Magda postanowiła rozejrzeć się po okolicy, wszędzie były a przynajmniej tak się jej wydawało niegroźne rzeczy, gdy wszystko obeszła zobaczyła malutkie jeziorko poszła by odmyć twarz nagle spojrzała w tafle wody, później tak jakoś nagle przyciemniała - pomyślała gdy się jej przyjrzała zobaczyła że tuż za nią stoi jakiś facet w pelerynie z kapturem i... kosą :shock:. Magda krzyknęła wtedy facet z kosą powiedział: Idź do chatki- teraz! potem pogadamy... Magda poszła więc do chatki a on...
... też. Magdzie wydawało się, że macha kosą. I (nie)stety... Okazało się, że... TAŃCZY! Magda się zapytała: Co Ty robisz?
- Tańczę! - odpowiedział. - Nie widać?
- To dlaczego jesteś ubrany w - zdziwiła się. - Kosiarza?
- Eh, to mój kostium na Halloween. Okazało się że koledzy wkręcili mnie abym się...
- Aby co?
- Abym się ośmieszył, i...
...a NIECH MNIE!!! Podobasz mi się :oops:
Nie wiedziałam, że można się tak czerwienić.
-Eeee, czy mógłbyś zdjąć maskę?
-Jasne.
I zdjął.
Wyglądał jak książe z bajki o Kopciuszku. Nagle... Pocałował mnie.
Achh jakie TO UCZUCIE. :P
Do simsomaniaka:
To nie Magda opowiada historie to narrator (czyli my;) ) ją opowiada
czyli nie: "Nie wiedziałam co powiedzieć" tylko "Magda nie wiedziała co powiedzieć"
Magda pomyślała: "Ejże, z iloma facetami się już całowałam?!"
Po chwili zapytała: - Jak masz na imię?
Odpowiedział: Radek, emmmm.... masz chłopaka?
Magda nie wiedziała co odpowiedzieć. Szybko zmieniła temat
-Gdzie jesteśmy?
-Jestem imigrantem z królestwa Erda II Okrutnego... Wszyscy z jego rodu mają ten sam przydomek.- Powiedział chłopak
-Byłem tam niewolnikiem...- ciągnął
-Wydajesz mi się osobą godną zaufania... Byłem tam na przeszpiegach, dowiedziałem się, że szykują atak na nasze królestwo. A tak właściwie, skąd ty jesteś? - zapytał
-Eee.. No, nie wiem - odpowiedziała Magdalena :?
-A, byłaś już na poznaniu? :?:
-Nie, co to jest?
-Nie byłaś? Musisz pójść! Poznanie, to wejście do świętego jeziora, i otrzymanie moc... Niezwykłych właściwości. Każdy je ma. Pójdziemy podczas pełni księżyca, która jest jutro.
-Na razie, to pójdźmy do tego domu.
- To dom, który odziedziczyłem po Babci. Umiesz gotować? Bo ja nie za bardzo. :roll:
- Cos ugotuję...
-To chodź, mam wolną sypialnię
I poszli.
Właśnie poszli, doszli do tej sypialni. Magde zamurowało. Jego nie. Zaczął:
-właśnie Magda, zapomniałem ci powiedzieć sypialnia jest tylko jedna, a śpiworów nie ma :XD: eee... co wolisz? spanie ze mną czy spanie na podłodze?uprzedzam ja nie zrezygnuje ze spania w łóżku, jest wygodniej
Magda nie wiedziała co powiedzieć, ledwo co znała chłopaka, a już miała z nim spać na łóżku? Pomyślała,że będzie jej zbyt nie zręcznie i rzekła:
-Wiesz co, eee... może jednak będzie lepiej jak położę się na podłodze...
Jednak chłopakowi spodobała się Magda i próbował Ją zachęcić słowami:
-Podłoga jest nie wygodna... Chodź koło mnie, zachowam dystans, obiecuję
Magda po chwili namysłu zawstydzona powiedziała:
-No tak... eee... sorka, ale nie wiem czy mogę Ci ufać... Nawet nie wiem jak się nazywasz!
Chłopaka zamurowało. Jednak jakoś się przełamał i powiedział:
-Ja jestem Hiamati, a tak w ogóle możesz mi zaufać...
Magda przekonała się i położyła się obok Hiamati
Nagle sobie przypomniała:
-O! Zapomniałam , że mam coś ugotować! Na co masz ochotę?
Hiamati odpowiedział:
-Eeee...Zaskocz mnie
Uśmiechnął się, a Magda nie wiedziała co powiedzieć... Hiamati zrobił na niej takie wrażenie, że się zauroczyła. Rzekła:
-To może zrobię...hmmmm.... O wiem! Hot Dogi!
Hiamati zdziwiony spytał:
-A co to takiego? Gorące psy? Jakiś kanibalizm czy co?
Magdalena zaśmiała się mówiąc:
-To tylko parówka w bułce, głuptasie
Magda poszła gotować, gdy Hiamati czekał na jedzenie
patrz na strone 23. Hiamati ma na imie Radek. dobra dalej, jedziemy.
Po chwili Magda przyszła z paroma hot-dog'ami Hiamati/Radkowi (może jednak zostańm przy Hiamati) poczęstowała
-dobre, ale ta parówka nie jest z psa?- upewnił się chłopak\
Magda roześmiała się. -Nie jest. Spokojnie. - odpowiedziała. Gdy zjedli poszli do sypialni...
Magda zrobiła większy dystans do Hiamati. Przy śniadaniu powiedziała mu że musi się przewietrzyć. Wyszła z domu, taki piękny dzień. Zobaczył nawet taką miłą sarenke, wyglądała na bezbronną, słodką sarne. Gdy sarenka podeszła Magda zaczeła ją głaskać, tak ją polubiła! Potem przypadkiem nagle sarenka przypadkowo zadrapała ją zębami. Magda nawet tego nie zauważyła. Po kilku minutach zaczeła jej się kręcić w głowie, świat robił się coraz mdlejszy, nie wiedziała co się z nią dzieje. Do domu, i do Hiamati. Chciała iść do niego, ale nie mogła za nic sobą kontrolować, a z każdą sekundą było coraz gorzej... Nagle świat zniknął jej sprzed oczu, zostało jej tylko czarny ekran. Magda nie wiedziała co
I tak ciągle nie mogła się zdecydować, zresztą nie miała sił na nic. Wydarła z siebie tylko krzyk, a potem nie było juz nic. Madzia obudziła się dopiero
... kiedy poczuła ogólną wilgoć na ciele... padał deszcz. Podniosła się obolała, zastanawiała się ile czasu spędziła bez świadomości. Było jej jakoś lekko. Nagle spostrzegła... DZIECKO ZNIKNĘŁO !!! Zaczęła się rozglądać. Wtedy...
Straciła zupełnie orientację... sama nie wiedziała gdzie jest...
Dziecka nigdzie nie było... rozglądnęła się szybko, ale to było na nic...
Wstała z trudem i kulejąc przeszła parę kroków.
Z jej oczu lały się łzy, czuła je na policzkach.
Nagle usłyszała krzyk...
Odwróciła się i ujrzała...
... płaczące dziecko w ramionach Hiamati'ego. Ten spojrzał na Madzię i warknął:
- Ogarnij się kobieto!Czas na nas a małe jest głodne.
Madzia spojrzała na niego jak na ducha, Hiamati musiał to zobaczyć i dodał złośliwie...
(dziecko się jeszcze nie urodziło! ale nich jest jak jest)
Hiamati dodał złośliwie - może byś pomyślała o nim i o mnie za nim będziesz się wałęsała niewiadomo gdzie?!
-ale o co ci chodzi? w ogóle nie jesteśmy parą! i...i... przedtem byłeś lepszy, dlaczego wtedy byłeś dla mnie taki dobry a teraz jestes taki wredny?! - wykrzyczała. Nagle Hiamati chwycił ją za ręke i zaciągnął do domu z dzieckiem, gdzie...
...światła były przygaszone, a w kuchni stał zastawiony stół ze wspaniale pachnącymi potrawami. Magda stanęła jak wryta. Hiamati wziął dziecko, burknął, że w pokoju obok jest łóżeczko i zniknął za ścianą. Wygłodniała Magda dopadła do stołu nie czekając na swego towarzysza. Jadła łapczywie, kiedy...
... Himati wszedł do pokoju.
-Musisz iść ze mną.
-Czemu? - Zapytała Magda
-Musimy Uciekać, ta sarna, to jeden ze sposobów, żeby nas znaleść! Była zaklęta. Dlatego byłem wściekły. Zaraz straże króla nas znajdą!
-Ale mówiłeś, że król jest sprawiedliwy!
-Tak,. ale tylko król Cesarstwa Oktomonii! Dziś przyszła poczta! Mój przyjaciel pi.sz.e, że mamy wojnę. Musisz szybko przejśc wtajemniczenie, otrzymać moc, i uciekamy! Jesteś naszą ostatnią na...
-Co?
-Nic, musimy uciekać!
-A dziecko?
-Nie widzisz, że trzymam je w rękach?
-Aaaa... Dobra, Idziemy!
Komentarz
... też. Magdzie wydawało się, że macha kosą. I (nie)stety... Okazało się, że... TAŃCZY! Magda się zapytała: Co Ty robisz?
- Tańczę! - odpowiedział. - Nie widać?
- To dlaczego jesteś ubrany w - zdziwiła się. - Kosiarza?
- Eh, to mój kostium na Halloween. Okazało się że koledzy wkręcili mnie abym się...
- Aby co?
- Abym się ośmieszył, i...
Nie wiedziałam, że można się tak czerwienić.
-Eeee, czy mógłbyś zdjąć maskę?
-Jasne.
I zdjął.
Wyglądał jak książe z bajki o Kopciuszku. Nagle... Pocałował mnie.
Achh jakie TO UCZUCIE. :P
To nie Magda opowiada historie to narrator (czyli my;) ) ją opowiada
czyli nie: "Nie wiedziałam co powiedzieć" tylko "Magda nie wiedziała co powiedzieć"
Magda pomyślała: "Ejże, z iloma facetami się już całowałam?!"
Po chwili zapytała: - Jak masz na imię?
Odpowiedział: Radek, emmmm.... masz chłopaka?
Magda nie wiedziała co odpowiedzieć. Szybko zmieniła temat
-Gdzie jesteśmy?
Ling Pu, gdzie władcą jest król Xian
-Byłem tam niewolnikiem...- ciągnął
-Wydajesz mi się osobą godną zaufania... Byłem tam na przeszpiegach, dowiedziałem się, że szykują atak na nasze królestwo. A tak właściwie, skąd ty jesteś? - zapytał
-Eee.. No, nie wiem - odpowiedziała Magdalena :?
-A, byłaś już na poznaniu? :?:
-Nie, co to jest?
-Nie byłaś? Musisz pójść! Poznanie, to wejście do świętego jeziora, i otrzymanie moc... Niezwykłych właściwości. Każdy je ma. Pójdziemy podczas pełni księżyca, która jest jutro.
-Na razie, to pójdźmy do tego domu.
- To dom, który odziedziczyłem po Babci. Umiesz gotować? Bo ja nie za bardzo. :roll:
- Cos ugotuję...
-To chodź, mam wolną sypialnię
I poszli.
-właśnie Magda, zapomniałem ci powiedzieć sypialnia jest tylko jedna, a śpiworów nie ma :XD: eee... co wolisz? spanie ze mną czy spanie na podłodze?uprzedzam ja nie zrezygnuje ze spania w łóżku, jest wygodniej
-Wiesz co, eee... może jednak będzie lepiej jak położę się na podłodze...
Jednak chłopakowi spodobała się Magda i próbował Ją zachęcić słowami:
-Podłoga jest nie wygodna... Chodź koło mnie, zachowam dystans, obiecuję
Magda po chwili namysłu zawstydzona powiedziała:
-No tak... eee... sorka, ale nie wiem czy mogę Ci ufać... Nawet nie wiem jak się nazywasz!
Chłopaka zamurowało. Jednak jakoś się przełamał i powiedział:
-Ja jestem Hiamati, a tak w ogóle możesz mi zaufać...
Magda przekonała się i położyła się obok Hiamati
Nagle sobie przypomniała:
-O! Zapomniałam , że mam coś ugotować! Na co masz ochotę?
Hiamati odpowiedział:
-Eeee...Zaskocz mnie
Uśmiechnął się, a Magda nie wiedziała co powiedzieć... Hiamati zrobił na niej takie wrażenie, że się zauroczyła. Rzekła:
-To może zrobię...hmmmm.... O wiem! Hot Dogi!
Hiamati zdziwiony spytał:
-A co to takiego? Gorące psy? Jakiś kanibalizm czy co?
Magdalena zaśmiała się mówiąc:
-To tylko parówka w bułce, głuptasie
Magda poszła gotować, gdy Hiamati czekał na jedzenie
Po chwili Magda przyszła z paroma hot-dog'ami Hiamati/Radkowi (może jednak zostańm przy Hiamati) poczęstowała
-dobre, ale ta parówka nie jest z psa?- upewnił się chłopak\
Magda roześmiała się. -Nie jest. Spokojnie. - odpowiedziała. Gdy zjedli poszli do sypialni...
I to z Hiamati !
Gdy mu o tym powiedziała, Himati był szczęśliwy ale ona nie do końca ...
Dziecka nigdzie nie było... rozglądnęła się szybko, ale to było na nic...
Wstała z trudem i kulejąc przeszła parę kroków.
Z jej oczu lały się łzy, czuła je na policzkach.
Nagle usłyszała krzyk...
Odwróciła się i ujrzała...
- Ogarnij się kobieto!Czas na nas a małe jest głodne.
Madzia spojrzała na niego jak na ducha, Hiamati musiał to zobaczyć i dodał złośliwie...
Hiamati dodał złośliwie - może byś pomyślała o nim i o mnie za nim będziesz się wałęsała niewiadomo gdzie?!
-ale o co ci chodzi? w ogóle nie jesteśmy parą! i...i... przedtem byłeś lepszy, dlaczego wtedy byłeś dla mnie taki dobry a teraz jestes taki wredny?! - wykrzyczała. Nagle Hiamati chwycił ją za ręke i zaciągnął do domu z dzieckiem, gdzie...
-Musisz iść ze mną.
-Czemu? - Zapytała Magda
-Musimy Uciekać, ta sarna, to jeden ze sposobów, żeby nas znaleść! Była zaklęta. Dlatego byłem wściekły. Zaraz straże króla nas znajdą!
-Ale mówiłeś, że król jest sprawiedliwy!
-Tak,. ale tylko król Cesarstwa Oktomonii! Dziś przyszła poczta! Mój przyjaciel pi.sz.e, że mamy wojnę. Musisz szybko przejśc wtajemniczenie, otrzymać moc, i uciekamy! Jesteś naszą ostatnią na...
-Co?
-Nic, musimy uciekać!
-A dziecko?
-Nie widzisz, że trzymam je w rękach?
-Aaaa... Dobra, Idziemy!