The Child - 8 rozdział "To koniec"
"The Child"Czy zastanawiałeś się kiedyś czy masz może jeszcze jakieś rodzeństwo ?
Może rodzice o czymś Ci nie powiedzieli...
Dla Twojego bezpieczeństwa..nie interesuj się tym, bo wiesz..
w mojej historii:
w dniu, w którym zaczynało się szczęście...
nikt nie wiedział, że rozpoczyna się horror...
0
Return to top
Komentarz
Mhroczny początek... xD
Tylko trochę przesadziłaś z tą krwią w sygnaturce...
Zapowiada się fajnie, będę czytać :P
A sygnaturka fajna *.*
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Rozkazuję Ci pis.ać dalej! xDD
-Wiesz chyba za te wszystkie nasze grzechy Bóg nas ukarał-mówiła patrząc na niego a w oczach miała łzy.
-Wiem co czujesz, ponieważ ja czuje to samo.Już tyle lat staramy się o dziecko.Obiecuje kiedyś nam się uda-uspokajał ją.Możliwe, że w tym momencie swojej ukochanej obiecał dużo a nawet za dużo.
Leżeli długo rozmawiając.
~Rok później~
-Tak!Chciałam to wykrzyczeć całemu światu -Będę miała dziecko !
Przyszła mama była taka podekscytowana, że nie mówiła o niczym innym jak tylko o maleństwie.Piorąc w domu, gotując, myślała tylko o nadchodzącej chwili.Jej marzenie w końcu spełniło się.Czuła kopnięcia w swoim brzuchu lecz nie reagowała na to tak jak prawdziwa matka.Bała się, bała że nie podoła temu wszystkiemu.Zastanawiała się jakie będzie dziecko i czy wygląd jego będzie zależał od tego że młode małżeństwo tak późno doczekało się potomstwa?.
Z dnia na dzień małżeństwo zachowywało się coraz dziwniej.Nie wychodzili z domu a sąsiedzi z okolicy zauważyli, że w domu prawie w ogóle nie świeci się światło.Było słychać tylko krzyk,krzyk matki, która czekała tak długo na dziecko a teraz w bólu przeżywała najgorsze dni swojego życia...
Czasami tylko ulicą można było spotkać ojca jeszcze nienarodzonego dziecka, który wybiegając z domu w kapturze udawał się do lasu, w którym stał ciemny i ogromny dom.
Poranki mijały bardzo szybko a mieszkańcy okolicy coraz bardziej martwili się o swoich sąsiadów.
Dzień, który miał być szczęśliwy rozpoczął się koszmarnie...było słychać tylko pisk i wrzask.W oknach było pełno gapiów, widzieli karetkę stojącącą kolo domu małżeństwa.Mówili,że gdy z domu wychodziła młoda kobieta w ciąży wyglądała tak jakby uszło z niej życie...
Para udała się karetką do szpitala.Z tej chwili nie wiemy niestety nic oprócz tego że w okolicy około 24 w nocy we wszystkich domach zgasło światło, wszystkie zwierzęta zaczęły wychodzić na ulice i schodzić się pod szpital.
Po koszmarnej nocy wszystko się uspokoiło...Mieszkańcy słyszeli tylko wracające małżeństwo ze szpitala nawet gdyby nie chcieli słyszeć ich powrotu nie można było tego zlekceważyć.Płacz dziecka był taki głośny i doniosły, że krążyły po mieście plotki, że podczas jazdy do domu płacz dziecka roztrzaskał szyby w samochodzie.
Tego dnia w tym dziwnym domu padło tylko pytanie...
-Co my teraz zrobimy?
_____
Na razie nuda i krótko.. wiem ;D Lecz historia w sumie nawet się nie zaczęła.Jak zauważyliście to nawet opowiadania bohaterką będzie ktoś inny.Jakiś wstęp musiał być
http://ktosiksims.tumblr.com
Mam nadzieję, że nie będziesz nas męczyć czekaniem xD
kolejna mhroocznaa historia xD
i like it
Czas na następny rozdział ! :x