ROZDZIAŁ
I
Liceum Lincolna
Gdzieś w Ameryce Północnej na przedmieściach Slovey, znajduję się osiedle domków rodzinnych. W największym z nich mieszka Magda Fenix. Dziewczynka w wieku 16 lat, o długich blond włosach, dużych niebieskich oczach, wydatnych ustach i ładnej cerze. Mieszka ona z ojcem, ponieważ jej matka zmarła podczas porodu. Magda chodzi do szkoły średniej im. Lincolna, przyjaźni się z Michasiom ,która (jak to ujęła Magda) jest ciut świrniętą na punkcie roślin dziewczyną. Madzia uwielbia swoją szkołę ,jednak bez wzajemności. Inni uczniowie nie przepadają za nią ,gdyż mimo tego ,że jest najpiękniejszą dziewczyną w szkole przyjaźni się z niepopularnymi, nazwanych przez uczniów „sierotami losu” wśród tej paczki znajdowali się Klaudia, czarnoskóra dziewczynka ,która trafiła do najmniej popularnych przez kolor skóry, Roxane, nie lubiana ze względu na to ,że szanuje zasady, Michalina przez swoją pasję ma ksywę Stokrotka. Jednak w grupie najmniej popularnych znajdują się też chłopacy, Sebastian, niedoszły komik ,który próbuję być za wszelką cenę zabawny, Mikołaj, chłopiec przy kości ,który powtarzał klasę ,ponieważ dostał lufę z wychowania fizycznego. Ostatni z ofiarnej siódemki to Marcin, maniak komputerowy cierpiący na astmę. – Hej! – krzyknęły jednocześnie Michasia i Klaudia, kiedy zobaczyły Magdę – Hejka! – odpowiedziała Magda – Zrobiłaś zadanie na biole – spytała Michalina Magdę – Chyba… A co było? – spytała – No jak to?! To super zadanie ,w którym mieliśmy opisać budowę Bielistki Siwej ! – prawie wrzasnęła Michasia – Czego ? – spytały jednocześnie Klaudia i Magda – To jeden z najczęściej spotykanych mchów w Polsce ,który… - w tej samej chwili z przeciwnej strony nadeszli chłopacy – Hej chłopcy! – Krzyknęła Klaudia ,która reagowała tak zawsze ,ponieważ kochała się potajemnie w Sebastianie – Siema! – odpowiedział Sebastian – … dlatego też jest często niedoceniany przez ludzi… - ciągle cytowała Michasia – Stokrotka! Jak zaraz się nie zamkniesz to wezmę tego twojego Bielacha Krzywego i zatkam ci nim buzie!! – wrzasnęła Klaudia – Ok! Ale jak już to „twoją Bielistkę Siwą” – Stokrotkaaa… - jęknęła Klaudia - Hej, a czy ktoś może wie co jest z Roxane? – zapytał Mikołaj – No właśnie wczoraj w ogóle nie było jej na „Facebooku” ani na „NK” – dodał Marcin – No jak to?! Przecież mówiła ,że dziś będzie wcześniej w szkole, bo robi jakąś tam makietę dla tej Bonens. – powiedziała Magda – To ta od chemii? – zapytał Mikołaj – Tak, tak. – powiedział Sebastian - Mam u niej na pieńku, bo nie rozumiem nic z chemii organicznej – zaskarżył się Sebastian – To dlatego ,że w ogóle nie próbujesz zrozumieć… - obroniła nauczycielkę Magda – pip,pip,pip – Hej, dostałam sms-a od Roxane – powiedziała Klaudia – Napisała „Sybko chdźce , w szole awntra!!!!!!!!” – przeczytała Klaudia – Jej… Śpieszyła się ****ąc to. – Zauważył Marcin – Tak, więc szybko chodźcie! – Krzyknęła Magda – Po około minucie byli przed szkołą. Budynek był wielki zbudowany z brunatnych cegieł o czterech piętrach, do wielkich drzwi głównych wiodła wybrukowana białymi cegiełkami droga , otoczona z obu stron małymi sadzonkami drzew. Teren wokoło szkoły był naprawdę wielki z lewej strony rozciągało się wielkie boisko do futbolu amerykańskiego, za szkoło znajdowało się wielkie boisko z betonu, na nim umieszczono masę ławek i wodopojami ,na końcu boiska znajdowały się stoły ,a obok toalety. Wewnątrz szkoła była wyłożona białymi kafelkami ,a przez dłuuugi korytarz ciągnęły się szaro-zielone szafki, przerywane raz po raz drzwiami do klas, na końcu korytarza z lewej strony znajdowały się drzwi do sali z wielką sceną i tysiącem krzeseł ,a z drugiej wejście do ogromnej sali gimnastycznej otoczonej małymi trybunami nad ,którymi znajdowała się wielka tablica wyników. – Dalej ,Roxane jest w sali plastycznej! – krzyknęła Klaudia -wszyscy wbiegli po schodach, otworzyli wielkie drzwi i popędzili na drugie piętro ,ale zanim zdążyli dobiec do sali, zobaczyli ,a właściwie usłyszeli na końcu korytarza ,obok stołówki, zebrał się tłum gapiów, przyjaciele jakoś się przecisnęli i usłyszeli… - … jak śmiesz ty zołzo !? – krzyknęła jedna z dziewczyn – Jak śmiem? Ooo nie! Jak ty śmiesz?! – wrzasnęła druga – Psss… Roxane! O co poszło – szepnęła Klaudia do Roxane – Jennifer, wiesz, ta gotka z ósmej, przypadkowo ochlapała mlekiem czekoladowym Britney ,tą bogatą lalunie… - powiedziała z oburzeniem Roxane – od pięciu minut próbuję się tam dostać i wlepić obydwóm szlaban jako że jestem dyżurną – dodała z powagą. – dryyyyńń – to zabrzmiał dzwonek na pierwszą lekcję…
Nazwa miasta zostrała wymyślona dla książki
No i co sądzicie ,jeśli się spodoba dam następny rozdział aktualnie ****ę szósty
0
Komentarz