Nowe życie

2

Komentarz

  • Renamed12Renamed12 Posty: 2,295 Member
    edytowano marca 2011
    A tu jest.
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano marca 2011
    Na górze. Sorry za Choego Portiera, ale obiecałam Natalii :mrgreen: Ale tak inaczej... Zagalopowałam się :mrgreen: Ale już go skończyłam, raczej się nie pojawi
  • Renamed12Renamed12 Posty: 2,295 Member
    edytowano marca 2011
    Sorki, ale jak pisałem kiedy będzie, to ty dałaś wyślij post, i nie widziałem.
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano marca 2011
    Wiem, oki

    EDIT: Dużo czytania :twisted:

    - T-to J-j-ja - wyjąkałam
    - A pani tu czego? - odezwał się Pimpek
    - Wiesz, nie lubię takich psów, jak ty... - powiedziała, powoli do niego podchodząc - Nie twoja sprawa. A teraz idź grzecznie do sypialni swojej właścicielki i tam siedź.
    - Ale ja bym chciał tu zostać - odparł Pimpuś, patrząc na nią tak, jakby się nikogo i niczego nie bał.
    - Twój wybór - powiedziała kobieta.
    Wyciągnęła z wielkiej torbki jakieś dziwne, szklane pudełko. Szybko złapała Pimpka za kark i wrzuciła go do środka. Potem zaniosła to "akwarium" do kuchni i tam postawiła na podłodze, zamykając klapkę złotym kluczykiem.
    - Ściany dźwiękoszczelne - zwróciła się do mnie z uśmiechem, widząc mój wyraz twarzy - Ja zostałam przysłana przez Amelie. Wspominała ci coś o treningu, tak? No właśnie, ja tu przyszłam, żeby z tobą trochę pogawędzić o wampirach. Sama też jestem wampirem. Nie będę cię niczego uczyć, bo nie ma po co, jeszcze się nie przemieniłaś. Tylko pogadamy. No więc... Czy jest coś, co wydaje ci się dziwne?
    - Dziwne wydaje mi się na przykład to, że ciągle czegoś zapominam. O tej wizycie też zapomniałam. Po za tym często źle się czuję i czasami mam takie dziwne uczucie, jakbym była wulkanem - odparłam
    - Ja w czasie mojej przemiany niczego nie zapominałam. Nie wiem. Każdy człowiek ma inną przemianę. Jedni nawet mają biegunkę w czasie transformacji - dodała, śmiejąc się - Normalne, że czujesz się źle. Wszystko się w tobie zmienia. Żołądek przygotowuje się do spożywania krwi. Szyja boli, bo zostałaś ugryziona. Czujesz, że jesteś wulkanem, tak? To przez gorącą krew. Ona też się musi zmienić. A, i czasami coś może cię swędzieć. Szczególnie w okolicy szyi. Masz jeszcze jakieś pytania?
    - Jak... Jak ja się przemienię?
    - Poczujesz to, moja droga. Na pewno zemdlejesz. Ale co ja ci tu będę mówiła, sama się dowiesz. Gdy już przemienisz się, to w ciągu godziny będziesz musiała wypić ludzką krew. Jeśli tego nie zrobisz, umrzesz. Wyschniesz i po sprawie. Jeśli nie chcesz kogoś uśmiercić, wystarczy iść do szpitala i znaleźć kogoś, kto na pewno umrze. Po prostu oszczędzisz mu cierpień.
    Oczy coraz bardziej mi się rozszerzały. Umrę, jak nie wypiję krwi??? I... Tak cieszyłam się z bycia wampirem! Tyle nowych mocy, umiejętności! Ale zapomniałam o krwi... Nie chcę nikogo uśmiercać! Jak ja znajdę kogoś, kto na pewno umrze?! Przecież jak ma na przykład raka serca to i tak mogą go wyleczyć, dając inne serce! Prawie każdą chorobę da się wyleczyć! Ale najlepsze, skąd ja będę wiedzieć, kto może umrzeć. "Witam panią recepcjonistkę! Czy mogłabym się dowiedzieć, kto nie ma już raczej szans na przeżycie? Chciałabym go zabić!". Taa...
    Gapiłam się na kobietę wielkimi, przerażonymi oczami i nie wiedziałam, co z siebie wydusić.
    - Och, ja się jeszcze nie przedstawiłam - powiedziała nagle - Jestem Annabel. Miło mi. Wiesz, chętnie bym się czegoś napiła.
    Teraz to oczy wyszły mi z orbit. Wampirka siedzi sobie w moim mieszkaniu, w którym jest tylko jedna osoba żyjąca (Pimpek się nie liczy...) i chce się czegoś napić. Super.
    - Hehehe... Chciałam cię trochę przestraszyć. Ale na serio. Dałabyś mi jakiejś herbatki? Wiem, że to tak nieuprzejmie, ale... Będziemy rozmawiać o historii wampirów i o ciekawostkach, które na pewno powinnaś poznać.
    Poszłam do kuchni i zaparzyłam wodę. Koło mojej stopy stało szklane pudełko z Pimpkiem. Pies cały czas coś mówił, ale nic nie słyszałam.
    - Pimpuś, Pimpuś, Pimpuś... Sam się o to prosiłeś... Trzeba być milszym - powiedziałam do niego. I tak pewnie nie usłyszał
    Stałam sobie w kuchni czekając, aż zagwiżdże czajnik. Patrzyłam się w okno na jakiegoś ok 6 letniego chłopca bawiącego się razem z rodzicami. Maluch siedział w piaskownicy i robił babki z piasku, jego tata robił to samo, a mama zbierała różne kwiatki i kamyki do przyozdobienia tego "zamku". "Oni to mają fajnie" - pomyślałam - "Żyć tak w normalnej rodzinie, żyć tak w szczęściu, a nie chodzić po klubach czekając tylko, aż ktoś cię napadnie". Po ostatnich słowach zrobiłam się zdenerwowana. Sama sobie jestem winna! Po co cały czas chodziłam po dyskotekowniach! Po co! Jestem głupią osobą... Nie wiem, co mogę zrobić, żeby życie było takie, jak kiedyś... Nie wiem...
    Ffffiiiiuuu!!!
    Pisk czajnika zakłócił mi myślenie. I tak wolałam nie wracać do tamtych myśli. Nalałam sobie i pani Annabel gorącej wody, wlałam trochę herbaty, wycisnęłam cytrynkę i wróciłam do salonu, w jednej ręcę niosąc kubki, a w drugiej cukierniczkę. Gdy obydwie posłodziłyśmy sobie herbatę, kobieta zaczęła opowiadać mi różne rzeczy na temat wampirów...
    - Muszę już wyjść - powiedziała Annabel, wstając z kanapy
    - Nie! Niech pani jeszcze trochę sobie posiedzi! - wołałam, gdy nagle coś mi się przypomniało - Po co się pani tak ubrała?
    - To tajemnica - odpowiedziała kobieta, mrugając do mnie - A teraz, pozwolisz, że wyjdę. Łap! - rzuciła w moją stronę złoty kluczyk - I przy mnie nigdy nie w.ypus.zczaj tego psa!
    Czekałam, aż wyjdzie i gdy drzwi zamknęły się, otworzyłam szklane pudełko.
    - Uhh, jak tam gorąco! - powiedział Pimpek, dysząc
    - Teraz mam na ciebie haka! - odparłam zadowolona - Chcesz coś zjeść? Napić się? Zaraz idziemy na spacer.
    - Spacer? Może i dobrze... Kuweta to nie najlepsze miejsce na załatwianie się dla psa... Tylko napić się. Jeść nie.
    Gdy zrobiłam mu picie, założyłam wiosenną kurtkę, cienki berecik i adidasy.
    - Wychodzimy - zwróciłam się do Pimpka - Tylko nic nie gadaj, najwyżej szczekaj
    Szliśmy tak sobie po chodniku patrząc na słońce, które za parę godzin miało zajść. Pani Annabel była u mnie dość długo. Ostatnio czas tak szybko leci...
    Pimpuś cały czas podbiegał do jakiegoś drzewka, obwąchiwał je i siusiał. Zajrzałam do torebki, słysząc jakąś muzykę. "Nieodebrane połączenie: 503 468 900" - głosił napis w ekranie telefonu. "Ciekawe, kto dzwonił" - pomyślałam, niekojarząc numeru - "Oddzwonię".
    Piiip, Piiip, Piiip
    - Halo? - zapytał jakiś męski głos
    - Witam, pan przed chwilą do mnie dzwonił - odparłam
    - Wiem, wiem. Widzi pani, nie wiem, czy pani mnie pamięta, ale... Poznaliśmy sie w klubie, z dwa dni temu. Przysiadłem się, zaczęliśmy gadać i... Dała mi pani swój numer telefonu. Powiedziałem, że zadzwonię. No i dotrzymałem słowa. Nazywam się Lucas, gdyby pani nie pamiętała.
    - Ach, już pamiętam. Ja jestem Emily.
    - Wiem. W telewizorze zauważyłem reklamę takiego nowego dramatu romantycznego. Zastanawiam się, czyby nie zaprosić panią na ten film do kina. Jest 3D. Kobiety chyba lubią romantyczne filmy... Zgodzi się pani?
    - Tak, oczywiście - odpowiedziałam z wielkim uśmiechem na twarzy - Przejdźmy sobie na "ty". O której i kiedy?
    - Wiesz, Emily... Bo premiera jest dzisiaj... O 19:30. Jeśli za wcześnie, to kiedy indziej...
    - Nie, może być teraz. Spotykamy się przed kinem, dobrze?
    - Dobrze, to do zobaczenia
    - Do zobaczenia! - odparłam, naciskając czerwoną słuchawkę w telefonie.
    Byłam ogromnie szczęśliwa! Lucas jest przystojny, wysoki, umięśniony, szczupły... Ma brązowe włosy i niebieskie oczy. Jest też zabawny i jest prawdziwym dżentelmenem.
    - Wiesz, co się teraz stało? - zapytałam Pimpka, prawie że unosząc się w górę.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • Taliana97Taliana97 Posty: 3,929 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Świetne opowiadanie! Pi.sz.esz coraz lepiej, oby tak dalej :wink:
    Pimpek jest wspaniały. Chyba założę, jego funclub :mrgreen: Szkoda tylko, że chłopakiem Emily zostanie jakiś tak facet z dyskoteki. Myślałam, że zrobisz ich tajemniczą, miłosną historię, w której on dowie się, że jest wampirem. A tu...zwykłe kino, a potem pewnie wielka miłość. Mam nadzieję, że chociaż ubarwisz postać tego całego....eee....nie pamiętam jak mu tam było.
    Czekam na kolejną część. :D
    Pzdr
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano kwietnia 2011
    On raczej się dowie, nie wiem, czy będą razem chodzić, bo mi coś w głowie świta :mrgreen:

    Już wiem, co zrobić.
    Sorry, dzisiaj już nie napiszę :(
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • KLAUDIA16KLAUDIA16 Posty: 909
    edytowano kwietnia 2011
    No to czekam!Jestem ciekawa co się stanie...
  • krzyhu12krzyhu12 Posty: 664 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Szczerze? zejdź niżej.


    Ta historia....(NIŻEJ!)


    Jest... (NO PRAWIE!!!)








    PRZEBOSKA!!!!! :mrgreen: :P super p i s z e s z a błędów wogle nie zauważam (nie jestem osobą która wszystko wytyka, bo takiej ideał ideał zeby wszystkim się podobała historia, nie ma. :wink: ) Ja wprost pożeram książki i teksty a więc... NIC NIE ZAUWAŻYŁEM!!! :lol:
    czekam na next! :roll: :roll:
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Sorry, ale sobie wakacje zrobiłam :mrgreen:
    Dzisiaj raczej nie nap.isze, bo nie mam czasu, ale jutro... YES! BEZ PRZEKŁADANIA
    DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI!
    Najpierw p.iszę, potem sprawdzam :)

    EDIT:
    Jednak Pimpuś nawet mnie nie słuchał. "Flirtował" z jakąś pudelką.
    Przeszliśmy się jeszcze trochę, a potem wróciliśmy do domu.
    Była 17:03. Zrobiłam sobie obiad, zjadłam go, a Pimpek w tym czasie oglądał telewizję.
    Znowu popatrzyłam na zegarek. Była 17:57. Pomyślałam, że zacznę się już powoli przygotowywać do wyjścia. Pogrzebałam trochę w szafie i znalazłam srebrny, lekko błyszczący top. Potem znalazłam jeansowe dzwony. Został tylko buty, z którymi było gorzej, bo były porozwalane po całym domu. Po kilku minutach s.zukania, znalazłam czarne sandałki, wysadzane małymi kryształkami, na niskim obcasie.
    Została tylko głowa. Pofalowałam sobie włosy lokówką i nałożyłam makijaż. Gotowe!!!
    - I jak, podobam ci się? - spytałam Pimpka
    - Ty zawsze jesteś ładna - odpowiedział z uśmiechem na pyszczku - Nie wiem tylko, po co zgodziłaś się na to zaproszenie do kina. Prawdziwy facet tak nie robi, gdy chce poderwać dziewczynę.
    Z trudem powstrzymywałam śmiech.
    - A skąd ty o tym wiesz? - zapytałam z uśmiechem
    - Aaa... No wiesz, znało się to i owo - odparł, mrugając do mnie
    Była 19:10, więc postanowiłam już iść. Założyłam czarny pł***** i szary beret, a potem wyszłam z mieszkania.
    Idąc ulicą, myślałam o moim śnie. Nie obchodził mnie słoń i nie obchodził mnie dzieciak z filmu o czarodziejach. Interesowałam się tylko Pimpusiem. "Hej, ja ci to od zawsze chciałem powiedzieć. Nie jestem psem..." Co on chciał przez to powiedzieć...? Z tego, co pamiętam, moje sny czasami się spełniały... Może... Może on naprawdę ukrywa coś przede mną? I jeszcze ci faceci w czarnych mundurach... "Odkryła tajemnicę! Trzeba ją zabrać!" Chyba nie mam wyjścia. Muszę go o coś zapytać...
    Stałam już koło kina. Poczułam dziwny ból brzucha. "Nie teraz, nie teraz!" - pomyślałam. Zaczęłam gorączkowo przeszukiwać torbę w poszukiwaniu tabletek, czegoś w rodzaju No-spy. Nic nie znalazłam... Nagle podbiegł do mnie jakiś mężczyzna. Poznałam, że to Lucas.
    - Witam, pięknie dziś wyglądasz - powiedział, uśmiechając się
    - Dziękuję. Która godzina?
    - Teraz jest... 19:23. Co powiesz na to, żebyśmy się powoli zbierali?
    - Zgadzam się, akurat zdążymy.
    Weszliśmy do kina i do naszej sali kinowej. Po wielkiej walce o siedzenia z pewną panią z trójką dzieci, udało nam się usiąść.
    Zaczął się seans. Jakaś kobieta biegła przez chodnik, chyba w noc Halloween. Dzieci patrzyły na nią dziwnie, niektóre się śmiały. Nagle kobieta upadła i poczuła, jak coś ciągnie ją w stronę lasu. Potem pokazali księżyc, coś krzyknęło i pokazał się tytuł - "Klątwa".
    W połowie filmu znowu zaczął mnie boleć brzuch. Po kilku minutach doszły bóle głowy, swędzenie szyi i od czasu do czasu także odruch wymiotny.
    - Idę do łazienki - szepnęłam Lucasowi, wstając.
    Gdy już weszłam do tej nadzwyczaj czystej łazienki, spojrzałam w lustro. Wyglądałam wręcz okropnie! Blada twarz, worki pod oczami i wiele innych rzeczy. "Co ja mam teraz zrobić??!!" - pomyślałam, nie wytrzymując bólu. Nagle zaczęłam widzieć coraz to niewyraźniej. Czułam, że nogi mi się uginają, a ręce odmawiają posłuszeństwa. Zakołowało mi się w głowie i zemdlałam.
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • Taliana97Taliana97 Posty: 3,929 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Super! Misiu, wspaniale pi.sz.esz! Przyjemnie się to czyta, nie stosujesz za długich opisów, ale nie ma tu też samych dialogów. ;)
    Jak zgaduję zemdlała, bo przemienia się w wampira, prawda?
    Jak Pimpek okaże się tajnym agentem, albo zmienionym w psa prezydentem, to...sama nie wiem :mrgreen:
    Pi.sz dalej, bo czekam na next! :D
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Si, seniorita!
    Ona tu będzie mdleć i mdleć xD
    Dooobry pooomysł...
  • Renamed12Renamed12 Posty: 2,295 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Kiedy next?
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Nie wiem, czy dzisiaj zdążę. Wczoraj na kompie mnie nie było, a dzisiaj nie mam czasu
  • Taliana97Taliana97 Posty: 3,929 Member
    edytowano kwietnia 2011
    W takim razie czekamy :)
  • JagodaWJagodaW Posty: 188
    edytowano kwietnia 2011
    Świetnie pis.zesz .
    Czekam na ciąg dalszy :)
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Przepraszam, ale muszę zrobić przerwę. Kolejna część przewidziana w poniedziałek.
    Chcę tylko dodać, iż nanastępna cz po tej cz co będzie jest *uuu* ciekawa :)
  • PiramidkaPiramidka Posty: 628 Member
    edytowano kwietnia 2011
    To jest...













    Świetne!!

    Świetny moment na przemianę (jeżeli to JEST przemiana)-randka... :lol:
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Nadal zastanawiam się nad tym prezydentem i agentem...

    Nagle jaskrawe światło zaczęło świecić mi prosto w oczy. Widziałam zamazane kształty, które stawały się coraz wyraźniejsze. Wreszcie usłyszałam czyjś głos.
    - Emily?! Emily!! Wstawaj do jasnej-ciasnej!!! - powiedział jakiś rudy kształt.
    - M-marchewka??!! - wyjąkałam, tracąc orientację i nie wiedząc, gdzie jestem
    - Bo ci dam w łeb! Jaka marchewka?! Amelie! - wydarł się na mnie głos
    Kształty wyostrzyły się i przede mną pojawiła się twarz, "zalana" rudymi kosmykami włosów.
    - Ale... Skąd ty tu... Co mi się stało? - zaczełam, nie wiedząc, co powiedzieć
    - No, wiesz... Nie ważne, skąd ja tu jestem. Mogę tylko powiedzieć, że po drodze do łazienki, kilka osób straciło pamięć... No, żeby nie wzywało karetki... Nie ważne! A ty zemdlałaś. I jednocześnie umarłaś...
    - ŻE CO???!!! - ...
    - No, przecież wampiry dlatego są nieśmiertelne, ponieważ nie żyją. To była jakby twoja śmierć. Rozumiesz, czy mam wytłumaczyć to jak dziecku??
    - Rozumiem, rozumiem... Chyba masz dzisiaj zły humor... Ile ja tutaj przeleżałam?
    - Po pierwsze: mam zły humor przez brata, ale to nie jest ważne... Po drugie: parę minut. A teraz leć już sobie do tego twojego chłopaka i pamiętaj: masz jedną godzinę na wypicie krwi - potem umierasz - powiedziała i wyszła z łazienki
    Ale niefortunnie się zdarzyło... Nie będę chyba miała czasu na pójście do szpitala po ofiarę. Po za tym za późno na "odwiedziny". Będę musiała zaatakować kogoś na ulicy...
    Podniosłam się. Byłam jeszcze trochę słaba, ale przynajmniej nie czułam się tak, jak przed przemianą. Wyszłam z łazienki i popędziłam w kierunku mojego fotela w sali kinowej. Na szczęście film już powoli się kończył.
    - Cześć, sorki, że tak długo. Co się działo w tym czasie, gdy mnie nie było? - zapytałam z uśmiechem
    - Nic super ciekawego. Alice została zamordowana przez George'a. To było do przewidzenia - powiedział Lucas
    - Aha... No to oglądajmy dalej - odparłam
    Pojawiły się napisy i pracowniczka kina powiedziała, żeby kierować się tylko w stronę wyjścia i że personel nie ponosi odpowiedzialności za zgubione przedmioty.
    Gdy już byliśmy na dworzu, rozejrzałam się za jakąś osobą, której można by było wypić krew. Nagle zauważyłam jakiegoś dość grubego faceta, który właśnie wychodził z baru, na maksa pijany, i rozpychał się wszędzie łokciami. Takiego człowieka chyba nikomu nie żal. Po za tym nie wyglądał na najmłodszego.
    - Poczekasz tu na mnie chwilkę? - zapytałam Lucasa
    - Oczywiście - powiedział, jak zawsze wesoło
    Powoli poszłam w kierunku mężczyzny. Nagle, jakby specjalnie dla mnie, skręcił w stronę ciemnego zaułku. Poszłam za nim. Gdy już przystanął i oparł się o ścianę mrucząc coś pod nosem, poczułam dziwny przypływ adrenaliny. Wampirzej adrenaliny. Podeszłam do niego.
    - O co ci chodzi, mała? - zapytał
    - O coś i nie nazywaj mnie mała - odpowiedziałam, czując, że moja krew coraz bardziej się gotuje
    - A bo co?
    - Bo zaraz nie będziesz żył - uśmiechnęłam się tajemniczo i poczułam, że wydłużają mi się dwa zęby. Wampirze kły.
    - Tak, tak? Jak chcesz walczyć, to śmiało! - krzyknął
    I w tym momencie, korzystając z jednej z sekund, w której odsłonił szyję, wgryzłam się w niego. Poczułam, jak ciepła krew o lekkim smaku soku żurawinowego przepływała mi przez gardło, aż do brzucha. Było to bardzo miłe uczucie.
    Całe usta miałam zapaćkane krwią. Dla pewności, że nikt tego nie widział, obejrzałam się za siebie... I nagle całe ciało mi zastygło. Przed "wejściem" do zaułka stał Lucas i patrzył się na mnie swoimi przerażonymi, niebieskimi oczami.
    Dlaczego faceci nigdy nie mogą spokojnie ustać w miejscu!!! Miał zaczekać!!! Czy czekanie mu tak bardzo przeszkadza??!!
    Ale teraz nie był czas na myślenie o tym. Trzeba było biec za nim. Starałam się biec wolno, ponieważ wiedziałam, że gdy wampiry chcą biec szybko, to biegną z prędkością światła, a może i szybciej.
    - Lucas, Lucas, poczekaj! - wołałam, ale on nadal biegł
    Ludzie patrzyli się na nas dziwnie. Niektórzy myśleli, że to po prostu kolejna romantyczna scena, jak to zakochany dowiaduje się, że jego ukochana ma romans z innym.
    Biegliśmy tak i biegliśmy i w końcu dobiegliśmy do jakiegoś apartamentu, prawdopodobnie jego mieszkania. Lucas wbiegł po schodach, bo na windzie był napis "Nieczynne z powodu awarii". Ja pobiegłam za nim. Już chciał otworzyć drzwi, gdy nagle podbiegłam do niego z tą swoją "wampirzą prędkością" i wyrwałam mu z ręki klucz, dodatkowo zasłaniając sobą drzwi. Nagle znowu poczułam przypływ adrenaliny.
    - I co teraz zrobisz? - zapytałam
    - N-nie w-wiem - odparł przestraszony Lucas
    - Naprawdę, nie chcę cię skrzywdzić, chyba że będę musiała. Jestem początkującym wampirem, jeśli chcesz wiedzieć. Nie mam sumienia zabijać - próbowałam się wytłumaczyć - A teraz już pewnie nigdy nie będziesz chciał mnie widzieć, co?
    - N-nie w-wiem... Pomyślę... Chyba nie... A-a teraz... Mógłbym swoje k-.k-.kluc.ze? Jutro zadzwonię. O-obiecuję.
    - Ehh... No, dobrze, ale pamiętaj: obietnic się dotrzymuje. I spróbuj komukolwiek powiedzieć o moim sekrecie! - powiedziałam, schodząc powoli po schodach.
    Nagle zatrzymałam się na piątym stopniu.
    - Mogę chusteczkę? - zapytałam, pokazując palcem na zakrwawione cudzą krwią usta
    - Eee... Tak - odparł Lucas, wchodzący już do mieszkania
    Szłam sobie spacerkiem do domu. Księżyc był w pełni. W oddali słychać było jakąś muzykę, chyba była impreza... Czemu niektórzy mężczyźni są tacy dociekliwi??? Ehh... Co ja teraz zrobię...
    Weszłam do domu i już od progu spotkałam Pimpka.
    - Hej, jak się masz? Nic się nie stało? - zapytałam
    - Nie, ale tobie tak - wyglądasz mizernie. Zerwał z tobą, co? - odpowiedział piesek ze złośliwym uśmieszkiem
    - Przecież my nawet nie chodziliśmy ze sobą! - zaprzeczałam - Ale rzeczywiście... Coś się stało... Faceci są tacy ciekawscy...
    - Ej, nie obwiniaj od razu całej płci! Aaa... Mogę wiedzieć, co się stało?
    - Widzisz? Sam jesteś ciekawski! Ale dobrze, powiem ci. Lucas dowiedział się, że jestem wampirem... To znaczy, dzisiaj się przemieniłam.
    - CO??!! Wiesz, ja o tym nie wiedziałem! - powiedział Pimpuś, patrząc na mnie z rosnącym podekscytowaniem - Mogłaś powiedzieć!
    - Sorry, zapomniałam.
    - Czy, jeśli byłabyś na "zwierzęcej diecie", chciałabyś wypić mi krew?
    - Nie, bo jesteś członkiem mojej rodziny - odparłam z uśmiechem
    - To dobrze. Nagrałem ci taką fajną komedię o gadającym piesku, chcesz obejrzeć? - zapytał
    - Tak, mogę.
    Zdjęłam pła.sz.cz, beret i sandałki, ułożyłam się wygodnie na kanapie i zaczęłam oglądać film razem z Pimpkiem, trzymającym mi na kolanach swoją mordkę.
    - Ty jeden jesteś dla mnie taki miły - powiedziałam
    Gdy skończył się film, zasnęłam.
    W głowie słyszałam tylko głosy Amelie: "Wiesz, co teraz może się z tobą stać??? Zapewne surowo za to zapłacisz! Powodzenia!", itp.
    Obudziłam się o 12:48. Wyspana i wesoła. Nie na długo wesoła, ponieważ przypomniałam sobie o wczorajszym wydarzeniu. Przebrałam się, umyłam i zjadłam śniadanie. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Podeszłam i je otworzyłam.
    - Melissa?? - zapytałam zdziwiona

    Tyle razy edytowałam słowo k-.k-.kluc.ze, że chyba teraz ywszło
    Post edited by Nieznany użytkownik on
  • Taliana97Taliana97 Posty: 3,929 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Widziałam kilka literówek, ale ogólnie jest SUPER!
    Pi.sz.esz coraz lepiej, historia robi się coraz ciekawsza. Mam nadzieję, że szybko dasz kolejną część :wink:
    Czekam z niecierpliwością na next i mam nadzieję, że nas nie zawiedziesz i będzie tak samo dobrze jak dziś. :D
  • ASHATKA123ASHATKA123 Posty: 1,307 Member
    edytowano kwietnia 2011
    Właśnie, literówki... Tak się męczyłam, a i tak nie wyszło... Wiem, o co cho.
    Możesz podać przykłady? Żebym wiedziała, co poprawić
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top