Odcinek 1
<<<<<Poranne niewybuchy>>>>
-- Poniedziałek godzina siódma --
Nazywam się Waldemar Rękaw moje głębokie korzenie wywodzą się z Wzgórza Gwiazd (dawne Wzgórza Celebration - Wyspa MostAbnest). Jestem detektywem z dwu letnim stażem pracy, pracuje na zlecenia Departamentu Policji CrystalRock. Działam sam bez parterów bez informatorów łatwo i dyskretnie!
To było rano. O tej porze wszyscy simowie śpią lub zabawiają się z parterami w domkach na drzewie. Nikt się nie spodziewał że ten dzień przyniesie aż tak dziwną sprawę a jej rozwiązanie przyniesie spory zamęt w mieście.
Wybiła siódma leżałem sam w łóżku patrząc na zegarek było kwadrans po siódmej- wstałem. W mych kocich laczkach wybrałem się do kuchni zaparzyć kawę i zjeść sobotnie resztki z balangi. Gdy tylko wsadziłem hod-doga do mej buzi zadzwonił telefon.

W tym samym czasie w mieście rozbrzmiewa bardzo głośny huk. Bum, Bum wzim! Boże znowu ktoś się za daleko zajechał autem i wpadł do oceanu (pomyślałem). Ale to był jakiś inny dźwięk jak by C4 nie wiem sam.

Odbieram telefon to był komendant Adek Niejadek, kazał mi jak najszybciej udać się do portu CrystalRock dopowiedział - Musisz to zobaczyć!
Nie dojedzone jedzenie oraz nie dopitą kawę zostawiłem na stole. Szybko wybiegłem z domu i pojechałem w stronę portu.

Po pojedzie się okazało że byłem pierwszy na miejscu wybuchu, policji nie było. Najwyraźniej policja wolała zlecić tą sprawę mi niż mundurowym, nie wiem może to przez cięcia budżetowe w ostatnich miesiącach.

Na miejscu nie znalazłem wiele jedynie nie dopałki papierosów oraz dziwnie podejrzaną śrubę. Udam się z tym do laboratorium..
---- CDN
Jak się komuś nie podoba, to niech nie komentuje!
Komentarz
<<<Po stronie zmarłych>>>
-Poniedziałek godzina 11 –
Wraz z dowodami odnalezionymi w porcie, udałem się do ośrodka naukowego w celu zbadania dziwnie wyglądającej śruby. Cóż spędziłem tam wiele czasu, gdyż naukowcy byli zajęci złym zrobotyzowanym Krakenem. Walczyli z nim ponad trzy godziny, w końcu podszedł jeden z naukowców.. Coś do mnie mówił a ja się rozglądam gdzie to mówi .. spojrzałem na podłogę – osoba ta była bardzo mała miała rozmiary gnoma O.o. Wręczyłem mu tajemniczą śrubę .. gość miał trochę problemów z uniesieniem jej. Po piętnastu minutach zjawił się z wieściami. Okazało się iż śruba pochodzi z bardzo starego Sim-bota wersji X-Pro 1000 projekt ten został wycofany kilka lat temu gdyż te roboty nie umiały spełniać swoich pragnień. Nie wiem co miał na myśli. Czyżby poranny atak był dziełem terrorystów?
-Godzina 15: 45-
Wychodząc z laboratorium rozbrzmiewa telefon to był jeden z dzielnicowych mówił że mam się jak najszybciej zjawić na cmentarzu:
<telefon> - Waldemar? Tutaj Zdzisiek! Słuchaj na cmentarzu dokonano włamania, mamy światka!
<Waldemar>- Dobra jadę tam będę jak najszybciej! *pisk opon*
-Piętnaście minut później cmentarz-
<Zdzisiek> O już jesteś. Słuchaj dziwna sprawa. Godzinę temu otrzymaliśmy telefon od grabarza o dokonaniu włamania do katakumb. Wisław w nim właśnie go przesłuchuje.
<Waldemar> Myślisz włamanie ma związek z rannym wybuchem.
<Zdzisiek> Być może, znalazłem na schodach dziwny oleisty olej być może to ropa.
<Waldemar> hymm muszę porozmawiać ze światkiem.
Wchodząc do tego pomieszczenia czułem ogromny smród jak zgniłe jajko. Postanowiłem porozmawiać z grabarzem.
<Waldemar> O której Pan się zorientował że doszło do włamania?
<Grabarz> Co dziennie rano i popołudniu wchodzę do podziemi, przepędzać szczury, w naszym mieście nie ma duchów a więc to na pewno nie ich robota. Około godziny 11 udałem się do katakumb by zobaczyć czy nic nie zginęło, w chodząc zobaczyłem otwarte drzwi i tą czerwoną czaszkę, nie czekając zadzwoniłem na policje.
<Waldemar> Czy widział Pan coś podejrzanego, jakiegoś sima kręcącego się po cmentarzu?
<Grabarz> To bardzo wstrząsające przeżycie, wczoraj wieczorem jadąc na bilard widziałem dziwnego sima w dziwnym pł******. To nie był mroczny kosiarz on zanim ma kogoś odwiedzić dzwoni do mnie by ustalić termin pochówku. To dość dziwne ale ten sim miał takie dziwaczne buty, to nie były NIKE czy PUMA ale takie ymm… metaliczne buty. Nigdy czegoś takiego nie widziałem.
Grabarz zaczynał się jąkać, gdy wspominał o tej dziwnej mrocznej postaci. Postanowiłem się rozejrzeć po tym cuchnącym pomieszczeniu, tym czasem Zdzisław hakował komputer. Od razu zauważyłem wyrytą w ścianie wiadomość „Ciało ukryte zgodnie z umową. Do zobaczenie w porcie”
*prumkanie* Co się stało? Martwi ożyli? Spójrzcie to jakaś wyrwa w ścianie, może tam jest jakaś kolejna wskazówka.
<Wiesiek> To ja polecę do radiowozu po pączka.
<Zdzisiek> Jaa.. ja też się udam do radiowozu muszę pojechać.. ymm tam.
<Grabarz> A ja?
<Zdzisiek> Pan niech uda się do domu. Nie o.p.u.s.zc.z.a.j miasta do wyjaśnienia sprawy.
Amatorzy.. Boją się nawet głupiego prumkotania, sprawdzę tą jamę w ścianie… ymm nie mogę do sięgnąć Mam! Klucz?! Może od samochodu? Ale na pewno się przydać. Teraz muszę się zastanowić nad inskrypcją. Ukryte ciało? Czyżby kogoś zabiło podczas wybuchu? Do zobaczenia w porcie. W CrystalRock są dwa porty, nowy zasiedla wojsko a drugi jest o.p.u.s.z.c.z.o.n.y. Podobno miasto ma wyburzyć tamten port i wybudować skate-park . Rozbiórka ma się rozpocząć za kilka tygodni a więc muszę się tam udać byle szybko.
<SMS> Waldemar może byś wrócił do domku, dziecko cię woła chce abyś przeczytał mu bajkę na dobranoc..<>
A no tak przez tą sprawę zaniedbałem swoją rodzinę. Pojadę do portu nad ranem.
CDN
No bo wybila 7:00 a potem on patrzy na zegarek jest 7:15 troche dziwnie.
A! I nie zapominaj o interpunkcji!
<<Czerwone światła>>
-Wtorek godzina siódma-
Wstając nie miałem czasu na myślenie, od razu założyłem uniform detektywa i wybrałem się do portu. Pół godziny później byłem już na miejscu. Budynek świetnie nadawał się do ukrycia kryjówki. Zeszedłem po schodach na dół. Musiałem dostać się do środka, na szczęście drzwi garażowe były troszkę uchylone więc dostałem się do wnętrza.
W środku było wiele skrzynek, ale najbardziej zainteresował mnie zniszczony samochód z podejrzanym numerem rejestracyjnym. Litery na tablicy nie pasowały do tych tablic jakie posiadają wszystkie pojazdy w CrystalRock.
Idąc na wprost zauważyłem zamek do którego świetnie pasował mój klucz. Wsadzając go otworzyłem drzwi. Wnętrze przypominało jakieś biuro, postanowiłem się rozejrzeć.
Najpierw rozbiłem wielką kupę gruzu. Skąd ona się tam wzięła? Odkryta kupa ujawniła kolejny klucz. Może tym razem będzie pasować do skrytki mojej teściowej? Wychodząc z pomieszczenia ujrzałem następną inskrypcje:
„Musimy przetransportować ciało.. w magazynach jest odpowiednie urządzenie do tego.. czekaj tam!”
Hymm nie wiem co o tym myśleć. Udam się do komisariatu, może oni będą coś wiedzieć więcej na temat podejrzanego wraku.
-Pół godziny później komisariat-
Wchodząc po schodach zauważyłem gliniarza ze stertą papierów to był Zdzisiek pisał raport na temat włamania do katakumb.
<Zdzisiek> Cześć Waldemar, jak ci mija dzień?
<Waldemar> Lepiej nie mówić. Pojechałem do portu zgodnie z domysłami znalazłem tam mnóstwo dowodów miedzy innymi podejrzany zmasakrowany wóz i kolejną wskazówkę.
<Zdzisiek> Podejrzany wóz? Słuchaj w tamtym tygodniu nasi ludzie wpadli na trop handlarzy autami. Sprawców ujęto. Z pośród jedenastu wozów brakowało tego jednego. Zaraz wybiorę się do portu, rozejrzę się z swoimi ludźmi.
<Waldemar> A wiesz może gdzie znaleziono wozy?
<Zdzisiek> Chcieli je chyba sprzedać za marny grosz, wozy znaleźliśmy na złomowisku w obrzeżach miasta.
<Waldemar> To jest to!! Złomowisko. Dobra pa Zdzisiek muszę lecieć!
<Zdzisiek> :?
-Pół godziny później złomowisko-
W pośpiechu wyruszyłem na złomowisko, *****łem jakich kollwiek dowodów. Od razu w oczy rzuciły mi się skrzynie, były identyczne do tych jakie znalazłem w porcie. Pokręciłem się wokół kontenerów znalazłem kolejną wyrwę w ścianie na klucz! Klucz pasował do wyrwy. Otworzyły się drzwi wszedłem do środka, po schodach dostałem się do ukrytej kryjówki na podłodze widziałem ślady, zebrałem je do *******. Z każdą minutą było coraz straszniej - znalazłem się w jakimś pokoju ze szkieletami gdy podszedłem do ołtarza światło zmieniło swój kolor na czerwony. Myślałem że zaraz coś znów wyleci w powietrze. Na ołtarzu leżał klucz, postanowiłem go zachować. Po lewej stroni e zauważyłem następną inskrypcje:
„Tam gdzie nigdy nie myślałeś , tam gdzie szala sprawiedliwości ma prawdzie oblicze tam gdzie ona pracowała..”
O mój Boże! Zabili kogoś! Muszę szybko zawiadomić policje:
<Waldemar> Cześć Zdzisiek to znowu ja. Słuchaj w złomowisku znajdowała się kryjówka, mam też podejrzenie że doszło do morderstwa. Sprawdź w bazie zaginięć czy nie znikła w ostatnich dwóch latach jakaś simka. Przyślij też cały departament policji na złomowisko! Tu naprawdę coś się wydarzyło!
CDN
<<Lisia nora>>
-Środa – godzina 8-
Zaspałem? Położyłem się spać niemal o północy. Czuję że dziś będzie kolejny pracowity dzień. Najpierw udam się na komisariat, może coś ciekawego odnaleźli na złomowisku, być może wiemy kim jest zaginiona osoba lub być może zamordowana osoba. Oby śledztwo nie utknęło w martwym punkcie. Wypiłem kawę i zjadłem śniadanie czas jechać.
-Godzina 10 – Departament Policji CrystalRock-
Jeszcze dobrze nie wszedłem do departamentu, przed budynkiem stało mnóstwo dziennikarzy, postanowiłem wejść wyjściem pożarowym. Gdy już byłem środku okazało się że tak naprawdę wyjście ewakuacyjne znajduje się w damskiej toalecie. Na szczęście nikogo tam nie było.
Wnętrzu panował totalny chaos, jak by szykowali się na koniec świata. Mnóstwo papierów no i wkurzony szef, wolałem się nie rzucać mu w oczy. Udałem się do biura kryminalnych tam mi powiedziano że jedynie co znaleźli na złomowisku to akt urodzenia. Nieznana simka urodziła się Twinbroock … ale według tamtego szpitala nikt o tej dacie się nie urodził. Zaś szkielety były atrapą, tak naprawdę zakupiono je w komisie.
Dałem kryminalnym troszkę więcej czasu. Musiałem udać się do laboratorium w celu zbadania odcisków znalezionych na złomowisku.
-Godzina 12 Laboratorium -
W ośrodku naukowym dzieją się dziwne rzeczy, postanowiłem nie wchodzić do pokoju oznaczonym trójkątnym żółto-czarnym znaczkiem. Wszedłem do pokoju geologa Adolfa Kisiaka. Był nico zajęty kopał dziurę kopaczem. Gość strasznie dziwnie mówił jego niemal każdy wyraz zakończony był na KISS.. Może to człowiek żmija? Pomyślałem.
<Waldemar> Przepraszam, przepraszam możesz przerwać?
<Adolf> Że kisss co?
<Waldemar> Wyłącz tą maszynę bo mi bębenki w uszach popękają!
<Adolf> *wyłącza kopacza* W czym kiss mogę pomóc?
<Waldemar> W czasie śledztwa odnalazłem ślad buta, czy można zbadać z jakiej gleby pochodzi odcisk?
<Adolf> Jeśli było dość przyzwoite błoto kiss to można, choć Kiss nie obiecuję. To potrwa kilka godzin.
Naukowiec zabrał próbkę postanowiłem niczego nie dotykać i tak ponad trzy godziny siedziałem na kartonie i myślałem, gdzie może być ciało…
-Trzy godziny później-
Gdy już niemal usypiałem, pojawił się geolog. Powiedział mi bardzo ważną informacje. Ziemia pochodzi z przybrzeżnych nizin miasta która występuje.. pod ratuszem miasta (zwanym też Departamentem Policji).
Oni chyba zwariowali! Ukryć ciało pod ratuszem, nie mogli przysłać ciała pocztą na komisariat tylko w krzakach ukrywać ciało?
-Pół godziny później Park przy ratuszu-
Postanowiłem rozejrzeć się po całej parceli wzdłuż i wrzesz, w pewnej chwili zauważyłem wyrwę w ziemi. Wsadziłem do niej dłoń, pociągnąłem za ukrytą w ziemi dźwignie. W oddali było słychać jak by odtworzone zostały drzwi. Ale to nie były drzwi lecz podziemne schody. Chyba wpadłem na właściwy trop.
Wnętrze było wręcz przemoczone wilgocią. Widocznie to kiedyś był w pewnym rodzaju kanał ściekowy. Daleko jednak nie zaszedłem, bo zaatakowały mnie strzałki.
Rozbrojenie wszystkich pułapek zajęło troszkę czasu. Znalazłem się na końcu korytarza, na jednej z cegieł była wyryta inskrypcja:
„Brama do tajemnic, droga do prawdy”
Po lewej stronie znajdował się otwór w sunąłem do niego klucz, który świetnie do niego pasował. Odblokowało się tajne przejście i tak znalazłem się w korytarzu który był w jednym kierunki na wprost. Po drodze rozbroiłem kilka pułapek.
Okazało się że pośrodku korytarza ktoś postawił płot. Musiałem *****ć obejścia, lecz nie musiałem długo czekać na jednych ze ścian było pękniecie pomacałem je troszkę i znalazłem się w czymś co nazwę magazynkiem.
Pomieszczenie to miało dwa pokoje, w jednym znajdowały się dwa posągi drugi pokój blokowało zamknięta furtka. Musiałem poustawiać posągi w odpowiednich miejscach by dostać się do kolejnego pokoju. Druga lokacja była nieco inna, posiadała sarkofag oraz drzwi zasypane gruzem. Niestety po usunięciu gruzu okazało się że klamka drzwi jest dalej zablokowana. Za plecami miałem sarkofag, trzy przyciski na ziemi oraz jeden posąg. Sądziłem że w sarkofagu znajduje się przycisk zwalniający klamkę lecz myliłem się, złapałem za rękę coś co przypominało zabandażowaną mumie.. I niestety to była mumia.
Choć nie zagrażała mi zbytnio gdyż poruszała się wolno. Idealnym rozwiązaniem będzie ustawienie posągu w odpowiednim kierunku kiedy już znalazłem właściwy kierunek straciłem przytomność na 10 minut. Gdy się obudziłem mumii już nie było. Dziwne wrażanie.
Tak więc przeszedłem przez drzwi. Zawitałem w korytarzu na wprost kolejnych drzwi, droga była banalnie prosta. Po chwili znalazłem się w pokoju który nazwę salą tronową.
Kolejny pokój był piętro niżej, zeszedłem po schodach okazało się że tego miejsca *******śmy od trzech dni. W pokoju znajdowało się coś na wzór biblioteki na krańcu pokoju pod zasypem znajdowało się ciało.. z którego nic nie zostało. W inskrypcji było zapisane coś dosyć ciekawego, bo i jak o tej simce słyszałem jeszcze kiedy byłem dzieckiem:
„Moja ostatnia wola, pochować mnie zdala od miasta CapitalCity podpisane Ilona Fortuna.”
Nasuwa się wiele pytań, co robi Fortuna niemal 50 Km od CapitalCity? Czemu nie chciała spocząć na tamtejszej ziemi? I najważniejsze pytanie kto przytransportował tu ciało? Chyba będę musiał zatankować mnóstwo paliwa i odwiedzić rodzinne zakątki Ilony. Cóż i mnie ta historia interesuje..
CDN
-Koniec Konica-
Piątek godzina 2 w nocy..
Choć większość urzędów w mieście jest o tej porze zamknięta, ja miałem szczęście gdyż komisariat otwarty jest 24 godziny na dobę. Postanowiłem opowiedzieć im całą sprawę, na koniec nakazano mi wybrać się do CapitalCity w celu zakończenia śledztwa mam cię spotkać z miejscowym komisarzem Robertem Voleybrook, ponadto miałem dowiedzieć się całej historii państwa Fortuny, przez telefon nie można było wszystkiego opowiedzieć. Jednak najpierw chciałem się przespać i tak przez kilka godzin smacznie spałem sobie na kanapie w pokoju przesłuchań. Gdy się obudziłem od razu pojechałem do Kapitolu choć nie były to wakacje mojego życia.
-CapitalCity – Godzina 15-
Nie bardzo znam ulice miasta, na początek musiałem udać się do Central Parku i spotkać się z komisarzem. Nie wiedziałem jak wygląda, gdy zaczepił mnie gość wyglądający na bezdomnego pomyślałem że chce wysępić moje ostatnie grosze na pączka. Lecz tym razem się myliłem to był Roberto Voleybrook.
<Roberto> „To co się dzieje w ostatnich latach w CapitalCity przekracza wszystko. W ostatnich miesiącach mamy mnóstwo zgłoszeń o włamaniach, porwaniach a nawet morderstwach. Wszystko wydarzyło się dwa lata temu kiedy miasto obeszła plotka że Ilona Fortuna jest córką Katarzyny Cordero. Niestety dziwnym przypadkiem Ilona umarła pozostawiając zagadkę nie rozwiązaną. Podobno przed śmiercią odwiedziła ją matka wyjaśniając całą tajemnicę pochodzenia Ilony. ”
<Waldemar> O jaką tajemnicę chodziło?
<Roberto> To dosyć długa i stara historia. Dawno dawno temu na świat Katarzyna Coldero urodziła córkę, jej ojciec został zabity przez spadający z nieba meteoryt w dniu jej urodzin. Katarzyna postanowiła oddać córkę do rodziny zastępczej. Jednak nie tak jak nam się wydaje. Wybrała się do Twinbroock podrzuciła dziecko najbogatszej rodzinie w mieście –Fortuna. Jej losy nie były znane. Ponad trzydzieści lat temu Ilona Fortuna wygrała los na loterii. W rzeczywistości ten los został podrzucony przez Katarzynę Coldero, dzięki czemu wygrała dom mieszczący się dziś klika ulic od domu swojej matki . Ilona rozwijała swą karierę polityczną w CapitalCity, za jej życia wybudowano mnóstwo klubów nocnych. Dbała również o bezpieczeństwo miasta. Niestety wszystko co dobre kiedyś się kończy tak i szczęśliwe piękno jej życia. Ilona przechodzi na emeryturę, w drzwiach jej domu pojawia się matka. Ilona myślała że Kaśka wpadła na kawę, jednak po kilku zdaniach zrozumiała że tak naprawdę to jej matka. Strasznie z nią się pokłóciła, w mediach aż huczało na ten temat. Dwa lata później umiera Ilona. Pozostawiając męża i syna w rozpaczy, pozostawia również testament w którym napisane jest że nie chce pochówku w CapitalCity.
<Waldemar> Ciekawa historia tylko co CrystalRock ma do CapitalCity?
<Roberto> Też bym chciał wiedzieć, wiesz może odwiedzimy matkę Ilony i dowiemy się czegoś ciekawego.
-kilka minut później- Dom Cordero-
Gdy pojawiliśmy się na parceli zauważyłem uciekającego z domu Cordero Sim-bota jednak nie udało nam się z nim porozmawiać. Porozmawialiśmy jednak z Katarzyną, spodziewałem się raczej staruszki a nie dojrzałej simki. A no tak, przecież ona jest wampirem, czemu nie zauważyłem tych zębów. Dosyć arogancko się zachowywała.
<Waldemar> Witam detektyw Waldemar Rękaw i komisarz Robert Voleybrook mamy kilka pytań do zadania w temacie śmierci Pani córki. Wejdźmy do środka.
<Katarzyna> Ale ja już wszystko wyjaśniłam, nie mam nic do powiedzenia.
<Robert> Nie ma Pani nic do powiedzenia? Może skuję panią w kajdanki i wybierzemy się na komendę?
<Katarzyna> Zaraz zaraz, jaka komenda? Czego chcecie?
<Waldemar> ********ła Pani miasto czy była Pani ostatnio w CrystalRock?
<Katarzyna> Crystal co? Nie nie byłam, nawet nie wiem gdzie to jest. Żyje w CapitalCity.
<Roberto> Żyjesz w CapitalCity? Czemu nie chciałaś aby twoja córka mieszkała z tobą. Porzuciłaś ją pod obcymi drzwiami w obcym mieście. Po tylu latach w wyznałaś jej prawdę.
<Katarzyna> Już z wami na ten temat rozmawiałam. Nie mam nic do dodania. Śpieszę się zaraz wychodzę do pracy…
Wiedziałem że ona coś kręci, był bym gnomem jeśli ona nie miała czegoś wspólnego z wybuchami w CrystalRock. Wychodząc usłyszeliśmy huk. Bang, Bang,Bang ziemia zaczęła się w całym mieście. Słychać było wycie syren. Płonął dom Ilony Fortuny. Roberto złapał się za głowę, widząc kłęby dymu nad miastem. Pojechaliśmy prędko do posiadłości.
Biegneliśmy po schodach ile mieliśmy siły w nogach. W środku było gorąco, słychać było jak budowla zapada się pod swym ciężarem.
<Waldemar> Sprawdź czy nikt nie został uwięziony w pokojach. A ja zajmę się tym draniem.
Po chwili Roberto odnalazł w zasypanym pokoju syna Ilony Fortuny, Izolda Fortunę.
<Izold> To koniec, płonie mój dom, moja pamiątka po matce *płacz*
<Roberto> Kto to zrobił?
<Izold> Wiedziałem że to się tak skończy. To Bot Katarzyny! Chciała spełnić życzenie swej córki i pochować ją w CrystalRock. Boże czemu ja się na to zgodziłem?
-Tym samym czasie-
<Waldemar> Stój! To koniec!
<Bot> Łiłiłiiii!
Ta maszyna była prosta do pokonania, trzeba było wyrwać kilka kabelków w tylnej części głowy. Pociągnąłem na kable, bot zaczął świrować po czym udał się do basenu… i się utopił. Zwycięstwo!
Po wszystkim udałem się na dół, na dworze Izold był przykryty kocami. Strażak powiedział że z domu nic już nie zostanie. A ja wraz z Roberto postanowiliśmy aresztować Katarzynę Cordero. Nie stawiała oporu. Wiedziała że to koniec. Czas pożegnać się z Robertem i wrócić do CrystalRock. Czekają mnie całe godziny pisania raportu. Cóż taka praca.
Katarzyna Cordero – Została skazana na dożywotnie grabienie liści w parku, bez rozwolnienia warunkowego.
Izold Fortuna- Mieszka dziś w nowym domu Hidden Springs. Rozpoczął karierę reżysera. Dalsze jego losy nie są bliżej znane.
Historie zakańczają widoki na miasta..
Czekam na więcej , ale nie rozumiem zakończenia :}
A i moja mała podrada , używaj kodu : HideHeadlineeffects on/off - usuwa kryształki i inne animacje , bez tych rzeczy zdjęcia będą wyglądać dużo lepiej
Ta historia to kontynuacja historii rodziny Fortuny lecz nieco z innej perspektywy. Kilka stron dalej na forum mamy pierwszą część historii:
http://forum.thesims3.com/jforum/posts/list/307363.page
Zapraszam do czytania.
i wiem o co chodzi ;d
Czekam na następną ciemną stronę
Kolejna ciemna strona to raczej nie.. Mroczna to owszem. :P