Witam. Od jakiegoś czasu zajmuję się pisaniem.. "Inna" to moja najnowsza historia. Od razu uprzedzam, że jestem w tym jeszcze zielona i nie znam się na tym za bardzo.. ale lubię próbować.
Obrazki od I rozdziału!
Już nie przynudzam.
Na początku dam krótki prolog. Po minimum 3 komentarzach, pierwszy rozdział.
Prolog:
Kiyo miała wtedy nie więcej niż 5 lat. Zawsze uśmiechnięta, pełna życia i nieświadoma tego, co miało się stać. Codzienne spacery z matką do parku.. Uwielbiała je. Myślała, że będzie tak do końca jej życia. Niestety, to nie była prawda. Wtedy jeszcze pięcioletnia Kiyo nic nie wiedziała o chorobie matki. A Louise, jej matka, chorowała na raka piersi. Pewnego dnia zaczęła przeczuwać, że coś jest nie tak. Miała niewiele lat, a więc nie rozumiała, dlaczego mamusia nie chce iść do parku. Mama trzymała się za pierś i skonała z bólu. Tata siedział przy niej zmartwiony i trzymał ją za drugą rękę. Starszy brat, Taizo, stał obok mamy i przytulał ją. A ona sama stała jak wryta i pusto patrzyła na każdego z nich.
Stało się tak, że tato musiał zawieść Louise do szpitala. Ale wrócił z niego sam.
- Gdzie mamusia? - spytała Kiyo.
Tata był jak głuchy. Nie odpowiadał nic. Stał tam i patrzył otwartymi oczami w dal.
- Tato? ..
Później dziewczyna dowiedziała się prawdy. Prawdy, że matka miała raka. Że zmarła. Coś w niej pękło, nie była już taka radosna jak zawsze. Stała się ponura, wredna i cicha. I tak do teraz. Trudno się do niej zbliżyć, a na tematy o matce siedzi cicho lub warczy "zmieńmy temat".
Teraz mieszka z ojcem i starszym o dwa lata bratem w luksusowym apartamencie, w Nowym Jorku. Tata ma własną firmę i jest milionerem. Ona sama zmieniła swój styl razem z charakterem.
_______________________
Liczę na komentarze, negatywne (żeby wiedzieć co poprawić) oraz te pozytywne (co, przyznam szczerze, czasami motywują mnie do pisania).
I pamiętajcie, że to tylko prolog..
0
Komentarz
Chciałabym napisać tylko jedno... nie ładnie jest stawiać warunki. Albo chcesz się z nami dzielić historią, albo nie. P.i.s.z, dziel się i czekaj na tych, którzy chcą komentować lub twórz dla siebie.