Uch, wreszcie znalazłam chwilkę, aby tu w ogóle zajrzeć.
Rozdział piętnasty
21.02.2010 20:17 Ewa
Cisza. Nie, to coś więcej. Jak gdyby wszystkie oczy skupione w jednym punkcie, oczekujące na kulminacyjny moment spektaklu.
Czuję się obserwowana. Główny bohater, tak, to dobre określenie. Wszystkie osoby będące tu patrzą tylko na mnie. Jeszcze nie otworzyłam oczu, jednak wiem to. To jedna z takich chwil, gdy wszystko jest tak oczywiste, że aż pogmatwane.
Powoli decyduję się jednak pokazać, że nie śpię. W pierwszym momencie razi mnie okropne światło. Ech, to takie nieprzyjemne, będąc przyzwyczajoną do wiecznej ciemności.
Ale jednak, już, już powoli zaczynam widzieć zarys postaci. Ach! Zgadłam! Wszyscy patrzą na mnie! To tak dziwne, że aż żałosne.
Ułamek sekundy. Tak, tyle wystarczyło, by mój mózg zaczął działać. Ci wszyscy dookoła mnie.. Nikogo nie znam. Jednak wiem, że kim są. Policja. Lekarze. Pielęgniarki. Czyżbym była aż tak okazałą zdobyczą?
Wiem, czego chcecie. Ale nie dostaniecie tego. Nawet gdybyście mnie wypytywali, grozili, torturowali, niczego się nie dowiecie. Nie jestem otwartą księgą, nie dam się podejść w prosty sposób, słowami otuchy i współczucia. Nie liczcie na mnie. Ja i mój sekret razem pójdziemy do piachu.
Teraz tylko ponownie spróbować uciec..
xxx mąż (nie pamiętam Jego imienia :? )
Nowa sprawa. A może kontynuacja starej? W każdym bądź razie nie prosiłem się o to. Tak, o niczym tak nie marzę, jak jechać w mrozie, w sypiącym śniegu, w ciemnościach do jakiejś baby. Co prawda chciałem rozwiązać sprawę o "morderstwie nad wodą", ale to było prawie rok temu. Przez ten, tak pozornie krótki czas, w człowieku potrafi zajść wiele zmian.
Opis, grupa krwi, znamię. Wszystko się zgadza. Ale czy tak drobne szczegóły mogą od razu oznaczać, że ta kobieta jest zaginioną? Z natury jestem pesymistą. W tym momencie chcę jedynie, by okazało się, że to nie ona. Później pojechałbym do domu i korzystał w urlopu, który właśnie powinienem mieć.
Zamiany zachodzące.. I właśnie dlatego ja, porucznik Badura, nie mam już ochoty. Całe dochodzenie uznano za zamknięte. Tak, wiem, często zdarzało się odkopywanie nawet taki z przed pięćdziesięciu lat, aczkolwiek ja już nie mam siły.
Cóż, zobaczymy na miejscu. Przynajmniej jest jeden plus - dla odmiany dzieje się coś ciekawego.
Kocham Twój styl pisania, tą historię, to, że p.i.s.z.e.s.z ją... hm, kilkoma osobami (nie wiem, jak to nazwać :P) i to, że tak świetnie Ci to wychodzi, że każda postać ma inny charakter i... i w ogóle! Kooocham tą historię! I Ciebie, bo ją napisałaś! Koocham! ^^
Komentarz
PS Jest baardzo fajne i czekam na więcej
Tak dziś sobie przypomniałam i mam nadzieje że wrócisz i napiszesz kolejny rozdzialik do tego cudeńka!!!