8. To koniec
Jeszcze z zamkniętymi oczyma czuła jak grząski teren dotyka jej pleców, jak różnego typu robactwa przechadzają się kolo niej. Czuła wiatr. Wiedziała, że wydostała się z tego koszmarnego domu. Tylko jak ? Czy to wszystko jej się tylko śniło ? Ness otworzyła oczy i lekko podniosła głowę, była na starym cmentarzu. Nie wiedziała czy ma się cieszyć, że wydostała się z tego domu a teraz znalazła się tutaj. Nawet nie chciała myśleć o tym ile czasu spędziła w tym okropnym miejscu. Delikatnie podniosła lewą rękę aby odgarnąć włosy z czoła a następnie sprawdziła czy broń jest na swoim miejscu. Ku zaskoczeniu dziewczyny była uzbrojona, poczuła się trochę pewniej.
Zdecydowała się wstać. Patrzyła jak jej kolano od podparcia ginie w błocie a jej skórzane, czarne kozaki są coraz to bardziej umazane gliną. Z każdym krokiem chwiała się jeszcze mocniej. Nagle usłyszała jak kości chrupią pod jej butami. Szybkim ruchem zasłoniła buzię aby nie zwymiotować. Rzuciła się w stronę wyjścia. Gdy już stała przy zardzewiałej bramie cmentarza zaczęła się bardzo uważnie rozglądać a w oddali było słychać tylko kraczące kruki.
Droga prowadziła na główny dziedziniec a Ness stała dokładnie na środku niego. Dom jaki zobaczyła był ogromny, odstraszał surowością, stare cegłówki, które ledwo się trzymały wręcz same mówiły "-nie wchodź tu". Wiedziała, że to właśnie stamtąd cudem się wydostała. Podniosła obie ręce ku twarzy, były całe z krwi, obdarte, na wskazującym palcu paznokieć ledwo trzymał się skóry. Nagle dziewczyna usłyszała pisk. Ręce zaczęły drgać a ona sama poczuła jak ledwo udało jej się przełknąć ślinę. Odsłoniła oczy i podniosła głowę...
-Ness i jak podoba Ci się mój "plac zabaw" ?
Dziewczyna zamarła, czuła jak wiatr z prawej strony zwiewa jej włosy na twarz. Do tej pory miała nadzieję, że to tylko był sen. Krzyknęła:
-Cholera !
Podniosła prawie bezwładną rękę ku ustom, otworzyła je i odgryzła zwisający paznokieć. Jej krzyk był głośniejszy niż pisk tego czegoś. Stali na przeciwko siebie. Chłopiec stał z miną psychopatycznej osoby a dziewczyna przyglądała się mu . Sama wyglądała jakby przed chwilą wgryzła mu się w brzuch.
-Chodź Ness chyba już koniec tej zabawy, od dzisiaj będę twoim kochanym synkiem..
Nie uciekała, wiedziała, że nic jej to nie da. Stała w bezruchu, gdy nagle poczuła na policzku krople deszczu. Zauważyła na balkonie dziwną postać, czyżby lekko przezroczystą? Przecież to nie logiczne. Słychać było tylko ciche "-deszcz".
Mały potwór zaczął kierować się w stronę dziewczyny.
Z każdym stopniem schodów, które pokonywał, dziewczyna coraz bardziej wątpiła w to, że wyjdzie z tego cała. Tęskniła za chłopakiem, przecież miało być inaczej. Mieli zaznać spokój w nowym mieście. Rzuciła się na kolana i zaczęła płakać. Co Ty byś zrobił na jej miejscu ? Gustaw Heling-Grudziński napisał "Przekonałem się wielokrotnie, że człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach, i uważam za upiorny nonsens naszych czasów próby sądzenia go według uczynków, jakich się dopuścił się w warunkach nieludzkich- tak jakby wodę można było mierzyć ogniem, a ziemię piekłem".
Deszcz padał coraz bardziej intensywnie. Na całą okolicę rozległ się okropny krzyk i wycie. Dziewczyna popatrzyła w stronę dziecka. Zaczęło całe się wyginać a twarz deformować. Nagle przypomniała jej się kartka z pamiętnika rodziców tego potwora "[...]przez przypadek wylałam na niego wodę, którą miałam w szklance. Kto by pomyślał, że to tak go rozwścieczy...oszalał". Czyżby woda tak bardzo na niego działała ?
Dziewczyna długo nie czekała, szybko wyjęła pistolet i postrzeliła potwora. Ten zaczął wić się, drzeć i kurczyć jednocześnie. Aż na moment zamarł. Postanowiła go umieścić w bajorku przed domem. Lęk przed podejściem do tego czegoś był raczej nie do opisania. Złapała go za jego brudny sweterek, jej krew z palca zaczęła mieszać się z brudną krwią, którą miał na swoim ubraniu. Jego ciało lekko zaczęło się zanurzać.
Odwróciła się i odetchnęła z ulgą. Nagle spod wody usłyszała:
-MAMO !
Dziewczyna wyciągnęła z tylnej kieszeni pistolet i wycelowała w głowę dziecka.
-Nie jestem twoją pier*****ą mamą !
I to byłoby na tyle. Wiecie co jest najdziwniejsze ? Czy nie zastanawiało Was to czemu akurat Ness ? Bo ma takie włosy jak miała jego matka ? Bo wprowadziła się akurat tu i teraz ?
Wycelowawszy w głowę dziecka, usłyszała jak pocisk łamie jego czaszkę. Schowała pistolet do kieszeni i wróciła do domu....nie całkiem do tego o którym myślicie....
Zacznijcie już dzisiaj przepytywać rodziców o swoje rodzeństwo... :twisted:
Dla tych, którym się historia podobała mam dobry news....obczajcie... :twisted: :twisted:
Wprawdzie nie jestem na bieżąco ale ta historia mnie bardzo zaciekawiła,na pewno jeszcze nie raz do niej wrócę ale od początku,bo czytanie urywkami jakoś się nie klei.
Komentarz
I love this story!!!
Jeszcze z zamkniętymi oczyma czuła jak grząski teren dotyka jej pleców, jak różnego typu robactwa przechadzają się kolo niej. Czuła wiatr. Wiedziała, że wydostała się z tego koszmarnego domu. Tylko jak ? Czy to wszystko jej się tylko śniło ? Ness otworzyła oczy i lekko podniosła głowę, była na starym cmentarzu. Nie wiedziała czy ma się cieszyć, że wydostała się z tego domu a teraz znalazła się tutaj. Nawet nie chciała myśleć o tym ile czasu spędziła w tym okropnym miejscu. Delikatnie podniosła lewą rękę aby odgarnąć włosy z czoła a następnie sprawdziła czy broń jest na swoim miejscu. Ku zaskoczeniu dziewczyny była uzbrojona, poczuła się trochę pewniej.
Zdecydowała się wstać. Patrzyła jak jej kolano od podparcia ginie w błocie a jej skórzane, czarne kozaki są coraz to bardziej umazane gliną. Z każdym krokiem chwiała się jeszcze mocniej. Nagle usłyszała jak kości chrupią pod jej butami. Szybkim ruchem zasłoniła buzię aby nie zwymiotować. Rzuciła się w stronę wyjścia. Gdy już stała przy zardzewiałej bramie cmentarza zaczęła się bardzo uważnie rozglądać a w oddali było słychać tylko kraczące kruki.
Droga prowadziła na główny dziedziniec a Ness stała dokładnie na środku niego. Dom jaki zobaczyła był ogromny, odstraszał surowością, stare cegłówki, które ledwo się trzymały wręcz same mówiły "-nie wchodź tu". Wiedziała, że to właśnie stamtąd cudem się wydostała. Podniosła obie ręce ku twarzy, były całe z krwi, obdarte, na wskazującym palcu paznokieć ledwo trzymał się skóry. Nagle dziewczyna usłyszała pisk. Ręce zaczęły drgać a ona sama poczuła jak ledwo udało jej się przełknąć ślinę. Odsłoniła oczy i podniosła głowę...
-Ness i jak podoba Ci się mój "plac zabaw" ?
Dziewczyna zamarła, czuła jak wiatr z prawej strony zwiewa jej włosy na twarz. Do tej pory miała nadzieję, że to tylko był sen. Krzyknęła:
-Cholera !
Podniosła prawie bezwładną rękę ku ustom, otworzyła je i odgryzła zwisający paznokieć. Jej krzyk był głośniejszy niż pisk tego czegoś. Stali na przeciwko siebie. Chłopiec stał z miną psychopatycznej osoby a dziewczyna przyglądała się mu . Sama wyglądała jakby przed chwilą wgryzła mu się w brzuch.
-Chodź Ness chyba już koniec tej zabawy, od dzisiaj będę twoim kochanym synkiem..
Nie uciekała, wiedziała, że nic jej to nie da. Stała w bezruchu, gdy nagle poczuła na policzku krople deszczu. Zauważyła na balkonie dziwną postać, czyżby lekko przezroczystą? Przecież to nie logiczne. Słychać było tylko ciche "-deszcz".
Mały potwór zaczął kierować się w stronę dziewczyny.
Z każdym stopniem schodów, które pokonywał, dziewczyna coraz bardziej wątpiła w to, że wyjdzie z tego cała. Tęskniła za chłopakiem, przecież miało być inaczej. Mieli zaznać spokój w nowym mieście. Rzuciła się na kolana i zaczęła płakać. Co Ty byś zrobił na jej miejscu ? Gustaw Heling-Grudziński napisał "Przekonałem się wielokrotnie, że człowiek jest ludzki w ludzkich warunkach, i uważam za upiorny nonsens naszych czasów próby sądzenia go według uczynków, jakich się dopuścił się w warunkach nieludzkich- tak jakby wodę można było mierzyć ogniem, a ziemię piekłem".
Deszcz padał coraz bardziej intensywnie. Na całą okolicę rozległ się okropny krzyk i wycie. Dziewczyna popatrzyła w stronę dziecka. Zaczęło całe się wyginać a twarz deformować. Nagle przypomniała jej się kartka z pamiętnika rodziców tego potwora "[...]przez przypadek wylałam na niego wodę, którą miałam w szklance. Kto by pomyślał, że to tak go rozwścieczy...oszalał". Czyżby woda tak bardzo na niego działała ?
Dziewczyna długo nie czekała, szybko wyjęła pistolet i postrzeliła potwora. Ten zaczął wić się, drzeć i kurczyć jednocześnie. Aż na moment zamarł. Postanowiła go umieścić w bajorku przed domem. Lęk przed podejściem do tego czegoś był raczej nie do opisania. Złapała go za jego brudny sweterek, jej krew z palca zaczęła mieszać się z brudną krwią, którą miał na swoim ubraniu. Jego ciało lekko zaczęło się zanurzać.
Odwróciła się i odetchnęła z ulgą. Nagle spod wody usłyszała:
-MAMO !
Dziewczyna wyciągnęła z tylnej kieszeni pistolet i wycelowała w głowę dziecka.
-Nie jestem twoją pier*****ą mamą !
I to byłoby na tyle. Wiecie co jest najdziwniejsze ? Czy nie zastanawiało Was to czemu akurat Ness ? Bo ma takie włosy jak miała jego matka ? Bo wprowadziła się akurat tu i teraz ?
Wycelowawszy w głowę dziecka, usłyszała jak pocisk łamie jego czaszkę. Schowała pistolet do kieszeni i wróciła do domu....nie całkiem do tego o którym myślicie....
Zacznijcie już dzisiaj przepytywać rodziców o swoje rodzeństwo... :twisted:
Dla tych, którym się historia podobała mam dobry news....obczajcie... :twisted: :twisted:
"The Children "
Coming Soon !
twitter.com/Pawe60835471
Super horrorek
Ah jakby była kolejna historia! Tak