Nie wiem czy to tylko moje odczucie, ale mam wrażenie, że ta historia rozkręca się bardzo powoli. Mimo to widzę drzemiący w niej potencjał i czekam na więcej
Zauważyłam małe błędy:
"nieprzenikliwe" - a nie "nieprzeniknione"?
,,A jakbyś ty się czyła, gdyby to ciebie Jessica zostawiła?'' - literóweczka
Poza tym niektóre zdania wydają mi się niepotrzebne, takie łączące na siłę poszczególne wydarzenia. Rozmawiały 10 minut, jechały godzinę - nadmiar informacji jak dla mnie. Ale może niepotrzebnie się czepiam
W każdym razie - czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i serdecznie pozdrawiam!
Dziękuję pani moderator za szczerą opinię i poprawienie moich błędów Postaram się je poprawić Co do akcji: wiem, że powoli się rozkręca... ale nic na to ie poradzę!
A na razie zwiastun nowego rozdziału: Przeszłam przez portal i znalazłam się w zupełnie innym świecie. Co miałam tu zastać!? Odpowiedź? A może kolejne pytanie?
Ciekawe, co będzie w tym pokoju :twisted: Mamusia jest coraz bardziej podejrzana, a tajemnic jest coraz więcej... Zastanawia mnie, po co adoptowała córkę, skoro ma pokoje, do których jest zakazany wstęp? Mam nadzieję, że się dowiemy I z tego, co pisałaś, wynika, że w następnym rozdziale ma być akcja, bardzo na nią czekam, uwielbiam ją
Tak ^^ Będzie akcja! Choć... może nie do końca, ale coś tam się wyjaśni Zrezygnowałam z pisania rozdziałów codziennie. Na następny sobie trochę poczekacie :twisted:
Okej, nowy rozdział, nie mam serca się nad Wami znęcać
,,Lustro… pokazuje nam…. To…. Jacy…. Jesteśmy… !!!’’
Przez kilka następnych dni, nie robiłam nic. Mama zachowywała się bardzo tajemniczo, ale zbyt byłam zafascynowana luksusowym życiem, żeby zaprzątać sobie głowę tajemnicą. W dodatku w tajemniczym pokoju mama spędzała dużo czasu, więc dostępu do niego nie miałam. Codziennie przychodziła do nas nauczycielka dając mi prywatne lekcje. Po co miałabym coś zmieniać? Marzyłam o takim życiu całe... hm... życie! Było mi tak dobrze...
Aż pewnego dnia mama wyjechała do przyjaciółki, która miała jakiś problem. Takiej szansy się nie spodziewałam. Gdy tylko znikła za drzwiami, cichaczem popędziłam na korytarz z drzwiami do pokoju. Chwyciłam za klamkę.
Były zamknięte. ,,Gdzie mama chowa klucze... zaraz... Ostatnim razem widziałam, jak wkładała je do doniczki w kuchni! Mam!'' Pobiegłam tam najszybciej jak się dało, ale kluczy w doniczce nie było.
Rozczarowana usiadłam na podłodze wyłożonej p.u.s.z.y.s.t.y.m dywanem.
- Ał! – syknęłam.
Podniosłam się, po czym wyjęłam spod dywanu rzeźbiony, złoty klucz, bardzo ozdobny. ,,Dlaczego mama tak go schowała!? Przecież w tym pokoju nie może być nic strasznego!’’ Znów pobiegłam pod drzwi. Klucz pasował. Delikatnie przekręciłam go, aż zgrzytnął zamek. Chwyciłam klamkę i ostrożnie otworzyłam drzwi.
W mroku pokoju jarzyła się lampa naftowa. Całe pomieszczenie zagracone było różnymi przedmiotami. Lalkami voodoo, magicznymi kulami, mapami, kamieniami i lustrami. Luster było co najmniej sto. Jedno z nich było największe, oprawione w złotą ramę z ozdobami jak na kluczu. Jego powierzchnia odrobinę pulsowała.
- Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? – spróbowałam, czując się jak idiotka. Nic się nie działo.
- Sezamie, otwórz się! – dalej nic. Podeszłam do niego i dotknęłam chłodnej tafli. Moja ręka zanurzyła się w lustrze jak w wodzie.
Szybko ją wyciągnęłam i obejrzałam ją. Mieniła się gwiezdnym pyłkiem. Na próbę wzięłam z jednego z biurek jakąś dziwną monetę i rzuciłam nią w lustro. Moneta przeniknęła przez lustro i znikła.
Ponieważ spodziewałam się niedługiego powrotu matki, więc z lekkim wahaniem włożyłam do lustra obie dłonie.
Na czubkach palców czułam ciepłe powietrze. Tak jak mi się zdawało, był to portal. Dokąd prowadzi?
Bałam się, ale czy był jakiś inny sposób, żeby poznać tę tajemnicę? W końcu wzięłam się w garść i przeszłam przez portal. Znalazłam się w zupełnie innym świecie. Co miałam tu zastać!? Odpowiedź? A może kolejne pytanie?
***
Gdy wynurzyłam twarz z lustra, przez chwilę myślałam, że zwariowałam. Ujrzałam zniewalające kolory i
kształty. Były to kwiaty i drzewa. Znalazłam się w jakimś dziwnym lesie, jak z ,,Alicji w Krainie Czarów’’! No tak… Alice w Krainie Czarów… ,,Czyli tu przychodzi codziennie matka? To jest… dziwne! Co to w ogóle za miejsce!!!’’
Ni stąd, ni zowąd usłyszałam melodyjny głos męski.
- Kim jesteś i co robisz w Krainie? – mężczyzna miał elfią twarz i piękne zielone oczy. Ale nie był na pewno człowiekiem.
- E… jestem… jestem Alice…
- Alice? Jesteś… jesteś córką Królowej?! – powiedział to takim zszokowanym tonem, że brzmiało to niemal jak obraza.
- Nie. Musiałam zostać z kimś pomylona. Moją matką jest Almena Forest. A właściwie to ona mnie adoptowała.
- Księżniczka! Czekamy na ciebie od dwustu lat!
- Chyba źle mnie pan zrozumiał. Nie jestem żadną księżniczką! Mieszkam w kraju demokratycznym!
- Ty przecież nic nie wiesz! Królowa Almena nie mogła ci nic powiedzieć. Jestem Eric. Pilnuję Portalu.
- Tak? W takim razie… żegnam! – sama nie wiem dlaczego, ale poczułam, że muszę uciec. Rzuciłam się do Portalu, ale Eric złapał mnie za ramię i powstrzymał.
- Księżniczko, nie możesz stąd odejść! – szepnął poważnym tonem. Stał się nagle bardziej ludzki. – Królowa nie może się dowiedzieć, że tu byłaś, ale nie możesz odejść! Ona nas wszystkich zabije!
- Kto? Królowa!?
- Nie mów takich rzeczy! Królowa to najlepsza osoba w królestwie. – nie mówił tego z uczuciem, ani poświęceniem, ale raczej jak wyuczoną na pamięć formułkę.
- To co mam do jasnej cholery zrobić!!! Nie mogę wrócić, zostać też. Matka i tak się dowie o moim zniknięciu!
- Nie rozumiesz, nic nie rozumiesz!
- I nie muszę nic rozumieć! To nie jest mój… świat! Wrócę do domu i będę udawać, że mi się to śniło!
- Nie zostawiaj nas na pastwę Jej! – głos mu zadrżał, gdy wymówił ostatnie słowo
- D.o.p.óki nie dowiem się jakiej Jej, to nie licz na pomoc!
- Chodzi… chodzi o… miałem na myśli… A… - Eric zaczął się rozmazywać. Zrobił się prawie niewidzialny, gdy wydusił z siebie zdanie – Jestem tylko iluzją! – Zniknął, rozpłynął się w powietrzu.
Patrzyłam na to z szeroko otwartymi oczami. Pobiegłam do lustra. Dotknęłam szkła. Było twarde. Miałam zostać w tym miejscu. Przede mną była za to ścieżka. Postanowiłam nią pójść. W tej chwili marzyłam tylko o jednym. Żeby się obudzić. Całkiem możliwe, że było to niemożliwe.
***
Zwiastun nowego rozdziału ,,A więc to Ona! To Ona za wszystkim stoi! Prawdopodobnie. To przez Nią! Nie wybaczę Jej tego!!!’’
Nie byłabym to ja, gdybym nie znalazła literówki :P "W mroku pokoju jarzyła się lama naftowa."
Rozdział oczywiście super, nawiązanie do "Alicji..." jak najbardziej na plus, ciekawe jak potoczą się dalsze losy Alice
Pozdrawiam i ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział
Komentarz
A ta mamusia jest coraz bardziej podejrzana o.O
xD
Czekam na więcej
Zauważyłam małe błędy:
"nieprzenikliwe" - a nie "nieprzeniknione"?
,,A jakbyś ty się czyła, gdyby to ciebie Jessica zostawiła?'' - literóweczka
Poza tym niektóre zdania wydają mi się niepotrzebne, takie łączące na siłę poszczególne wydarzenia. Rozmawiały 10 minut, jechały godzinę - nadmiar informacji jak dla mnie. Ale może niepotrzebnie się czepiam
W każdym razie - czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział i serdecznie pozdrawiam!
A na razie zwiastun nowego rozdziału:
Przeszłam przez portal i znalazłam się w zupełnie innym świecie. Co miałam tu zastać!? Odpowiedź? A może kolejne pytanie?
Podsumowując... lubię takie historie
Nie ważne co będzie dalej, nie chcę zgadywać, poczekam na to, co Ty chciałaś nam pokazać
Buahahahahaha :twisted:
A historia super ! Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Jestem ciekawa co Alice znajdzie w tym pokoju
Pozdrawiam ;]
Dobrze że nas trochę pomęczysz xD
@jula111: dobra, dobra :twisted:
Okej, nowy rozdział, nie mam serca się nad Wami znęcać
,,Lustro… pokazuje nam…. To…. Jacy…. Jesteśmy… !!!’’
Przez kilka następnych dni, nie robiłam nic. Mama zachowywała się bardzo tajemniczo, ale zbyt byłam zafascynowana luksusowym życiem, żeby zaprzątać sobie głowę tajemnicą. W dodatku w tajemniczym pokoju mama spędzała dużo czasu, więc dostępu do niego nie miałam. Codziennie przychodziła do nas nauczycielka dając mi prywatne lekcje. Po co miałabym coś zmieniać? Marzyłam o takim życiu całe... hm... życie! Było mi tak dobrze...
Aż pewnego dnia mama wyjechała do przyjaciółki, która miała jakiś problem. Takiej szansy się nie spodziewałam. Gdy tylko znikła za drzwiami, cichaczem popędziłam na korytarz z drzwiami do pokoju. Chwyciłam za klamkę.
Były zamknięte.
,,Gdzie mama chowa klucze... zaraz... Ostatnim razem widziałam, jak wkładała je do doniczki w kuchni! Mam!'' Pobiegłam tam najszybciej jak się dało, ale kluczy w doniczce nie było.
Rozczarowana usiadłam na podłodze wyłożonej p.u.s.z.y.s.t.y.m dywanem.
- Ał! – syknęłam.
Podniosłam się, po czym wyjęłam spod dywanu rzeźbiony, złoty klucz, bardzo ozdobny. ,,Dlaczego mama tak go schowała!? Przecież w tym pokoju nie może być nic strasznego!’’ Znów pobiegłam pod drzwi. Klucz pasował. Delikatnie przekręciłam go, aż zgrzytnął zamek. Chwyciłam klamkę i ostrożnie otworzyłam drzwi.
W mroku pokoju jarzyła się lampa naftowa. Całe pomieszczenie zagracone było różnymi przedmiotami. Lalkami voodoo, magicznymi kulami, mapami, kamieniami i lustrami. Luster było co najmniej sto. Jedno z nich było największe, oprawione w złotą ramę z ozdobami jak na kluczu. Jego powierzchnia odrobinę pulsowała.
- Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie? – spróbowałam, czując się jak idiotka. Nic się nie działo.
- Sezamie, otwórz się! – dalej nic. Podeszłam do niego i dotknęłam chłodnej tafli. Moja ręka zanurzyła się w lustrze jak w wodzie.
Szybko ją wyciągnęłam i obejrzałam ją. Mieniła się gwiezdnym pyłkiem. Na próbę wzięłam z jednego z biurek jakąś dziwną monetę i rzuciłam nią w lustro. Moneta przeniknęła przez lustro i znikła.
Ponieważ spodziewałam się niedługiego powrotu matki, więc z lekkim wahaniem włożyłam do lustra obie dłonie.
Na czubkach palców czułam ciepłe powietrze. Tak jak mi się zdawało, był to portal. Dokąd prowadzi?
Bałam się, ale czy był jakiś inny sposób, żeby poznać tę tajemnicę? W końcu wzięłam się w garść i przeszłam przez portal. Znalazłam się w zupełnie innym świecie. Co miałam tu zastać!? Odpowiedź? A może kolejne pytanie?
***
Gdy wynurzyłam twarz z lustra, przez chwilę myślałam, że zwariowałam. Ujrzałam zniewalające kolory i
kształty. Były to kwiaty i drzewa. Znalazłam się w jakimś dziwnym lesie, jak z ,,Alicji w Krainie Czarów’’! No tak… Alice w Krainie Czarów…
,,Czyli tu przychodzi codziennie matka? To jest… dziwne! Co to w ogóle za miejsce!!!’’
Ni stąd, ni zowąd usłyszałam melodyjny głos męski.
- Kim jesteś i co robisz w Krainie? – mężczyzna miał elfią twarz i piękne zielone oczy. Ale nie był na pewno człowiekiem.
- E… jestem… jestem Alice…
- Alice? Jesteś… jesteś córką Królowej?! – powiedział to takim zszokowanym tonem, że brzmiało to niemal jak obraza.
- Nie. Musiałam zostać z kimś pomylona. Moją matką jest Almena Forest. A właściwie to ona mnie adoptowała.
- Księżniczka! Czekamy na ciebie od dwustu lat!
- Chyba źle mnie pan zrozumiał. Nie jestem żadną księżniczką! Mieszkam w kraju demokratycznym!
- Ty przecież nic nie wiesz! Królowa Almena nie mogła ci nic powiedzieć. Jestem Eric. Pilnuję Portalu.
- Tak? W takim razie… żegnam! – sama nie wiem dlaczego, ale poczułam, że muszę uciec. Rzuciłam się do Portalu, ale Eric złapał mnie za ramię i powstrzymał.
- Księżniczko, nie możesz stąd odejść! – szepnął poważnym tonem. Stał się nagle bardziej ludzki. – Królowa nie może się dowiedzieć, że tu byłaś, ale nie możesz odejść! Ona nas wszystkich zabije!
- Kto? Królowa!?
- Nie mów takich rzeczy! Królowa to najlepsza osoba w królestwie. – nie mówił tego z uczuciem, ani poświęceniem, ale raczej jak wyuczoną na pamięć formułkę.
- To co mam do jasnej cholery zrobić!!! Nie mogę wrócić, zostać też. Matka i tak się dowie o moim zniknięciu!
- Nie rozumiesz, nic nie rozumiesz!
- I nie muszę nic rozumieć! To nie jest mój… świat! Wrócę do domu i będę udawać, że mi się to śniło!
- Nie zostawiaj nas na pastwę Jej! – głos mu zadrżał, gdy wymówił ostatnie słowo
- D.o.p.óki nie dowiem się jakiej Jej, to nie licz na pomoc!
- Chodzi… chodzi o… miałem na myśli… A… - Eric zaczął się rozmazywać. Zrobił się prawie niewidzialny, gdy wydusił z siebie zdanie – Jestem tylko iluzją! – Zniknął, rozpłynął się w powietrzu.
Patrzyłam na to z szeroko otwartymi oczami. Pobiegłam do lustra. Dotknęłam szkła. Było twarde. Miałam zostać w tym miejscu. Przede mną była za to ścieżka. Postanowiłam nią pójść. W tej chwili marzyłam tylko o jednym. Żeby się obudzić. Całkiem możliwe, że było to niemożliwe.
***
Zwiastun nowego rozdziału
,,A więc to Ona! To Ona za wszystkim stoi! Prawdopodobnie. To przez Nią! Nie wybaczę Jej tego!!!’’
----
KONIEC! xD
I tak jest super!
Rozdział oczywiście super, nawiązanie do "Alicji..." jak najbardziej na plus, ciekawe jak potoczą się dalsze losy Alice
Pozdrawiam i ze zniecierpliwieniem czekam na kolejny rozdział