Fantastyczna opowieść! Skąd ty bierzesz takie pomysły
Dziękuję. ^ Co do pomysłów.. Sama nie wiem. Po prostu łączę moje ulubione książki z własnymi wytworami wyobraźni xD
A tak na marginesie, to już zrobiłam screeny z gry. Niedługo zobaczycie historię ze zdjeciami
Ech, widzę coraz mniej komentarzy.. Czyżby moja historia robiła się nudna?
Na ale .. Dzisiaj postaram się nie rozpisywać ^
Rozdział siódmy
23.08.2009. 19:02
Minął już ponad miesiąc. Ponad miesiąc i nic nie ma! Już dawno wróciłem do siebie. Nie mogę pojąć, jak mogło się to stać.. Sprawa stanęła. Żadnych śladów. Żadnych podejrzanych. Nic! Kompletne zero!
To pierwszy taki raz, gdy nie udało doprowadzić czegoś do końca. Racja, jestem leniwy, ale to nie oznacza, że mam słomiany zapał. Podjąłem się pracy policji i robię co mogę, żeby się przydać. Spóźniam się, fakt, ale to kolejny dowód na lenistwo. Nie mogę powiedzieć, że jestem złym policjantem. Przykładam się do zleceń, niezależnie od tego, jak chore mogą być. Więc dlaczego jeszcze nie awansowałem? Któż to wie. Może za pyskowanie szefowi i spóźnianie..
No ale do rzeczy: jestem załamany! Moje sprawy były takie piękne. Każda rozwiązana. Zakończona. Lśniąca czystością! A teraz.. Taka plama na moim honorze!
Znam już wszystko na pamięć. Wyuczyłem się każdego szczegółu. Każdego wieczora rozmyślam, nad brakującym elementem. Tą tragiczną częścią układanki..
Nic. Pustka. Nadal nie umiem nic wymyślić. A czas leci nieubłaganie..
xxx
29.01.2010 04:20 okolice granicy Polsko - Słowackiej
Mroczki przed oczami. Zawroty głowy. Ból w sercu. I chyba zaraz zwymiotuję..
Co mi jest? Nigdy jeszcze tak ..
Rozmyślenia przerywa mi coś nagłego. Wypadam z samochodu. Wymiotuję.
Kurcze, czy bolące wspomnienia mogą przyprawić człowieka o taki stan?
A potem już tylko ciemność ..
Dziękuję za miłe komentarze ^
Cieszy mnie fakt, że jest ich coraz więcej, bo zastanawiałam się, czy ktokolwiek to jeszcze czyta.
Co do zdjęć.. Ech, trochę głupio mi to mówić, ale nie wiem kiedy będą. Nie lubię rzucać słów na wiatr, ale mam małe problemy z ImageShack'iem i nijak nie mogę wysłać. Chciałam napisać kolejną część historii gdy już będą, ale nie mogę tyle czekać.
Więc:
Rozdział ósmy
29.01.2010 05:45 okolice granicy Polsko - Słowackiej
Czy jest coś piękniejszego? Weekend z rodziną na Słowacji. Co prawda z naszej trójki tylko ja tam chciałem jechać, ale co to za różnica? Zależy mi na spokojnym miejscu, w którym uciekniemy od problemów. Chociażby podczas tego krótkiego pobytu..
- Tatusiu, siusiu mi się chce.
- Dobrze, zaraz się gdzieś zatrzymamy.
O, akurat jest zjazd!
Szkoda, że jest jeszcze dosyć ciemno. Ale chciałem wcześnie wyjechać, żeby nie być późno w hotelu. Mała całą drogę spała, co też jest plusem. Minus to to, że jestem wykończony i niewyspany.
Postanawiam pojechać troszkę dalej w las. Krótki postój nie zaszkoci, a ja marzę o kawie..
Chwila.. Co to jest?!
xxx
23.08.2009. 21:22
- Zajęłaś się wszystkim?
- Tak. Cały czas pilnowałam. Nic nie znaleźli.
- Jesteś pewna? Nie chcę mieć psów na karku..
- Tak, jestem pewna.
- Dobrze. Dziękuję.
- To wszystko?
- A co ma jeszcze być?
- Nie wiem.. Liczyłam na coś więcej.
- Więcej? Może kiedy indziej. Jestem zmęczony.
- Oczywiście.
Spokojnie wychodzę z pokoju. Dlaczego ja jeszcze tu jestem? Dlaczego po prostu nie odejdę? Jego zachcianki już mnie irytują, a ja nic w zamian nie dostaję. Dom? Phi! Lepszy bym kupiła. Gdybym tylko dostawała pieniądze..
I to jest kolejna kwestia. Żadnych pieniędzy. Przeszkadzam policj, co jest bardzo ryzykowne, i nic w zamian nie dostaję. Normalna kobieta już dawno by odeszła. Więc dlaczego jeszcze tu jestem?
Dla Kamila. Ale czemu? Kiedyś było coś między nami. Zostawił bliskich specjalnie dla mnie.. Czy dlatego tu jestem? Czuję wdzięczność i nie chcę go op.usz.czać? Może..
Może kiedyś było coś między nami, ale już tak nie jest. Płomień zgasł. Prawie nie rozmawiamy. Gdzie podziały się wiersze? Gdzie podziały się pocałunki? Gdzie jest namiętność? Wspólne plany? Miłość..
Tak dawno nie czułam tego.. Kiedy to się zmieni? O ile w ogóle coś takiego nastąpi.
Nie do zrozumienia? W sumie chodziło mi o coś takiego w tym krótkim wątku, ale chyba nieco inaczej .. xD
W każdym bądź razie dziękuję za miłe i szczere komentarze ^
W końcu wróciłam i mogę p.isać ciąg dalszy. Niewiele osób to czyta i zastanawiam się, od czego to zależy. Historia jest za długa, czy zbyt głupia? Nie wiem, ale będę teraz nieco krócej to op.isywać. W końcu z doświadczenia wiem, że im coś zajmuje więcej miejsca, tym bardziej nie chce się człowiekowi za to zabrać. Okaże się potem, czy coś z tego wynikło.
A teraz:
Rozdział dziewiąty
29.01.2010 05:50 Komisarjat policji
- Komenda policji. Słucham? - Wiele razy zastanawiałem się, po co siedzę w pracy o tej porze. Przecież normalni ludzie śpią, a jeżeli już ktoś zadzwoni po policję, to tylko jakieś głupie małolaty, które nie mają co robić. Racja, czasem się coś zdarzy, ale to tylko jakieś błahostki. Podejrzewam, że ten telefon też jest żartem. - Co? Nieprzytomna kobieta koło samochodu w lesie?
- Tak - Odpowiada głos w słuchawce.
- Czy to ma być żart?
- Jaki znowu żart?! Znalazłem tu kobietę! Żyje, ale może nie potrwać to długo! A pan mi się pyta, czy to żart?!
- Przepraszam, to po prostu takie.. Dobrze, zaraz kogoś przyślę.
xxx
29.01.2010 05:52 okolice granicy Polsko - Słowackiej
Czy .. Czy .. Czy to Ewa? Są takie podobne.. Ale Ewa była ładniejsza, grubsza... normalniejsza. Ale to straszne przeczucie .. I skąd ona mogła się tu wziąć?
Usiłuję wyjść z samochodu, jednak mama mnie zatrzymuje.
- Nie, kochanie, lepiej się do niej nie zbliżaj. Nie wiemy kto to jest, ani czy coś z nią nie jest nie tak.
- Ale .. Ale ...
- Spokojnie. Niedługo ktoś przyjedzie i się nią zajmą - Odpowiada ojciec. Zajmą?! Kto? I w jakim znaczeniu?
- Policja. Jeszcze zadzwonię po karetkę.
Ups. Czyżbym powiedziała to na głos?
- I co dalej z nią będzie?
- Prawdopodobnie spędzi parę dni w szpitalu. Gdy lekarze będą sprawdzać, czy nic jej nie jest, policja dowie się, kto to. A potem pewnie ją wypu.sz.czą, jeżeli wszystko będzie ok.
- Sprawdzą kto to .. ? Jak .. ?
- Długo by tłumaczyć. Maju, dlaczego tak Cię to interesuje?
- Nieważne..
Pati: Uu.. Jestem pod wrażeniem xD
Natalia: Mi się bardziej wydaje, że nie czytają : p
Aga: Dzięki ^
Jak wiadomo zaczął się rok szkolny. Możliwe, że kolejne części będą wychodzić jeszcze bardziej nieregularnie. Mam szkołę, wiadomo, ale postaram się znajdować trochę czasu na ten temat. Co do komentarzy. Cóż, jeżeli czytają to tylko trzy, cztery osoby, to mam poważne wątpliwości, czy kontynuować historię. Ale to tylko moja opinia. Bądź co bądź, kolejna część przed nami.
Rozdział dziesiąty
29.01.2010. 7:20
Idzie lekarz. Dziwny trochę, ale widzę fartuch.
Gdybym spotkał tego mężczyznę na ulicy, nigdy nie wziął bym go za medyka. Bardziej jakiś ochroniarz, czy coś. Wysoki, szeroki w barkach, trochę gruby. Spod brody, na której zaczyna już występować siwizna, wystają wydęte usta. Ma na nich dziwną, ciemną bliznę. Ciekawe, skąd się wzięła? Pomimo grubej brody, na głowie wystąpiła już łysina. Pod okularami, ciemne, głęboko osadzone oczy patrzą w moją stronę.
- I co z nią?
- To nic poważnego. Zasłabła z braku jedzenia, ale wydobrzeje. Ciekawy akcent.
- Miło słyszeć.
- Niewielu ludzi interesuje się zdrowiem obcych osób. Muszę przyznać, jestem pod wrażeniem.
- Ta kobieta nie jest dla mnie jakoś bardzo obca. Skoro znalazłem ją na tym pustkowiu, to ciekawi mnie, czy z nią wszystko dobrze.
xxx
Mój mąż coś długo rozmawia z tym lekarzem. Czy wszystko dobrze z tamtą dziewczyną? Po minie widzę, że tak, ale nie wiem, jak to jest w praktyce. A mała jest zestresowana oczekiwaniem. Skąd to się u niej bierze?
Maja nie zna jej. Przynajmniej tak myślę. A jednak siedzi teraz wpatrzona w tą dwójkę mężczyzn i czeka na jakieś wieści. Ma czerwone oczy, widać, że chce jej się płakać. Nawet nie poprawia włosów, które wchodzą jej do oczu. Co się dzieje?
Komentarz
Asiu, ja tam widzę błąd ortograficzny... Bieżąco, nie "bierząco" xD
Dzięki
Jest ok?
Rozpisałam się dla Ciebie xD
A tak na marginesie, to już zrobiłam screeny z gry. Niedługo zobaczycie historię ze zdjeciami
Ech, widzę coraz mniej komentarzy.. Czyżby moja historia robiła się nudna?
Na ale .. Dzisiaj postaram się nie rozpisywać ^
Rozdział siódmy
23.08.2009. 19:02
Minął już ponad miesiąc. Ponad miesiąc i nic nie ma! Już dawno wróciłem do siebie. Nie mogę pojąć, jak mogło się to stać.. Sprawa stanęła. Żadnych śladów. Żadnych podejrzanych. Nic! Kompletne zero!
To pierwszy taki raz, gdy nie udało doprowadzić czegoś do końca. Racja, jestem leniwy, ale to nie oznacza, że mam słomiany zapał. Podjąłem się pracy policji i robię co mogę, żeby się przydać. Spóźniam się, fakt, ale to kolejny dowód na lenistwo. Nie mogę powiedzieć, że jestem złym policjantem. Przykładam się do zleceń, niezależnie od tego, jak chore mogą być. Więc dlaczego jeszcze nie awansowałem? Któż to wie. Może za pyskowanie szefowi i spóźnianie..
No ale do rzeczy: jestem załamany! Moje sprawy były takie piękne. Każda rozwiązana. Zakończona. Lśniąca czystością! A teraz.. Taka plama na moim honorze!
Znam już wszystko na pamięć. Wyuczyłem się każdego szczegółu. Każdego wieczora rozmyślam, nad brakującym elementem. Tą tragiczną częścią układanki..
Nic. Pustka. Nadal nie umiem nic wymyślić. A czas leci nieubłaganie..
xxx
29.01.2010 04:20 okolice granicy Polsko - Słowackiej
Mroczki przed oczami. Zawroty głowy. Ból w sercu. I chyba zaraz zwymiotuję..
Co mi jest? Nigdy jeszcze tak ..
Rozmyślenia przerywa mi coś nagłego. Wypadam z samochodu. Wymiotuję.
Kurcze, czy bolące wspomnienia mogą przyprawić człowieka o taki stan?
A potem już tylko ciemność ..
C.N.D.
Sprościłam dla Ciebie xD
I co, cieszysz się, że skomentowałam? xD
Cieszy mnie fakt, że jest ich coraz więcej, bo zastanawiałam się, czy ktokolwiek to jeszcze czyta.
Co do zdjęć.. Ech, trochę głupio mi to mówić, ale nie wiem kiedy będą. Nie lubię rzucać słów na wiatr, ale mam małe problemy z ImageShack'iem i nijak nie mogę wysłać. Chciałam napisać kolejną część historii gdy już będą, ale nie mogę tyle czekać.
Więc:
Rozdział ósmy
29.01.2010 05:45 okolice granicy Polsko - Słowackiej
Czy jest coś piękniejszego? Weekend z rodziną na Słowacji. Co prawda z naszej trójki tylko ja tam chciałem jechać, ale co to za różnica? Zależy mi na spokojnym miejscu, w którym uciekniemy od problemów. Chociażby podczas tego krótkiego pobytu..
- Tatusiu, siusiu mi się chce.
- Dobrze, zaraz się gdzieś zatrzymamy.
O, akurat jest zjazd!
Szkoda, że jest jeszcze dosyć ciemno. Ale chciałem wcześnie wyjechać, żeby nie być późno w hotelu. Mała całą drogę spała, co też jest plusem. Minus to to, że jestem wykończony i niewyspany.
Postanawiam pojechać troszkę dalej w las. Krótki postój nie zaszkoci, a ja marzę o kawie..
Chwila.. Co to jest?!
xxx
23.08.2009. 21:22
- Zajęłaś się wszystkim?
- Tak. Cały czas pilnowałam. Nic nie znaleźli.
- Jesteś pewna? Nie chcę mieć psów na karku..
- Tak, jestem pewna.
- Dobrze. Dziękuję.
- To wszystko?
- A co ma jeszcze być?
- Nie wiem.. Liczyłam na coś więcej.
- Więcej? Może kiedy indziej. Jestem zmęczony.
- Oczywiście.
Spokojnie wychodzę z pokoju. Dlaczego ja jeszcze tu jestem? Dlaczego po prostu nie odejdę? Jego zachcianki już mnie irytują, a ja nic w zamian nie dostaję. Dom? Phi! Lepszy bym kupiła. Gdybym tylko dostawała pieniądze..
I to jest kolejna kwestia. Żadnych pieniędzy. Przeszkadzam policj, co jest bardzo ryzykowne, i nic w zamian nie dostaję. Normalna kobieta już dawno by odeszła. Więc dlaczego jeszcze tu jestem?
Dla Kamila. Ale czemu? Kiedyś było coś między nami. Zostawił bliskich specjalnie dla mnie.. Czy dlatego tu jestem? Czuję wdzięczność i nie chcę go op.usz.czać? Może..
Może kiedyś było coś między nami, ale już tak nie jest. Płomień zgasł. Prawie nie rozmawiamy. Gdzie podziały się wiersze? Gdzie podziały się pocałunki? Gdzie jest namiętność? Wspólne plany? Miłość..
Tak dawno nie czułam tego.. Kiedy to się zmieni? O ile w ogóle coś takiego nastąpi.
C.N.D.
W każdym bądź razie dziękuję za miłe i szczere komentarze ^
W końcu wróciłam i mogę p.isać ciąg dalszy. Niewiele osób to czyta i zastanawiam się, od czego to zależy. Historia jest za długa, czy zbyt głupia? Nie wiem, ale będę teraz nieco krócej to op.isywać. W końcu z doświadczenia wiem, że im coś zajmuje więcej miejsca, tym bardziej nie chce się człowiekowi za to zabrać. Okaże się potem, czy coś z tego wynikło.
A teraz:
Rozdział dziewiąty
29.01.2010 05:50 Komisarjat policji
- Komenda policji. Słucham? - Wiele razy zastanawiałem się, po co siedzę w pracy o tej porze. Przecież normalni ludzie śpią, a jeżeli już ktoś zadzwoni po policję, to tylko jakieś głupie małolaty, które nie mają co robić. Racja, czasem się coś zdarzy, ale to tylko jakieś błahostki. Podejrzewam, że ten telefon też jest żartem. - Co? Nieprzytomna kobieta koło samochodu w lesie?
- Tak - Odpowiada głos w słuchawce.
- Czy to ma być żart?
- Jaki znowu żart?! Znalazłem tu kobietę! Żyje, ale może nie potrwać to długo! A pan mi się pyta, czy to żart?!
- Przepraszam, to po prostu takie.. Dobrze, zaraz kogoś przyślę.
xxx
29.01.2010 05:52 okolice granicy Polsko - Słowackiej
Czy .. Czy .. Czy to Ewa? Są takie podobne.. Ale Ewa była ładniejsza, grubsza... normalniejsza. Ale to straszne przeczucie .. I skąd ona mogła się tu wziąć?
Usiłuję wyjść z samochodu, jednak mama mnie zatrzymuje.
- Nie, kochanie, lepiej się do niej nie zbliżaj. Nie wiemy kto to jest, ani czy coś z nią nie jest nie tak.
- Ale .. Ale ...
- Spokojnie. Niedługo ktoś przyjedzie i się nią zajmą - Odpowiada ojciec.
Zajmą?! Kto? I w jakim znaczeniu?
- Policja. Jeszcze zadzwonię po karetkę.
Ups. Czyżbym powiedziała to na głos?
- I co dalej z nią będzie?
- Prawdopodobnie spędzi parę dni w szpitalu. Gdy lekarze będą sprawdzać, czy nic jej nie jest, policja dowie się, kto to. A potem pewnie ją wypu.sz.czą, jeżeli wszystko będzie ok.
- Sprawdzą kto to .. ? Jak .. ?
- Długo by tłumaczyć. Maju, dlaczego tak Cię to interesuje?
- Nieważne..
C.N.D.
Czytają tylko nie pi.szą komentarzy,też tak mam : (
Natalia: Mi się bardziej wydaje, że nie czytają : p
Aga: Dzięki ^
Jak wiadomo zaczął się rok szkolny. Możliwe, że kolejne części będą wychodzić jeszcze bardziej nieregularnie. Mam szkołę, wiadomo, ale postaram się znajdować trochę czasu na ten temat. Co do komentarzy. Cóż, jeżeli czytają to tylko trzy, cztery osoby, to mam poważne wątpliwości, czy kontynuować historię. Ale to tylko moja opinia. Bądź co bądź, kolejna część przed nami.
Rozdział dziesiąty
29.01.2010. 7:20
Idzie lekarz. Dziwny trochę, ale widzę fartuch.
Gdybym spotkał tego mężczyznę na ulicy, nigdy nie wziął bym go za medyka. Bardziej jakiś ochroniarz, czy coś. Wysoki, szeroki w barkach, trochę gruby. Spod brody, na której zaczyna już występować siwizna, wystają wydęte usta. Ma na nich dziwną, ciemną bliznę. Ciekawe, skąd się wzięła? Pomimo grubej brody, na głowie wystąpiła już łysina. Pod okularami, ciemne, głęboko osadzone oczy patrzą w moją stronę.
- I co z nią?
- To nic poważnego. Zasłabła z braku jedzenia, ale wydobrzeje.
Ciekawy akcent.
- Miło słyszeć.
- Niewielu ludzi interesuje się zdrowiem obcych osób. Muszę przyznać, jestem pod wrażeniem.
- Ta kobieta nie jest dla mnie jakoś bardzo obca. Skoro znalazłem ją na tym pustkowiu, to ciekawi mnie, czy z nią wszystko dobrze.
xxx
Mój mąż coś długo rozmawia z tym lekarzem. Czy wszystko dobrze z tamtą dziewczyną? Po minie widzę, że tak, ale nie wiem, jak to jest w praktyce. A mała jest zestresowana oczekiwaniem. Skąd to się u niej bierze?
Maja nie zna jej. Przynajmniej tak myślę. A jednak siedzi teraz wpatrzona w tą dwójkę mężczyzn i czeka na jakieś wieści. Ma czerwone oczy, widać, że chce jej się płakać. Nawet nie poprawia włosów, które wchodzą jej do oczu. Co się dzieje?
C.N.D.
A co do długości,historie to wyjątek ^