Final Destination

13»

Komentarz

  • Sandzia123Sandzia123 Posty: 1,180 Member
    edytowano lipca 2012
    Ciekawe, wciągające i przerażające :D
    szkoda, że dopiero pod koniec lipca pojawi się kolejny rozdział :( trzeba będzie czekać.
  • Martyna109Martyna109 Posty: 2,113 Member
    edytowano lipca 2012
    Super rozdział! ;D
    No to trochę poczekamy, ale mam nadzieję, że będzie watro :mrgreen:
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano lipca 2012
    Wybralem jedną śmierc z wieelu wspanialych scenariuszy. Szkoda, że nie mogę wziąc wszystkich... W każdym razie w mojej historii zobaczycie scenariusz muszelki, ale nie powiem który. ;)

    Konkursy jeszcze będą i to z nagrodami!
  • paulina278paulina278 Posty: 706 Member
    edytowano lipca 2012
    A kiedy w końcu umieścisz następny rozdział? My się tu wszyscy niecierpliwimy! :D
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano lipca 2012
    Milo, że ktoś czeka. :D Nie wiem kiedy nowy rozdziale, ale będzie raczej prędko, bo w sumie to nie mam nic do roboty. Pomijając nową sesję, nową historię (mam już na,pi,sany caly sezon <<bo to będzie serial>> ale oczywiście nie ma zdjęc) i Sims Średniowiecze do przejścia, Simsy do pogrania i serial do oglądnięcia.

    Tak, mam czas...
  • KtosikKtosik Posty: 3,546 Member
    edytowano lipca 2012
    Ale my nie mamy :twisted:
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano lipca 2012
    Dzień pierwszy

    Karty życia. To los decyduje jakie dostaniesz. Możesz być skazany na s.u.k.c.e.s. Możesz być skazany na porażkę. Możesz mieć nadzieję. Jack był skazany na śmierć. Ale przeżył. Jack nie miał nadziei… Widział swoją śmierć. Czuł ją. Pozostaje teraz tylko zadać podstawowe pytanie…
    -Skąd wiedziałeś? – spytał komendant główny policji – Powiedziałeś na przesłuchaniu, że to przewidziałeś. Jesteś jasnowidzem? A może umiesz czarować?
    Jack westchnął ciężko.
    -Nie widzę w tym nic śmiesznego – oznajmił grobowym głosem. Był blady, przerażony, zszokowany, zmęczony i roztrzęsiony, a osoba, która niedawno była jego szefem pyta go czy umie czarować. A może umie? W końcu miał wizję. Bardzo realistyczną wizję. Czuł ból. Czuł śmierć. Widział śmierć. A potem uratował siebie i siedem osób od śmierci. Tak naprawdę to nie pamiętał jak to właściwie wyglądało po wizji. Był w zbyt wielkim szoku żeby normalnie myśleć.
    -To nie jest normalne, że w jednej chwili ktoś mówi, że będzie katastrofa… – ciągnął komendant - a w następnej rzeczywiście dzieje się katastrofa. Jest tylko jedno logiczne wytłumaczenie tej sytuacji…
    -Odpuść mu – przerwała kobieta wchodziwszy do sali – Są już pierwsze objaśnienia. On jest wolny. Przyczyna katastrofy to iskra z wycieku i styczność z nagrzaną szyną.
    Jack zmrużył oczy.
    -Iskra z wycieku? – powtórzył komendant zdziwiony – To ma być przyczyna?
    Siedem osób niespokojnie kręciło się w sali obok. Blondynka, która dzieliła przedział z Jackiem tuliła swoją córkę, która płakała. Kilka osób też płakało. Wszyscy byli bardzo blisko wybuchającego pociągu. Mogli zginąć. Słyszeli krzyki. Słyszeli śmierć…. Jack wraz z komendantem weszli do środka. Wszystkie oczy zwróciły się ku nim. Jack poczuł dreszcz. Coraz bardziej docierało do niego to co się stało. Serce zabiło mu mocniej. Ciemność przed oczami. Chłopak padł na ziemię. Zobaczył dziwne obrazy. Słyszał dziwne dźwięki. Włączył się telewizor. Czy tutaj w ogóle był telewizor? Jakieś pudła… Krzyk…
    screenshot_original.jpg



    ----



    Olivia opadła na kanapę.
    -Masakra – powiedziała włączając telewizor – Koleś chciał mi odstrzelić łeb. Najchętniej to ja bym mu go odstrzeliła. A potem poślizgnął się na rozlanym mleku. Co za i.d.i.o.t.a…. A tak w ogóle to gdzie nasz doniczkowy kolega?
    Codzienne siedzenie w o.p.u.s.z.c.z.o.n.e.j rezydencji stało się praktycznie rytuałem. Cała czwórka z oddziału śmierci spotykała się tam i rozmawiali, jedli, myśleli. Brak Toma nie był normalnym widokiem.
    -Dzisiaj dostał trzy wiadomości – bąknął Adam – Palant, zawsze dostaje najwięcej ofiar. Ja dzisiaj nie dostałem ani jednej. Siedzę tu i oglądam powtórki.
    Olivia westchnęła. Ona też często narzekała na nudę i niesprawiedliwi podział zadań. Tylko, że ona miała pracę. Wieczorami była barmanką w różnych klubach. Tak naprawdę to całe nocne Bridgeport miało jednego właściciela, więc Olivia musiała najpierw pojechać do jednego klubu i pytać gdzie dzisiaj ma pracować. Często się spóźniała i często gubiła w wielkim mieście. Ale przynajmniej miała zajęcie.
    -A ja nie narzekam – przyznał Carl – Miałem dzisiaj dwa zbiory, ale ja sobie potrafię znaleźć zajęcie…
    screenshot_original.jpg
    -Czynniki Podwyższonego Ryzyka? - zgadywała Olivia uśmiechając się. Czynniki Podwyższonego Ryzyka. Ukochana rzecz każdego członka oddziału śmierci. Czym to jest? Na czym to polega? W naszym życiu jest dużo nieszczęśliwych przypadków. Dzieje się tak, bo sami zwiększamy ryzyko naszej śmierci. Biegasz z nożyczkami. Piłeś i jedziesz. Palisz na stacji benzynowej. To są Czynniki Podwyższonego Ryzyka czyli zwiększona szansa na śmierć. Oczywiście nie musi się to akurat stać. Los jednak stoi po stronie Śmierci, więc jeśli ktoś z oddziału ma zadanie zabicia kogoś i jest w pobliżu to takie czynniki zawsze się sprawdzają. Jeśli nie ma na celowniku danej osoby pozostaje tylko siedzieć na ławeczce i patrzeć z szatańskim uśmieszkiem czy ktoś niemądry wyrzuci skórkę od banana na ziemię. W pobliżu zbitej szyby…




    Tom pierwszy raz od tygodnia musiał włamać się do domu. Nie jego wina, że A. Doyle umrze we własnym garażu. Chłopak zszedł cicho na dół i rozejrzał się. Pomieszczenie robiło wrażenie. Dwa piękne auta ulokowane były w centrum, a przed nimi znajdowała się oszklona ściana, która dzieliła garaż z pokojem muzycznym. Kamery, sportowe auta, instrumenty, których nikt pewnie nie używał (a może nawet i nigdy nie wchodził do pokoju z nimi)…
    screenshot_original.jpg
    -Dziany z ciebie Doyle, panie A. – powiedział do siebie cicho Tom. I wtedy usłyszał skrzypienie drzwi. I kroki. Chłopak wystraszony zaczął rozglądać się po pomieszczeniu. W ostatniej chwili wszedł do pokoju z instrumentami i przykucnął przy drzwiach. Widział przez szkło dosyć starego już mężczyznę. Zaczął robić zdjęcia swoim autom paląc papierosa. Tom uśmiechnął się. Wyciek paliwa. Wyrzucony niedopałek. Chłopak poczuł jak wielka, paląca siła wyrzuca go przez okno. Przeleciał przez urwisko i wpadł do wody.
    -Cholera jasna! – wrzasnął Tom. Dom pana Doyle’a eksplodował. Z całą pewnością. Ale trzeba jeszcze zabrać duszę. A Tom był zbyt daleko. Cały we krwi, ze szkłem wbitym w plecy i spalonymi rękami wyszedł z wody. Teraz jeszcze w dodatku mokry. Pobiegł na plażę i zdziwiony zauważył mnóstwo ludzi. Pod osłoną drzew wbiegł na górę i do gruzów, które pozostały po zawalonym budynku. Pan A. Doyle siedział na trawie patrząc w niebo. Ze smutkiem spojrzał na Toma.
    -Na serio umarłem? – spytał słabym głosem.
    -Tak – odparł Tom – Musi pan iść na górę. W stronę światła.
    -Spotkamy się tam?
    -Wkrótce na pewno. Jak tylko zobaczę swoje światło…
    Tom pobiegł przed siebie do lasu. To nie jest miłe uczucie mieć w plecach szybę. I jeszcze te poparzone ręce. Chciał jak najszybciej dotrzeć do rezydencji….






    -No i jak tam? – spytała Olivia uśmiechając się szeroko na widok kolegi – Widzę, że ten wybuch to twój sprawka.
    -Ta – rzucił Tom niedbale – Facet miał niezłe autka… Idę się… oczyścić.
    Chłopak wszedł do łazienki. Poczuł się jakoś dziwnie. Czyżby to… nowy SMS? Złapał komórkę. Nowe zadanie….
    W tym samym momencie za komórkę złapała Olivia, Adam i Carl. Nowe zadanie dla wszystkich. Tym razem jednak pokazał się tylko adres.
    -A więc składamy wizytę naszemu… szefowi – powiedziała Olivia. Nie uśmiechała się już – Musi być nieźle (tutaj przeklęła co zdziwiło dwóch towarzyszy) skoro wzywa całą czwórkę…



    ----




    Jack nie otworzył oczu. Czuł miękkość poduszki. Czuł k.o.c na sobie. Czuł się tak dobrze. Tak bardzo nie chciał zobaczyć, że wcale nie jest w swoim łóżku, a katastrofa pociągu nie jest tylko snem. Usłyszał jak ktoś kładzie coś obok niego. W jego nozdrza uderzył zapach kawy. Tak… potrzebował kawy. Gdzie jest? W szpitalu? W… pociągu? W niebie? Otworzył oczy. Był w dziwnym pokoju. Cztery ściany, podłoga, sufit, łóżko i stół. I blond włosa kobieta stojąca nad nimi. Uśmiechała się blado.
    -Zemdlałeś na komisariacie, więc się tobą zajęłam.
    Jack nie odezwał się.
    -Jestem lekarzem. Myślę, że… w ten sposób ci się odwdzięczę.
    Jack znowu poczuł przyśpieszone bicie serca.
    -Nie uratowałeś wszystkich, ale nie powinieneś mieć poczucia winy. Zrobiłeś wszystko co mogłeś.
    Jack… wstał.
    -Nie pytasz skąd wiedziałem? Nie patrzysz na mnie podejrzliwym wzrokiem? – spytał. Miał słaby głos. Ile spał?
    -Odpoczywaj – kobieta uśmiechnęła się ciepło – Christine.
    -Jack.
    I zamknął oczy. Widział te dziwne skrzynie. Widział ten dziwny telewizor. Widział katastrofę pociągu. Widział śmierć…






    Olivia, Tom, Adam i Carl wsiedli to taksówki. Pojazd ruszył.
    -Co mogło się stać, że Śmierć nas wzywa? – spytał Tom. Głowę miał opartą o szybę. Patrzył pustym wzrokiem w migające obrazy.
    -Ktoś złamał system – powiedziała Olivia. Siedziała z przodu. Też patrzyła pustym wzrokiem w dal – Tak było napisane w Księdze. Ktoś złamał system.
    Tom był najmłodszym członkiem Oddziału Śmierci. Nigdy nie widział ich szefa. Czyli samą Śmierć. Wiedział jednak, że wszyscy się go boją, więc też się bał. A nie zrobi na pewno dobrego wrażenia, bo jego dłonie całkiem spuchły. Krew jakoś zdążył zmyć, ale to szkło… Przełknął ślinę.
    -Czyli, że ktoś umarł, ale dalej żyje? Albo…
    I nagle poczuł kopnięcie. Wszyscy patrzyli się na taksówkarza. Ten ściskał kierownicę kurczowo i szeroko otworzył oczy. Wszyscy o nim zapomnieli, a ten przecież słuchał całą rozmowę.
    -Może nas pan tu wysadzić – powiedziała Olivia cicho.
    Wszyscy wyszli skołowani. Niedaleko majaczył stary, zniszczony budynek. Właściwie to ruiny budynku. Było to miejsce blisko lasu.
    -Idziemy…


    Przepraszam, że bez zdjęć, dzisiaj postaram się dodać. :oops:
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • kakanova2000kakanova2000 Posty: 1,210 Member
    edytowano lipca 2012
    Ty tak ciekawie p.i.s.z.e.s.z, że łatwo się czyta i bez zdjęć :mrgreen:
  • KtosikKtosik Posty: 3,546 Member
    edytowano lipca 2012
    Wspaniały rozdział, wakacje Ci dostarczają ciekawych scenariuszy. :lol:
    A teraz krytyka ! Jestem świadoma, że stosuję teraz "czynnki podwyższonego ryzyka " xD Po pierwsze zlikwiduj te gwiazdki !! Po drugie : " -Iskra z wycieku? – powtórzył komendant zdziwiony – To ma być przyczyna?" - nawet komendant sie zdziwił xD Może być wyciek, ale nie wyciekająca iskra. Był wyciek a koła, pedzącego po nagrzanych szynach, pociągu spowodowały iskrzenie i nastapiło wielkie BUM ! Po trzecie : "poślizgnął się na mleko" raczej na rozlanym mleku. :twisted: I to by było na tyle, p.i.s.z dalej czekam xDD
  • paulina278paulina278 Posty: 706 Member
    edytowano lipca 2012
    Łoł, super rozdział. :D Czekam z niecierpliwością na kontynuację. :wink:
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano lipca 2012
    Dziękuję wszystkim. :D Ważne są dla mnie wasze komentarze.
    Po pierwsze zlikwiduj te gwiazdki !!
    Ale pacz jakie one piękne so. ^^
    No zaraz, zaraz. :roll:
    Po drugie : " -Iskra z wycieku? – powtórzył komendant zdziwiony – To ma być przyczyna?" - nawet komendant sie zdziwił xD Może być wyciek, ale nie wyciekająca iskra. Był wyciek a koła, pedzącego po nagrzanych szynach, pociągu spowodowały iskrzenie i nastapiło wielkie BUM
    Nieeee, to jest określenie. Skrócona myśl jakiejś dłuższej przyczyny. 8) Chodzi o to, że ona w skrócie powiedziała co się stało używając bliżej nam nieznanego określenia.
    Po trzecie : "poślizgnął się na mleko" raczej na rozlanym mleku.
    Poprawione. xD
  • muszelka21muszelka21 Posty: 966 Member
    edytowano lipca 2012
    Zgadzam się z Karoliną. Nawet bez zdjęć świetnie się czyta. Rozdział niesamowicie interesujący :-) . Tyle nieoczekiwanych rzeczy zaczyna się ze sobą splatać. Sam pomysł Oddziału Śmierci jest genialny. I dziękuję też, że wybrałeś moją propozycję śmierci 0_o Oj coś mi się zdaje, że robisz konkurencję twórcom "Oszukać Przeznaczenie" Oczywiście stanowczo chcę więcej! :twisted:
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano lipca 2012
    Zdjęcia już są. Jest ich mało, ale wysłała się tylko część. Niestety, będę teraz musiał robić po kilka kopii i liczyć, że chociaż jedna się wyśle. -.-' Masakra.
    Zgadzam się z Karoliną. Nawet bez zdjęć świetnie się czyta. Rozdział niesamowicie interesujący . Tyle nieoczekiwanych rzeczy zaczyna się ze sobą splatać. Sam pomysł Oddziału Śmierci jest genialny. I dziękuję też, że wybrałeś moją propozycję śmierci 0_o Oj coś mi się zdaje, że robisz konkurencję twórcom "Oszukać Przeznaczenie" Oczywiście stanowczo chcę więcej!
    Dziękuję. :mrgreen:
    Oj robię konkurencję, oj robię. :twisted:
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano lipca 2012
    Hm, nad tłem się nie chciało popracować :mrgreen:
    Zdjęcia 2 i 3 to ten sam gotowy budynek, ale nie szkodzi, liczy się treść :)
    Świetny i całkiem spory rozdział, czekam na więcej :P
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano lipca 2012
    Zapowiedź nowego rozdziału. A ten za jakiś czas...


    -No i teraz... historia się powtarza Jack. Kilku farciarzy wychodzi cało z katastrofy, a potem umierają... Jeden po drugim...screenshot_original.jpg
    -Widziałem jakieś skrzynie... I był chyba telewizor... Myślisz, że to wizja tego jak umrze następna osoba? Od jakichś skrzyń?
  • bwsunnybwsunny Posty: 1,255 Member
    edytowano lipca 2012
    O cholibka :shock: Fajno, czekamy :)
  • paulina278paulina278 Posty: 706 Member
    edytowano lipca 2012
    Zapowiedź straaaasznie tajemnicza, trzyma w niepewności. :D Umieszczaj już ten rozdział. :mrgreen:
  • muszelka21muszelka21 Posty: 966 Member
    edytowano lipca 2012
    Więceeeej! Czekam :twisted:
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top