-Ciekawe co znajduje się w tym domu...Sprawdzimy?-Powiedziała z nadzieją Katrea
-Wiesz to nie za dobry pomysł.Najpierw spytajmy sprzedawcy tego domu gdzie co jest.-Odpowiedziała Starsza siostra Mary.
-To pytaj!Ale ja mam zamiar zwiedzić ten śliczny dom!-Powiedziała przecząco Katrea.
-Katrea!Słuchaj się Mary!-Odpowiedzała najstarsza siostra Lou.
-A mogę chociasz wybrać dla siebie pokój?-Dalej upierała się Katrea.
-Och nie,nie moja droga!Ja dla ciebię wybiorę pokój.-Powiedziała Lou.
-Ale dla czego?-Powiedziała Katrea.
-Bo za dobrze cię znam.Gdybym ci pozwoliła wybrałabyś sobie albo piwnicę albo strych.-Powiedziała Lou z nadzieją ,że Katrea przestanie się sprzeczać.
-To ja pójdę pogadać z sprzedawcą.-Powiedziała Mary.
Lou i Katrea szły przez korytarze zaglądając do każdego pokoju.
-Pokój,19375364...Ile jest tych pokoji?!-Powiedziała zmięczona s.z.u.k.a.n.i.e.m pokoju Katrea.
-Jak widać dużo.-Zajrzyjmy.-Odpowiedziała Cierpliwie Lou.
Katrea otworzyła drzwi.
-Aaaa...Apsik!Co to ma być?!-Powiedziała przerarzona Lou.
-Chcę ten pokój!-Krzyknęła Katrea
C.D.N...
0
Komentarz
Pokój był cały czarny a na łóżku spały trzy koty (oczywiście były czarne)
-Jakie słodziutkie! -Powiedziała Katrea.
-Choć Katruś, idziemy *****ć innego pokoju.Aaa...Apsik!-Powiedziała z obrzydzeniem Lou.
-Nie mów do mnie jak do dziecka i chce ten pokój i kropka!-Powiedziała stanowczo Katrea.
Lou poprawiła okulary i odpowiedziała-Rób jak chcesz.
-Dzięki,tego kotka nazwę Brzydal,tego Bez Ogoniasty a tego z czerwonymi oczami Diabeł.-Powiedziała Katrea.
"Po 10 minutach przyszła Mary"
-Hej Katrea co robisz?-Spytała Mary. "Gdy Mary już chciała wyjść to potknęła się o pewną żecz"
-Co to?-Zapytała Katrea leżącą Mary o przedmiot upadku.
Fajnie, ciekawie się zapowiada. Powiem ci, że lubię tego typu historie. Kiedy czytałam tytuł myślałm, że to komedia. Przeczytałam bowiem: McMohery
Już dawno miałam zajrzeć ale ciągle mi się te mohery przypominały
Fajny początek, naprawdę fajny chociaż z tą liczbą pokoi chyba przesadziłaś.
Jak na razie podoba mi się. Mam nadzieję, że historia osiągnie taką popularność jak Mandy.
Czekam na next.
A i wiesz. Ja ten dom wyobrażałam sobie na gigantyczny 10 piętrowy klocek XD
-Książka. A co myślałaś? Powiedziała gorzko Lou.
-Moge przeczytać? - Powiedziała podeekscytowana Katrea.
-Lou. Nie. Cudzych książek nie powinno się czytać, zwł****** wtedy kiedy nie wiesz do kogo należy. -Po tych słowach Lou położyła książkę wysoko na szafie. I wyszła z pokoju.
-Głupia Lou.-Powiedziała Katrea.
-Co ci zrobiła ,że ją głupią?- Zapytał zaciekawiony Diabeł po czym umył łapkę.
-Zabrała mi ksią... ksią... ksią... Ty gadasz?!- Wrzasnęła przerażona Katrea.
-Jeśli wogle to mówisz. Właściwie to co cię obchodzi pamiętnik Charlotte? -Powiedział kot Diabeł?
-Gadający kot? Pewnie mechaniczny - Powiedziała Katrea.
-Jaki mechaniczny?! Przeproś a zdejmę ten pamiętnik.- Powiedział rozłosczony Diabeł.
-Sorry-Powiedziała naburmuszona Katrea.
-Może być.- Po tych słowach jednym skokiem znalazł się na szafię. I jedną łapką zrzucił pamiętnik na ziemię.
-Dzięki Diabeł! Katrea podniosła pamietnik i zerknęła na szafę gdyz chciała z nim porozmawiać lecz gdy spojrzała na szafę kota nie było.
Super, chociaż trochę krótko.
Czekam na kolejne części