Gdy w życiu wszystko zaczęło się układać...
Następnego razu zaczęło się łamać....
I nic nie sprawi ofiara dana Wróżce...
By czas odwrócić...
By władzę zyskać...
Strzeż żywot wielu...
A może... chcąc znaleźć pomoc... stracisz... to... co... miałeś?!
0
Komentarz
Czekam na pierwszy rozdział!
Czekam na ciąg dalszy
PS : Fajny tytuł 'Ofiara Wróżek'
Prolog co prawda krótki, ale pozostawia wiele do myślenie...
- Słodziutka bajeczka z wróżkami, magicznymi pyłkami, tęczami, smerfami i rzyganie tęczą -.-' Wgl taka sielanka...
- Jakieś psychopatyczne wróżki chcą opanować świat swoją złą magią xd
Osobiście wybrałbym opcję 2 :twisted:
Dobrze, że jutro dasz cuś nowego, bo w sumie to ten prologo niezbyt mnie satysfakcjonuje. xD
Mam na imię Alice. Gdy miałam dwa lata, moi rodzice umarli. Mieszkam w sierocińcu. Nigdy nie chciałam poznać szczegółów ich śmierci, więc o nic nie pytałam opiekunów. Teraz mam szesnaście lat. Czternaście lat czekam na adopcję...
Obudziłam się w moim małym pokoju, który dzielę z pięcioma innymi dziewczynami. Jedną z nich jest Jess. Moja jedyna przyjaciółka. Otworzyłam powoli oczy, łudząc się, że obudziła mnie kochająca mama z uśmiechem na ustach. Jak zwykle moje nadzieje okazały się płonne...
Szybko popatrzyłam na zegarek... czwarta rano. Pobudka jest o siódmej... Wstałam w moim mniemaniu cichutko i założyłam szlafrok, który dostałam na jedenaste urodziny od koleżanki. Wyszłam z pokoju i poszłam do biblioteki. Był to ciemny pokój wypełniony regałami z książkami. Uwielbiam tu przychodzić. Zamiast jednak wziąć książkę do ręki, zapatrzyłam się w okno. Syn jednej z opiekunek właśnie wracał do domu.
-Alice? - szepnęła miękko pani Brown. Chyba była jedyną kobietą pracującą w sierocińcu, która mnie lubiła.
-Przepraszam panią... wiem, że nie powinnam wychodzić z pokoju przed szóstą.
-Nie szkodzi skarbie, wiem, że nie chciałaś zrobić nic złego - opiekunka uśmiechnęła się do mnie łagodnie.
-Proszę pani? - nie wiem co mnie natchnęło do zadania tego pytania... Zaraz oblałam się rumieńcem
-Tak, kochanie?
-Eee... ile lat kończy w tym roku Travis? - Tak... Travis był moją skrytą miłością...
-Osiemnaście - odpowiedziała kobieta próbując ukryć swoje zdziwienie
-Ach tak... Pytam bo... hm... wygląda na dwadzieścia lat... - byłam już na pewno czerwona na twarzy. Ja i te moje głupie wyskoki! Skarciłam się w myślach i szybko podjęłam rozmowę. - Widzi pani... zastanawiałam się ostatnio... za ile lat będę mogła się stąd wyprowadzić...
-Och! Alice, aż tak ci się tu nie podoba? - pani Brown nie potrafiła ukryć swojego smutku. Chyba jako jedyna lubiła mnie... i jako jedyną.
-Nie, nie. Po prostu tak tylko się zastanawiałam. - postanowiłam wybrnąć z sytuacji.
-Aha. Rozumiem. To jak Alice? Może pójdziemy do stołówki, zrobię ci śniadanie? Wiesz... mam dla ciebie nowinę...
Zeszłyśmy obie do jadalni i zasiadłyśmy do stolika nakrytego obrusem w kratkę.
Gdy już zjadłam przygotowaną przez opiekunkę kanapkę, zaczęłam uważnie przyglądać się jej twarzy i emocjom się na niej malującym.
Pani Brown była kobietą w wieku czterdziestu lat, jednak ciężka praca upodabniała ją do kobiety daleko po pięćdziesiątce. Miała brązowe falowane, krótkie włosy, poprzecinane siwymi pasmami i sympatyczną, wiecznie uśmiechniętą twarz. Nie była szczupła, ale nikt nie nazwałby ją pulchną. Miała piękne, choć zniszczone dłonie.
Gdy tak jej się przyglądałam, zabrała głos.
-Widzisz Alice... wczoraj przyszła do nas pewna pani, s.z.u.kająca idealnej dla siebie córeczki i jej wybór padł na ciebie!
-Co!? - zamurowało mnie. Miałam znaleźć dom!? Matkę!? - Co to za kobieta?
-Nazywa się Almena Forest i jest bardzo wytworną kobietą.
Poczułam, że spod stóp osuwa mi się ziemia. Miałam stąd odejść! Miałam zostawić to miejsce! Zostawić tych nienawidzących mnie ludzi! Zostawić przeszłość... Byłam na to gotowa.
Zdjęcia wstawię może jutro... rozdział krótki i nudny, następne będą bardziej ... fajne xD
Hmmm... Cóż, ciekawe, tylko trochę krótkie i bez zdjęć :?
Ale nie szkodzi, później pewnie się rozkręcisz
I mam do Ciebie jeszcze jedno bardzo głupie pytanie, za które przepraszam ;D :
Ten szlafrok był na nią za duży jak go dostała ? ;P Bo przez 5 lat to by z niego wyrosła xD
I jak będzie następny rozdział to daj znać, bo ja jestem jakaś nieogarnięta i nie wiem co kiedy, gdzie i jak. xD
Dziewczyna zaczęła dopiero pisać więc daj jej skończyć.Ludzie nie p.i.s.z.m.y w historiach tego co sami sobie przewidujemy.
Karolina powiem Ci że bardzo fajny wstęp.Zaciekawiło mnie to, że bohaterka dorastała w sierocińcu.
@arekis: coś nie tak? bohaterka nie może się nazywać Alice i nie może zostawiać przeszłości!? o jej! Zapomniałam! Chyba Twoja bohaterka też ma tak na imię, tak!? Na śmierć zapomniałam! Przepraszam bardzo! Mogę zmienić jej imię na Alicja, jak chcesz
@jula111: bardzo Cię proszę o wyedytowanie posta i usunięcie swoich przyp.u.s.z.eń!!! Jeśli historia jest aż tak przewidywalna (a Twoje domysły nie są do końca zgodne z prawdę) to pozwól innym samemu się domyślić!
@Asiunia1024: teraz Cię rozumiem... bardzo Ci dziękuję!
Zdjęcia jak pisałam dodam jutro, albo nawet dziś