Labirynt kłamstw - ROZDZIAŁ 8 (Zawieszone)

1235»

Komentarz

  • kakanova2000kakanova2000 Posty: 1,210 Member
    edytowano lipca 2012
    Dziękuję za napisanie :mrgreen: Świetny rozdział, ciekawa jestem, jaką tajemnicę skrywa ta kobieta ;)
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano lipca 2012
    Super rozdział. Mam nadzieję, że następny ukaże się niedługo :twisted:
  • Martyna109Martyna109 Posty: 2,113 Member
    edytowano lipca 2012
    Świetny rozdział! :mrgreen:
    Również jestem ciekawa tej tajemnicy ;P
    Czekam na kolejny rozdział ;D
  • Metalova1996Metalova1996 Posty: 242 Member
    edytowano lipca 2012
    arekis napisał użytkownik:
    Mam nadzieję, że następny ukaże się niedługo :twisted:

    Myślę, że jutro (ostatecznie jak będzie ładna pogoda to w niedzielę) będzie, bo już dzisiaj go napisałam. Tylko muszę przepisać to na komputer (a co za tym idzie zmiana niektórych rzeczy :P ). Postaram się zrobić to jak najszybciej, bo jeszcze mi uciekną pomysły na następne rozdziały :oops:

    I oczywiście dziękuję wam, że mimo siódmego rozdziału wytrwaliście i się nie znudziło ;)
  • muszelka21muszelka21 Posty: 966 Member
    edytowano lipca 2012
    Czytałam już wcześniej rozdział, ale nie miałam czasu skomentować :wink: . No i oczywiście wszystko da się ująć jednym słowem : świetnie! Aż trudno skomentować :P

    A teraz dawaj następny rozdział! :twisted:
  • Metalova1996Metalova1996 Posty: 242 Member
    edytowano lipca 2012
    Labirynt kłamstw ( 8 )


    - A kogo my tu mamy? – Nieznajomy głos zza moich pleców zadał mi pytanie.
    Wystraszona odwróciłam się, aby zobaczyć, z kim mam do czynienia. Moim oczom ukazała się czarnoskóra kobieta w bardzo dziwnej fryzurze oraz eleganckiej czarnobiałej s.u.k.ience. Jej szczupła figura była godna podziwu, bo widać było, że wiele lat ma już za sobą. Widząc jej wzrok pełen wyrzutu i niechęci poczułam się jak jakiś złodziej. Fakt, szperałam tam gdzie mi nie wolno, ale nie zamierzałam się do tego przyznawać.


    screenshot_original.jpg


    - Co? Nagle mówić nie potrafisz? Zamierzasz tak tutaj stać? Policja ma ci język rozwiązać?
    - Nie. Dostałam pozwolenie, żeby poszukać jakiegoś miejsca do sesji – tłumaczyłam się.
    - Tak się składa, że na dole jest już jedna kobieta, która prowadzi wywiad, więc mi tutaj…
    - Ja jestem od zdjęć, a koleżanka na dole od wywiadu. – Mówiąc to wyjęłam z kieszeni wizytówkę, którą otrzymałam dzisiaj od szefowej. Jednak do czegoś ta kartka się w końcu przydała. Czarnoskóra kobieta nie o.d.p.u.s.z.c.z.a.ł.a. Już nie patrzyła na mnie z wyrzutem. Jej twarz pokrył wredny uśmiech. Oparła się na ścianie zahaczając lekko o obraz i wskazała na klamkę od drzwi.
    - Dobrze, uwierzę ci w to, że s.z.u.k.ałaś jakiegoś ciekawego miejsca… Pani Monice chodziło pewnie o takie pomieszczenia jak nasza zabytkowa biblioteka, salon czy nawet ogród. Ale nie o sypialnię. Już pominę to, że coś w niej ruszałaś. Skoro nie twoje, to, jakim prawem chcesz sobie to jeszcze przywła.s.z.c.z.y.ć?
    W tej chwili ogarnął mnie lęk. Ona wszystko wie. Skoro ten notatnik jest taki tajny i ważny to…
    - Ale nie powiem o tym pani Monice, bo jest dość… wybuchową osobą. A chyba nie chcemy, żeby ci się coś… przydarzyło – podkreśliła to zdanie dość niemiłym uśmiechem - Gdybyś nie była pierwszą lepszą dziewczyną, to bym się z tobą tak nie patyczkowała. – Przerwała chichotem i zmierzyła mnie od góry do dołu jakby nie mogła w coś uwierzyć. - Więc stąd idź. Rób, co do ciebie należy i więcej nie próbuj tu przychodzić. Jak znowu cię tutaj zobaczę, to już nie będę taka… miła.


    - W końcu to mamy z głowy – cieszyła się Rika. Ja również. Cały czas czułam wzrok czarnoskórej kobiety na plecach. Nie s.p.u.s.z.c.z.ła mnie z oczu przez cały mój pobyt w domu. Wchodząc do służbowego samochodu Riki zauważyłam, że zasłona w którymś z pokoi się poruszyła. Nawet teraz ta tajemnicza kobieta mnie obserwowała. O.p.u.s.z.c.z.ąc ten ogromny dom poczułam równą jego wielkości ulgę. Jakby coś ciężkiego opuściło moje ciało. Tak, jakby ktoś zrzucił ze mnie tony ciężkich cegieł.
    - A czemu się tak nie lubicie? – Zapytałam w samochodzie Rikę. Jej zachowanie trochę mnie zaciekawiło. Może dzięki niej, co nieco się dowiem o tajemniczej kobiecie.
    - Długa historia. Po prostu jesteśmy dwiema zupełnie innymi osobami – mówiła – Na moje nieszczęście musiałam trawić ją przez całe liceum. Cud, że się nie pozabijałyśmy. – Nie chciała wchodzić w szczegóły i włączyła radio. Muszę kiedyś dowiedzieć się więcej. I o co chodziło tej drugiej kobiecie? Widziałam to w jej oczach, że coś zabroniło jej zrobić mi krzywdę. I jeszcze ta jej gadka „Gdybyś nie była pierwszą lepszą dziewczyną”. Te słowa nie o.p.u.s.z.c.z.a.ły mojej głowy. Zamknęłam oczy chcąc, chociaż teraz zapomnieć na chwilę o tych wszystkich dziwnych sytuacjach. Mimo zaledwie dwóch dni miałam serdecznie dość. Ale złe przeczucie wraz z dniami są tylko coraz większe.


    W domu zobaczyłam ogromny syf. Zakaszlałam od odoru wydobywającego się z lodówki. Dobrze, że dostałam zaliczkę po powrocie z wywiadu. Bynajmniej coś jadalnego w końcu znajdzie się w lodówce. Ale najpierw muszę poważnie porozmawiać z moją mamą. Tak, skoro chcę dowiedzieć się, o co chodzi w tych wszystkich sytuacjach, to rozmowa z nią jest priorytetem. Zostawiłam zakupy na blacie kuchennym i poszłam do pracowni, która mieściła się w naszym byłym garażu. Niestety zastałam zamknięte drzwi. Wystraszyłam się i pomyślałam, że mamie mogło się coś stać. Jeśli ona tam leży teraz na ziemi i być może… Nie, odgarnęłam te myśli. Zasłony na szczęście nie były zasłonięte i mogłam zobaczyć, czy z mamą wszystko w porządku. Widząc, jak smacznie śpi uśmiechnęłam się. Po chwili sama poczułam zmęczenie. Po ogarnięciu domu położyłam się do łóżka i oddałam się w objęcia Morfeusza…


    Sen był moją jedyną oazą spokoju. Śniłam o lazurowej wodzie i gorących, piaszczystych plażach. Było to przeciwieństwem śmierdzących bagien w Twinbrooku. Mój piękny sen nie trwał długo. Zakończył się tak szybko jak się zaczął.

    Isabelle!

    Głos desperatki rozbrzmiewał w mojej głowie. Ten sam, ten z telewizora! Nie chcąc koszmaru starałam się obudzić. Wiedziałam, że to mi się śni. Ale ktoś to blokował. Ktoś chciał, żebym coś zobaczyła i nie mogłam się obudzić. Nagle ujrzałam Twinbrook z lotu ptaka. Leciałam w stronę jakiegoś miejsca, w które nikt się pewnie nie z.a.p.u.s.z.c.z.a.ł. Miałam rację. Zobaczyłam z góry kolumny i schody służące do siedzenia. Jak jakiś amfiteatr.

    Zostaw mnie! Daj mi się obudzić!

    Krzycząc zaczęłam się bać. Stanęłam na nogach. Ciemność została zakłócona przez księżyc. Byłam oświetlana jak jakaś zmora wśród antycznych kolumn greckich. Nigdy tutaj nie byłam. Schody zaś były lekko zarośnięte zielenią. Zauważyłam, że ktoś o to dbał. Inaczej te kolumny nie byłyby w tak dobrym stanie. Tylko zastanawia mnie to, po co tutaj jestem?

    Musisz nam pomóc, Isabelle!

    Głos dalej brzmiał głośno w mojej głowie. Bardzo się bałam. To nie wyglądało jak sen. Czułam powiew wiatru na mojej skórze. Czułam zapach lasu. Czułam pod moimi gołymi stopami brukowany chodnik.

    Czego chcesz?! Pomogę wam jak powiesz, o co w tym wszystkim chodzi!

    Po tych słowach jej głos znikł. Wrażenie, że to nie jest sen było coraz większe. Zrobiło mi się zimniej. Nie zdziwiło mnie to – przecież moje jedyne ubranie to skąpy podkoszulek i szorty. Poczułam zapach spalenizny. Wydobywał się z głębi lasu. Przypominając sobie różnorodne książki i filmy byłam spanikowana. Nagle z lasu wyleciał kruk. Później jeszcze jeden. I jeszcze kilka. Cała grupa czarnych jak noc kruków leciała w moją stronę. Zaczęły krążyć nade mną kółka, jak sępy nad swoją ofiarą. Zaczęłam krzyczeć. Odgłos kruków był potworny.


    screenshot_original.jpg


    Kucnęłam i zakryłam uszy, żeby tego nie słyszeć. Nie mogłam w to uwierzyć, ale mój sen zaczynał przeistaczać się w prawdziwy koszmar.

  • paulina278paulina278 Posty: 706 Member
    edytowano lipca 2012
    Super rozdział! Nie mogę doczekać się kontynuacji. :mrgreen:
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano lipca 2012
    O.O
    Fantastycznie :D
    Wszystko toczy się w dobrym tempie a tekst nie ma już błędów :D
    Hm, jeszcze coś. Nie wiem jak to powiedzieć, ale te nowe rozdziały jakoś tak... różnią się od początku ( oczywiście w dobrym sensie xd ). Wszystko jest bardziej poukładane i wszystko nabiera, hm, uroku ? xd
    Czekam na następne rozdziały ;)
  • kakanova2000kakanova2000 Posty: 1,210 Member
    edytowano lipca 2012
    Dlaczego ja dopiro teraz napisałam? Przeczytałam znacznie wcześniej nowy rozdział ^^ Bardzo mi się spodobał, choć właściwie nic ważnego się nie wydarzyło. Czekam na kolejny :twisted:
  • Metalova1996Metalova1996 Posty: 242 Member
    edytowano lipca 2012
    Teraz właśnie szykuje się kilka rozdziałów w których większość wydarzeń zostanie ze sobą powiązana i coś z tego wyniknie :twisted: Dziękuję Wam za pozytywne komentarze 8)

    EDIT

    Od jutra mnie nie będzie, prawdopodobnie do końca sierpnia. Rozdziałów nie będzie, bo nie będę mieć dostępu do internetu.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • Metalova1996Metalova1996 Posty: 242 Member
    edytowano listopada 2012
    Kurde, będę musiała zrezygnować z tej historii. Poziom jest fatalny, a czasu też niewiele. Szkoda trochę.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top