Rozdział XIV
Nowy Świat
- Panie doktorze co jej naprawdę się stało? Niech pan nam powie - mówiły pielęgniarki
- Nie wiem. Są rany postrzałowe,jakieś ugryzienia na ciele i dziwna okoliczność dostarczenia ją tu. Nic więcej nie wiemy - powiedział doktor - Dziwne,że ona nadal żyje. Chyba wezwiemy policję.
Helena słyszała tylko urywek rozmowy.Wystarczająco tyle by zrozumieć w jak beznadziejnej sytuacji się znajduje. Dziewczyna usiadła na łóżku i zaczęła przyglądać się pacjentce
- O witaj! Widzę,że się ocknęłaś. Na początku wyglądałaś strasznie. Pewnie jakiś potwór ci to zrobił - powiedziała dziewczyna
Do pokoju wszedł Salem i Ilona.
- Tak. Ten kto mi to zrobił to potwór - powiedziała Hela parząc na Salema
- Hela,musimy pogadać - zaczął chłopak
- Nie chcę. Zapomnij - powiedziała dziewczyna
Salem nie słuchając jej dalej kontynuował.
- Kim on był? Co ten głupek tobie zrobił! - mówił Salem
- Nie mów tak o nim - powiedziała cicho Hela - Przyjdź potem. Daj mi chwilę.
- Dobrze. Ja pójdę,a Ilona z tobą pogada - powiedział chłopak i wyszedł
- Słuchaj ty i Salem - zaczęła Ilona
- Nie kończ. My jesteśmy tylko przyjaciółmi - powiedziała Hela
- Tylko?! Widzę,że ty nic nie wiesz. Tej nocy gdy przyniosłaś go nieprzytomnego z buszu powiedział mi,ze nie możemy być razem. Mówił coś o tym,że się w ogóle nie znamy,a to co nasz łączy jest sztuczne. Dodał jeszcze,że jest draniem. Potem zasnął jak gdyby nigdy nic się nie stało. Ja i on to przeszłość. Chciałam byś to wiedziała.
- Dzięki. On nic mi nie mówił - powiedziała Hela
Dziewczyna spojrzała przez okno na niebo. Myślała tylko o tym by to się skończyło.
- To ja już pójdę - powiedziała Ilona i wyszła
Na salę wszedł Salem z bukietem czarownych róż dla Heli.
- Wybacz za wczoraj. Gdyby nie on to wszystko byłoby dobrze - powiedział Salem i dał Heli kwiaty
- Po co mi te badyle! - krzyknęła dziewczyna i rzuciła róże na ziemię
Pacjentka z łóżka obok wyszła na korytarz. Salem i Hela zostali sami. Salem spojrzał smutno na Helę.
- Na prawdę bardzo przepraszam. Niepotrzebnie dałem ci trochę mojej krwi. Jeżeli staniesz się wilkiem nie wybaczę sobie tego - powiedział chłopak
- Nie oto chodzi! Przestań obrażać mojego brata! - krzyknęła
- Brata? O co tu chodzi? - spytał chłopak
- Ja mam brata bliźniaka. On jest trochę inny. Jego jedno oko jest czerwone i dzięki niemu widzi duchy. Raz Nick był chory.Powiedział mi,że widzi duchy. Myślałam,że żartuje. Powiedział,że duch jest za mną. Z szafek zaczęły spadać książki,a potem duch wszedł we mnie. Tylko Nick umiał się z nim kontaktować. Wygonił go,a ja głupia zadzwoniłam do szpitala by zabrali Nicka. Zawsze obiecywałam mu,że nim się zajmę. Grono zawsze go odrzucało przez jego oko. Byłam jego jedyną przyjaciółką,a jednak oddałam go do szpitala. Odrzuciłam go przez jego zdolności. Przy ostatnim spotkaniu powiedział mi,że jak ja się nim zajmowałam to on się mną zajmie gdy będę w potrzebie. Rozkazał mi o sobie zapomnieć. Tak też zrobiłam. Zapomniałam,że miałam brata,aż do wczoraj. Wczoraj on wrócił. Chyba nie raz go spotkamy.
- Rozumiem. Smutne te twoje przeżycia - stwierdził Salem
Hela rozpłakała się. Jej wspomnienia raniły ją od środka.
- Nie,proszę wyjdź - powiedziała do Salema
Salem przy wyjściu spotkał Nicka niosącego białe róże. Obydwoje zmierzyli siebie groźnym wzrokiem.
- Hela,nie chciałem ciebie zranić - powiedział Nick dając jej kwiaty - Chciałem zranić tego potwora co cię skrzywdził. Wybacz,ale się śpieszę. Jeszcze się spotkamy. Obiecuję
Nick wyszedł. Hela wstawiła białe róże do wazonu. Zobaczyła czerwone róże na ziemi. Klęknęła nad nimi,zakryła twarz rękoma i zaczęła płakać.
- Błagam. Niech ten koszmar się już skończy! - krzyknęła dziewczyna na cały szpital i zanurzyła się w morzu łez.
Lubię tego Nicka!
A Ilona mnie przeraża. Powinna coś zrobić Salemowi, a nie ona się tak po prostu z tym pogodziła. Strasznie dziwaczeje.
Salem - uuu jak ja go nie cierpię! Z niewiadomych przyczyn życzę mu wszystkiego najgorszego!
Hela - załamka. Tylko ryczy i ryczy. To zaczyna się zamieniać w jakiś romans. Ble! Zrób coś, bo przestanę czytać.
A Nick jest jedynym normalnym. Wybaczył Heli, mimo tego co mu zrobiła. Umiał przeprosić i ją obronić.
Dawać nowego bohatera! I niech Ilona zmądrzeje, bo nie wytrzymam. A Salemka nie zcierpię :P
Znalazłam błąd w poprzednim rozdziale:
Padł szczał.
Coś mi się to dzisiaj nie spodobało. :?
Daję 8/10 (to dzięki Nickowi tak mało obniżyłam )
Ale co Ci Salemek zrobił? Ja go chyba najbardziej lubię xD I Nicka też xD
Ale to imię Salema... Powinny go znowu ochrzcić, bo to imię dla kotka
Ty lubisz zwierzęta, dlatego go tak ubóstwiasz :P
A ja:
-nie lubię kotów (wolę psy),
-nienawidzę we wszelakich powieściach ludzi, którzy są zdrajcami i romantykami, przyczepiającymi się do człowieka jak rzep do psiego ogona. Taki Salemek to idealny przykład. Kochał Ilę, nie kocha Ilony, bo zobaczył Helę w s.u.k.i.ence i mu od razu na mózg padło. To co to będzie jak zobaczy babkę w bikini? Wtedy to chyba wcale przez okno będzie od Heli uciekał. I ten jego romantyzm. "Jestem wilczkiem, kocham Helę, ale mimo to ją ugryzłem, bo była taka smaczna..." Cieszę się, że chociaż Ilonę uwolniłaś od tego dramatu,
-to wredny zdrajca i obżartuch (chciał zjeść Helę)
-czuję, że on jest zły...
-nienawidzę we wszelakich powieściach ludzi, którzy są zdrajcami i romantykami, przyczepiającymi się do człowieka jak rzep do psiego ogona. Taki Salemek to idealny przykład. Kochał Ilę, nie kocha Ilony, bo zobaczył Helę w s.u.k.i.ence i mu od razu na mózg padło. To co to będzie jak zobaczy babkę w bikini? Wtedy to chyba wcale przez okno będzie od Heli uciekał. I ten jego romantyzm. "Jestem wilczkiem, kocham Helę, ale mimo to ją ugryzłem, bo była taka smaczna..." Cieszę się, że chociaż Ilonę uwolniłaś od tego dramatu,
Yhmy, babkę w bikini... I to zdanie fajnie się kończy "Ugryzłem ją, bo była taka smaczna..." xD To, co jest wytłuszczone i podkreślone: a ja takich lubię :twisted:
Salem jest złym zdrajcą, romantykiem, kanibalem i w ogóle. Już się na ten temat jasno wyraziłam.
Klaudia, nie wiem o co ci chodzi. Nie załamuj mnie już, bo coraz więcej osób ma do mnie pretensje Najpierw Hela, za to, że czytam jej ŻW, teraz ty mi karzesz się uspokoić. Ja przecież już nic nie robię! :x Dzisiaj to wyjątkowo jestem spokojna, ale to się zmieni, jak będziecie mnie bez przerwy irytować i obrzucać pretensjami, o to, że próbuję rozwiązać coś pokojowo! :x Boże, co za ludzie! Ja tu dłużej tak dalej nie wytrzymam! Wszystko na mnie zwalacie, jakbym była jakimś centrum nieszczęść!
Jeżeli już to Miśka próbuje tu robić dział do pogawędek. Poza tym, nie było cię dość długo i nie orientujesz się w temacie, dlaczego Hela się znowu wkurzyła. :?
Rozdział XV
Bolesne Wspomnienia
- Chcę iść do domu! - krzyczała Hela
Na sali byli policjant i pielęgniarka. Próbowali wyciągnąć z niej informacje,ale bezskutecznie.Dziewczyna nadal siedziała cicho
- Powiedz co się stało - nalegali
- Nie wiem! Mam amnezje! - krzyknęła dziewczyna
- Rozumiem. W takim razie zostaniesz tu d.o.póki sobie nie przypomnisz - powiedziała pielęgniarka
- Ale mogę sobie tego nie przypomnieć nigdy - powiedziała Hela
- No to trudno - powiedział policjant
Policjant i pielęgniarka wyszli. Hela spojrzała w górę.
*Błagam. Chcę wrócić do domu. Proszę. Pomóż mi ty który jesteś u góry.- pomyślała Hela - Czemu muszę to przeżyć?! Chcę być wolna na zawszę*
Dziewczyna postanowiła się zdrzemnąć. Gdy się obudziła Nick był przy niej.
- Nick! - krzyknęła uradowana dziewczyna - Bałam się,że zostanę sama
Dziewczyna wtuliła się w brata.
*Nie odchodź - pomyślała dziewczyna*
- Hela ... dusisz - powiedział chłopak
- Przepraszam,ale cieszę się,że wreszcie ktoś ze mną jest. Ktoś dobry.
Na salę wszedł Salem. Spojrzał gniewnie na Nicka.
- Błagam nie dziś - powiedziała Hela i złapała się za głowę
- Dobrze. Dziś nie będziemy - powiedzieli chłopacy
Czas miło mijał. Wszyscy byli szczęśliwi. Prowadzili miłe rozmowy. Hela była trochę smutna,bo zostanie w szpitalu na dłużej. Po dwóch godzinach chłopacy wyszli. Była już noc. Chłopacy spojrzeli na siebie.
* Muszę go zniszczyć - pomyślał Salem*
* Muszę go zniszczyć - pomyślał Nick*
* W imię jej spokoju - pomyślał Salem*
* W imię jej wolności - pomyślał Nick*
Salem poszedł do hotelu. Postanowił wejść do Ilony. Zobaczył ją z nożem w ręku. Na dłoni miała świeże rany.
- Co ty robisz! - krzyknął Salem i zabrał jej nóż.
- To przeze mnie Hela jest w szpitalu. Mogłam ją zatrzymać. Wtedy nic by się nie stało - powiedziała i spojrzała na chłopaka szklistymi oczami
*Krew - pomyślał chłopak - Muszę się powstrzymać. Proszę nie rób jej tego*
Salem przytulił Ilonę
- Przepraszam - szepnął - Choć do łazienki i umyj tą ranę. Więcej tego nie rób. Może coś tobie się stać i to nie była twoja wina tylko moja.
Dziewczyna otarła łzy i poszła do łazienki.
W szpitalu Hela patrzyła na okno.
* Chyba pora stąd uciec. Pora odejść od nich i od swojej przeszłości - pomyślała - Prawa Wiedźm mówią,że jak wiedźma raz oderwie się od ziemi nigdy na nią nie wróci. Dobrze się składa. Napiszę list. Nikt nie zrozumie co się stało z wyjątkiem Ilony i Nicka*
Hela wzięła skrawek papieru i napisała:
Kłamiemy prawie zawsze. Nikt nie wie jak bardzo zrani drugą osobę. Rany w sercach są wielkie. Nikt nie zrozumie d.o.póki tego nie przeżyje Uroczy świat staje się zły. Tak zawsze będzie. Koniec tego nastąpi wkrótce.
Dziewczyna położyła kartkę na łóżku szpitalnym i otworzyła okno.
*Chyba zrozumieją,że trzeba czytać pierwsze litery. Tylko oni zrozumieją ich sens.Żegnaj okrutny świecie*
Hela wyszeptała jakieś zaklęcie i machnęła kilka razy rękoma. Dziewczyna zmieniła się w kruka.
*Żegnaj zła ziemio*
Hela odleciała. W sali zostało tylko łóżko z kartką i otwarte okno.
Kto raz oderwie się od ziemi nigdy na nią nie wróci ...
wow! ta historia jest świetna,a to zdjęcie z Krukiem i księżycem jest po prostu boskie! Hela jesteś przecudowna! :thumbup: :thumbup: Może założysz klub fanów Heli? Powtarzam i dopinguje: UWIELBIAM CIĘ HELA!!!
sorry że ***** post pod postem , ale nie mogłem się postrzymać
Salem jest złym zdrajcą, romantykiem, kanibalem i w ogóle. Już się na ten temat jasno wyraziłam.
Klaudia, nie wiem o co ci chodzi. Nie załamuj mnie już, bo coraz więcej osób ma do mnie pretensje Najpierw Hela, za to, że czytam jej ŻW, teraz ty mi karzesz się uspokoić. Ja przecież już nic nie robię! :x Dzisiaj to wyjątkowo jestem spokojna, ale to się zmieni, jak będziecie mnie bez przerwy irytować i obrzucać pretensjami, o to, że próbuję rozwiązać coś pokojowo! :x Boże, co za ludzie! Ja tu dłużej tak dalej nie wytrzymam! Wszystko na mnie zwalacie, jakbym była jakimś centrum nieszczęść!
Jeżeli już to Miśka próbuje tu robić dział do pogawędek. Poza tym, nie było cię dość długo i nie orientujesz się w temacie, dlaczego Hela się znowu wkurzyła. :?
Taliana97 w większości tematów wybiera się jakąś osobe i na nią się wszystko zwala, w tym przypadku, to przypadło tobie :roll: najlepiej na takie posty nie odpisywać, a się odczepią
Rozdział XVI
Sora
Nasz świat całkiem inaczej wygląda z góry.Im wyżej tym piękniej wygląda.Lasy,łąki,wzgórza,góry,domy. To wszystko zdaje się być mniejsze,a zarazem piękniejsze. Hela oczarowana widokiem zaczęła się znosić wyżej i wyżej. Nagle wpadł na nią jastrząb.
- Patrz jak latasz! - krzyknął jastrząb
- Przepraszam - powiedziała Hela
*Jak tu pięknie.Człowiek nigdy tego nie zobaczy i nie poczuje - pomyślała*
Hela pogrążyła się w myślach. Po chwili zdała sobie sprawę,że wpadła na kogoś. Zobaczyła mniejszego kruka,który spadał na dół.
*Pora zacząć czarować - pomyślała*
Hela zwisła w powietrzu. Zaczęła wykonywać powolne ruchy skrzydłami w stronę małego kruka oraz zaczęła coś cicho szeptać. Po chwili wielka fala powietrza poleciała w stronę małego kruka. Fala powietrza zaniosła kruka na gałąź. Hela poleciała na gałąź.
- Wybacz mi. Nie chciałam by ci coś się stało. Nie zauważyłam cię - powiedziała Hela
- Już dobrze. Pewnie nie jesteś stąd,prawda? - spytał mały kruk
- Można tak powiedzieć. Na prawdę przepraszam. Nic ci nie jest?
- Nic wielkiego tylko zwichnęłam skrzydło. Jak na ciebie mówią? - spytał mały kruk
- Hela - powiedziała - Daj zobaczę twoje skrzydło.
Hela zaczęła wykonywać dziwne ruchy skrzydłami. Nie mogła się do nich przyzwyczaić. Dalej myślała,że ma ręce.
- Coś ci się stało? - spytał mały kruk - Zapomniałam się przedstawić. Jestem Sora.
Po chwili zaczął padać deszcz. Krople spływały po skrzydłach Sory i Heli.
- Ładne imię. Co co moich skrzydeł to nie mogę się do nich przyzwyczaić - powiedziała Hela
- Co się z nimi stało? Ludzie ci je dali ? - spytała Sora
- Tak. Nie ludzie mi je dali,ale ja sama - powiedziała Hela i podniosła skrzydło - Schowaj się pod nie. Będzie ci cieplej
- Dziękuję. Powiedz jak ty zrobiłaś ten prąd powietrza? Czyżbyś była zaczarowanym krukiem który potrafi czarować ? - spytała Sora
- Maleńka,zadajesz za dużo pytań. Jestem teraz krukiem. Tylko to się liczy.
- Przepraszam,że na ciebie wpadłam - powiedziała Sora - Goniły mnie sowy. One zawsze mnie gonią nie wiem czemu. Zniszczyli gniazdo moich rodziców,a braci gdzieś porwali. Cały czas uciekam. Nie mam nikogo - powiedziała smutno Sora
Sora mocno wtuliła się w Helę.
- Nie,masz mnie - powiedziała Hela
Kruki zasnęły. Nad nimi pojawił się czerwony księżyc.
Nastał ranek.
- Hela, co teraz robimy? - spytała Sora
- Nie wiem. Muszę odwiedzić jedno miejsce. Polecisz ze mną? - spytała Hela
- Jeszcze się pytasz! Lecimy! - powiedziała podekscytowana Sora
Dziewczyny leciały kilka minut. Niewiele dzieliło je od celu gdy zaatakowały je sowy i jastrzębie.
- Oddaj nam ją,a nic ci się nie stanie - powiedział jastrząb do Heli
- Hela ratuj! - krzyknęła Sora
- Zostawcie ją,albo pożałujecie! - krzyknęła Hela
- Ale się boimy. Co nam taka mały kruczek jak ty zrobi? - powiedział jastrząb śmiejąc się
- Sami tego chcecie - powiedziała Hela
Dziewczyna zaczęła dziwnie machać skrzydłami szepnęła coś pod nosem. Nagle sowy i jastrzębie zmieniły się w wróble.
- Dobrze wam tak! Uciekajcie - powiedziała Hela - Sora nic ci nie jest?
- Nie,nic mi nie jest. Czym jesteś? Jeżeli nie krukiem to kim? - spytała Sora
- Człowiekiem - powiedziała Hela - To nie ma już znaczenia
Hela z Sorą ruszyły w dalszą drogę. Po chwili znalazły się przy Hotelu. Hela i Sora usiadły na parapecie. Hela wyjrzała do pokoju. Zobaczyła szczęśliwych przyjaciół biegających po pokoju z uśmiechami na twarzach. Salem i Ilona wydawali się bardzo szczęśliwi.Hela patrzyła z niedowierzaniem.
- Czy to twoja rodzina? - spytała Sora
- Nie. To była moja rodzina - powiedziała Hela
Ostatni raz spojrzała za okno i odleciała. Sora poleciała za nią.
*Co to było? Chyba mi się zdawało - pomyślała Ilona i zasłoniła żaluzje*
Ludzie już zapomnieli ile dostali,pędząc na oślep jak opętani nie patrzą w przyszłość,którą nie zna granic marnują szanse,którą mają za nic.
Rozdział XVII
Spełnione marzenia
Dziewczyny próbowały oddali się od Hotelu. Czas dłużył się niemiłosiernie.
- Hela,czemu do nich nie polecimy? - spytała Sora
- Bo nie chcę - powiedziała Hela
- A jakim człowiekiem jesteś? Takim małym z bułką czy takim dużym co nie daje nam jeść?
- Sora,przestań. Było minęło. Byłam dorosła i nie karmiłam zwierząt wyjątkiem tego przybłędy Salema - powiedziała ze smutkiem Hela
- A jakie są rodzaje ludzi? Ty jesteś pewnie zaczarowanym człowiekiem o mocy kruka! - krzyknęła uradowana Sora
- Nie. Czy twój świat kręci się tylko wokoło jedzenia i zaczarowanego kruka? Byłam wiedźmą. Są jeszcze wampiry,wilkołaki i mój brat.
- Rozumiem - powiedziała Sora - A wiesz,że zaczarowane kruki są super! Potrafią tak szybko latać jak samolot! One są świetne ...
- Dobra,dobra już! Te kruki mnie nie obchodzą - powiedziała poddenerwowana Hela
- A wrócimy do twojej rodziny? Chcę ich poznać - powiedziała Sora
- Ty jesteś moją rodziną,ale dobra. Pogadamy z nimi i idziemy - zdecydowała Hela
Dziewczyny obróciły się i poleciały w stronę Hotelu. Okno pokoju 411 było otwarte. Kruki wleciały do pokoju. W jadalni siedział Salem i Ilona. Obydwoje mieli smutne wyrazy twarzy,a pokoju panowała cisza.
- Ilona co się dzieje? - spytała Hela
Ilona spojrzała na Helę i Sorę.
- Pewnie jesteście głodne.Dam wam coś do jedzenia - powiedziała Ilona i poszła do kuchni.
- Może byś powiedziała co się dzieje? Czy ty mnie w ogóle słuchasz?! - spytała Hela
- Ona nas nie słyszy. Czy do ciebie mówią zwierzęta? Sądzę,że nie - powiedziała Sora - Wiem co mogę zrobić
Sora uniosła się w powietrze. Z skrzydeł zaczął wylatywać dym. Hela poczuła jak magia otacza pomieszczenie w którym się znajduje.
- Sora,co się stało - spytała Hela
- Nie wiem. Zrobiłam to co umiem - powiedziała Sora
Ilonie wypadł talerz z rąk. Przerażenie miała wypisane na twarzy.
- Czy ty mówisz?! - krzyknęła Ilona wskazując na Helę
- Ilona co ci jest? - spytał Salem
- Ona gada! - krzyknęła
- Nikt nie gada. Idź się połóż. Ja już idę - powiedział Salem
- Dobrze - powiedziała Ilona i poszła spać.
- Sora, to ty jesteś tym magicznym krukiem,prawda? - spytała Hela
- Tak. Używam magii tylko dla mojej rodziny. Jutro będzie lepiej - zapewniła Sora
Dziewczyny schowały się pod stołem. Tam spędziły noc.
Dzięki tobie wiem,że życie ma swój cel. Dajesz wsparcie,dajesz szczęście i podajesz własną rękę.
Komentarz
Nowy Świat
- Panie doktorze co jej naprawdę się stało? Niech pan nam powie - mówiły pielęgniarki
- Nie wiem. Są rany postrzałowe,jakieś ugryzienia na ciele i dziwna okoliczność dostarczenia ją tu. Nic więcej nie wiemy - powiedział doktor - Dziwne,że ona nadal żyje. Chyba wezwiemy policję.
Helena słyszała tylko urywek rozmowy.Wystarczająco tyle by zrozumieć w jak beznadziejnej sytuacji się znajduje. Dziewczyna usiadła na łóżku i zaczęła przyglądać się pacjentce
- O witaj! Widzę,że się ocknęłaś. Na początku wyglądałaś strasznie. Pewnie jakiś potwór ci to zrobił - powiedziała dziewczyna
Do pokoju wszedł Salem i Ilona.
- Tak. Ten kto mi to zrobił to potwór - powiedziała Hela parząc na Salema
- Hela,musimy pogadać - zaczął chłopak
- Nie chcę. Zapomnij - powiedziała dziewczyna
Salem nie słuchając jej dalej kontynuował.
- Kim on był? Co ten głupek tobie zrobił! - mówił Salem
- Nie mów tak o nim - powiedziała cicho Hela - Przyjdź potem. Daj mi chwilę.
- Dobrze. Ja pójdę,a Ilona z tobą pogada - powiedział chłopak i wyszedł
- Słuchaj ty i Salem - zaczęła Ilona
- Nie kończ. My jesteśmy tylko przyjaciółmi - powiedziała Hela
- Tylko?! Widzę,że ty nic nie wiesz. Tej nocy gdy przyniosłaś go nieprzytomnego z buszu powiedział mi,ze nie możemy być razem. Mówił coś o tym,że się w ogóle nie znamy,a to co nasz łączy jest sztuczne. Dodał jeszcze,że jest draniem. Potem zasnął jak gdyby nigdy nic się nie stało. Ja i on to przeszłość. Chciałam byś to wiedziała.
- Dzięki. On nic mi nie mówił - powiedziała Hela
Dziewczyna spojrzała przez okno na niebo. Myślała tylko o tym by to się skończyło.
- To ja już pójdę - powiedziała Ilona i wyszła
Na salę wszedł Salem z bukietem czarownych róż dla Heli.
- Wybacz za wczoraj. Gdyby nie on to wszystko byłoby dobrze - powiedział Salem i dał Heli kwiaty
- Po co mi te badyle! - krzyknęła dziewczyna i rzuciła róże na ziemię
Pacjentka z łóżka obok wyszła na korytarz. Salem i Hela zostali sami. Salem spojrzał smutno na Helę.
- Na prawdę bardzo przepraszam. Niepotrzebnie dałem ci trochę mojej krwi. Jeżeli staniesz się wilkiem nie wybaczę sobie tego - powiedział chłopak
- Nie oto chodzi! Przestań obrażać mojego brata! - krzyknęła
- Brata? O co tu chodzi? - spytał chłopak
- Ja mam brata bliźniaka. On jest trochę inny. Jego jedno oko jest czerwone i dzięki niemu widzi duchy. Raz Nick był chory.Powiedział mi,że widzi duchy. Myślałam,że żartuje. Powiedział,że duch jest za mną. Z szafek zaczęły spadać książki,a potem duch wszedł we mnie. Tylko Nick umiał się z nim kontaktować. Wygonił go,a ja głupia zadzwoniłam do szpitala by zabrali Nicka. Zawsze obiecywałam mu,że nim się zajmę. Grono zawsze go odrzucało przez jego oko. Byłam jego jedyną przyjaciółką,a jednak oddałam go do szpitala. Odrzuciłam go przez jego zdolności. Przy ostatnim spotkaniu powiedział mi,że jak ja się nim zajmowałam to on się mną zajmie gdy będę w potrzebie. Rozkazał mi o sobie zapomnieć. Tak też zrobiłam. Zapomniałam,że miałam brata,aż do wczoraj. Wczoraj on wrócił. Chyba nie raz go spotkamy.
- Rozumiem. Smutne te twoje przeżycia - stwierdził Salem
Hela rozpłakała się. Jej wspomnienia raniły ją od środka.
- Nie,proszę wyjdź - powiedziała do Salema
Salem przy wyjściu spotkał Nicka niosącego białe róże. Obydwoje zmierzyli siebie groźnym wzrokiem.
- Hela,nie chciałem ciebie zranić - powiedział Nick dając jej kwiaty - Chciałem zranić tego potwora co cię skrzywdził. Wybacz,ale się śpieszę. Jeszcze się spotkamy. Obiecuję
Nick wyszedł. Hela wstawiła białe róże do wazonu. Zobaczyła czerwone róże na ziemi. Klęknęła nad nimi,zakryła twarz rękoma i zaczęła płakać.
- Błagam. Niech ten koszmar się już skończy! - krzyknęła dziewczyna na cały szpital i zanurzyła się w morzu łez.
C.D.N.
A Ilona mnie przeraża. Powinna coś zrobić Salemowi, a nie ona się tak po prostu z tym pogodziła. Strasznie dziwaczeje.
Salem - uuu jak ja go nie cierpię! Z niewiadomych przyczyn życzę mu wszystkiego najgorszego!
Hela - załamka. Tylko ryczy i ryczy. To zaczyna się zamieniać w jakiś romans. Ble! Zrób coś, bo przestanę czytać.
A Nick jest jedynym normalnym. Wybaczył Heli, mimo tego co mu zrobiła. Umiał przeprosić i ją obronić.
Dawać nowego bohatera! I niech Ilona zmądrzeje, bo nie wytrzymam. A Salemka nie zcierpię :P
Znalazłam błąd w poprzednim rozdziale:
Coś mi się to dzisiaj nie spodobało. :?
Daję 8/10 (to dzięki Nickowi tak mało obniżyłam
Ale to imię Salema... Powinny go znowu ochrzcić, bo to imię dla kotka
Ty lubisz zwierzęta, dlatego go tak ubóstwiasz :P
A ja:
-nie lubię kotów (wolę psy),
-nienawidzę we wszelakich powieściach ludzi, którzy są zdrajcami i romantykami, przyczepiającymi się do człowieka jak rzep do psiego ogona. Taki Salemek to idealny przykład. Kochał Ilę, nie kocha Ilony, bo zobaczył Helę w s.u.k.i.ence i mu od razu na mózg padło. To co to będzie jak zobaczy babkę w bikini? Wtedy to chyba wcale przez okno będzie od Heli uciekał. I ten jego romantyzm. "Jestem wilczkiem, kocham Helę, ale mimo to ją ugryzłem, bo była taka smaczna..." Cieszę się, że chociaż Ilonę uwolniłaś od tego dramatu,
-to wredny zdrajca i obżartuch (chciał zjeść Helę)
-czuję, że on jest zły...
To tyle. Moje powody przeważają nad twoimi.
Aha
Yhmy, babkę w bikini... I to zdanie fajnie się kończy "Ugryzłem ją, bo była taka smaczna..." xD To, co jest wytłuszczone i podkreślone: a ja takich lubię :twisted:
Już mówiłaś, że zdrajca. Przypomnij, kiedy chciał zjeść Helę? Naprawdę nie pamiętam
I ja to lubię :twisted: :twisted: :twisted:
Salem jest złym zdrajcą, romantykiem, kanibalem i w ogóle. Już się na ten temat jasno wyraziłam.
Klaudia, nie wiem o co ci chodzi. Nie załamuj mnie już, bo coraz więcej osób ma do mnie pretensje
Jeżeli już to Miśka próbuje tu robić dział do pogawędek. Poza tym, nie było cię dość długo i nie orientujesz się w temacie, dlaczego Hela się znowu wkurzyła. :?
Bolesne Wspomnienia
- Chcę iść do domu! - krzyczała Hela
Na sali byli policjant i pielęgniarka. Próbowali wyciągnąć z niej informacje,ale bezskutecznie.Dziewczyna nadal siedziała cicho
- Powiedz co się stało - nalegali
- Nie wiem! Mam amnezje! - krzyknęła dziewczyna
- Rozumiem. W takim razie zostaniesz tu d.o.póki sobie nie przypomnisz - powiedziała pielęgniarka
- Ale mogę sobie tego nie przypomnieć nigdy - powiedziała Hela
- No to trudno - powiedział policjant
Policjant i pielęgniarka wyszli. Hela spojrzała w górę.
*Błagam. Chcę wrócić do domu. Proszę. Pomóż mi ty który jesteś u góry.- pomyślała Hela - Czemu muszę to przeżyć?! Chcę być wolna na zawszę*
Dziewczyna postanowiła się zdrzemnąć. Gdy się obudziła Nick był przy niej.
- Nick! - krzyknęła uradowana dziewczyna - Bałam się,że zostanę sama
Dziewczyna wtuliła się w brata.
*Nie odchodź - pomyślała dziewczyna*
- Hela ... dusisz - powiedział chłopak
- Przepraszam,ale cieszę się,że wreszcie ktoś ze mną jest. Ktoś dobry.
Na salę wszedł Salem. Spojrzał gniewnie na Nicka.
- Błagam nie dziś - powiedziała Hela i złapała się za głowę
- Dobrze. Dziś nie będziemy - powiedzieli chłopacy
Czas miło mijał. Wszyscy byli szczęśliwi. Prowadzili miłe rozmowy. Hela była trochę smutna,bo zostanie w szpitalu na dłużej. Po dwóch godzinach chłopacy wyszli. Była już noc. Chłopacy spojrzeli na siebie.
* Muszę go zniszczyć - pomyślał Salem*
* Muszę go zniszczyć - pomyślał Nick*
* W imię jej spokoju - pomyślał Salem*
* W imię jej wolności - pomyślał Nick*
Salem poszedł do hotelu. Postanowił wejść do Ilony. Zobaczył ją z nożem w ręku. Na dłoni miała świeże rany.
- Co ty robisz! - krzyknął Salem i zabrał jej nóż.
- To przeze mnie Hela jest w szpitalu. Mogłam ją zatrzymać. Wtedy nic by się nie stało - powiedziała i spojrzała na chłopaka szklistymi oczami
*Krew - pomyślał chłopak - Muszę się powstrzymać. Proszę nie rób jej tego*
Salem przytulił Ilonę
- Przepraszam - szepnął - Choć do łazienki i umyj tą ranę. Więcej tego nie rób. Może coś tobie się stać i to nie była twoja wina tylko moja.
Dziewczyna otarła łzy i poszła do łazienki.
W szpitalu Hela patrzyła na okno.
* Chyba pora stąd uciec. Pora odejść od nich i od swojej przeszłości - pomyślała - Prawa Wiedźm mówią,że jak wiedźma raz oderwie się od ziemi nigdy na nią nie wróci. Dobrze się składa. Napiszę list. Nikt nie zrozumie co się stało z wyjątkiem Ilony i Nicka*
Hela wzięła skrawek papieru i napisała:
Kłamiemy prawie zawsze. Nikt nie wie jak bardzo zrani drugą osobę.
Rany w sercach są wielkie. Nikt nie zrozumie d.o.póki tego nie przeżyje
Uroczy świat staje się zły. Tak zawsze będzie.
Koniec tego nastąpi wkrótce.
Dziewczyna położyła kartkę na łóżku szpitalnym i otworzyła okno.
*Chyba zrozumieją,że trzeba czytać pierwsze litery. Tylko oni zrozumieją ich sens.Żegnaj okrutny świecie*
Hela wyszeptała jakieś zaklęcie i machnęła kilka razy rękoma. Dziewczyna zmieniła się w kruka.
*Żegnaj zła ziemio*
Hela odleciała. W sali zostało tylko łóżko z kartką i otwarte okno.
Kto raz oderwie się od ziemi nigdy na nią nie wróci ...
C.D.N
sorry że ***** post pod postem , ale nie mogłem się postrzymać
Proszę posłuchać. Galoger dziś był i może nadal być. Prodszę się powstrzymać od 2 postów pod rząd.
Proszę mi odpisać,bo zamierzam napisać następny rozdział.
Sora
Nasz świat całkiem inaczej wygląda z góry.Im wyżej tym piękniej wygląda.Lasy,łąki,wzgórza,góry,domy. To wszystko zdaje się być mniejsze,a zarazem piękniejsze. Hela oczarowana widokiem zaczęła się znosić wyżej i wyżej. Nagle wpadł na nią jastrząb.
- Patrz jak latasz! - krzyknął jastrząb
- Przepraszam - powiedziała Hela
*Jak tu pięknie.Człowiek nigdy tego nie zobaczy i nie poczuje - pomyślała*
Hela pogrążyła się w myślach. Po chwili zdała sobie sprawę,że wpadła na kogoś. Zobaczyła mniejszego kruka,który spadał na dół.
*Pora zacząć czarować - pomyślała*
Hela zwisła w powietrzu. Zaczęła wykonywać powolne ruchy skrzydłami w stronę małego kruka oraz zaczęła coś cicho szeptać. Po chwili wielka fala powietrza poleciała w stronę małego kruka. Fala powietrza zaniosła kruka na gałąź. Hela poleciała na gałąź.
- Wybacz mi. Nie chciałam by ci coś się stało. Nie zauważyłam cię - powiedziała Hela
- Już dobrze. Pewnie nie jesteś stąd,prawda? - spytał mały kruk
- Można tak powiedzieć. Na prawdę przepraszam. Nic ci nie jest?
- Nic wielkiego tylko zwichnęłam skrzydło. Jak na ciebie mówią? - spytał mały kruk
- Hela - powiedziała - Daj zobaczę twoje skrzydło.
Hela zaczęła wykonywać dziwne ruchy skrzydłami. Nie mogła się do nich przyzwyczaić. Dalej myślała,że ma ręce.
- Coś ci się stało? - spytał mały kruk - Zapomniałam się przedstawić. Jestem Sora.
Po chwili zaczął padać deszcz. Krople spływały po skrzydłach Sory i Heli.
- Ładne imię. Co co moich skrzydeł to nie mogę się do nich przyzwyczaić - powiedziała Hela
- Co się z nimi stało? Ludzie ci je dali ? - spytała Sora
- Tak. Nie ludzie mi je dali,ale ja sama - powiedziała Hela i podniosła skrzydło - Schowaj się pod nie. Będzie ci cieplej
- Dziękuję. Powiedz jak ty zrobiłaś ten prąd powietrza? Czyżbyś była zaczarowanym krukiem który potrafi czarować ? - spytała Sora
- Maleńka,zadajesz za dużo pytań. Jestem teraz krukiem. Tylko to się liczy.
- Przepraszam,że na ciebie wpadłam - powiedziała Sora - Goniły mnie sowy. One zawsze mnie gonią nie wiem czemu. Zniszczyli gniazdo moich rodziców,a braci gdzieś porwali. Cały czas uciekam. Nie mam nikogo - powiedziała smutno Sora
Sora mocno wtuliła się w Helę.
- Nie,masz mnie - powiedziała Hela
Kruki zasnęły. Nad nimi pojawił się czerwony księżyc.
Nastał ranek.
- Hela, co teraz robimy? - spytała Sora
- Nie wiem. Muszę odwiedzić jedno miejsce. Polecisz ze mną? - spytała Hela
- Jeszcze się pytasz! Lecimy! - powiedziała podekscytowana Sora
Dziewczyny leciały kilka minut. Niewiele dzieliło je od celu gdy zaatakowały je sowy i jastrzębie.
- Oddaj nam ją,a nic ci się nie stanie - powiedział jastrząb do Heli
- Hela ratuj! - krzyknęła Sora
- Zostawcie ją,albo pożałujecie! - krzyknęła Hela
- Ale się boimy. Co nam taka mały kruczek jak ty zrobi? - powiedział jastrząb śmiejąc się
- Sami tego chcecie - powiedziała Hela
Dziewczyna zaczęła dziwnie machać skrzydłami szepnęła coś pod nosem. Nagle sowy i jastrzębie zmieniły się w wróble.
- Dobrze wam tak! Uciekajcie - powiedziała Hela - Sora nic ci nie jest?
- Nie,nic mi nie jest. Czym jesteś? Jeżeli nie krukiem to kim? - spytała Sora
- Człowiekiem - powiedziała Hela - To nie ma już znaczenia
Hela z Sorą ruszyły w dalszą drogę. Po chwili znalazły się przy Hotelu. Hela i Sora usiadły na parapecie. Hela wyjrzała do pokoju. Zobaczyła szczęśliwych przyjaciół biegających po pokoju z uśmiechami na twarzach. Salem i Ilona wydawali się bardzo szczęśliwi.Hela patrzyła z niedowierzaniem.
- Czy to twoja rodzina? - spytała Sora
- Nie. To była moja rodzina - powiedziała Hela
Ostatni raz spojrzała za okno i odleciała. Sora poleciała za nią.
*Co to było? Chyba mi się zdawało - pomyślała Ilona i zasłoniła żaluzje*
Ludzie już zapomnieli ile dostali,pędząc na oślep jak opętani nie patrzą w przyszłość,którą nie zna granic marnują szanse,którą mają za nic.
C.D.N.
Hela i Sora - rozmowa w deszczu
Czekam(jak zawsze)na C.D.N.
i sorry że napisałem tamte dwa posty! Wiem że złamałem regulamin! ale cofnąć się nie da!
Spełnione marzenia
Dziewczyny próbowały oddali się od Hotelu. Czas dłużył się niemiłosiernie.
- Hela,czemu do nich nie polecimy? - spytała Sora
- Bo nie chcę - powiedziała Hela
- A jakim człowiekiem jesteś? Takim małym z bułką czy takim dużym co nie daje nam jeść?
- Sora,przestań. Było minęło. Byłam dorosła i nie karmiłam zwierząt wyjątkiem tego przybłędy Salema - powiedziała ze smutkiem Hela
- A jakie są rodzaje ludzi? Ty jesteś pewnie zaczarowanym człowiekiem o mocy kruka! - krzyknęła uradowana Sora
- Nie. Czy twój świat kręci się tylko wokoło jedzenia i zaczarowanego kruka? Byłam wiedźmą. Są jeszcze wampiry,wilkołaki i mój brat.
- Rozumiem - powiedziała Sora - A wiesz,że zaczarowane kruki są super! Potrafią tak szybko latać jak samolot! One są świetne ...
- Dobra,dobra już! Te kruki mnie nie obchodzą - powiedziała poddenerwowana Hela
- A wrócimy do twojej rodziny? Chcę ich poznać - powiedziała Sora
- Ty jesteś moją rodziną,ale dobra. Pogadamy z nimi i idziemy - zdecydowała Hela
Dziewczyny obróciły się i poleciały w stronę Hotelu. Okno pokoju 411 było otwarte. Kruki wleciały do pokoju. W jadalni siedział Salem i Ilona. Obydwoje mieli smutne wyrazy twarzy,a pokoju panowała cisza.
- Ilona co się dzieje? - spytała Hela
Ilona spojrzała na Helę i Sorę.
- Pewnie jesteście głodne.Dam wam coś do jedzenia - powiedziała Ilona i poszła do kuchni.
- Może byś powiedziała co się dzieje? Czy ty mnie w ogóle słuchasz?! - spytała Hela
- Ona nas nie słyszy. Czy do ciebie mówią zwierzęta? Sądzę,że nie - powiedziała Sora - Wiem co mogę zrobić
Sora uniosła się w powietrze. Z skrzydeł zaczął wylatywać dym. Hela poczuła jak magia otacza pomieszczenie w którym się znajduje.
- Sora,co się stało - spytała Hela
- Nie wiem. Zrobiłam to co umiem - powiedziała Sora
Ilonie wypadł talerz z rąk. Przerażenie miała wypisane na twarzy.
- Czy ty mówisz?! - krzyknęła Ilona wskazując na Helę
- Ilona co ci jest? - spytał Salem
- Ona gada! - krzyknęła
- Nikt nie gada. Idź się połóż. Ja już idę - powiedział Salem
- Dobrze - powiedziała Ilona i poszła spać.
- Sora, to ty jesteś tym magicznym krukiem,prawda? - spytała Hela
- Tak. Używam magii tylko dla mojej rodziny. Jutro będzie lepiej - zapewniła Sora
Dziewczyny schowały się pod stołem. Tam spędziły noc.
Dzięki tobie wiem,że życie ma swój cel. Dajesz wsparcie,dajesz szczęście i podajesz własną rękę.
C.D.N.
Sora - Magia