Ucieczka od przeszłości - Rozdział XIII : Christopher

«1345
arekisarekis Posty: 2,661 Member
PROLOG

,, I pomyśleć, że to wszystko stało się tak szybko ''
Te myśli krążyły mi po głowie przez całą podróż do Bridgeport. Gdyby tylko było mnie stać na dalsze mieszkanie w Twinbrook...
Ale podsumowując, i tak praca w urzędzie była dość ciężka. Trzeba cały dzień przesiadywać na tych wszystkich debatach...
Teraz przynajmniej będę mieć więcej czasu dla Mruczka...
screenshotmaj.jpg
Ale w sumie Bridgeport nie jest takie złe. Ta piękna architektura, gwiazdy, wysokościowce...
I jeszcze te nieziemskie widoki...
screenshot3hh.jpg
Wysiadłam z samochodu, wzięłam torbę i powoli zbliżałam się do metra. Wokół stacji stało kilka przyjemnych ławek, więc przysiadłam, odłożyłam kufer z bagażami na bok i zaczęłam rozmyślać o swojej przeszłości i przyszłości...
Trwało to około pół godziny, lecz ocknęłam się dzięki Mruczkowi. Nagle głośno zamiauczał, najwyraźniej już się naczekał.
screenshot4kg.jpg
Weszłam do metra i czekałam na peronie...
Podróż była pełna następnych rozmyślań. Teraz myślałam już tylko o nowej przyszłości, zapomniałam o starych wydarzeniach, o Twinbrook, o starych znajomych...
Mruczek w metrze był dziwnie niespokojny, jakby widział jakiegoś naszego starego znajomego z Twinbrook, ale to już nieważne, muszę patrzeć w przyszłość, a nie zamartwiać się starymi problemami...
Wysiadłam z wagonu, Mruczek cudem utrzymał się w pobliżu mnie przy tych tłumach, gdy jedna pani nadepnęła mu na ogon wyraźnie się wściekł i syknął, przerażeni ludzie odsunęli się, jakby nigdy nie widzieli kota. Czy Ci miastowi są aż tak nieobyci w naturę ?
No cóż... wyszłam szklanym wyjściem z metra, znalazłam się w jakby pustym i przerażającym ogrodzie. Ach... ta moja bojaźliwość...No cóż, stanęłam przed drzwiami wielkiego wysokościowca. Byłam pod wrażeniem mojego nowego mieszkania, ale pozory mylą...
Hmm... czyżbym pomyliła adresy ? W folderze zapewniali o :
screenshot9l.jpg
- Wygodnym kąciku sypialnym
screenshot10bq.jpg
- Nowoczesnej i przyjemnej kuchni
screenshot11ej.jpg
- Małym, dodatkowym kąciku jadalnym
screenshot12ho.jpg
- A także o wygodnej i przyjemnej sali telewizyjnej
Pomyślałam ,, To musi być jakiś żart ! W folderze było zupełnie inaczej ! Hmm... po namyśle, to tłumaczy brak zdjęć w reklamie...
screenshot13utt.jpg
Hm, ale przynajmniej zapłaciłam za ten niesamowity widok na ulicę...
- Chyba ktoś tu zgłodniał ! - Powiedziałam
Nasypałam Mruczkowi trochę jego ulubionej karmy do jego ulubionej miski. Na szczęście zawsze zostawiam mu trochę karmy na później, teraz nie będzie nas stać na takie smakowitości...
Mam nadzieję, że na razie przetrzymamy ten drobny kryzys, chociaż jestem tutaj sama...
Ojej ! Jak szybko zrobiło się późno ! To chyba przez te moje rozmyślania...
Przebrałam się w pidżamę i powoli położyłam się do łóżka, Mruczek dołączył do mnie. Szybko zasnęliśmy, dzięki wrażeniom, które dziś przeżyliśmy.
Mam nadzieję, że tak daleko od Twinbrook nie znajdą mnie... Chrrr...


Ciąg dalszy nastąpi :mrgreen:
Jak wam się podobało ?

Komentarz

  • RatajaRataja Posty: 84 Member
    edytowano czerwca 2012
    Fajne, ciekawe, z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały :wink:
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano czerwca 2012
    Trochę za dużo obrazków, a za malo tekstu, no i na,pi,sa,ne jest średniawo. :/
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    Wiem, ale później będzie ciekawiej :P To tylko prolog :P
  • FimfimFimfim Posty: 2,388 Member
    edytowano czerwca 2012
    Ciekawie się zapowiada
  • Asiunia1024Asiunia1024 Posty: 692 Member
    edytowano czerwca 2012
    mi się podoba ;D i jak jest dużo zdjęć to tez spoko ;D
    >:)
  • PomaranczowaPomaranczowa Posty: 1,780 Member
    edytowano czerwca 2012
    Jak na mój gust za dużo obrazków, za mało treści. Naprawdę, faktu, że simka się podnosi z ławki i wchodzi do metra, nie musisz podkreślać aż trzema zdjęciami.
    I tak czekam na ciąg dalszy, żeby przekonać się, jak się potoczy ta historia.
  • mimsurumimsuru Posty: 13
    edytowano czerwca 2012
    Zapowiada się fajnie.Czekam na dalsze losy twojej simki. :)
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    OK, postaram się robić mniej zdjęć, jeśli jest ,, zbyt mało treści '' Właściwie głównie tyle zdjęć w prologu jest dlatego, że miał być sarkastyczny opis mieszkania i jeszcze te ,, uczucia '' przed metrem
    W takim razie szybko następuje rozdział 1 :P
    I chyba zmienię tytuł, bo coś mi się źle napisało :oops: Tytuł jest zupełnie niezwiązany z historią...

    Rozdział I : Kryjówka

    Około 8 : 00 obudziłam się w swoim... no w każdym razie nowym mieszkaniu. Obudziły mnie smugi światła dochodzące zza okna. Mruczek już szwędał się po mieszkaniu, głównie zajmował się miską, zresztą, jak to on.
    screenshotwb.jpg
    Odbyłam poranną toaletę i przygotowałam dla nas śniadanie. Przy nim zaczęłam rozmyślać o tym, co powinnam zrobić w tym pierwszym dniu w nowym mieście. Może zaprzyjaźnić się z sąsiadami ? Albo poszukać pracy ? Nic nie przyszło mi do głowy, więc poszłam na spacer, a Mruczek został w domu. Przyszłam na główny plac niczego się nie spodziewając, ale tam czekała na mnie niemiła niespodzianka...
    screenshot2ng.jpg

    screenshot3jk.jpg
    Tak, spotkałam Bonnie Switcher, niezbyt przyjazną osobę z Twinbrook.
    - Jak mogła mnie znaleźć tak daleko ? A jeśli jest ich więcej ? I czy wiedzą, że ja to wzięłam ? - Pomyślałam.
    Miałam nadzieję, że mnie nie zobaczy. Chociaż ma podeszły wiek, ta szalona babcia jest bardziej przebiegła niż Ci wszyscy chamscy wynalazcy z Twinbrook razem wzięci. Dyskretnym i pospiesznym krokiem przesmyknęłam się do wnętrza jednego z wysokościowców. Przeczekałam tam, aż sobie pójdzie. Szkoda, że nie mogłam tego zgłosić na policję. Po jakiejś pół godziny mogłam wyłonić się z ukrycia, pomyślałam, że s z u k a n i e nowych znajomych teraz będzie zbyt ryzykowne, zresztą jak wychodzenie z domu. W takim razie zatrudniłam się w pracy dorywczej w pobliskim SPA, chociaż nie byłam pewna, czy moje dane osobowe nie zostaną podane dalej, do szpiegów z mojego ,, ukochanego miasta''. Muszę pamiętać, że ci szaleńcy są zdolni do wszystkiego. Ale nie miałam wyboru, muszę jakoś zarabiać na chleb ( i karmę ).
    Wróciłam pospiesznym krokiem do domu, pracę zaczynałam w środę, a był poniedziałek, więc miałam jeszcze czas na załatwienie kilku spraw.
    Reszta dnia przebiegła dość spokojnie, oprócz Mruczkowych ,, humorków '', czy to tańsze jedzenie dla kotów jest naprawdę takie paskudne ? No cóż...
    screenshot5r.jpg



    I jak się podobało ? :lol:
    Jest poprawa ?
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano czerwca 2012
    W sumie to nic się nie zmienilo - obrazków za dużo, tekstu malutko... A sam tekst nieciekawy. Musisz się bardziej postarac następnym razem. Czekamy.
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    Pragnę podkreślić, że te pierwsze rozdziały mają nieco ujawnić powody ucieczki z Twinbrook, starych wrogów i wgl przeszłość dziewczyny ( zresztą jak w bardzo wielu książkach ). Na razie nie będzie się dużo działo, ale później będzie ciekawiej :P
  • LethiasLethias Posty: 2,306 Member
    edytowano czerwca 2012
    Powiedzmy, że jednak liczba obrazków jest adekwatna to ilości tekstu - w takim razie powiem ci tak: jest fajnie,, ale następnym razem lepiej na,pi,sz więcej. :)
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    OK :wink:
  • FimfimFimfim Posty: 2,388 Member
    edytowano czerwca 2012
    Rzeczywiście przydałoby by się dodać tekstu,ale
    według mnie ciekawe.I zdjęć jest nawet w sam raz :wink:
  • lpacklpack Posty: 8
    edytowano czerwca 2012
    Kiedy dasz kolejne rozdzialy :lol:
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    lpack napisał użytkownik:
    Kiedy dasz kolejne rozdzialy :lol:
    Nie wiem :lol: Różnie to bywa, czasem jest czas, czasem nie, ale prawdopodobnie jutro. :P

    Już jest jutro xD
    Teraz jest trochę więcej treści, tak jak sobie życzyliście xD

    Rozdział II : Niebezpieczny wynalazek
    Dzisiaj wstałam lekko przerażona, ale pamiętałam, że muszę mieć zimną krew. Jestem tutaj na razie sama, bez przyjaciół ani innej pomocy. Zresztą niebardzo różni się ta sytuacja od sytuacji sprzed przeprowadzki...
    screenshotnav.jpg
    Umyłam zęby, odświeżyłam się i przygotowałam śniadanie, lecz niestety przypaliłam je z nerwów. Miałam wrażenie, że wiedzą, że ja wzięłam ten niebezpieczny wynalazek. Muszę zadbać, aby więcej nie ujrzał światła dziennego ani żeby moi ,, koledzy '' go nie ujrzeli. Zdałam sobie sprawę, że nie mogę teraz nawet podróżować metrem z wynalazkiem i muszę zainwestować w auto. Na szczęście wtedy był w metrze zepsuty wykrywacz metalu...

    ...

    Wiedziałam, że prędzej czy później dojdzie do spotkania z Bonnie albo innymi, ale chciałam tego unikać jak najdłużej, przynajmniej do ukrycia bądź zniszczenia wynalazku. Ale nie mogłam całe dnie spędzać w domu i w pracy. Postanowiłam poznać sąsiadów. Podjęłam to ryzyko, chociaż bałam się, że odkryją moje namiary.
    screenshot2dxs.jpg
    Co się stało ? Czyżby nikogo nie było w domu ? Hmm...
    Może ten adres jest niezamieszkany ? Muszę się o tym przekonać i to wykorzystać. To na razie jedyna szansa ukrycia wynalazku...

    ...

    Starałam się dyskretnie dostać do Ratusza ( na szczęście jest on blisko ). Poprosiłam o dane moich sąsiadów z bloku. Chociaż ludzie w Ratuszu byli nieco podejrzliwi spotkałam miłą panią, która użyczyła mi tych informacji. Okazało się, że adres obok jest faktycznie niezamieszkany i nie będzie przez conajmniej miesiąc. Musiałam jakoś wykorzystać tę okazję...

    ...

    Powróciłam do domu dyskretnie. Na szczęście w Twinbrook studiowałam architekturę i najwyraźniej ściana za łóżkiem powinna być dość cienka, aby się przez nią przebić. Odsunęłam łóżko i...
    screenshot3tq.jpg
    - Idealnie ! Związek właścicieli domów zabiłby mnie za takie zabawy. Tylko mam nadzieję, że nikt z pozostałego sąsiedztwa tego nie usłyszał...
    Tylko te drzwi... Oby nikt nie dostał się do mieszkania przez najbliższy czas, zanim wymyślę lepszą kryjówkę...
    No cóż... naprawiłam ścianę i zamontowałam tajne przejście, potem przysunęłam łóżko ( chociaż nie nazywałabym tego niewygodnego mebla łóżkiem ).
    Zanim naprawiłam ścianę była już 1 : 00 w nocy ! A rano muszę iść do pracy ! Ale przynajmniej ukryłam urządzenie...


    Podobało się ? :D
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • MagdolciaMagdolcia Posty: 313
    edytowano czerwca 2012
    Fajna historia, tylko według mnie ciężko jest naprawić kompletnie rozwaloną ścianę :lol: .

    I mógłbyś też dać wiecej szczegółów (cały czas nie wiemy jak nazywa się główna bohaterka, chyba, że to jest celowe.)

    Ale ogólnie to jest dobrze! :thumbup:
  • bwsunnybwsunny Posty: 1,255 Member
    edytowano czerwca 2012
    Yhm... Takie bardzo powoli się rozwijające. I faktycznie, najpierw przebiła ścianę (co do tego ma architekura :shock: :) ), a potem ją naprawiła. Chyba, że była w "poprzednim życiu" budowlańcem :mrgreen: I tak w nawiasie, jeżeli używasz związków frazeologicznych to musisz wiedzieć, że one są stałe. Tzw. utarte, więc nie "mieć zimną krew", ale "zachować zimną krew" :)
  • arekisarekis Posty: 2,661 Member
    edytowano czerwca 2012
    Magdolciu ( że tak powiem xD ) Przez cały dzień zdążyła tylko umyć zęby, zjeść śniadanie i iść do pobliskiego ratusza ( ok. 200 m ). Powinna być gdzieś 13 : 00, gdy rozwala ścianę...Skończyła ją naprawiać o 1:00, więc wg mnie jest to logiczne xD
    Niestety, nie mogę znaleźć momentu, gdzie ujawnię imię bohaterki =,=' W oryginlnej historii pojawi się to za kilka rozdziałów, ale może wplotę to gdzieś szybciej...

    Bożeno, architektura w sumie nic do tego nie ma, ale chodziło o zrobienie kryjówki dla wynalazku. Taką kryjówkę wymyśliłem, koniec i kropka xD.
    A często w książkach, które przeczytałem było dużo ,, przekształconych '' związków f, więc moja powieść nie jest wyjątkiem...

    W nasstępym rozdziale powinien się pojawić dokładniejszy opis wynalazku, ale nie jestem pewny...:?
  • P916P916 Posty: 171
    edytowano czerwca 2012
    No cóż.., ja mimo wszystko zgodzę się z Magdolcią, że pomysł z odbudową kompletnie rozwalonej ściany jest nieco abstrakcyjny... :P Poza tym faktycznie mógłbyś dawać trochę więcej szczegółów bo taka "cicha bohaterka", której nadal nie znamy imienia może trochę odepchnąć od całej historii (przynajmniej mnie) - a szkoda bo początek jest dość oryginalny i byłoby głupio jakby potem wszystko się rozjechało. :(

    Co do akcji to mam podobne zdanie, co bwsunny - trochę leniwie się rozkręca.., ale w moich historyjkach też tak czasem bywa - więc wiem, jak to jest. :wink: Mimo to (z doświadczenia) radziłabym Ci trochę przyspieszyć ten wątek i wyjaśnić już pewne sprawy.

    ..Tak na marginesie to mam również zastrzeżenia, co do stylu z jakim cała opowieść jest napisana. :? Mimo woli kojarzy mi się on z moim stylem sprzed kilku lat, który jak na ten moment jest dla mnie godny pożałowania...
    Poza tym zdjęcia mogłyby być w pewnych momentach trochę lepsze., ale myślę, że ich ilość jest odpowiednia. :)

    Ps:Mogę Ci również poradzić, żebyś dobrze przemyślał wątek główny oraz wszystkie wątki poboczne (bo mam nadzieję, że takie będą). Z doświadczenia wiem, że wymyślanie czegoś jakby na poczekaniu, bez ściślejszego scenariusza nie zawsze wypala... :cry:
  • bwsunnybwsunny Posty: 1,255 Member
    edytowano czerwca 2012
    Ugh, to było luźne spostrzeżenie. A zwracam uwagę, ponieważ to jest błąd. Np. na maturze za coś takiego obrywa się po punktach :)
Ta dyskusja została zamknięta.
Return to top