryś z jej przodków(którzy nigdy ine istnieli :twisted: ) był mieszańcem?
Masz za swoje, w nietypowym miejscu się kochałaś to i w nietypowym miejscu będziesz rodzić!Na szczęście szpital blisko!
Dziewczynka czy chłopiec?Chyba będzie chłopiec, chociaż może i dziewczynka?! Stresuje się więcej niż rodząca matka! xDD
Jak miło, że do braciszka dołączyła płeć piękna, którą nazwałam Moniką. Co prawda trochę młodsza, ale miejmy nadzieję, że nie będą się kłócić.
(Minę ma boską! ;D )
Jednak czas goni, dzieci rosną szybko. (Tym bardziej musiałam im "pomóc urosnąć" ,gdyż nie można było np. nakarmić dziecko, bo Sim wtedy wychodził na dwór a potem się zacinał :!: i dopiero anulowanie intertrakcji sprawiało, że spowrotem się ruszał)
Czy mi się tylko wydaje, czy dzieci "wchodzą" w rodziców :?:
Ale i tak obydwoje mi się podobają. Moje marzenie sie spełniło! Mieć dziewczynkę-blondynkę i chłopaczka-rudzielca xDD P.S. Żeby nie było: nie zmieniałam im nic!
Dominika i Andrzej poszli na randkę. Zwiedzili labolatorium naukowe (według mnie to trochę staro-świecki pomysł xDD) A potem na basen.
Tymczasem Alea z swoimi szczeniakami (które urosły, a Alea została staruszką) Poszli na cmentarz by opłakiwać Artisa. Biedaczek umarł tuż po porodzie Alei na jakąś rzadką chorobę. Pozostawiając przy tym Aleę samotną matką w wychowywaniu szczeniaków. Co tydzień przybiegały na cmentarz by uczcić pamięć o psie.
A Ania? Przyzwyczaiła się do życia w ciągłym pośpiechu (Zajęcia w ogrodzie, sprzątanie w kuchni, zrobienie prania, opieka i nauka dzieci, i doskonalenie umiejętności) przez co stała się mało rozmowna (właściwie to z nikim nie rozmawiała, oprócz z roślinami lub dziećmi) i nie dawała sobie robić zdjęć
Akurat się "ścieła" gdy je zrobiłam, bo chciała dać butelkę Oskarowi. Ech...
No i znowu na koniec dodaje drzewo genealogiczne. :twisted:
P.S. Już chyba nawet wiem kim dzieciaczki mi zostaną! U Oskara zastanawiam się, czy może nie zostanie łowcą duchów, ale u Moniczki to wiem, że będzie jeździła na koniach