Pierwsza część mojej historii to przdstawienie rodziny. Jeżeli ktoś to w ogóle będzie czytać, to proszę o szczere opinie-co zmienić, co dodać, co odjąć. Wszystko.
Historia zaczyna się w Twinbrook. Na ulicy Kałuzy 16 wprowadziła się rodzina klasy niskiej - rodzina Masełko. Jej historia jest tragiczna. Zaczynając od wojny simowojskiej, smierci matki Michaliny kończąc na braku szczęscia do pracy i innych spraw.
Michalina Masełko (Drzewina)- Ma 50 lat. Jest gospodynia domu, gotuje, sprzata. W trakcie wojny simowojskiej matka Michaliny została zabita. Wyszła tylko po chleb i mleko do sąsiedniego domu, gdzie był wiejski sklepik. W trakcie tego 2 metrowego spaceru została postrzelonai osierociła 10 dzieci. Ojciec Michaliny był żołnierzem. Zmarł 17 lat po zonie z powodu raka płuc. Historia tej rodziny jest tak tragiczna, że lepiej jej nie opowiadać!
Franciszek Masełko - mąż Michaliny. Ma 52 lata. Zarabia na rodzinę pracując w sklepie spozywczym. Jego hobby to sport. Chcąc oderwać się od codziennych spraw idzie do siłowni i ćwiczy. W ten sposób wraca do domu z lekkim usmiechem, ale nadal wie, że musi wrócić do rodziny i nadal życ w biedzie. Na ten dom w Twinbrook wydał całe oszczędności, wtedy przed wyjazdem z Sunset Valley myślał, że właśnie tu, w Twinbrook znajdzie lepszą pracę. Ale to marzenie sie nie spełniło. Franciszek pochodzi z rodziny klasy średniej. Miał więcej pieniędzy niż teraz. Ale jego lenistwo i dziecinne patrzenie na świat go zgubiło. Zamiast po szkole średniej iść do pracy lub na studia, siedział przed telewizorem i oglądał całe dnie. Teraz załuje, ale kiedyś o tym nie myslał, ze bedzie miał rodzinę i dziecko. Teraz żałuje, bardzo żałuje, ale czasu nie da sie cofnąć.
Ania Masełko - córka Michaliny i Franciszka. Chodzi do szkoły podstawowej. Ma 10 lat. Uczy się bardzo dobrze, w szkole jest najlepsza, ale zamiast po szkole spędzać czas z kolezankami uczy się logiki i innych umiejętnosci. W maleńkim domku rodzice wydzielili jej mały pokoik, gzdie w spokoju moze odrobić lekcje lub czytać ksiązki. Z jej pokoiku wychodzi się nawet na taras, gdzie postawiła teleskop ufundowany przez szkołę. Jako różne nagrody za konkursy dostaje ksiązki, które mogłaby czytać przez całe dnie. Do szkoły, gdzie ma nie daleko idzie na piechotę, poniewaz jej rodzice nie kupili jej roweru z wiadomych przyczyn.
Prawdziwa historia tejże rodziny nastąpi...
Klaudia2312
0
Komentarz
EDIT: Już znalazłam!
Historia rodziny Masełko cz.1
Słoneczny dzień. Michalina, Franciszek i Ania jadą taksówką, która nie jest obładowana bagazami, gdyz nie mieli wiele rzeczy. Wzięli ubrania, akcesoria kuchenne i łazienkowe ( garczki, widelce, noże itp.) no i swoje prywatne rzeczy: albumy rodzinne, ksiązki Ani...Choć Sunset Valley od Twinbrook nie jest tak daleko jak do Shang Simly, to podróż jednak była męcząca. Mała taksówka, upał, brak klimatyzacji w aucie. Zostawili w SV rodzinę, przyjaciół, którzy mimo ich 'biedoty' pomagali im i byli przy nich. Teraz zaczął sie nowy rozdział w życiu rodziny Masełko. Rozdział pt.: Twinbrook.
Po 6 godzinach uciążliwej jazdy dojechali na miejsce.
- Łał!- powiedziała Ania. Przecież w porównaniu do poprzedniego domu ten był większy i ładniejszy.
Pierwszy raz od wyjazdu z Sunset Valley odezwał się Franciszek:
- Na ten dom wydałem całe nasze oszczęności. Mam nadzieję, ze Wam się spodoba. Poprzedni właściciel przebudował dom. Umieścił łazienkę w domu, a przedtem była na dworze, połączył kuchnię z salonem, wybudował tarasy. Sprzedał mi po niskej cenie: 23 000 simoleony. Chodźcie do srodka, ja wstawię bagaze do domu.
Weszli do środka. Dom był już umeblowany. Ania weszła do swojego pokoju i zaniemówiła. Jej poprzedni pokój był...Ona przedtem nie miała pokoju. Miała łózko w pokoju rodziców. A teraz? Teraz ma swój pokój. Podeszła do półki na książki, do łózka, do biurka, a na końcu do okna i drzwi balkonowych. Zaniemówiła po raz drugi. Ma własny taras, gdzie stoi teleskop!
-Nie wierzę!- wykrzyczała Ania.
- To prezent od twojej dawnej szkoły- odpowiedział jej ojciec.
Oglądneli cały dom. Michalina poszła gotować do nowej kuchni. Franciszek poszedł zapisać Anię do szkoły. Ania zachwycona została w pokoju i oglądała kazdą rzecz. Nawet szybę w oknie. Czystą szybę, nie to co w dawnym 'pokoju' gdzie szyby były brudne i prawie nic nie było widać. Potem zaczęła czytać książki.
Gdy Franciszek wrócił ze szkoły, poszedł do ogrodu. Na ławeczkę. Usiadł i rozmyślał:
" Co ja zrobiłem?! Jak mogłem? A teraz przez moją chęć życia w lepszym świecie nie znajdę...
C.D.N....
EDIT: Znalazłam! A teraz dalsza część historii. Aha! Bardzo dziękuję za pochwały i opinie! :oops:
Historia rodziny Masełko cz.2
W poprzedniej części:
Gdy Franciszek wrócił ze szkoły, poszedł do ogrodu. Na ławeczkę. Usiadł i rozmyślał:
" Co ja zrobiłem?! Jak mogłem? A teraz przez moją chęć życia w lepszym świecie nie znajdę...
Lepszej pracy! Wcale się nie zmieniłem! Nadal jestem leniwy i nic nie robię! -łza poleciała mu po policzku- Przecież poprzedni właściciel, Karmelek Muszelkowiec to podstępny Sim! Jak mogłem się tak wrobić! Teraz nie znajdę dobrze płatnej pracy, bo ten facet rozpowiedział prawie wszystkim pracodawcom w miescie, że jestem zły i tylko kradnę. Ale chwileczkę! Nie powiedział tylko właścicielowi sklepu spozywczego! Tak, to tam znajdę prace. Na razie i tak nie będę zarabiac kokosów, ale moze kiedys będę robił cos lepszego np. będę strażakiem. Idę do spożywczaka!
No i Franciszek poszedł do sklepu i się zatrudnił. Na razie zarabia tylko 25 simoleonów dziennie, ale i tak do dużo jak dla niego. Franciszek ma teraz nadzieje, ze o tej całej sprawie nie dowie się jego rodzina! Gdyby tak się stało nie wie co by zrobił.
A tym czasem w sklepie:
-Dzień dobry! Chciałbym zatrudnić się w tym sklepie. Mogę miec najniższą płacę, ale byle miec jakąś pracę.- powiedział Franciszek zdecydowanym tonem.
- Dobrze, ale na razie moze być pan jedynie Układaczem towaru na półkach, może być? - odpowiedział właściciel znudzonym tonem, widocznie miał dzisiaj wiele pracy, albo żadnej...
-Oczywiscie! Zgadzam się! Od kiedy mogę zacząć? Od teraz?- Franciszek był tak szczęśliwy, że nie mógł powstrzymac usmiechu.
-Od jutra mój drogi- oznajmił Maciej Kozło, właściciel sklepu.
W domu toczyła się rozmowa Ani i jej mamy.
Ania mówiła płaczliwym i smutnym tonem:
-Mamusiu,a co, jezeli kolezanki mnie nie zaakceptują?
-Nic się nie stanie. Ale wiesz co?
-Co?-pochlipywała Ania.
-Moja kolezanka, która chodziła ze mną do szkoły średniej mieszka tu, w Twinbrook. Ma córeczkę w twoim wieku. Na pewno się ze sobą zaprzyjaźnicie. Są w takiej samej sytuacji finansowej.
-Myślisz, że ją poznam?- zapytała trochę radośniejszym tonem Ania.
-Tak! Juz powiedziałam Kasi, że się tu przeprowadzamy, jej córka juz się nie moze doczekac do spotkania z tobą!
-Tak?
-Pewnie!- powiedziała Michalina i przytuliła córkę. Łza szczęścia poleciała po włosach Ani.
- To w takim razie....Ja tez się nie mogę doczekać spotkania z...-nie dokończyła Ania.
-Z Pauliną.- dokończyła matka.
Jak Franciszek poradzi sobie z nową pracą, a może zacznie planować zemste nad Karmelkiem?
Czy Ania spotka się z Pauliną i czy nie okaże się że jest fałszywym Simem?
Czy Franciszek powie o wszystkim rodzinie?
Czy Michalina cos podejrzewa?
O tym w następnym odcinku!
Klaudia2312
Następna częśc będzie jutro, bo dziś nie mam czasu, poniewaz na 16.40 muszę byc w szkole na pozegnanie 6 klas.
Historia rodziny Masełko cz.3
N adszedł poniedziałek. I czas do szkoły! Ania bardzo dobrze spała, nie miała zadnych koszmarów. Wieczorem, przed pójściem spać poszła jeszcze pooglądac gwiazdy przez teleskop. Dzięki tej czynności, Ania była bardzo zafascynowana i bardziej jej się zachciało spać ( Ania ma sympton Zafascynospania). Położyła się do łóżka i zasnęła...A tymczasem w małej, ale przytulnej sypialni toczyła sie rozmowa...
-Kochanie...Bardzo Cie kocham i zawsze będę Cię bronił i kochał. Bez względu na nic.-mówił Franciszek.
-Ale ja doskonale wiem, ze mnie kochasz i że będziesz mnie bronił. Ale w ogóle po co ty mi to mówisz skoro i tak ja to wiem?-zapytała Michalina.
-No bo...-niedokonczył Franciszek, bo rozległo się ciche 'Puk, puk'.
-Proszę.-powiedziała Michalina.
Drzwi lekko uchyliły sie, a w szczelinie ukazała się główka Ani.Michalina natychmiast zapytała z troską:
-Córeczko, co ty tutaj robisz? Śnią Ci się koszmary? Boisz się czegoś?
-Nie, nie. Tylko po prostu dziwnie sie tu czuję. To znaczy dobrze, tylko nie jestem przyzwyczajona do tego otoczenia, do tego, że mam swój własny pokój. Chciałabym się jeszcze raz do Was przytulić.
-Oczywiscie kochanie!-powiedzieli równo rodzice Ani i ją przytulili.
Franciszkowi poleciała łza.
Nazajutrz Ania wstała rzeźka i wypoczęta. Rodzice jeszcze spali, więc postanowiła wyjsć na taras i pooglądać widoki. Gdy otworzyła dzwi balkonowe usłyszała spiew ptaków. Przestraszyła się, ale za chwilę uśmiechnęła się. To pierwszy raz, gdy Ania słyszy spiew ptaków o poranku. Od razu zaspiewała piosenką z przedszkola:
" Gdy usłyszysz ptaków spiew, śpiewaj razem z nimi! Gdy usłyszysz ptaków śpiew, popatrz w niebo...bo nieważne jest to co było, tylko to co przed nami...." Zaspiewała i poszła cichutko do łazienki, aby wykonac poranną toaletę. Gdy weszła ogarnęło ja szczęście. Zachwyciła się czystością łazienki i jej sprzętów. Po porannej toalecie Ania poszła zrobic sobie kanapkę na sniadanie. Była tak szczęśliwa, że zanim się zorientowała juz zjadła. Potem biegiem ruszyła w stronę swojego 'królestwa'. W pokoju ubrała się i po raz -enty oglądnęła swój pokój. Wtem usłyszała mamę.
- Juz wstałaś, słoneczko?
-Juz dawno! Juz wszystko wokół siebie zrobiłam, zjadłam nawet śniadanie! Teraz tylko czekam na autobus szkolny!
-To dobrze, ale czemu nie zaczekałaś na mnie, przeciez bym ci zrobiła sniadanie.-odpowiedziała Michalina.
-Nie chciałam robic ci kłopotu.- powiedziała z usmiechem Ania.
Zadźwięczał klakson autobusu.
-Musze juz iść mamo! Do zobaczenia!
-Miłego dnia! I radosnego spotkania z Pauliną!
-Dziękuję mamo! I jeszcze raz do zobaczenia!
I tak zaczął się poranek, pierwszy poranek w Twinbrook.
Michalina iFranciszek byli juz po śniadaniu. Rozmawiali teraz przy stole.Franciszek, niepewny swojej pozycji, jednak zaczął temat: Dlaczego ten dom jest taki piekny, a tak tanio sprzedany?.
-Posłuchaj skarbie. Chciałbym ci cos powiedzieć.
-Dobrze kochanie. Nie martw się,wiem, ze rozmowy ze mna są dla ciebie trudne, ale wyrzuc to z siebie, wiem również, ze chcesz powiedziać o naszym nowym domku: Dlaczego on jest taki piekny, a tak tanio sprzedany. Mów, śmiało.
Franciszek poddenerwowany myślał: Co ja teraz zrobię? Michasia cos podejrzewa!
-A więc- zaczał Franciszek-....
Co dalej? Tego dowiecie się w następnej części!
Czy Ania bedzie zachwycona spotkaniem z Pauliną?
Czy Franciszek powie swojej zonie o całej aferze z domem?
Co się stanie w sklepie spozywczym, w czasie godzin pracy Franciszka?
Klaudia2312
A co do tej rodziny Masełko, to też ją znam, bo przecież jesteśmy kuzynkami! Ale dałam to nazwisko do historii, bo stworzyłam rodzinę o takim nazwisku zapominając, że znam taką rodzinę. Ale imiona są zupełnie inne!
Dalsza część historii 5 lipca!
Historia rodziny Masełko cz. 4
A nia weszła do szkoły. Zdziwiła sie, poniewaz nie wiedziała, że ta szkoła jest az tak piękna. Korytarz wyłożony był gresem szkliwionym, a ściany pomalowane były na błekitny kolor. Gdzie niegdzie np. na wprost wejscia głównego do szkoły ściana była wyłozona drewnem. Jasnym drewnem. Z prawej strony usłyszała słodki, cieniutki głosik. Głos Pauliny.
- Oooo, Ania, tak na ciebie długo czekałam! Chodź, zaprowadzę cię do twojej nowej klasy. Choć jest jeszcze wcześnie, to kilka osób juz przyszło. Przedstawię cię im.
Weszły do jasnej i przytulnej klasy. W Sunset Valley jej klasa była ciemna i surowa. Tu aż chciało się przychodzić.
- To jest John. To jest Ania. - Ania przeraziła się wysokiego, postawnego chłopca, ale gdy spojrzała na niego drugi raz jego spojrzenie było ciepłe i przyjazne. - Będziecie rozmawiać później! - pogoniła Paulina.
- A to nasz klasowy mózg- Natalia. Bardzo dobrze się uczy, ale myslę, ze od teraz ty zajmiesz jej miejsce.- wskazała na niską i szczupłą dziewczynkę z okularami.- Nie zaprzyjaźniaj się z nia, nie warto. Cały czas tylko gada o logice i takie tam , nudna jest.
Poszły dalej, Paulina przedstawiła Ani jeszcze 5 osób, a na końcu ich wychowawczynię. Zadzwonił dzwonek na lekcje. Ania nie miała gdzie usiąść, bo Paulina siedziała z klasową modnisią- Justyną. Ania była zmuszona siąść z Natalią, ale nie obawiała się jej. Były takie same, przynajmniej Ania tak myslała. Pani uciszyła klasę...
W domu Franciszek przygotowywał się do wyjscia do pracy. Michalina go pospieszała, bo nie chciała, żeby jej mąz spoźnił się do nowej pracy. Samochód przyjechał po Franka i Michasia zawołała:
- Nie zapomnij kanapek- i podbiegła do męza dawając mu 'drugie sniadanie' na popołudnie. Gdy Franciszek dojechał do budynku poczuł, ze wymięka, ale podniósł dumnie głowę do góry i wszedł. Przywitał się z poprzednikem zmiany i zajął jego miejsce przy kasie. Pozegnał Michała i usiadł na krzesełku za ladą. Tuż po wyjsciu Michała ze sklepu Franciszek dostrzegł, że przyszedł jego klient, jak dla niego pierwszy.
-Dzień dobry!- zawołał.
-Aaa, dzień doby, dzien dobry, jest pan tu nowy?- zapytala pani ok. pięćdzięsiątki.
-Tak. Jest pani klientką, która przyszła jako pierwsza w mojej zmianie. A więc czego pani potrzebuje?- zapytał grzecznie sprzedawca.
- A więc poproszę- wyjęła z kieszeni s.u.k.i.e.n.k.i karteczkę- mleko, chleb, masło i moze cos dla mnie słodkiego...lody malinowe.- powiedziała z uśmiechem.
- Dobrze, juz podaję. -Franciszek szybciutko podał wszystkie artykuły i podał cenę. Następny klient wszedł do sklepu. Od razu wydał się podejrzany.- Razem 10 simoleonów.
-Ooo, tak tanio mnie to wyszło? Zawsze płacę za takie zakupy więcej.
Za pólkami sklepowymi z ksiązkami wydobył się dziwny dźwiek szybko otwieranego zamku błyskawicznego.
-Przepraszam na chwilę.- powiedział Franciszek i poszedł za pólki.
Odkrył, że klient, który wchodził wkładał ksiązki warte 100 simoleonów do kurtki. Szybko podbiegł do niego, ale złodziej szybciej pobiegł do kasy i ukradł wszystkie znajdujące się tam pieniądze. Franciszek zadzwonił na policję...
Co sie stanie dalej? Zapraszam na dalszą część mojej historii już jutro!
Klaudia2312
Historia rodziny Masełko cz. 5
Franciszek zadzwonił na policję. Starsza pani dostala zawału. Franciszek próbował pomóc. Policja przyjechała wraz z karetką pogotowia, ponieważ sprzedwaca powiedziała, że złoczyńca ma broń. Policjant Bunny podszedł do Franciszka i zapytał:
-Dzień dobry. Proszę opisać sprawcę zdarzenia.
- A więc sprawca zdarzenia był mniej więcej mojego wzrostu.- Bunny zapisał- Miał ciemne okulary na nosie, a przez to nie było widać jego oczu. Ale włosy. Włosy miał czarne, przylizane do głowy. Widać było, że czesze się w jakims super luksusowym salonie fryzjerskim. Miał czarne ubranie. Spodnie i bluza były całkowicie czarne.- policjant zapisał to również.
-Dziękuję. - za chwilę przyjdzie nasz, któremu opisze pan bardziej sprawce.
-Dobrze...- powiedział Franciszek i zobaczył, ze karetki już nie ma. Widocznie odjechała tuż przed chwilą, bo było słychać jeszcze syrene.
Myśli Franciszka: Chwileczkę...Przecież Karmelek, który sprzedał mi dom i powiedział wszystkim, ze jestem przestępcą jest taki sam jak złodziej, to musi być on!
-Przepraszam bardzo!- rysownik nie przyszedł, więc zawołał do przypadkowego policjanta, który siedział na radiowozie.
-Tak?!- wstał.
- Wiem juz kto jest sprawcą.
-Tak? To bardzo dobrze, proszę podać mi jego personalia.- odpowiedział policjant
-A więc to był Karmelek.....- rozmowa przeszła na szepty.
-HAHAHA! Śmieszny pan jest! HAHAHA! Przecież Karmelek to nasz kolega. Pracuje w policji. Karmelek!- zawołał do mężczyzny, który siedział w radiowozie.
- Posłuchaj, ten facet mówi,że to ty jesteś złodziejem! HAHAHA! - powiedział, gdy ten już wysiadł.
Karmelek patrzył na Franciszka złymi oczami. Franciszek wiedziałm, ze to on.
- Ale ja wiem kto to jest. To jest Franciszek Masełko, który jest przestępcą!
Policjanci natychmiast zareagowali. Zakuli Franciszka w kajdanki, powędrowali do radiowozu i odwiezli go na komisariat.
Co się stało w komisariacie?
Co się zdarzyło w szkole?
Czy Michalina wreszcie sie dowie o całej aferze z domem?
Dowiecie się w następnym odcinku!
Klaudia2312