To było mówić, że to dlatego, że byliście chorzy.
Z powodu choroby kiedyś przyszedłem ja i dziewczyna z mojej klasy. Powiedzieli, że nie warto i, że możemy iść do domu.
Jak byłam w I gimnazjum, moja klasa płynęła statkiem na wycieczkę. Też zostały tylko dwie osoby - ja i moja koleżanka. Umówiłyśmy się, że obie przyjdziemy. Niestety ona źle się czuła i nie przyszła. Nie zadzwoniła, więc przyszłam tylko ja, ale oczywiście nikomu nie przyszło do głowy puścić mnie do domu. Przez kilka godzin siedziałam właściwie nic nie robiąc, aż w końcu nie wytrzymałam i tak się wkurzyłam (a jestem strasznie nerwowa), że w końcu mnie wypuścili... To był jeden z najgorszych dni w tamtym roku.
Trzeba było na samym początku się zbuntować bo po co siedzieć i tracić czas...?
Nie wiem. Na początku czytałam książkę, ale po 5 godzinach i to zaczęło mnie wkurzać, na dodatek pani od matematyki nie przyszła, czyli to już była 6 godzina nudzenia się, później pani od techniki przyszła, zobaczyła, że jestem tylko ja i powiedziała:
- Tylko jedna osoba? To idę do domu.
Wtedy już mi nerwy zupełnie puściły. Nie udało im się mnie uspokoić, więc zlitowali się i mnie wypuścili. Teraz śmieję się jak o tym myślę, ale wtedy miałam ochotę roznieść szkołę. Na szczęście niczego nie zniszczyłam.
9 osób? To raczej wątpię, że to była szkoła publiczna.
Sorry, że stare tematy roztrząsam, ale jak zobaczyłam, że ********, że w klasie jest u was 21 osób i to jest mało, zaczęłam śmiać się i czekolada prawie wypadła mi z ust. U mnie w klasie w mojej poprzedniej szkole było 5 osób, a w klasie o rok starszej - 3. Teraz u mnie jest 21 xD
9 osób? To raczej wątpię, że to była szkoła publiczna.
Sorry, że stare tematy roztrząsam, ale jak zobaczyłam, że ********, że w klasie jest u was 21 osób i to jest mało, zaczęłam śmiać się i czekolada prawie wypadła mi z ust. U mnie w klasie w mojej poprzedniej szkole było 5 osób, a w klasie o rok starszej - 3. Teraz u mnie jest 21 xD
Ale w szkołach publicznych nie ma tak małej ilości osób. Chyba, że to jakaś mała szkółka na wsi.
Ja chodze do publicznej w dośc dużym mieście i u mnie wklasie jest 16 osób 8 dziewczyn i 8 chłopaków wszyscy są fajni . A najwredniejszą nauczycielką w naszej szkole jest matematyczka (jedna z trzech) nie goli pach , śmierdzi od niej , niesprawiedliwie stawia oceny ,
drze się na chłopaków jak coś zbroją ( codziennie )i w dodatku jest naszą wychowawczynią koszmar ! Farbuje sobie włosy raz na rok ma pół szare od czubka głowy a potem brązowe . Nosi ubrania które były modne z dwadzieścia lat temu .
Najfajniejsza jest facetka od historii opwiada nam kawały pod koniec lekcji mało do domu zadaje , tak omawia tematy że bez większego problemu można napisac kartkówki .
Jest miła i inteligentna można sobie z nią pożartowac . Żadko można tyle dobrego o nauczycielce napisac ale ta jest zupełnie spoko.
A co do planu zajęc to wszystkie przedmioty mam na 2 piętrze tylko na technikę schodzę na 1 i na w-f na parter zadużo mam godzin matmy i w dodatku ta wredna baba na godzinie wychowawczej robi nam matmę
Ja mieszkam na zadupiu a i tak w klasach jest w miarę dużo osób.
Justyna - ja mam taką z angielskiego. Zadanie zadaje może raz na miesiąc a jak go nie masz to nie wstawia jedynek.
Ale szczerze podziwiam mojego wychowawcę. Zawsze potrafi znaleźć powód aby całą wychowawczą nas ochrzaniać.
Komentarz
Z powodu choroby kiedyś przyszedłem ja i dziewczyna z mojej klasy. Powiedzieli, że nie warto i, że możemy iść do domu.
Nie wiem. Na początku czytałam książkę, ale po 5 godzinach i to zaczęło mnie wkurzać, na dodatek pani od matematyki nie przyszła, czyli to już była 6 godzina nudzenia się, później pani od techniki przyszła, zobaczyła, że jestem tylko ja i powiedziała:
- Tylko jedna osoba? To idę do domu.
Wtedy już mi nerwy zupełnie puściły. Nie udało im się mnie uspokoić, więc zlitowali się i mnie wypuścili. Teraz śmieję się jak o tym myślę, ale wtedy miałam ochotę roznieść szkołę. Na szczęście niczego nie zniszczyłam.
Takie sytuacje wgl mi się nie zdarzały, jedynie ten jeden raz w zerówce
Wolę mniejsze klasy ale co poradzić...
Ja mieszkam w Gdańsku i dla mnie 38 osób to naprawdę duża klasa.
Mieszkam w mieście ale nie tak dużym. Średnia klasa liczy 30 osób tylko akurat u nas jest więcej.
drze się na chłopaków jak coś zbroją ( codziennie )i w dodatku jest naszą wychowawczynią koszmar ! Farbuje sobie włosy raz na rok ma pół szare od czubka głowy a potem brązowe . Nosi ubrania które były modne z dwadzieścia lat temu .
Najfajniejsza jest facetka od historii opwiada nam kawały pod koniec lekcji mało do domu zadaje , tak omawia tematy że bez większego problemu można napisac kartkówki .
Jest miła i inteligentna można sobie z nią pożartowac . Żadko można tyle dobrego o nauczycielce napisac ale ta jest zupełnie spoko.
A co do planu zajęc to wszystkie przedmioty mam na 2 piętrze tylko na technikę schodzę na 1 i na w-f na parter zadużo mam godzin matmy i w dodatku ta wredna baba na godzinie wychowawczej robi nam matmę
Justyna - ja mam taką z angielskiego. Zadanie zadaje może raz na miesiąc a jak go nie masz to nie wstawia jedynek.
Ale szczerze podziwiam mojego wychowawcę. Zawsze potrafi znaleźć powód aby całą wychowawczą nas ochrzaniać.