Kieł za kieł, czyli historia wampirów

«1
Od autorki: Jest to historia oparta na filmie "Królowa Potępionych". Czasami będę dodawać zdjęcia, a czasami nie. To tyle. Czytajcie!

Carmen *****ła książki po całej bibliotece, ale nie mogła jej znaleźć. Nagle patrzy: jest! Pod stertą starych książek leżało jej ulubione romansidło. Jednak próba wyjęcia go nie była taka łatwa, bo wszystko na nią runęło. Nie miała ochoty na rozmowy ze wściekłym bibliotekarzem, więc szybko zaczęła ustawiać książki z powrotem na półkę. Jednak jedna była inna. Musiała być na prawdę stara, bo gdy Carmen ją otworzyła poleciało trochę kurzu i ujrzała ozdobne pismo jak sprzed wieków. Szybko zapomniała o swojej książce. Zaczęła czytać jej zdaniem - prastarą księgę. Nie miała pojęcia o czym ona jest, nie było pieczątki bibliotecznej, więc ta książka nie należała do biblioteki, ale czuła, że musi ją przeczytać. Carmen chłonęła każde słowo z książki jak gąbka. Książka była dziennikiem... wampira. Dziewczyna usłyszała kroki bibliotekarza zmierzającego w jej stronę. Szybko schowała dziennik do torby i wyszła bez słowa. Gdy tylko wróciła do domu wyciągnęła książkę i zaczęła czytać. Czytała, zapominając o całym świecie. Rankiem, gdy skończyła swą "lekturę" jej podejście do świata się diametralnie zmieniło. Książka ta zawierała opis wyglądu wampirów, ich przystosowania i całą masę informacji o nich. Carmen była przerażona tym, że w każdej chwili mogła zostać ukąszona, ale postanowiła nie panikować. "A jeśli jakiś z moich znajomych jest wampirem?" - wyszeptała drżącym głosem. Była wystawiona na niebezpieczeństwo. Ale czuła pragnienie dowiedzenia się więcej. Postanowiła odszukać wampira...

Komentarz

  • Agusia128Agusia128 Posty: 1,304 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Dobrze się zaczyna!
  • olizgsolizgs Posty: 1,462 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Hmmm...Brakuje mi dialogów, a akcja idzie zbyt szybko, przez co nie opisujesz jej dokładnie. A tak to nieźle.
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano sierpnia 2010
    Dialogów brakuje, ponieważ Carmen nie ma z kim rozmawiać, a akcja nie idzie za szybko, bo to jeszcze nie jest część główna. Poczekasz, to zobaczysz o co chodzi. ;)
  • lubudubulubudubu Posty: 2,167
    edytowano sierpnia 2010
    Niecierpliwie czekam na rozwiązanie sprawy z księgą.
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano sierpnia 2010
    Bardzo się cieszę ;)
  • Asiula99775Asiula99775 Posty: 4,128
    edytowano sierpnia 2010
    Nie ma co, ciekawie się zapowiada ^
    Jedno ale: często powtarzasz te same wyrazy. Przydały by się synonimy. A tak poza tym, to czekam na ciąg dalszy. Świetne opowiadanie ; )
  • MajagMajag Posty: 3,768
    edytowano sierpnia 2010
    Bardzo ciekawie się zaczyna :wink: Czekam na następne odcinki :D
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano sierpnia 2010
    Asiulo, też to zauważyłam, ale nie ma chyba synonimu słowa "wampir", ale ogólnie staram się nie powtarzać :D
    Ale dziękuję za szczere słowa ;)
  • dziecko99dziecko99 Posty: 2,178 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Super!
    A zamiast synonimu może być "istota"
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano sierpnia 2010
    Masz rację. Dziękuję ;)
  • dziecko99dziecko99 Posty: 2,178 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Nie ma za co ;)
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano sierpnia 2010
    "Wampiry żyją nocą... muszę czekać do wieczora." - pomyślała Carmen. Ciągle myślała o tej książce. Może to nie był przypadek, że to właśnie ona ją znalazła? Może to przeznaczenie? Carmen nigdy w nie nie wierzyła. Może powinna zacząć? Wszystko to dobre pytania. Wieczór nieubłaganie się zbliżał. Carmen na wszelki wypadek chciała wziąć czosnek, ale skoro chce poznać prawdę, musi stanąć twarzą w twarz z prawdziwym wampirem. Kilka minut po dwudziestej wyszła z domu. Postanowiła na początku pochodzić po mieście. Wszędzie było pusto, ale Carmen ciągle słyszała za sobą kroki. Gdy odważyła się odwrócić nikogo nie zauważyła. Postanowiła zejść w pierwszą z brzegu uliczkę. Po chwili usłyszała muzykę. "To tu" - pomyślała. Niepewnym krokiem poszła w stronę dźwięków. Wreszcie zobaczyła drzwi i ludzi wchodzących i wychodzących stamtąd. Gdy weszła natychmiast poczuła zapach świeżej krwi. Nie była wampirem, więc nie było to dla niej przyjemne. W każdej chwili mogła znienacka zostać ukąszona. Carmen usiadła przy barze. "Gdzie twój facet?" - oziębłe słowa wydobyły się z ust jakiegoś wampira. "Tu niedaleko" - odpowiedziała Carmen starając się spławić natręta. Wampir spojrzał na szyję dziewczyny. "Nie masz śladów" - powiedział. "Mam gdzie indziej" - powiedziała, bo jak wiemy wampiry gryzą nie tylko w szyję. Carmen wstała i wyszła. Szybkim krokiem kierowała się ku głównej drodze. Niestety wampir był szybszy. On i jego "koledzy" zagrodzili drogę Carmen. Przerażona dziewczyna mogła czekać już tylko na śmierć, gdy nagle...
  • dziecko99dziecko99 Posty: 2,178 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Ciekawe,wciąga bardzo ^^
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano sierpnia 2010
    Cieszę się ;)
  • olizgsolizgs Posty: 1,462 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Nieźle Ci idzie, zobaczymy co będzie dalej :wink:
    Zamiast wampir może być też krwiopijca.
  • juliamarzecjuliamarzec Posty: 2
    edytowano sierpnia 2010
    Bardzo cieawe,
  • Agusia128Agusia128 Posty: 1,304 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Strasznie mnie wciągnęło!
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano sierpnia 2010
    ... ktoś uratował ją od pewnej śmierci. Po chwili wszystkie wampiry leżały nieprzytomne na ziemi. Carmen pierwszy raz tego wieczora poczuła się bezpiecznie. Lecz gdy zobaczyła twarz jej wybawcy cofnęła się o krok i drżącym głosem wyszeptała "Arkess?"
    Tak - jej wybawcą był autor księgi.
    - Dlaczego mnie uratowałeś?
    - Nie myśl, że się o Ciebie troszczę. My, wampiry nie mamy uczuć. Tylko nienawiść. Chcę odzyskać księgę.
    - Nie wiem, o czym mówisz.
    - Oddaj mi ją!
    - Dobrze, ale jak powiesz mi coś jeszcze o wampirach.
    - To nie ty tutaj będziesz ustalać warunki!
    - Owszem będę.
    - Chcesz zginąć?
    Na te słowa Carmen uświadomiła sobie, że z nim nie ma żartów.
    - Oddam Ci księgę.
    - Dobra dziewczynka - powiedział wampir głosem pełnym pogardy.
    Arkess poszedł w ciemną uliczkę a dziewczyna za nim. Po chwili byli na miejscu. Stara upiorna kamienica stała ostatkiem sił. Widać było, że musi być bardzo stara. Carmen szła za wampirem wąskim korytarzykiem. Co chwilę spadał na nią jakiś zabłąkany pająk ******ący szybszego środka transportu niż jego krótkie sześć nóżek. Po wdrapywaniu się na bodajże ósme piętro weszli do mieszkania. Było tam ciemno i ponuro. Jedynym źródłem światła był stary kominek. Arkess wskazał na fotel, a Carmen potulnie jak baranek usiadła na nim. Po chwili na sąsiednim siedzeniu osiadł także on sam.
    - Co chcesz wiedzieć?
  • olizgsolizgs Posty: 1,462 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Ekstra!
  • Agusia128Agusia128 Posty: 1,304 Member
    edytowano sierpnia 2010
    Czadowe!
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top