Do poprzedniego opowiadania póki co brak mi weny, więc teraz pamiętniczek Scarlet! *-*
_____
Tak mnie słucha moja mama... cz.1
Na imię mi Scarlet. Mam trzynaście lat i mnóstwo problemów na głowie, których wcale być nie powinno. Głównym kłopotem jest to, że moja mama słyszy tylko to, co mówią do niej dorośli. Gdyby nie fakt, że w weekendy jeżdżę do taty i jego dziewczyny, Witney, chyba popełniłabym samobójstwo. No, ale jak na razie żyje mi się znośnie.
19.05.2039
Dzisiaj moja mama przeszła samą siebie. Po prostu nie do wiary! Zapisała mnie na zawody pływackie! Wcisnęła mnie na listę z rana. Jakby nie wiedziała, że kiepsko pływam i zaczął mi się okres. To takie zawody, z których nie można tak sobie zrezygnować. Więc udawałam obłożnie chorą. Nie pomogło. Potem spróbowałam powiedzieć prawdę, ale matka wzięła to za kolejny wkręt. Zrozpaczona ruszyłam jak najwolniej w stronę basenu. Ciężko w to uwierzyć, ale upiekło mi się. Zaliczyłam spóźnienie i już mnie nie wpuścili. Dzięki Bogu! Już myślałam, że zrobię z siebie idiotkę na oczach tysiąca widzów.
22.05.2039
Kocham Witney! Za to co zrobiła. Po prostu kocham ją, bardziej niż kogokolwiek!
Ona jedyna zauważyła co wyrabia moja wstrętna mama. Witney podeszła do niej, tak po prostu i zaczęły rozmawiać o mnie. Matka wreszcie zdała sobie sprawę, że przeholowała. Obiecała, że nie zapisze mnie więcej na żadne zawody bez mojej zgody. O jeden ciężar mniej!
3.06.2039
Witney zabrała mnie dziś na lody. Chociaż tyle mogła zrobić po katordze, jaką znowu zafundowała mi mama. Zrozumiałyśmy, że nasze starania nic nie dadzą.
Przekonałam się o tym stuprocentowo, gdy matka przemeblowała mój pokój. Nowy styl przestał mi odpowiadać, z chwilą gdy dowiedziałam się, że muszę spać na podłodze, ze względu na zdrowie. Zagotowało się we mnie i uciekłam do ojca.
7.06.2039
Mama kupiła mi książkę kucharską. Oświadczyła, że od dziś sama robię sobie obiady, bo ona jest zajęta. Chciałabym w to uwierzyć. Szczególnie, kiedy zaczyna pracę o ósmej, kończy o dwunastej i wraca w pół do dziewiętnastej. Oczywiście nie sama, tylko w towarzystwie koleżanek i nowych ciuchów. Pół roku temu dostałam od niej różową kurtkę w krówki oraz kotki. Wtedy ostatecznie zrezygnowałam z tego typu upominków. Teraz wiem, że to był błąd. Wolałabym trzymać tą wieś w szafie, niż widywać na mojej matce w miejscach publicznych.
________
Mam nadzieję, że pierwsza część pamiętnika się podoba. :-)
0
Komentarz
Naprawdę,p.i.s.z dalej bo jak narazie twoje opowiesci (chociaż niestety tak krótkie:() są jednymi z moich ulubionych na forum.
Super:)