Uwielbiam tę historię. A ta nowa forma narracji jest zdecydowanie lepsza. Czyta się szybciej i płynniej, Danelish jest nam bliższa, a jej przeżycia pełniejsze. Czekam na dalsze losy głównej bohaterki i przyznam szczerze w tej chwili nie wyobrażam sobie końca tej historii... Wiem, że jest on nieunikniony, ale wydaje się zarówno bliski jak i odległy.
I życzę powodzenia wszystkim członkom "głównych historii"
Chmmm...Wczoraj nocowały u mnie koleżanki i im to poleciłam i pokazałam...Podobno jednej matka zabroniła do mnnie przychodzić,bo straszę jej dziecko. :shock:
Ale efekt był zamierzony. :twisted: :twisted: :twisted:
I kolejny dowód na świetność tej historii.
Och, dziękuję. Cóż, na razie mój status na forum to nocna zjawa, więc nie wiem, czy jest jeszcze jakiś sens dodawania nowych rozdziałów. Od dłuższego czasu zajmuję się pisaniem wielu innych rzeczy, a forum jakoś tak znika mi z planu. Jednakże usiłuję w pewien sposób tutaj powrócić. Ogólnie rzecz biorąc, historii raczej jeszcze nie można spisywać na straty. Pewnie po jakimś czasie wyskoczę z nowym rozdziałem spod łóżka, a społeczeństwo być może przypomni sobie, czyj nagrobek istnieje bądź istniał na cmentarzu użytkowników.
Świetneświetneświetne ♥
Muszę się przyznać, że po pierwszych dwóch rozdziałach nie byłam przekonana, bo idea przeklętego domu i nastolatki ściganej przez upiora wydawała mi się trochę tandetna, ale przeczytałam dalej i zdecydowanie nie żałuję. Czekam niecierpliwie na kontynuację opowieści o losach Danelish :roll:
Komentarz
I życzę powodzenia wszystkim członkom "głównych historii"
Czekam na dalsze części...
Ale efekt był zamierzony. :twisted: :twisted: :twisted:
I kolejny dowód na świetność tej historii.
Muszę się przyznać, że po pierwszych dwóch rozdziałach nie byłam przekonana, bo idea przeklętego domu i nastolatki ściganej przez upiora wydawała mi się trochę tandetna, ale przeczytałam dalej i zdecydowanie nie żałuję. Czekam niecierpliwie na kontynuację opowieści o losach Danelish :roll: