Ucieczka od przeszłości - Rozdział XIII : Christopher

245

Komentarz

  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    No, może w tym znajdziecie jeszcze więcej treści :P

    Rozdział III : Znaki i ostrzeżenia

    Naprawiłam ścianę i położyłam się spać. Już za kilka godzin miałam wyruszyć do nowej pracy w SPA. Lecz około 3:00 w nocy coś kazało mi się obudzić. Jakby magiczna siła, przeczucie, obawa... Nie potrafiłam tego wytłumaczyć.
    screenshotjf.jpg
    Próbowałam zapalić lampkę nocną. Nie zaświeciła się. Próbowałam zapalić światła w całym mieszkaniu, nic z tego. Czyżby wysiadł prąd ? I gdzie jest Mruczek ?
    Próbowałam wydostać się z domu na klatkę, lecz drzwi były zamknięte od zewnątrz. Jak to wszystko możliwe ? Jestem uwięziona ?
    Byłam przerażona. Telefon nie działał, a komórka... nie była naładowana. Nie mogłam jej nawet naładować. Próbowałam krzyczeć o pomoc, lecz nikt się nie odezwał... Czułam się odcięta od świata.
    Nie mogłam zasnąć w takiej chwili. Ostatnim wyjściem z sytuacji w moim przypadku było jeszcze tajne przejście. Otworzyłam je. Ale gdy tylko weszłam do pokoju czułam że muszę... rozpakować wynalazek. Coś mnie zmuszało. Moja podświadomość ? Czyżby dawała mi jakiś znak ? No nic, posłuchałam przeczucia, wtedy nie wiedziałam, że ściągnie to na mnie lawinę kłopotów...
    Z początku była to niebieska, świecąca dioda. Mała lampka, świecące pudełko, które mieniło się odcieniami koloru niebieskiego. Ukrytym przyciskiem ( który znam tylko ja ) rozpakowałam urządzenie.
    screenshot2yrh.jpg
    Nagle mała dioda przekształciła się w dużego, ogromnego robota. Był on większy niż normalny Sim, sprawiał wrażenie niebezpiecznego i złego. W sumie to zaprojektowano go, aby niszczył i siał zło. Nagle ocknęłam się z ,, transu '' i zdecydowałam się na szybkie zapakowanie wynalazku, lecz dosłownie sekundę zanim dotknęłam przycisku spakowania w ukrytym pokoju pojawiła się petarda usypiająca. W mgnieniu oka leżałam już na ziemi...

    ...

    Obudziłam się we własnym łóżku. Zadawałam sobie masę pytań.
    - Co stało się wtedy w nocy ? Czy to był tylko sen ? Jawa ? Może znak ?
    Mruczek odnalazł się, lecz wiele pytań krążyło mi po głowie. Była już prawie 8 : 00, miałam wtedy być już w pracy, więc musiałam wrzucić niezłe tempo.

    ...

    Po pracy czułam się uspokojona, lecz tylko gdy wyszłam ze SPA, czekała na mnie koleżanka...
    screenshot6nq.jpg
    - Hahaha ! Jak się spało, kochana ? - szyderczo zaśmiała się Bonnie
    - Zostaw mnie, wariatko !
    - Nie uwolnisz się od nas ! Jesteśmy tu wszyscy ! Teraz mamy Cię w garści !
    - Ucieknę Wam ! Zniszczę wynalazek !
    - Powodzenia, moja droga ! Hahahahaha...
    Czułam się upokorzona ! Jak mogła ? W miejscu publicznym, na ulicy ? Teraz nie wiem, jak przyjmą mnie miejscowi. Czy ta afera nigdy się nie skończy ?
    screenshot7sx.jpg

    ...

    Zaszyłam się gdzieś w pod mostem, nad rzeką. Siedziałam... płakałam... myślałam o przeszłości, o tym, co mi zrobili przez te wszystkie lata ukrywania się...
    Skoro już wszystko się wydało, mogę już bardziej otwarcie przemieszczać się w mieście. Teraz wiem, że są tu wszyscy z KW. Nagle krzyknęłam z pełną świadomością :
    - Przysięgam, jakem Alice Snower, wykończę całe KW nawet kosztem własnego życia !
    Ta przysięga zmieniła moje życie w prawdziwą walkę...

    ...

    Uspokoiłam się i wróciłam do domu. Mruczek już spał. Ostatnio poświęcam mu za mało czasu. Chociaż teraz pewnie będę go miała jeszcze mniej...
    - Teraz musimy się przygotować na najgorsze - pomyślałam
    Dzisiejsze emocje wykończyły mnie dosłownie. Od razu poszłam spać. Nie miałam nawet siły zajrzeć do ukrytego pokoju...

    screenshot9m.jpg

    Dość dużo tekstu / akcji ? Czy za mało ?
    Teraz rozpocznie się prawdziwa akcja, Alice będzie walczyć z KW, ale kto wygra ?
    :wink:
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • Asiunia1024Asiunia1024 Posty: 692 Member
    edytowano czerwca 2012
    hmmm powiem Ci że robi się ciekawie :D ciekawi mnie co zaszło między nią a mieszkańcami kiedyś... :D
    >:)
  • bwsunnybwsunny Posty: 1,255 Member
    edytowano czerwca 2012
    Ciekawi mnie czy należała kiedyś do hm...tej samej grupy naukowców? No nic wszystkiego dowiemy się w następnych rozdziałach, jak mawia Pom :mrgreen:
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    Wszystko wywnioskujecie z tekstu. Niektóre informacje pojawiają się kilka razy specjalnie, aby każdy wszyściuteńko zrozumiał :)

    Rozdział IV : Niezwykły dzień

    Wiedziałam już, że teraz nie ma odwrotu. Musiałam powoli zabrać się za zniszczenie KW, lecz nie wiedziałam, od czego zacząć. Postanowiłam najpierw odnaleźć wszystkich członków, lecz nie było to łatwe. Do KW dołączyli tylko prawdziwi geniusze. Geniusze zbrodni, szaleni wynalazcy, nieograniczeni psychopaci... co ja tam robiłam ? Gdzie mogli się ukrywać w tak dużym mieście ? Hmmm...
    Zastanawiałam się nad tym w pracy. Może zainteresuje ich tutejsza abstrakcyjna forma sztuki ? Może kopuła roślinna nad brzegiem rzeki ? Gdzie miałam s z u k a ć ? A może w końcu sami do mnie przyjdą...

    ...

    Wróciłam do domu. Było już trochę bardziej po południu. Wróciłam do domu. Mruczek przymilał się do mnie. Wreszcie spędziliśmy miło czas, jak to kiedyś, przed tą całą aferą. Muszę pamiętać, aby utrzymać go z dala od tych szaleńców. Ale może mój kot okaże się sprytniejszy, niż myślałam ?
    screenshot8l.jpg
    Po wielu chwilach wspaniałej wspólnej zabawy Mruczek wykończony nią zasnął. Wyglądał tak rozkosznie. Przypomniało mi się, że muszę zajrzeć za ścianę. Lecz...
    - Co się stało ? Ściana się nie otwiera ? Hyyyyp...
    Czyżby ktoś zablokował przejście ? Musiałam to sprawdzić.
    wzięłam wytrych do mieszkania obok.
    - Uff... wreszcie dostałam się do tego mieszkania
    Mieszkanie było puste, nic, tylko okna i ściany. Było ciemno. Odnalazłam odpowiednie drzwi. Były zamknięte.
    - Hmmm... robi się coraz bardziej tajemniczo. Po co zamykać drzwi, skoro i tak nikt tu nie mieszka ? Może ktoś się tu wkradł i zamknął drzwi przede mną ?
    Użyłam wytrychu. Nie zdał się na nic. Co się mogło stać ? Czyżby pokój był zabarykadowany od wewnątrz ? Ktoś na pewno nie chce, abym dostała się do pomieszczenia... I chyba domyślam się, kto...
    Rozejrzałam się po mieszkaniu s z u k a jąc śladów ludzi. Odnalazłam tylko swoje.
    - Jak to możliwe ? Czyżby ktoś otworzył drzwi, przefrunął mieszkanie, wszedł do środka i czymś zabarykadował pomieszczenie od wewnątrz ? Jak mógłby wyjść ?
    Sprawa robiła się coraz bardziej tajemnicza. Nie wiedziałam, czy mam próbować dalej, czy sobie odpuścić. Po dalszych próbach ,, włamania '' jednak drzwi pozostały nienaruszone...

    ...

    Mruczek spał, był taki przyjemny wieczór więc postanowiłam wreszcie wyjść gdzieś na miasto. W Twinbrook był tylko 1 klub, więc nie było tam za dużo rozrywki. Ale i tak lubiłam przychodzić do tego miejsca.
    screenshot9su.jpg
    Weszłam do najwyższego budynku w mieście. Wszystko było takie duże, potężne, ozdobne...
    Otrząsnęłam się z zachwytu. Wjechałam windą na samą górę. Klub był fantastyczny. Wszystko było takie ładne, ozdobne, głośne... Lecz nie czułam się tu zbyt swojo. Podeszłam do baru i zamówiłam drinka. Pomyślałam, że może barman będzie wiedział, czy kręcą się w pobliżu moi ,, koledzy ''
    screenshot13pz.jpg
    - Czy widziałeś gdzieś może staruszkę z szarymi włosami, szarym ubiorem i dziwnym zachowaniem ?
    - Hmmm... tak, mieszka w pobliżu. Ale wydaje mi się, że lepiej się z nią nie zadawać. Słyszałem, że z jej domu słychać dziwne, głośne metalowe odgłosy i czasami nawet dźwięki piły. Kto wie, co może się dziać u tej staruszki...
    - A może widziałeś ją z podobnymi ludźmi ? Może mieszka z kimś ?
    - Tak, cośtam słyszałem. Podobno mieszka z całą zgrają podobnych szaleńców.
    - A ile ich jest ? Jak wyglądają ?
    - Hmmm... Wśród nich jest ruda kobieta, ma dziwny wyraz twarzy i ogromną, niespotykaną fryzurę... O ile pamiętam znajduje się tam jeszcze mężczyzna, który chodzi zawsze w czapce, a mamy lato. Zwykle ubiera się na zielono... Przypomina mi się jeszcze piegata, brązowowłosa kobieta, która ma bardzo sztywne włosy i nosi ogromne okulary. Jeszcze dzisiaj ich tu widziałem.
    Więc to tak ? Są tu wszyscy, Bonnie, Zuzanna, Nick i Lena. Najwyraźniej planują coś w Bridgeport. Tak mi się przynajmniej wydaje... Kończyłam drinka i już miałam sobie iść, lecz zanim zeszłam z krzesła...
    - Aha ! Dziewczyno, tą rudą kobietę widziałem jeszcze parę godzin temu. Może być nadal w klubie.
    Co ? W klubie ? Musiałam się szybko stąd ewakuować ! Już byłam blisko wejścia, lecz nagle...


    Emocje ? Później będzie tego coraz więcej :P
    Teraz takie pytanie : Czy nie za dużo się tu wydarzyło ? Czy za mało ? Czy idealnie ?
    Co się zdarzy w następnym rozdziale, jak sądzicie ? :wink:
  • PomaranczowaPomaranczowa Posty: 1,780 Member
    edytowano czerwca 2012
    Wyłapałam kilka dziwnych błędów.
    Dwukrotnie powtórzyłeś zdanie: "Wróciłam do domu". I jeszcze jedno: człowiek, jak idzie gdzieś i robi coś w samotności to raczej nie mówi sam do siebie: "hmmm, robi się coraz bardziej tajemniczo". Chyba, że są to jej myśli - w tym wypadku w zły sposób je zapisałeś.
    Robisz postępy: coraz więcej tekstu, coraz mniej zdjęć xD Powinieneś bardziej popracować nad ujęciami. Ostatnie zdjęcie bardzo mi się podoba, a pierwsze - nieszczególnie. musiałbyś "złapać" na nim całąkanapę, albo w ogóle ją ominąć.
    Robisz powtórzenia. nie martw się, mi też się czasem zdarza, ale trzeba na to uważać. "Klub był fantastyczny/wszystko było takie...".
    Nie myśl, że mówię Ci to, żeby zrobić Tobie na złość. Po prostu wyczuwam w Tobie potencjał, który nie powinien sirę zmarnować. Pracuj, ale też przed wysłaniem na forum zawsze czytaj drugi raz tekst. Wtedy unikniesz głupich błędów.
    Och, i uważaj na tytuły rozdziałów. Są troszkę banalne, nawet nie trzeba się nad nimi zastanowić, tylko kawa na ławę i po samym tytule można stwierdzić, co będzie się działo.
  • mimsurumimsuru Posty: 13
    edytowano czerwca 2012
    Moim zdaniem za ma
      ło
  • kakanova2000kakanova2000 Posty: 1,210 Member
    edytowano czerwca 2012
    Wybacz, ale mną nie wstrząsneło :oops: Emocji to ja nie przeżyłam takich, jak przy czytaniu ''Błękitnookiej'', czy ''Następnej'' :XD:
    No i dziwne, że barman tak normlanie daje się wypytywać, nie pyta po co to klientce i wgl... Ogółem miałeś ciekawy pomysł, ale nad wykonaniem musisz chwilę popracować :mrgreen: Mam nadzieję, że nie uznasz mi tego za złe, jeśli nap.i.s.z.ę, że powinieneś popracować nad ''uczłowieczeniem'' bohaterów. Chodzi o to, żeby ich reakcje i wypowiedzi były jak najbardziej realne :)
    Pozdrawiam :mrgreen:
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    mimsuru - Tekst za krótki ? :shock:
    Pom - Hmmm... masz rację, tytuły sprawiają mi problem...
    Czytam tekst, zanim go wyślę, ale zawszze znajdzie się jakiś błąd po napisaniu, nie wiem, jak to możliwe...
    Zdjęcia też nie zawsze mi wyjdą, teraz postaram się bardziej :mrgreen:
    Kakanova - Ja nie jestem z tych obrażalskich, zapamiętaj to sobie ! ;p
    Bo się obrażę xD
    A emocje na razie są małe, bo dopiero w następnym rozdziale pojawi się więcej niebezpiecznych oraz przyjaznych postaci. 1 - 3 rozdział to taki wstęp, zaś 4 ,, zapowiada '' akcję. Przecież tak z rozdziału na rozdział nie mogę zrobić, że w jednym bawi się z kotkiem, a w drugim armagedon zagraża całemu Bridgeport ! xD
    ALE TO NIE BYŁ FRAGMENT TREŚCI !!!
    Barman daje się wypytywać, bo akcja toczyłaby się za wolno. :P

    Teraz bardziej dopracuję następny rozdział, bo tam pojawia się aż czworo nowych postaci. Może znajdzie się tu też więcej treści...

  • kakanova2000kakanova2000 Posty: 1,210 Member
    edytowano czerwca 2012
    Ludu! Ile ma powtarzać! I'm KAROLINA!!!! Nie Kakanova =.=
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    Uuuuuuups... :XD:
  • P916P916 Posty: 171
    edytowano czerwca 2012
    Obśmiałam się gdy zobaczyłam, że skopiowałeś ostatnie zdjęcie z rozdziału III do IV części. :mrgreen: Do prawdy, nie rób tego więcej... :wink:

    A co do ostatniej sceny - gdy bohaterka rozmawia z barmanem - to podobnie jak Karolinę mnie również zdziwiło, że dawał się tak wypytywać. :? A na dodatek podejrzanie wszystko wiedział.. Powiedział dokładnie to, co w sumie Alice chciała usłyszeć. Jak dla mnie jest to trochę takie...- naciągane :?:

    No ale nic, zobaczymy co będzie dalej, jak akcja się zacznie. :-)

    A co do ostatniego ujęcia to jest całkiem niezłe. A więc widzisz: "jak chcesz, to potrafisz", nie musisz kopiować zdjęć. :P Dodałabym ewentualnie jakiś tłum w tle, bo coś mi ten klub świeci pustkami. Bohaterka mogłaby być też trochę lepiej ubrana, ale to już takie moje osobiste zastrzeżenie.
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    O Jezus ! 0_o
    Te zdjęcia faktycznie są podobne, ale robiłem je osobno, nie są wklejane, ale najwyraźniej wyszły bardzo podobnie :XD:
  • P916P916 Posty: 171
    edytowano czerwca 2012
    W takim razie widzisz, że nie musisz codziennie fotografować, jak Alice chodzi spać. Staraj się ujmować na zdjęciach ciągle coś nowego wtedy opowieść będzie sprawiała wrażenie ciekawszej (no i unikniesz zdjęć "bardzo podobnych"). :wink:
    Inaczej będzie można odnieść wrażenie, jakbyś nie miał czego fotografować i historia mogłaby stać się monotonna. :(
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    OK :XD:
    W takim razie po weekendzie nadchodzi rozdział 5 :P

    Rozdział V : Zwykła Rozmowa

    - Hola, hola, paniusiu !
    Zuzanna Wing zatrzymała mnie tuż przed drzwiami. Była ubrana jak zwykle ekscentrycznie, zawsze wyróżniała się spośród towarzystwa swoim dziwnym ubraniem i fryzurą.
    - Nigdzie się nie wybierasz !
    Chwyciła mnie mocno za ramię. Zuzanna była silną kobietą, nie bała się użyć siły, wręcz przeciwnie, bywała brutalna w całkowicie niepotrzebnych momentach. Moje ramię zaczęło mocno boleć, padłam na kolana z bezsilności.
    - Oddasz nam wynalazek !
    Powstałam i krzyknęłam na cały głos :
    - Po moim trupie !
    - A niech Cię !
    screenshot4ge.jpg
    Nagle Zuzanna mnie popchnęła. Bójka w miejscu publicznym, tylko tego mi brakowało. Chociaż Zuzanna była potężna, ja byłam za to zręczna i zwinna. Po kilku minutach zaciekłej bójki wydarłam się z zasięgu pięści Zuzanny, uciekłam przerażona na balkon z nadzieją, że mnie tam nie znajdzie...

    ...

    Uspokoiłam się. Usiadłam na wygodnej kanapie opierając ręce o brodę ze zmartwioną miną. Nagle usłyszałam, jak otwierają się drzwi w pobliżu. Na balkon z imprezy wyszły 3 osoby, ładna dziewczyna z długimi, ciemnymi włosami, niebieskimi dżinsami i fioletową bluzką, chłopak w białych, szerokich spodniach, dużej koszulce i pomarańczowej kamizelce oraz drugi chłopak, z najeżoną fryzurą, długimi spodniami i ciasną koszulą. Nagle dziewczyna podeszła do mnie i usiadła obok, a chłpcy oparli się o ogrodzenie balkonu. Powoli wywinęła się między mną i dziewczyną rozmowa...
    - Hej ! Nazywam się Cadance, a to są Seth i Kendall.
    - Miło mi. Alice.
    - Wyglądasz na zmartwioną... Co wydarzyło się tam w środku ?
    - Ach... nieważne... Właściwie, dlaczego tu przyszliście ?
    - No nie wiem... przyszliśmy, ponieważ uważamy, że potrzebujesz wsparcia...
    - Hm... to prawda...
    screenshot7m.jpg
    Powoli rozweselałam się. To, że ktoś, kto zobaczył obcą osobę poszkodowaną i chciał jej pomóc, uważałam za piękną rzecz. Ci ludzie byli dla mnie mili, wywinęła się między nami długa i przyjemna rozmowa. Wreszcie znałam kogoś w tym wielkim mieście. To uczucie było takie... miłe...
    - Dlaczego ta dziwna babka Cię pobiła ?
    Nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Z jednej strony chciałam rozprzestrzeniać wieść o KW, ale z drugiej nie chciałam, aby moi pierwsi znajomi uznali mnie za wariatkę... Nagle odpowiedziałam :
    - Ach... wiesz, jak to jest... problemy finansowe, wierzyciele...
    - No tak... Ale uszy do góry ! Kiedyś na pewno wszystko się ułoży.
    To zdanie sprawiło, że nagle poczułam się... inna. Krążyło we mnie niezwykłe, motywacyjne uczucie...
    Nagle ze środka knajpy wydobył się głos :
    Dziś zamykamy ! Wróćcie jutro po więcej zabawy.
    Wszyscy wyszliśmy z budynku. Pożegnaliśmy się i postanowiliśmy, że pozostaniemy w kontakcie. Wróciłam do domu radosna. Pomyśleć, że jedna rozmowa może zdziałać aż tyle...


    Wydaje mi się, że rozdział jest za krótki, ale niestety taki musi być...
    Więcej napisać nie mogę, bo za bardzo bym się rozpisał...
  • simeczka1212simeczka1212 Posty: 372 Member
    edytowano czerwca 2012
    Przeczytałam-i podoba mi się ten rozdział,jest krótki,tylko ta kobieta,co miała mieć taki dziwny styl,wygląda..NORMALNIE!Trzeba było jej zrobić zielone włosy,i ubrać w jasno-żółte ubrania :p
  • Metalova1996Metalova1996 Posty: 242 Member
    edytowano czerwca 2012
    Oj tam oj tam, nie martw się tym, że się rozpiszesz, bo długie notki są najlepsze ;)
    A co do ekscentrycznych ciuchów to ja kojarzę sobie to z jakąś różową mini, kozakami za kolana i jakąś do niczego nie pasującą bluzką. Popieram simeczka1212 - zielone włosy ! :)
  • kakanova2000kakanova2000 Posty: 1,210 Member
    edytowano czerwca 2012
    Fajny rozdział. Simka może mieć czerwone włosy s'u'k'i'n'k'a w jakiś wzór, sandały i skarpetki. Zielona biżuteria i jakieś okulary :twisted:
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    Hmmm... chociaż tego nie napisałem, tak się składa, że Zuzanna lubi przebieranki, co okaże się zresztą w następnych rozdziałach, więc może wykorzystam wasze... ,, kreatywne '' pomysły :twisted:

    PS : Skoro jest taka normalna, to widzieliście kiedyś rudą, podstarzałą kobietę, która ma ogromną fryzurę na pudelka, granatowe leginsy i czerwoną, elegancką koszulę ? Dochodzą do tego buty z łańcuchem 0_o...
  • bwsunnybwsunny Posty: 1,255 Member
    edytowano czerwca 2012
    Ej, babcia mojej koleżanki tak wygląda :!: :mrgreen: A u nas w mieście jest takich dziesiątki, miły widok niema co :shock:
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    Heh... no cóż... :mrgreen:

    Nadchodzi następny rozdział, teraz trochę dłuższy i więcej się wyjaśnia

    Rozdział VI : Z Ukrycia

    Tydzień później...

    Wstałam z łóżka radosna. KW ostatnio nie daje znaku życia, co było dla mnie wyjątkowo radosną wiadomością. Chociaż wiedziałam, że niebawem mogą zaatakować z ukrycia... No cóż... Spędzam więcej czasu z Mruczkiem niż kiedykolwiek. Teraz jest wesoły i bardziej energiczny, a podwyżka w SPA zapewniła mi więcej pieniędzy na karmę i smaczne posiłki. Planowałam prędką przeprowadzkę, ponieważ ograniczona przestrzeń w mieszkaniu jest wyjątkowo niekomfortowa. Moje finanse co prawda stopniowo się zwiększały, lecz na razie pozostaję na etapie dodatkowych oszczędności jak światło lub woda. Nie spodziewałam się tego, ale wraz z Cadance, Sethem i Kendallem staliśmy się dobrymi przyjaciółmi. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Cadance. Dowiedziałam się o nich wiele ciekawych rzeczy. Wszyscy byli miłymi osobami, lubią się bawić, lecz często bywają bardzo nieśmiali, zresztą tak jak ja. Przez czas minionego tygodnia zdążyłam zajrzeć do ukrytego pomieszczenia. Nie było łatwo, ściana tym razem była zbudowana o wiele mocniej, lecz kiedy i kto mógłby tak szybko zamurować tajne przejście, i do tego pogrubić całą ścianę ? ? No nic... jedyna droga do pomieszczenia prowadziła... od góry. Weszłam na piętro powyżej, wytrychem dostałam się do mieszkania i narzędziami zdarłam podłogę. Może wydawać się to uporczywe, lecz musiałam się dowiedzieć, co stało się w pomieszczeniu. Okazało się, że mój pozorny ,, sen '' nie był tylko snem. Wynalazek był rozpakowany. Lecz dlaczego stał na miejscu ? Czy gdyby KW odpowiadało za tę akcję nie wzięliby wynalazku ? I dlaczego ktoś użył petardy usypiającej ? Sprawa była bardzo tajemnicza, nie da się ukryć... Ale wróćmy do dnia dzisiejszego. Dzisiaj nie miało się wiele wydarzyć, lecz pozory mnie zmyliły...

    screenshotrlh.jpg

    Po wspólnym śniadanku z Mruczkiem wyszłam na spacer. Nie byłam już tak bardzo przerażona KW. Właściwie ostatnio czułam się silniejsza, lepsza... Czułam, że mogę im stawić czoła. Chciałam wybrać się metrem do Błoni Bridgdgeport, lecz niestety nie znałam jeszcze miasta i miejscowej komunikacji, więc zabłądziłam pośród peronów i podziemi. Kręciłam się po metrze jakieś pół godziny, nagle nie chciałam już iść do parku, chciałam tylko wydostać się gdziekolwiek z tych duszących podziemi. Wysiadłam przy Morskim Ośrodku Naukowym Korporacji Laandgraba. Cieszyłam się wydostaniem z podziemi, lecz spostrzegłam Lenę Sheyer, kolejną członkinię KW.
    screenshot2fh.jpg

    screenshot4qp.jpg
    Trudno było to wytłumaczyć, ale grzebała przy pobliskiej antenie satelitarnej.
    - Co ona tam wyprawia ? - szepnęłam.
    Podłączyła jakieś drobne, dziwne urządzenie do anteny, po czym zamknęła klapę, rozejrzała się i dyskretnie, acz szybko odjechała samochodem...

    ...

    Wracałam na obiad do domu. Postanowiłam przemyśleć sprawę w spokoju. Lecz tam czekała na mnie niespodzianka...




    Trochę mało się wydarzyło, ale za to trochę się wyjaśniło :lol:
    Post edited by Nieznany użytkownik on
Ta dyskusja została zamknięta.
Return to top