- Chcę wiedzieć, kim jest Anaratha.
- Anatarha była królową Egiptu. I ona i jej mąż byli wampirami. Najpotężniejszymi. Jednak królowej znudziła się krew zwyczajnych śmiertelników. Ukąsiła króla i wyssała mu całą krew. Do ostatniej kropli... Miała całą jego moc. Zdawało się, że nic nie może jej teraz zagrażać. A jednak. Jej potęga obróciła się przeciw niej. Została zamieniona w posąg. Posąg, którym jest do dziś... - w tym momencie Arkess przerwał. Nie patrzył na Carmen. Był jakby odłączony od rzeczywistości.
- Teraz rozumiem. Jej krew dała Ci nieśmiertelność. Ale jak to możliwe, skoro ona jest kamieniem?
- Posągiem - szepnął Arkess, jakby rozbawiony.
- No właśnie... - w tej chwili Carmen zauważyła, że nawet on ma troszeczkę człowieczeństwa.
Komentarz
- Chcę wiedzieć, kim jest Anaratha.
- Anatarha była królową Egiptu. I ona i jej mąż byli wampirami. Najpotężniejszymi. Jednak królowej znudziła się krew zwyczajnych śmiertelników. Ukąsiła króla i wyssała mu całą krew. Do ostatniej kropli... Miała całą jego moc. Zdawało się, że nic nie może jej teraz zagrażać. A jednak. Jej potęga obróciła się przeciw niej. Została zamieniona w posąg. Posąg, którym jest do dziś... - w tym momencie Arkess przerwał. Nie patrzył na Carmen. Był jakby odłączony od rzeczywistości.
- Teraz rozumiem. Jej krew dała Ci nieśmiertelność. Ale jak to możliwe, skoro ona jest kamieniem?
- Posągiem - szepnął Arkess, jakby rozbawiony.
- No właśnie... - w tej chwili Carmen zauważyła, że nawet on ma troszeczkę człowieczeństwa.
Temat do zamknięcia.