Bogate Życie to moja nowa historia

Zapraszam do czytania! Mile widziane komentarze

I sorki, że takie krótkie

Następne rozdziały będą dłuższe

Rozdział 1
Katy Brook ma 17 lat. Jej rodzice są bogaci więc cały czas ją rozpieszczają. Katy więc ma bardzo bogate i wspaniałe życie.
18 urodziny Katy.
-Mamo, tato. - powiedziała Katy.- Nie chcę na urodziny imprezy. Chcę... pojechać do Francji!
-Co?!- ojciec Katy zdenerwował się.- Nie! Nigdzie nie pojedziesz!
-Stefan, uważam że jeśli Katy jest już pełnoletnia to ma prawo jechać gdzie chce. A my już nie mamy nad nią władzy. A skoro jesteśmy bogaci to zapłacimy za to. - broniła córki matka.
-No... dobrze. - zgodził się Stefan. - Możesz jechać. Na tydzień. Wyjedziesz już jutro, dobrze?
-Oczywiście!- Katy aż tryskała szczęściem.
18 - latka pobiega szybko do swojego pokoju. Włączyła komunikator na laptopie by napisać wiadomość swojej najlepszej przyjaciółce - Cindy.
K.Brook:* *****: Hej, Cindy słuchaj! Nie robię na 18 urodziny żadnej imprezy. Za to jadę do... Francji! Na tydzień! Wyjeżdżam już jutro.
Po kilku sekundach Cindy odpisała jej:
Cindy.Hergmont *****: Tak? Katy, to super! Ja zawsze marzyłam o wycieczce do Francji... Szczęściara :thumbup:
K.Brook:* *****: Jeśli chcesz, możesz jechać ze mną! Nie ma żadnego problemu! Przecież też jesteś pełnoletnia więc możesz jechać za granicę bez rodziców.
Cindy.Hergmont *****: No tak. Katy, jesteś cudowna! Super! Bardzo Ci dziękuję! Nie zapomnę Ci tego do końca życia!
K.Brook:* *****: Proszę 8)
Następnego dnia Katy od samego świtu wzięła się za pakowanie walizek do podróży.
"To będzie najlepszy tydzień w moim życiu" pomyślała Katy.
I jak? Może być?
Komentarz
**** dalej! :-o
Fajnie, że ci się podoba, theadootkasim
EDIT:
2 część historii
Rozdział 2
Katy i Cindy umówiły się, że spotkają się już na lotnisku. Oczywiście rodzice byli tam z nimi. Musieli pożegnać się ze swoimi córkami.
-Przestańcie, przecież wracam za tydzień!- powiedziała Katy do swoich rodziców.
-Tak, ale i tak martwimy się o Ciebie!- powiedziała matka Katy przyciągając ją do siebie i przytulając.
-Uwaga! Samolot do Paryża wyrusza za 5 minut!- rozległ się dźwięk z głośnika.
-To nasz samolot.- Katy podeszła do Cindy.
Dziewczyny jeszcze raz przytuliły rodziców po czym wzięły swoje bagaże i czekały na samolot.
Gdy samolot nadlatywał Katy i Cindy jeszcze raz pomachały do swoich rodziców.
-Kochamy was!- wykrzyknęły jednocześnie wsiadając do samolotu.
W samolocie, gdy już zajęły miejsca, patrzyły i machały do płaczących matek i przytulających mamy ojców.
-Ach, pierwsza klasa. Ty to masz życie, Katy.- powiedziała Cindy w czasie lotu.
-Ty przecież też! Jedziesz ze mną do Francji samolotem i to pierwszą trasą!- odpowiedziała jej Katy lekko chichocząc.
-No tak... Te wszystkie rzeczy, które musimy zwiedzić... Krajobrazy!- rozmarzyła się Cindy.
Katy cały czas patrzyła za okno. Wyobrażała siebie podczas zwiedzania Paryża. Widziała piękne, wiklinowe uliczki po których musiało chodzić już wiele gwiazd... Widziała też najmodniejsze sklepy w Paryżu. No i oczywiście siebie - szczęśliwie chodzącą po tych sklepach, gdy inni Paryżanie patrzą na nią z zaciekawieniem i cicho mówią:
-Wow... jakie świetne ciuchy! Ale dla mnie za drogie.
-...no i oczywiście muszę zwiedzić...- Cindy nagle przerwała.- Katy, czy ty w ogóle mnie słuchasz?!
-Przepraszam, Cindy. Nie słuchałam ciebie, bo myślałam o tym cudownym mieście na literę P...- odpowiedziała z przepraszającą miną Katy.
-O Paryżu!- odpowiedziały równocześnie przyjaciółki.
-Tak, to jest cudowne miasto.- przytaknęła Cindy, przymykając oczy.
Teraz to ona wymarzyła siebie jako wielka modelka na pokazie mody w Paryżu. Flesze, błyski no i oczywiście sława! I to w Paryżu! O czym więcej można marzyć?...
-No dobra, ale zajmijmy się teraz czym innym. Musimy poderwać jakichś słodkich Francuzów, no nie?!- zapytała Katy.
-A tobie tylko jedno w głowie.- Powiedziała Cindy z powagą. Następnie zaśmiała się i powiedziała:- No jasne, że musimy!
-No, to ja rozumiem!- Katy klasnęła w dłonie i obie zaczęły się śmiać.
-Dziewczynki, ciszej! Ja tu staram się czytać!- powiedziała jakaś staruszka siedząca za nimi.
-Przepraszamy.- powiedziały chórkiem dziewczyny.
Kilka godzin później dziewczyny były już na miejscu.
-Witaj Paryżu!!!- krzyknęła głośno Katy na lotnisku w Paryżu. Tak głośno, że aż wszyscy się na nią popatrzyli.
-Dobra... chodź stąd Katy zanim zaczną cię wytykać palcami i krzyczeć "Wariatka!"- Cindy zaczęła ciągnąć za rękaw kurtki swoją przyjaciółkę.
-Bardzo dziękuję. 20$ tak? Proszę.- Katy wręczyła taksówkarzowi 20$ i razem z Cindy wysiadła z taksówki.
18-latki stały teraz przed hotelem "Brown", gdzie miały wyjęty wspólny pokój.
-Dobra, wchodzimy do środka. Chyba nie zamierzasz stać tu cały dzień i gapić się na hotel, nie Cindy?- zapytała Katy chcąc wejść do hotelu. Jednak nie weszła, bo jej przyjaciółka wolała chyba patrzeć się na niego.
-Nie wiem.- odpowiedziała Cindy nie mrugając i nie przestała patrzeć się na hotel "Brown".
Hotel był naprawdę wielki. Miał chyba z 7 pięter. Do tego był cały biały, co robiło wielkie wrażenie. Miał ogromy ogród i taki sam basen. Do tego kafejka koło basenu, mini-wypożyczalnia filmów i oczywiście wielki salon gier. Ach, nie mogę też zapomnieć o restauracji "Big Elegant" na terenie hotelu. Oczywiście środek był jeszcze lepszy. Hol miał nawet fontannę! Wszystko było tu takie cudowne...
-Katy Brook i Cindy Hergmont - mamy zarezerwowany pokój 312.- przedstawiła siebie i przyjaciółkę Katy w recepcji.
-A tak. Proszę, o to kluczyki do pokoju!- miła recepcjonistka wręczyła Katy kluczyki.
-Dziękuję.- Katy wzięła od recepcjonistki kluczyki, uśmiechnęła się miło i razem z Cindy poszły do pokoju.
-WOW!!!- wykrzyknęła Cindy, gdy znalazły się w pokoju. - Ten 5 gwiazdkowy hotel jest najlepszy!- wykrzyknęła ******ącym głosem Cindy podskakując z radości po czym od razu rzuciła się na kanapę z białej skóry.-Ale wygodna!- Cindy zrobiła błogą minę.- To jest raj.- powiedziała zamykając oczy.
-Na dziś to koniec wrażeń. Jutro pójdziemy się trochę rozejrzeć, ale teraz musimy się rozpakować no i odpocząć.- zadeklarowała Katy biorąc od boy`a hotelowego jedną z walizek i poprowadziła go do swojego pokoju.
-A będę mogła odpocząć na tej białej kanapie?!- zapytała piskliwym głosem.
-Tak.- odpowiedziała jej krótko Katy, która miała już troszeczkę dość podziwiania wszystkiego Cindy. Ona była już do takich luksusów przyzwyczajona więc dla niej to nic wielkiego.
Cindy wstała z kanapy i razem z boy`em hotelowym poszła do swojego pokoju.
Katy kiedy stawiała na komodzie zdjęcie mamy i taty usłyszała huk.
"Cindy?" od razu pomyślała trochę przestraszona.
Pobiegła więc do pokoju najlepszej przyjaciółki i zobaczyła, że Cindy leży na podłodze i mamrocze:
-Extra pokój. Extra hol. Extra hotel. Extra ogród. Extra basen...- itd.
-Och, Cindy! Ty nawet jakbyś dostała łóżko z siana byłabyś zachwycona...
To koniec tego rozdziału. Podoba się?