…ponieważ zaczęła spotykać się z Nellie Campbel. Ta dziewczyna początkowo była jej przyjaciółką. Świetnie się dogadywały. Nawet zamieszkały razem, ale ta przyjaźń miała niezdrowy charakter. Po pewnym czasie przerodziła się w pożądanie. Nellie imponowała Heidi, a ta pragnęła ją naśladować. Chciała żyć jak Nellie, robić wszystko, co Nellie, spotykać się z tymi osobami, co Nellie, sypiać z nimi…i z samą Nellie też. Pewnego razu ciemnowłosa dziewczyna zaproponowała Heidi pewne ciekawe według niej doświadczenie. Wykonała jeden telefon. Rozmowa trwała dosłownie 30 sekund. Nellie podała jedynie adres, gdzie kobity aktualnie mieszkały. Za 30 minut ktoś zapukał do drzwi. Gdy tylko kobieta wpuściła chłopaka do środka ten zaczął ją całować. Dopiero po chwili dostrzegł onieśmieloną Heidi. Domyślacie się, co było dalej? W trosce o chęć nie dostania bana, nie będę o tym pisać. Z każdym kolejnym spotkaniem dziewczyny pozwalały sobie na coraz więcej. Spotykały się z Dominickiem regularnie w każdą środę. Raz nawet pokłóciły się o niego. Pokłóciły się w czwartek, a w piątek przez przypadek wybrały się do tej samej dyskoteki. Na początku udawały, że się nie znają, ale długo tak nie umiały. W końcu rzuciły się sobie na szyję i bawiły się już razem. Po powrocie do domu stwierdziły, że nie chcą więcej zapraszać tu Dominicka, bo jak to ujęły są dla siebie stworzone i wystarczą sobie nawzajem, a z eksperymentami koniec. No, prawie koniec… Tak ten los lubi rodzinie Flynnów płatać figle, że znów mężczyzna niby zniknął z życia kobiet, ale tak nie do końca. Pozostawił cząstkę siebie zarówno u Heidi jak i u Nellie. Dziewczyny na początku rozpaczały. Ciągle zastanawiając się „Co to będzie?”. Z czasem pogodziły się z myślą o tym, że ich dzieci pojawią się na świecie. Doszły do wniosku, że we wszystkim trzeba *****ć pozytywów, a w ich historii pozytyw jest taki, że dzieci są chociaż tego samego ojca. Po narodzinach dziewczynek, dziwnym trafem obie urodzone jednego dnia, para wzięła szybki ślub i postanowiła przeprowadzić się w nowe miejsce. Według kobiet apartament był idealny. Cudowne nocne widoki. Dwie sypialnie na piętrze, kuchnia i salon, a do tego ogromny taras i jacuzzi. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że córka Nellie – Angelique i córka Heidi – Carolyn nie cierpiały się. Ich nienawiść do siebie wzrastała z każdym dniem. Dzielenie pokoju to była dla nich udręka, dlatego Carolyn większość czasu spędzała z mamą, a Angie chodziła swoimi ścieżkami. Najbardziej cierpiała przy tym Nellie. Niby z niej taka odważna i drapieżna kobieta, a wszystko przeżywa. Czuje, że związek z Heidi wisi na włosku. Ma dość tego, że kiedy ona chodzi do pracy Heidi ze swoją córką latają po sklepach i wydają pieniądze. Nie mają ich mało, ale kiedy Nellie przychodzi z pracy i chce pobyć sam na sam ze swoją ukochaną nie może, bo Carolyn kręci się wiecznie w pobliżu. Doszło to tego, że Nellie zaczęła nienawidzić Carolyn.
CDN
Tak zaczęła się wielka znajomość...
...która sobie trwa i trwa.
Jeden telefon do Dominicka.
Grzeszne czy niegrzeszne?
Pierwsza poważniejsza kłótnia, Nellie sama w barze (czy ona sobie oka nie wybije? xD)
Właśnie się zastanawiałam kim potem będę prowadzić i wygrała Angelique.
Jak nadawałam im imiona to w moich planach blondowłosa miała być Angie, ale coś nie wyszło haha. Były też plany, że Angie będzie czarnym charakterem, ale nie mam serca uczynić z niej złej ;x
A może na wielkie, ale to wielkie zakończenie tej rodziny (jeśli nie masz już żadnych kopii itp.) spróbuj zrobić drzewo genealogiczne? Fotek simów możesz poszukać na komputerze, albo wziąć z wstawionych tutaj. A jeśli nie masz jakiś to dawaj bez foty tylko z imieniem.
Wyobrażacie sobie jak to będzie wyglądało? Normalnie wielkie zakończenie rodziny Flynn :roll:
Marie + Krystian = Aubree
Noah + Justine = Chelsea&Jeanelle
Noah + Krystian =
Marie + Justine =
Noah + Sadie -> syn Omar
Noah + Kylie -> syn Rashawn
Noah + Lori -> syn Joe
Noah + Celia -> syn Robbie
Noah + Dixie -> syn Jordan
Noah + Lucy -> syn Myles
Noah + Lourdes -> syn Garret
Noah + Allison -> córki (bliźniaczki) Tenesha i Brenda
Noah + Rebbeca -> córki (bliźniaczki) Amanda i Harmony
Noah + Heidi -> syn Mike
Noah + Eboni -> syn Emil
Noah + Karen -> córki (bliźniaczki) Marcia i Haeju
Noah + Karin = Joshua
Noah + Roberta -> syn Neil
Noah + Aileen -> syn Nick
Noah + Mackenzie -> córki (bliźniaczki) Corinne i Miriam
Noah + Janelle -> córka Wandy
Noah + Staci -> syn Myles
Noah + Fawn -> syn Weston
Noah + Bobbie -> córki (bliźniaczki) Tonya i Tamera
Noah + Christy -> syn Greggory
Tu jest drzewo genealogiczne (na pierwszej stronie).
Nie mam jak innego zrobić, bo nie posiadam już zdjęć na komputerze i za bardzo też nie mam czasu bawić się w photoshopie ;P
Komentarz
tylko tak dalej
a Heidi ma śliczne oczy :>
…ponieważ zaczęła spotykać się z Nellie Campbel. Ta dziewczyna początkowo była jej przyjaciółką. Świetnie się dogadywały. Nawet zamieszkały razem, ale ta przyjaźń miała niezdrowy charakter. Po pewnym czasie przerodziła się w pożądanie. Nellie imponowała Heidi, a ta pragnęła ją naśladować. Chciała żyć jak Nellie, robić wszystko, co Nellie, spotykać się z tymi osobami, co Nellie, sypiać z nimi…i z samą Nellie też. Pewnego razu ciemnowłosa dziewczyna zaproponowała Heidi pewne ciekawe według niej doświadczenie. Wykonała jeden telefon. Rozmowa trwała dosłownie 30 sekund. Nellie podała jedynie adres, gdzie kobity aktualnie mieszkały. Za 30 minut ktoś zapukał do drzwi. Gdy tylko kobieta wpuściła chłopaka do środka ten zaczął ją całować. Dopiero po chwili dostrzegł onieśmieloną Heidi. Domyślacie się, co było dalej? W trosce o chęć nie dostania bana, nie będę o tym pisać. Z każdym kolejnym spotkaniem dziewczyny pozwalały sobie na coraz więcej. Spotykały się z Dominickiem regularnie w każdą środę. Raz nawet pokłóciły się o niego. Pokłóciły się w czwartek, a w piątek przez przypadek wybrały się do tej samej dyskoteki. Na początku udawały, że się nie znają, ale długo tak nie umiały. W końcu rzuciły się sobie na szyję i bawiły się już razem. Po powrocie do domu stwierdziły, że nie chcą więcej zapraszać tu Dominicka, bo jak to ujęły są dla siebie stworzone i wystarczą sobie nawzajem, a z eksperymentami koniec. No, prawie koniec… Tak ten los lubi rodzinie Flynnów płatać figle, że znów mężczyzna niby zniknął z życia kobiet, ale tak nie do końca. Pozostawił cząstkę siebie zarówno u Heidi jak i u Nellie. Dziewczyny na początku rozpaczały. Ciągle zastanawiając się „Co to będzie?”. Z czasem pogodziły się z myślą o tym, że ich dzieci pojawią się na świecie. Doszły do wniosku, że we wszystkim trzeba *****ć pozytywów, a w ich historii pozytyw jest taki, że dzieci są chociaż tego samego ojca. Po narodzinach dziewczynek, dziwnym trafem obie urodzone jednego dnia, para wzięła szybki ślub i postanowiła przeprowadzić się w nowe miejsce. Według kobiet apartament był idealny. Cudowne nocne widoki. Dwie sypialnie na piętrze, kuchnia i salon, a do tego ogromny taras i jacuzzi. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że córka Nellie – Angelique i córka Heidi – Carolyn nie cierpiały się. Ich nienawiść do siebie wzrastała z każdym dniem. Dzielenie pokoju to była dla nich udręka, dlatego Carolyn większość czasu spędzała z mamą, a Angie chodziła swoimi ścieżkami. Najbardziej cierpiała przy tym Nellie. Niby z niej taka odważna i drapieżna kobieta, a wszystko przeżywa. Czuje, że związek z Heidi wisi na włosku. Ma dość tego, że kiedy ona chodzi do pracy Heidi ze swoją córką latają po sklepach i wydają pieniądze. Nie mają ich mało, ale kiedy Nellie przychodzi z pracy i chce pobyć sam na sam ze swoją ukochaną nie może, bo Carolyn kręci się wiecznie w pobliżu. Doszło to tego, że Nellie zaczęła nienawidzić Carolyn.
CDN
Tak zaczęła się wielka znajomość...
...która sobie trwa i trwa.
Jeden telefon do Dominicka.
Grzeszne czy niegrzeszne?
Pierwsza poważniejsza kłótnia, Nellie sama w barze (czy ona sobie oka nie wybije? xD)
Kogo ja widzę na parkiecie? Podejść czy nie?
Czułości po kłótni.
Dwie zapakowane niespodzianki.
Jak coś robić to we dwie.
Nowy rozdział w ich życiu.
Przeprowadzka.
Nierozłączne.
Kradziejka samochodu ;D
Mala Carolyn. Ktoś tu się chyba wdał
w mamę.
Mala Angie. Znów cala mama.
Nastolatka.
Nastolatka.
mała carolyn...cudo
a starsza to Angelique ładniejsza
fajnie, że znowu prowadzisz tą historię
Jak nadawałam im imiona to w moich planach blondowłosa miała być Angie, ale coś nie wyszło haha. Były też plany, że Angie będzie czarnym charakterem, ale nie mam serca uczynić z niej złej ;x
potem będzie kraść zlewy z publicznych toalet! *.* xDD
USUNĘŁA MI SIĘ TA RODZINA!
A może na wielkie, ale to wielkie zakończenie tej rodziny (jeśli nie masz już żadnych kopii itp.) spróbuj zrobić drzewo genealogiczne? Fotek simów możesz poszukać na komputerze, albo wziąć z wstawionych tutaj. A jeśli nie masz jakiś to dawaj bez foty tylko z imieniem.
Wyobrażacie sobie jak to będzie wyglądało? Normalnie wielkie zakończenie rodziny Flynn :roll:
Tu jest drzewo genealogiczne (na pierwszej stronie).
Nie mam jak innego zrobić, bo nie posiadam już zdjęć na komputerze i za bardzo też nie mam czasu bawić się w photoshopie ;P
no nieeeeeeee!
zabiję twój komputer usuwający Ci rodziny :evil:
może zrób nową(inną) rodzinkę i zacznij od początku? xD
Fakt podzielam Twoje odczucia.
Ale - to nie jest taki zły pomysł xD