Wszyscy mają swoje(no prawie...) to ja też chce!Ostatnio mam straszną wenę do horroro - romansu XD.Ale przejdźmy do rzeczy

____________________
W słonecznym Penzlinie w gimnazjum trwała świetlica a pod drzewem na podwórku siedziała blondynka o imieniu Klara.Na zegarze kościelnym wybiła 14.
-Rany muszę tu jeszcze siedzieć 2 i pół godzniny - mrukneła pod nosem
Klara siedziała najbliżej boiska i wpatrywała się jak chłopaki grają na boisku.Znudzona postanowiła pójść do chłodnego budyknu szkoły pogadać z Vanessą i Lisą.
Gdy szła w kierunku przyjaciólek wpadła na Tanję.
-No,no,no - powiedziała Tanja - idziesz do swojego Philippa?Ciekawe jak zaeraguje Max
Tanja obrzuciła ja krytycznym wzrokiem
-Zamknij się - warkneła Klara.Tanja była jej arcywrogiem - Philipp to zamknięty rozdział a ja idę do Vanessy i Lisy
Tanja się roześmiała.Popatrzyły na siebie i szły powoli w kółko.
-Max mi powiedział że woli...-Tanja urwała i gestem ręki wskazał na siebie.
Klara czuła się jakby w jej 13 letnie serce wpakowano sztylet.Do 3 klasy podstawówki była z Philippem,a pod koniec 3 klasy poznała Maxa i jest z nim do dzisiaj,a Philipp to tylko jej kumpel.
-A teraz lepszej ustąp miejsca - powiedziała Tanja i spojrzała złowrogo.
Klara osuneła się na bok.Podeszła do drzwi.Tanja chciała pocałować Maxa ale ten ją odrzucił.Klara pobiegła do 2 sali świetlicy,a na drugim końcu sali na poduszkach siedziała Lisa i Vanessa.Klara odetchneła i się przysiadła do swojej paczki.Klara popatrzła z bólem na Vanessę i Lisę.One wiedziały o co chodzi.Jeszcze kilka dni i będzie pojedynek szkolny.Klara vs. Tanja.Pojedynek na słowa.
-I co ja zrobię? - jęczała Klara
-Nie martw się.Masz mnie,Lisę,Maxa i Mamę - pocieszała Vanessa
Do pokoju wkroczyli oni...
C.D.N
Komentarz
_________________________
Do świetlicy wkroczyły czarne charaktery.Dziewczyny wpadły w popłoch.Klara otworzyła okno.Świetlica była na parterze dlatego spokojnie mogą skoczyć.Chwyciła bluzki przyjaciółek o mało ich nie rozpruwając i wyskoczyły za okno.Vanessa i Lisa były w szoku,a Klara nadal chwyciła ich bluzki,i wpadły z podwórka szkolnego na korytarz naprzeciw gabinetu komputerowego.
-Co ty zrobiłaś? - wyjąkała Lisa która nadal była w szoku.
-Uratowałam nas - powiedziała dumna Klara - Gdyby nie to trafiłybyśmy do szpitala
Zadzwonił dzwonek na autobus szkolny który zawoził uczniów do domu.Dziewczyny ockneły się i chwyciły plecaki i kurtki
***
Na rondzie gdzie były autobusy kierujące się do Ankerschagen,Molenchagen i Gr.Flotow i Alt Rehse miały przystanki na rondzie między ulicą Grossestrasse a Neubrandenburger Chausse.Klara siedziała pod cieniem starego budynku poczty i słuchała muzyki na Mp3.Kiedy zabrzmiała piosenka Morning After Dark nadszedł autobus.Zawsze gdy leciała ulubiona muzyka nadjeżdżał autobus i była zmuszona schować Mp3 do kieszeni.Gdy wsiadła do autobusu była piosenka Manos Al Aire.Klara miała szczęście i z było zajeła 1 najlepsze siedzenie gdzie było wszystko widać.
***
Klara znalazła się w domu,w małej wsi Mallin i weszła do domu.
-Mamo już jestem! - krzykneła Klara.
Cisza.
-MAMO?! - wrzasneła i rzuciła torbę na podłogę.Wpadła do sypialni jak burza bo pomyślała że ogląda na górze telewoizor i dlatego nie słyszy.Mamy Klary nie było.Na łóżku była kartka,a przy kartce jakieś zdjęcie.Klara wzieła do ręki kartkę i przeczytała.Tam było napisane tak:
Chcesz ją znaleść?Tam piramida,tam sfinks,tam Al Simhara,tam nil,a tam Most.Jeśli chcesz odzyskać matkę i znajomych masz czas na 14 dni.Jeśli chcesz ich ocalić wejdź do Piramidy Piasku i Piramidy Wodnej znajdź skarb.Znalazłaś?Idź na most najbliżej targu i pójdź na niego o północy w niedzielę.Nie zdążych nie zobaczysz.Jeśli chcesz zobaczyc list matki napisała poniżej.
Kochana Córeczko!
Przepraszam cię że mnie porwali,bo to moja wina.Gdyby dobermany byłyby przed domem wszystko było by dobrze.Jesteś moją...tfu naszą nadzieją.Jestem tu z Maxem,Philippem,Lisą,Vanessą,Luisą,Nicole i Markusem.Jesteś naszą nadzieją.Auto jest w garażu(zosatła jeszcze terenówka resztą pojechaliśmy z MarcuCorp) a kluczyki na korytarzu.Pomóż nam i jesteś naszą ostatnią nadzieją.
Pozdrowienia Mama
Piramidy to niewszystko!Daj również 1000 simoleonów bo inaczej spadną do Nilu!
Czwartek,13 Czerwca 2010 roku Al Simhara
Popołudniową ciszę przerwał krzyk Klary.
_________________________________
Klara była w szoku.Jak to się mogło stać?Kiedy?Czy pani Draewe z sądiectwa tego nie zauważyła?Czy zdąży na czas uratować ich?Klara wzieła do ręki zdjęcie na którym był Nil z krokodylami i praniami.Klara wszczeła przygotowania.Ścieła włosy,przefarbowała włosy na brązowo,spakowała się i musiała jeszcze jeszcze zatankować terenówkę.Trudno było jej ruszyć bo się nie przyzwyczaiło.No ale zrobiłam prawko,pomyślała i kierowała się GPS-em.
Dzień 3
Klara dojechała(wreszczie!)do Al Simhary i pozostało jej 11 dni.Gdy rozbiła namiot, wypakowała się i wygrzebała sprzęt poznała Odkrywcę z Francji.Klara opowiedziała mu o wszystkim i zaczeła płakać.
-Nie martw się.Ja mam tylko 15 lat a jednak mnie puścili tutaj starzy - pocieszał ją Clemens(czyt.Klimens).Clemens obiecał że pomoże naszej biednej (przed wyjazdem przefarbowała włosy na brąz)brunetce.Wieczorem Klara rozmyslała o ojcu który zginął w Chinach.Klara nie wiedziała jak.Miała wtedy 5 lat a matka powiedziała mu że miał wypadek.Tak naprawdę ojciec Klary z powodu zwolnienia z marynarki wojennej zaczął być szpiegiem dla MarcuCorp.I wszystko zaczeło się w 1990.Dużo tu pisać.Jednak matka chroniła ją przed prawdą.Na nagrobku jej ojca do dziś ***** Ciekawość nie radość!Tak zaczełeś tak skończyłeś!kiedy adminrał Zinke(czyt.Zynke) umarł w Shang Simla na wojne umarło 50 żołnieży z Penzlina i 30 z marynarki wojennej.
Co zrobi Klara i Clemens?
Czy MarcuCorp porwie Klarę?
Co się stanie na Nilu?
A może admirał Zinke żyje?
Wszystko w 4 odcinku!
Przepraszam zawiedzonych
EDIT: Rozumiem brak weny twórczej, ale kiedy napiszesz nastepną częśc. P.S. Zapraszam do odwiedzenia mojej historii o rodzinie Masełko
____________________________________
Dzień 4
Na moście przy Nilu trwała panika.Max zginął w szczękach śmierci.Ostatnie tchnienie,ostatni ruch i ostatnie słowo które wypowiedział to było "Żegnaj Klara...Przepraszam że cię zdradziłem" i umarł.Tak naprawde Max zdradzał Klarę z Tanją.
W Shang Simla przed smoczą jaskinią leżał on.Admirał Zinke.Został uśpony na kilka lat.Jakimś cudem przeżył.
W Al Simharze przed Piramidą Wodną stała Klara i Clemens.Klara waliła drzwi.
Edit - Niedługo napisze tylko robię szkice w kompie dlatego możecie być spokojni.Może napisze w weekend a może nie.
- Trzeba uważać żeby nie dotknąć sarkofagu.Dotknęłaś? - zapytał
Klara wpadła w popłoch.Rzeczywiście tak się stało.
- Nie - skłamała
W końcu byli pod następną piramidą.Było popołudnie a słońce grzało niemiłosiernie.
-Trzeba było to zrobić wieczorem a nie z samego rana wyruszyć - zasapał Clemens
-Też tak myśle - wyktrztusiła spocona i wypiła kilka kropli wody z banierki.
Gdy byli w piramidzie było tam chłodno.Pewnie dlatego,że to piramida wody,pomyślała Klara.
Gdy byli przed ostatnią pułapką Clemens stał ja wryty.Była włączone i ciągle jękał że tego nikt nie przejdzie.Klara była inteligentniejsza od Francuza.Podeszła i ostrożnie tam gdzie nie było pułapki była bezpieczna.Wyglądało to niesamowicie.Jakby Klara była boginią ognia.
W końcu przeszła.Clemens'a zamurowało i stał.Klara zwinnie przeskoczyła nad wyłączonymi pułapkami i wylądowała na równych nogach.Nic dziwnego zawsze miała piątki z WF-u.Jednak lądowanie na obcasach jest chyba złe.Po pięciu sekundach spadła na plecy.Naszczęście zdążyła podnieść głowe.
Ałaaa... - wyjakała płaczliwym tonem.
Clemens jej pomógł.Gdy wyszli z Piramidy zapadł zmierzch i księżyc piękne oświetlał taflę Nilu.
W końcu dojechali do bazy.Zmęczeni,spoceni,brudni,głodni i śpiący.Klara zasypiała na równych nogach a Clemens zamiast oczu miał dwie kwadratowe szparki.Położyli się w końcu spać.I spali twardo do rana.
Rano Klarę obudził huk.Wyszła leniwie ze śpiwora i wychyliła głowę.To tylko jakiś podróżnik chce zrobić sobie kotleta na śniadanie i grill mu spadł.Naszczęście bez ognia.Klara wzieła swoje rzeczy i poszła do łazienki.Jej ubranie było mokre od potu.Po odświeżeniu się i po śniadaniu.Sprawdziła ile ma w portfelu.
-100...200..300...400... - liczyła po stówach.Zabrakło jej tylko jedną marną dyche.Spojrzała na stół.Ktoś zostawił 20 simoleonów...
Czy Klara weźmie pieniądze?!
Jak zaeraguje Clemens kiedy się o tym dowie?
Co się stało z Admirałem Zinke?
Premiera decydującego odcinka:Dopiero za 11 dni bo jade na Kolonie
O 20 na moście przy Al Simharze Klara dojechała.Clemens został w terenówce.Położyła torbę z skarbem i pieniędzmi.
-Macie co chcecie - zaczeła - i ich wypuście!
-Zapomniałaś - zaczął jeden typ - że MarcuCorp nigdy nie dotrzymuje obietnic.
Klara na śmierć zapomniała!Zrobiła przerażoną minę.
Stała na desce i czekała.Na wyrok.Była związana w oczy miała w łzach.Akurat teraz kiedy zakochała się w Clemensie...Ostatnie kroki,ostatnie tchnienie,ostatnie słowo które wypowiedziała to było "Nie".Takie stanowcze słowo.straciła równowage i rzuciła się w Nil.Wylądowała w łódce gdzie był...Clemens!
-Tak się ciesze że cię widzę! - zawołała uradowana - Musimy coś zrobić zanim te dranie pojadą do Kairu.
- Jedziemy kilka dni do Kairu a ich ani śladu - powiedziała cienkim głosem Klara.
- Masz rację.Jedzie...- nie dokończył Clemens gdyż rozległ się głuchy strzał.Podnieśli głowy.Przed nimi było MarcuCorp.
- Ożesz w mordę... - przeklneła cicho Klara - oni już tu dotarli...
- Ja się tym zajmę - rzekł Clemens dzielnie.
- Nie idź - powiedziała rozpaczliwie - Oni cię zabiją!
- A czy masz jakiś wybór? - zapytał
- No dobra idziemy - powiedziała
- Dlaczego użyłaś liczby mnogiej?
- Dlatego że idę z tobą!
Skradali się.Klara spróbowała odwrócić ich uwagę.
- Patrzcie!Tam jest bar!
Co się stanie dalej?
Kto został zasztrelony?
C.D.N
Kto został zasztrelony?
C.D.N[/quote]
Jest parę błędów a ten dałam dla przykładu ale historia jest ciekawa i interesująca!