No więc, mi np. Wymarzone podróże jako dodatek najmniej się podobają... Denerwują mnie grobowce, mumie i takie tam podobne...
Pamiętacie Podróże z dwójki? Były super! Wg. mnie, wakacje to odpoczynek i relaks, a nie walka z mumiami pod ziemią... A co Wy sądzicie? Zmienilibyście podróże...?
I jeszcze jedno... ZWIERZĘTA! Nie rozumiem, czemu rodziny mieszkające w wakacyjnych miastach nie mogą mieć zwierzaków, i czemu nie można brać zwierzaków na wakacje?! Ja rozumiem, żeby nie brać konia, ale psa... Byłoby bardzo fajnie!

W końcu czemu w miejscowościach wakacyjnych są kopczyki, które mogą odkopywać tylko psy?
Komentarz
Coś pomiędzy-wykopaliska dla ambitnych archeologów i plażowe lenistwo dla tych mniej aktywnych-to by mi odpowiadało.
Chciałabym też zabierać na wakacje moje simki w ciąży. Zwierzaki...? Może i też.
Przeszkadza mi też brak hotelu, tylko te głupie bazy wypadowe. Nie wiesz, czy nazajutrz ten gostek z fioletową grzywką nie zajmie "twojego" namiotu czy łóżka.
Zmieniłabym też jedno-można byłoby mieszkać w miejscach wypoczynkowych i można byłoby podróżować do zwykłych miast, np. Bridgeport.
Niestety, Wymarzone Podróże są niekompatybilne ze Zwierzakami. Już średnio rozwinięta rodzina ma zabrane paszporty: przy próbie wyjazdu gra wywala się na pulpit. I addijos, pomidory. Chceta wypocząć? Rozbijta se namiot na parceli w rodzinnym mieście.
-Egipt to przygoda, mumie i grobowce
-Francja to rozrywka, zabawa i poznawanie nowych Simów
-Chiny to poziom pośredni. Nie ma grobowców, ale w zamian za to jest mnóstwo do zwiedzania.
Ja sama wymyśliłam coś takiego:
-byłoby kilka wysp z hotelami
-pływałoby się statkiem i w morzu
-byłyby syreny
-wulkany i lasy tropikalne
-grobowce mogłyby być
-[rozwińcie to]
Natomiast ja na brak wypoczynku dla Simów nie narzekam. Po prostu przyjeżdżam i przesiaduję w zacisznych miejscach, na targu i zupełnie nie wypełniam przygód! Jest wtedy całkiem nieźle. W taki sposób spędziłam podróż poślubną moich Simów! Chyba im się podobało? :P
Co do zabierania zwierzaków: także mi tego brakuje. Koń - rzeczywiście - za duży! Ale pies i kot...! Tak samo z zabieraniem małych dzieci! Niemowlaki - rozumiem - je się tylko da nosić na rękach, przewijać itd.. Ale takie małe dziecko - już drepta, gaworzy! Ja bym chętnie zabierała małe dzieci w podróż! Poznawałyby świat!