Meagvelis

2»

Komentarz

  • krzyhu12krzyhu12 Posty: 664 Member
    edytowano stycznia 2012
    No i oto nam chodzi, nuta śmiechu nikomu jeszcze nie zaszkodziła
    Ostatnio przejechała się na motorze i skrzyczała policjanta, za to, że zdziwił się gdy zobaczył kaczuszkę w jej kieszeni, i petarde xD żartuje. To mi się śniło xD
    Dalej
    -Co się dzieje?- zapytała przerażona Agata. Po chwili upadła na kolana, gdyż straciła równowagę.

    -Twój nowy przyjaciel się niecierpliwi.

    -Nowy przyjaciel? –Agata ledwo utrzymywała równowagę na kolanach, ale Imcoria równowagę utrzymywała idealnie.
    Grota przestała się trząść.
    Agata wstała i otrzepała się. Imcoria odwróciła się i zaczęła grzebać w regale na książki. Agata drążyła dalej.
    -Jaki nowy przyjaciel? –zapytała ponownie.

    Imcoria przerwała rozpoczętą czynność. Spojrzała na Agatę, jak by z księżyca spadła.

    -Czy ty o niczym nie masz pojęcia? Nie słyszałaś rżenia? Kto by mógł sprawić że jaskinia zaczęła się trząść, jednocześnie rżąc? – zapytała oschle.

    -Rżenie słyszałam. No, jaskinia faktycznie zaczęła się trząść. To… Czy to sprawka konia? A może centaura?

    -Oho, centaura. Chciałoby się! O koniu ty myślisz, jak zwyczajny koń mógł by to zrobić? Faktycznie, ty o niczym nie masz pojęcia. To jednorożec.

    -Rozumiem.
    Imcoria znowu powróciła do przeszukiwania regałów na książki. Nagle nad Agatą odczepił się duży kawał skały. Zdusiła w sobie krzyk.
    Skała zdawała się spadać wprost na nią.
    Agata zamknęła oczy. To koniec. Po trzech sekundach usłyszała krzyk Imcorii
    -Nie!- krzyknęła zrozpaczona.
    Najprawdopodobniej już nie żyła. W takim razie, czemu miała kontakt z światem? Otworzyła oczy. Wokół niej roztaczała się skała. Twardy, zimny i marmurowy odłam skały. Może po prostu ją to przygniotło? Mało prawdopodobne, jeśli nie mówić już niemożliwe. Poczuła by ból.
    Agata powoli zaczęła wstawać. Skała nie ruszała się. Zachwilę stanęła, a raczej. Stanęła w skale!
    Spojrzała na Imcorie, a Imcoria spojrzała na nią.
    -OK, Ty chyba nie jesteś tu…ciałem. Tylko duszą. Całe szczęście. Większy problem będzie z powrotem.

    -To znaczy że ja przyszłam, duszą?

    - w pewnym sensie. No dobra. To sprawę zostawiamy. Ciasteczko z wróżbą?- zapytała.

    -poproszę.
    Imcoria wskazała ręką na maszynę z chińskimi wróżbami. Było tam jedno ciasteczko. Agata sięgnęła po nie. Ciastko było smaczne. Jaka szkoda że nie miała na to przepisu. Wzięła karteczkę i zaczęła czytać.

    Gnomy, Gnomy wszędzie. Jak coś wiesz to zachowaj to dla siebie.

    -Czy te ciasteczka mają wróżby, które zawierają nieprawdę? – zapytała Agata.- Chmmm… To dziwnie by wyglądało. –dodała

    -mam!- krzyknęła triumfalnie Imcoria. Podeszła do Agaty i wręczyła jej książke.

    -Co to?- zapytała Agata.

    -Książka o magii, dzięki temu dowiesz się trochę o naszym pochodzeniu.
    Znowu rozległ się końskie rżenie.

    -Ten to zawsze się niecierpliwy.- mruknęła. Widząc wahanie Agaty, dodała.- No idź, idź. Jest
    Twój. Może się jeszcze spotkamy…kiedyś. Nie dziękuj tylko idź do niego, może ci pomoże przenieść się powrotem do swego ciała.

    -Czemu…-zaczęła Agata.
    Imcoria zakryła palcem jej usta.
    -Zaufaj mi – szepnęła z uśmiechem. –Spójrz. Widzisz ten…talizman? Dotknij go a teleportujesz się do jednorożca.
    Agata podeszła do owego talizmanu. Dotknęła go, i zobaczyła koło tworzące się wokół niej. Zachwilę opadło i zobaczyła że jest na dworzu. Obok niej był jednorożec, wprost porażał swym majestatem. Agacie zaparło dech w piersiach. Biały jednorożec jeszcze raz zarżał i spojrzał na nią rozumnymi, czarnymi oczami. Najwidoczniej czegoś się domagał. Agata dosiadła jednorożca
    i zobaczyła wszystko z grzbietu konia, a raczej swego wierzchowca.
    -Witaj! Długo kazałaś mi na siebie czekać. –rozległ się w Agacie głos.
    -Co? Ty mówisz, czy to ja zwariowałam? –pomyślała Agata, zszokowana.
    -Ja mówię. Coś jesteś za lekka. Co z Tobą?
    -Eee… Imcoria powiedziała że jestem…duszą czy czymś tego rodzaju.
    -Ach, rozumiem. To już cię wiozę do siebie.

    I ruszył przed siebie, mknął z prędkością pioruna. Po dziesięciu minutach, Agata przyzwyczaiła się do takiej szalonej jazdy i zaczęła czytać książkę podarowaną przez Imcorię.
    Rozdział pierwszy „Co to jest magia”
    -Mogłabyś przestać? To irytujące.
    -To ty słyszysz moje myśli? Nawet te które nie chce żebyś słyszał?
    -Tak. Ty tak samo.
    -Aha.
    -No i jesteśmy na miejscu!
    -Co? Już?! Ty się teleportujesz, czy co?
    -Chmmm…teleportacja, tak potrafię. A co? Tylko tym razem nie chciało mi się tepać, bieganie jest lepsze.
    -Aha,

    Jednorożec gwałtownie się zatrzymał, przez co Agata o mało nie spadła z niego.
    -No wiesz co?! Chcesz żebym już trafiła do szpitala?
    -Nic tobie by się nie stało, nie panikuj. Widzisz się?

    To mówiąc w głowie Agaty pokazała się ona sama. Spojrzała na niego z niedowierzaniem, miała dostęp nawet do jego punktu widzenia!
    -widzę… i jestem w szoku.
    -Oj, tam. Nie przesadzaj.
    I wtedy Agata się obudziła. Dokładnie przy tym wodospadzie. Pierwsze o czym pomyślała, to była myśl o tym, że to tylko sen. Wstała i rozejrzała się. Jedyny odgłos, jaki słyszała to płacz niemowlęcia.
    Boże Święty! Przecież jej mogło coś się stać!
    Agata szybko podniosła dziecko, utuliła je, i nakarmiła. O ile o to jej chodziło. Dziecko jednak nie piło mleka matki, tak jak inne dzieci. Dziewczynki twarz wykrzywił grymas. Widocznie nie smakowało mu, ale piło gdyż nie było czegoś innego. Agata przyjrzała się jej. Zauważyła że nie wygląda jak przeciętny malec. Oczy miała koloru złota, tyle że nieco przyciemniałego. Na policzkach miała śliczne rumieńce, które były jeszcze bardziej widoczne w kontraście z białą jak papier skórą.
    Świetnie. Urodziłam Śnieżkę, jeśli będzie miała czarne jak heban włosy.
    Nagle po wodospadzie rozległo się donośne rżenie.
    Jednorożec.,pomyślała A skoro jednorożec to nie było snem to co było. Roześmiała się ze swego lekko pokręconego zdania. Zaczęła *****ć go. Nie było to trudne, stał z jakieś 12 metrów od niej, przyglądając się niecierpliwie. Agata czym prędzej się na niego wspięła, chociaż z dzieckiem nie było to takie proste, ale udało się.
    -Długo kazałaś na siebie czekać. Nie mam całego dnia.
    -Ta, na pewno. –nie mogła jednak się opanować i parsknęła śmiechem.
    -mogę się dowiedzieć co cię śmieszy?- zapytał z irytacją w głosie.
    -Nieważne. To gdzie teraz?
    -Do Meagvelis. Pobiegnę z jakieś 2 000km w jakieś 3, może 2 sekundy.
    -To ja przecież zwymiotuje, i spadnę, a Anaid? Rozchoruje się!
    Jednorożec tylko cicho parsknął i jego róg stał się błękitny, jak niebo w słoneczny dzień bez chmur. Zachwilę tajemniczy obłok owiał całą trójkę, i opadł, jak wtedy gdy Agata dotknęła talizmanu. Rozejrzała się i zobaczyła że jest przed jakimś domem. Pospiesznie zeszła z konia, ale gdy zrozumiała, że tak nie ma z nim kontaktu, dotknęła go ręką i usłyszała.
    To Twój dom. Ja idę się przespać w swojej stajni, dobranoc Usłyszała oschły głos. Za chwile koń ruszył na około domu, do stajni. Dziewczynie nie pozostało nic innego jak obejrzeć nowy dom, przewinąć pieluszki Anaid, nakarmić ją, i ułożyć do snu. Potem zajęła się sobą, umyła się, włosy rozczesała, a także poszła coś zjeść. Byleby jej myśli nie zaatakowały swoją armią pytań. Nudziło jej się więc spróbowała zacząć czytać ponownie książkę od Imcorii, ale była tak zmęczona, że nic nie rozumiała. Zamknęła książkę i podeszła do komody sprawdzić czy znajdzie się tam jakaś piżama. Komoda była zapełniona ubraniami. Nienoszonymi, całe szczęście. Znalazła sobie blado-zieloną piżamę i ułożyła się do snu. Już zasypiała gdy nadeszły te pytania, które nie dawały jej spokoju.
    Jak to się stało że Mroczny i Anioł nie żyją?
    Czy odwiedzi mnie jeszcze Imcoria?
    Jak odnajdę się w tym nowym mieście?
    Co się dzieje z Anaid? Właśnie, Anaid… Niby wszystko z nią w porządku a jednak ciągle się zmienia. Nie wygląda jak noworodek, raczej jakby miała już z jakiś miesiąc, a to dopiero pierwszy dzień!

    Zwariowane, w jaskrawych kolorach. Komedia, która była odprężeniem. Klaun z trąbką, małpki i inne zwierzątka, otyły sprzedawca cukierków, dziecko podchodzące do miłego i zabawnego sprzedawcy… I wtedy komedia zmieniła się w horror.
    Sprzedawca błyskawicznie się przy niej zjawił, chwycił ją za nadgarstek i zaczął ją ciągnąć, w drugiej ręce trzymał coś… Połyskiwało to w słońcu.
    Nóż.
    I wtedy usłyszała dzwonek do drzwi.




  • goka1999goka1999 Posty: 374 Member
    edytowano stycznia 2012
    Extra :D Czekam na ciąg dalszy :D
  • eloelx3eloelx3 Posty: 169 Member
    edytowano stycznia 2012
    Super! Również czekam na dalszą część. :)
  • krzyhu12krzyhu12 Posty: 664 Member
    edytowano lutego 2012
    No to następna część będzie, ale nie wiem kiedy,bo... Zabrakło mi weny na ferie zimowe! :roll:


    Nie mam jak robić fot - laptop w Czechach, w reklamacji. :? Przegrzewał się ciągle, i stąd ta przyczyna.
  • YukizYukiz Posty: 413 Member
    edytowano lutego 2012
    Ubierz się ciepło i idź na ten mróz na spacer. Wyczyści, przemrozi Ci główkę i będzie miejsce na nowe pomysły. Czekamy :D
  • krzyhu12krzyhu12 Posty: 664 Member
    edytowano lutego 2012
    Ciekawa teoria...Wypróbuje :twisted:
    Agata jednak nie mogła ruszyć się z miejsca. To był dla niej szok. Jej malutka Anaid...
    Rusz się. Ten kto stoi za drzwiami nie będzie zadowolony, jeśli nadal będzie musiał stać za drzwiami, przekonywała się. Już prawie się przełamała gdy usłyszała słowa.
    -Agata? Otworzysz mi wreszcie? Jak mnie nie wpuścisz, to ja sama wejdę do domu! -krzyknęła Imcoria.
    -Taaa... Już otwieram! Daj mi chwilkę.
    Dziewczyna wstała i otworzyła drzwi. Imcoria stała za drzwiami z tortem.
    -Pomyślałam, że trzeba jakoś Twój powrót uczcić! Zresztą, powrót Anaid również. -Oświadczyła uroczyście.
    -Jaki powrót? Wytłumaczysz mi o co ci chodzi?
    -Przestań gadać, i wpuść mnie.
    Agata posłusznie wpuściła swą przyjaciółkę. Potem poszła sprawdzić, która jest godzina, i co z córeczką. Tymczasem Imcoria usadowiła się w fotelu w salonie. Po kilku minutach Agata powróciła z Anaid. Imcoria była w szoku.
    -Dziecko drogie! Rośniesz jak na drożdzach! -krzyknęła z strachem.
    -Sama chciałam powiedzieć to samo.-mruknęła Agata. -Co ja mam teraz zrobić?
    -A co ci napisała wróżba? - odpowiedziała z uśmiechem pytaniem na pytanie, Imcoria.
    -Ech, Nie wiem jaki sens w tym ale coś o Gnomach, że są wszędzie.
    -To znaczy...To znaczy... Że mi się wróżby pochrzaniły.
    Agata parsknęła śmiechem, nawet niemowle zaczęło się śmiać.
    -Wytłumaczysz mi co ja mam teraz zrobić? -zapytała Agata.
    -Och. To proste - rób co ci podpowiada serce, i dąż do swego przeznaczenia. Torcika?
    -What? Jakaś zagadka do rozszyfrowania?
    -A od kiedy Torcik jest zagadką? To jak bierzesz, czy to ja mam całego go zjeść?
    -Nie chce żadnego torcika!-oburzyła się Agata, ale zaraz się zawahała-No, może trochę...
    Teraz to Imcoria się roześmiała, po czym ukroiła torta i zaczęła opowiadać.
    -Wiesz. W dawnych czasach pisano o dziewczynie która, urodzi dziecko piękniejszą niż wszystkie inne dzieci. Dziecko będzie się wyróżniało tym że będzie szybciej rosło. Matka też zacznie się zmieniać. Póki będą rozdzielone, nic nie zdziałają, będą tylko różą, której kolce jeszcze nie wyrosły. Kiedy się połączą, będą jednością. Matka....-tu nagle się urwała i pominęła to- Kiedy małej urosną włosy, będą ogniste. Wtedy będzie musiała zacząć wypełniać swoje przeznaczenie. Będzie musiała pokonać wszystkie przeszkody, i zniszczyć naszych wrogów, zakończając trwającą od wieków wojny.
    -Jakie wojny? -zapytała z ciekawością Agata.
    -Widzisz, dziecko. Była Matka, Matka stworzyła przeróżne stworzenia. Nimfy i Driady, były naszą florą. Nimfy opiekowały się wodami. A Driady dbały o swoje drzewa. Jeśli ktoś zabił Driadę umyślnie, bez jej zgody, a nie wszystkie drzewa są Driadami, zostawał przeklnięty. Ludzie którzy mieli w sobie magiczną krew, byli tak zwanymi Obrońcami.Potrafili świetnie wyczarować bariere ochronne. Były także Gobliny. Obdarzone niezwykłą siłą, ale też były brzydkie.
    Jednorożce, Piękne zwierzęta, które przyjaźniły się tylko z dziewczynami, i w dodatku tylko z młodymi czystymi (wewnętrznie) dziewczynami. Jednorożec strzegł takie osoby. Centaury, które potrafiły niezwykle przepowiadać. Wróżki,
    Piękne istoty, które mieszkają w Avalonie, ale dają nam różne mikstury. Wróżki bardzo nie lubią gdy się je nazywa "Preparatorami" więc wtedy potrafią się obrazić, lub dać miksturę, która przez pewien czas będzie te osoby które je wypiją , będą ciągle się ośmieszać. Matka kazała swej siostrze jeszcze stworzyć istoty, gdy już sama nie miała pomysłu. Siostra już nie była taka dobra i stworzyła Wilkołaki, jak się u was to mówi, a u nas Dzieci Księżyca. Wampiry, które piły ludzką krew, ewentualnie jakąś magiczną istote. Czarnoksiężnicy, i Czarownice byli coś w rodzaju naszych Obrońców, tyle że działali tylko dla szkody. Skrzaty były kompletnymi psotnikami, często to był bardzo przykre żarty. Jest jeszcze mnóstwo innych stworzeń Nocy, ale nie mam tyle czasu, aby ci to wszystko tłumaczyć. W każdym razie Matka nic o tym nie wiedziała. Potem okazało się, że Wilkołaki i Gobliny to też sprawka siostry.
    Przez pewien czas było spokojnie, bo potem Wszyscy się pokłócili. To znaczy
    my od Matki, i oni od siostry. Matka wygnała siostre ze swego królestwa, a ponieważ już nie mogła usunąć te dzieła swojej siostry, musiała to wszystko zostawić. Przekazała nam legendę, o tym że pewnego razu pojawi się, Twój przypadek, pisano o tym, tylko teraz nie wiem gdzie mam z tą kartke z przepowiednią, że Właśnie Anaid zakończy to i ma zniszczyć te istoty Nocy. Ale, nie będzie łatwo. Żeby wygrać, będzie musiała zdradzić Nas, i pobyć wśród nich, ale pomimo tego że będzie ciężko uda się!-zakończyła uroczyście. Spojrzała na swój zegarek i powiedziała- O kurcze! muszę lecieć, byłam jeszcze z jedną koleżanką umówiona! Narazie!
    I wybiegła z pokoju. Agata została sama, znowu.

  • kakanova2000kakanova2000 Posty: 1,210 Member
    edytowano marca 2012
    Fajna historia! Czytałaś kiedyś Zmierzch ? Troszeczkę podobne, ale może mi się poprostu wszystko kojarzy ze Zmierzchem...? Czekam na ciąg dalszy ^^
  • ewunia9811ewunia9811 Posty: 39
    edytowano kwietnia 2012
    kiedy będzie ciąg dalszy?
  • SimowaOlaaSimowaOlaa Posty: 305 Member
    edytowano lipca 2012
    Przeczytałam dopiero teraz i jestem pod wrażeniem autorka na prawdę ma talent ;) Mam nadzieję że może pojawi się jeszcze ciąg dalszy.
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top