Rozdział VII
Nieme pożegnanie
- Dobra idziemy - powiedział kot
- Ty chcesz iść ten cały szmat drogi? Może was prze teleportuję - powiedziała Hela
Hela,Ilona i Salem znaleźli się przy lesie
- To tu - stwierdził kot
- To co robimy - spytała Ilona
- No jak to co! Idziemy - powiedziała Hela
Nagle wpadła na pole energetyczne które ją odrzuciło.
- Ałł. Co jest? - spytała Hela
- Ohh. Zapomniałem wspomnieć,że są tu pułapki i kilka utrudnień. Ktoś musi wejść na pole i trzymać się na nim tak długo aż reszta przejdzie,a wtedy zdążyć wskoczyć zanim pole znowu tą osobę odrzuci.
- Ehh kot! - krzyknęły razem dziewczyny
- Dobra. Ja pójdę. Jestem od was szybsza - powiedziała Ila i wbiegła w pole
Kot i Hela szybko pobiegli za pole. Ilona oderwała się od pola i pobiegła. Udało jej się.
- O matko,ale to było męczące - powiedziała Ilona
Kot nagle postanowił,że się umyje. Zaczął lizać łapkę gdy ją położył na ziemi nagle znalazł siew powietrzu
- Ej no,co jest? - powiedział kot
- Złapałeś się w pułapkę. Teraz wisisz na sznurze - stwierdziła Ilona
Ilona weszła na drzewo,złapała kota między zęby i zeszła na dół.
- Ej gdzie jest Hela - spytała Ilona
Nagle dookoła nich pojawili się murzyni
- Unga-buga! - zaczęli krzyczeć
Murzyni złapali Ilonę,związali i zanieśli wgłąb lasu
- Ilona!!! - zaczął krzyczeć kot i ruszył w pogoń za nią
Ilona znalazła się na cmentarzysku. Obok niej była Hela. Murzyni ustawili je w środku kręgu z nagrobków. Nagle błysnęło jakieś światło i trafiło w dziewczyny. Pojawiła się mgła
- Nie!!! - krzyknął kot
Nagle światło z miejsca gdzie były dziewczyny poleciało w kota i go trafiło. Sierść zaczęła pomału znikać,oczy stawały się coraz bardziej podobne do ludzkich,a ogon zaczął znikać. Kot nagle stanął na dwóch łapach. Po chwili zorientował się,że jest człowiekiem. Kot,a raczej człowiek uciekł w krzaki. Po chwili wrócił z spódniczka z liści na biodrach.
- Ilona!!! Hela!!! - zaczął krzyczeć
Nagle z mgły zaczęły wychodzić dwie postacie. Ilona i Helena.
- Salem - krzyknęła Ilona
Zanim się zorientowała była już wtulona w ramionach Salema.
- Jesteś bardzo ładny,ale jako kot podobałeś mi się bardziej - stwierdziła Ilona
- Tak. I jako kot cię często lizałem - powiedział Salem i pocałował Ilonę
- A nie mówiłam,że cię kocha - powiedziała Hela
- A teraz kotek powiedz co się stało - powiedział Salem do Ilony
- Murzyni postawili nas w centrum cmentarzyska. Gdy zyskałyśmy większą moc odmieniłam cię. Sama nie wiem jak. Potem pobiegłam do ciebie. To tyle - powiedziała Ilona
- Murzyni pokazali mi mapę Afryki i pokazali miejsce przy Nilu. Tam ich prze teleportowałam. To tyle - powiedziała Hela
Cała trójka wróciła do domu
- Ehh. Teraz do Wiki - powiedziała Ilona
Hela i Ilona poszły do Wiktorii. Gdy otworzyła drzwi Ilona wbiła w jej szyję zęby. Po chwili poczuła,że uchodzi z niej moc. Stała się człowiekiem chociaż nadal miała tą moc którą zyskała na cmentarzysku. Wiktoria zemdlała. Dziewczyny przeniosły ją do domu.
- No to jest wampirem. Ja jestem wolna - powiedziała Ilona i przytuliła Salema - Hmm wiesz Hela ja z Salemem jedziemy na Hawaje na miesiąc. Ty się zajmij Wiką.
- Heh. W podróż poślubną - zażartowała Hela - Jak będę miała jakieś problemy to was prze teleportuję tu.
Zakochana para wyszła na lotnisko. W kącie usiadła skulona Wiktoria
- Kim jesteście? C-cco mi zrobiliście? - spytała dziewczyna
Rozdział VIII
Dziecko
- Nie bój się. Nic ci nie będzie - zapewniała Hela
- Boję się. Kim jesteś? - spytała Wika
- A kim mam być?
- Zła pani - szepnęła cicho Wika
Helena poszła do drugiego pokoju
*Ehh. Biedna. To co przeżyła może zadać jej cios w psychice. Chciałabym by ją tak to nie bolało - pomyślała Hela - Może spróbuję wymazać jej te złe wspomnienia*
Hela podeszła do dziewczyny.Złapała ją za głowę i zaczęła usuwać pamięć. Dziewczyna zaczęła krzyczeć. Zdenerwowana Hela była tak zdekoncentrowana jej krzykiem,że nie zdała sobie sprawy gdy wymazała jej całą pamięć.
- Co ja zrobiłam! Ja to wszystko naprawię! - krzyknęła Hela
Hela próbowała przywrócić jej pamięć. Zamiast tego odmłodziła ją. Dziewczyna zmieniła się w niemowlaka.
- No nie! Jeszcze raz - powiedziała Hela
Próbowała cofnąć to co zrobiła. Zamiast myśleć o naprawieniu tego, pomyślała o tym jak bardzo tęskni za Iloną. Dziecko nagle stało się dziwnie podobne do Ilony.
- O nie! Teraz to już narozrabiałam - powiedziała Hela patrząc na dziecko z wampirzymi kłami - Pewnie jesteś głodna. Co jedzą dzieci w twoim wieku - powiedziała Hela i zrobiła wielkie oczy - O nie,nie! Nie jestem krową mleczna! Potrzebuję pomocy.
Hela prze teleportowała Salema i Ilonę
- O cześć Hela! Hmm ile nas nie było? Już zdążyłaś urodzić dziecko! Kto jest ojcem? - zażartowała Ilona
- Człowieku to nie czas na żary - powiedziała Hela - To jest Wika. Trochę narozrabiałam
- I co z tego? To nie moja sprawa. Ja z Salemem zaczynamy nowe życie - powiedziała Ilona
- Nie wiedziałam,że jesteś taka wredna. Choćby zostań na tydzień - zaproponowała Hela
- Nie mogę. Przecież jestem na Hawajach - powiedziała Ilona i pocałowała Salema
Wkurzona Hela prze teleportowała całą czwórkę na Hawaje
- No to teraz jestem z wami na Hawajach.Teraz zajmijcie się dzieckiem - powiedziała Hela
Wieczorem wszyscy poszli do swoich pokojów w Hotelu.Ilona i Salem w jednym,a Hela i dziecko w drugim. Po godzinie do pokoju Ilony przyszła Hela
- Hej. Pozwolicie,że z wami zostanę - powiedziała Hela i położyła się na ich łóżku.
- Nie pozwalam - powiedziała Ilona i wygoniła Helę
Po 30 minutach do pokoju weszła biała kocica z zielonymi oczami
- Nie pozbędziecie się mnie tak prędko. Ja z bachorem tam nie śpię - powiedziała Hela-kot i położyła się przy Salemie
No nareszcie!!
Super odcinek! Biedna Wika...a myślałam, że to jednak kot jej coś zrobi, a tu wychodzi na to, że Hela rozrabia więcej od kota
Wg mnie to jeden z najlepszych rozdziałów. Chociaż kwestie Ilony typu: "I co z tego? To nie moja sprawa." lub "Nie pozwalam" powinien wypowiadać kotek. Wtedy byłabym szczęśliwa, bo miałabym powód do oskarżenia go o to, że jest jednak zły :P
Czekam na kolejne części. Teraz już ci nie pozwolę na pisanie odcinków co kilka dni. Będę cię męczyć aż do skutku! :P
Rozdział IX
Niemiła niespodzianka
Nadszedł następny dzień.Jakże zdziwił się Salem gdy obudził się w łóżku,a przy nim leżała Hela.
- C-co ty robisz? - spytał Salem
- Mrał - odpowiedziała dziewczyna
Salem gwałtownie zerwał się z łóżka.Przez chwilę zamiast Heli zobaczył kota,a potem człowieka.
- Iluś co tu się dzieje? - spytał
- Nie wiesz? Zły kotek! Oddaj buty - powiedziała Ilona i uniosła Salema nad ziemią
Po chwili podbiegła Hela i ugryzła Salema w szyję.
- Ałł. Co ty robisz? Co wy robicie?! -krzyknął Salem
- Nadal nie rozumiesz? Dajemy ci znaki,a ty nic. My nie ... - powiedziała Hela
- nie jesteśmy sobą - dokończyła Ilona - Na cmentarzysku zamieniłyśmy się ciałami i ...
- Teraz prawdziwa Hela cie kocha,a Ilonka rozrabia - powiedziała śmiejąc się Hela
Błysnęło światło od każdej z dziewczyn i światła zamieniły właścicieli
- Teraz jest dobrze - stwierdził Hela i pocałowała Salema
- Teraz wybieraj którą wolisz - powiedziała Ilona
- Którą wolisz - powtórzyła jak echo Hela
Do pokoju weszła mała Wika
- Tata! - powiedziała
- Wybieraj - powiedziały dziewczyny
Salemowi zakręciło się w głowie. Widział podwójnie i co 10 sekund widział dziewczyny jako koty
- Wybieraj - szepnęły dziewczyny
Salem zemdlał
Jest "- Cholercia - pomyślała Ilona - Co mam teraz zrobić? Ten kot mógł żartować. W końcu to też człowiek - chłopak ,a im tylko jedno w głowie,ale z drugiej strony nie zaszkodzi spróbować - postanowiła Ilona" - narratorem jesteś Ty.
Od razu po tamtym cytacie jest "Poszłam do salonu. Kot już czekał." - narratorem jest chyba Ilona.
Czasami się tak zdaża napisać.
Te dialogi tak na siebie wpadają, jest ich bardzo dużo, a mi się przypomniała pewna wypowiedź... Nieważne
Rozdział X
Prawda
Salem obudził się w pokoju
*Ohh. To był tylko sen - pomyślał Salem*
Do pokoju zapukała Hela
- Hej. Troszkę długo dziś spałeś - powiedziała Hela - Może poszedłbyś ze mną w głąb wyspy? Podobno coś tam się dzieje.
- Oczywiście - powiedział bez namysłu Salem
- To fajnie. Za godzinę spotykamy się pod Hotelem. Teraz przebiorę się w coś ładnego - powiedziała Hela i wyszła
- Coś ładnego ... hmm też powinienem się w coś ubrać - pomyślał Salem
Godzinę później przyjaciele spotkali się pod Hotelem. Hela była ubrana w długą suknię na krótkich ramiączkach o kolorze czerwonym.
- Łał. Pięknie wyglądasz - powiedział Salem
Hela się zawstydziła.Na twarzy pojawił się rumieniec.
- Dziękuję. A teraz chodź.
Szli tak przez godzinę,ale nic nie znaleźli.
- Ohh,a podobno coś tutaj się dzieje - powiedziała smutno Hela
Nagle usłyszeli oni jakiś szelest z krzaków
- C-co to było? - spytała Hela
- Pewnie jakiś dzik - stwierdził Salem
- Ale to nie są dziki! - powiedziała Hela
Otoczyli ich dzikusy. Hela zaczęła krzyczeć,ale nic to nie dało. Dzikusi złapali ich i zanieśli wgłąb wyspy
- Ratuj! Salem ratuj! - krzyczała Hela
Dzikusi stanęli na dużej polanie na której znajdowały się wielkie kamienie. Hela i Salem zostali przywiązani do krzeseł.
- O nie! Ja wiem co to za rytuał! - powiedziała Hela - Te liny są chyba jakieś magiczne. Moja magia nie działa
- Hela co to za rytuał? Powiedz to ważne - powiedział Salem
- Nie! Nie chcę! Przestańcie! Nie chcę - mówiła Hela przez łzy - Zmienią nas w to czym na prawdę jesteśmy. Nie! Nie chcę! Nie chcę być Wampirem! Nie,nie chce nim być! Nienawidzę siebie.
*Biedna. Była wampirem,potem wiedźmą. Umarła jej przyjaciółka. Biedactwo dużo przeżyło. Nie może być wampirem. Nie może to się stać. Ona nie może być tym. Ja też. Znienawidzi mnie ... chociaż sama siebie nienawidzi. Musi ktoś się uratować. Ona ... za dużo przeżyła. A ja ... mógłbym być szczęśliwy. Czesałaby mi futerko,gładziła po brzuszku. Wszystko by się ułożyło ... człowieku o czym ty myślisz. Miałeś być szczęśliwy z Iloną. Ojj nie myśl tylko ją ratuj - pomyślał Salem*
Salem zaczął podskakiwać na krześle. W końcu doskoczył do Heli i zepchnął ją z krzesła.
- Biegnij! Uciekaj! Gdy to się skończy wróć po mnie,a teraz uciekaj! - powiedział Salem
Hela uciekła daleko od tego miejsca. Po chwili usłyszała straszne krzyki. Krzyki Salema. Miała wrażenie,że obdzierają go ze skóry,bo aż tak krzyczał .
- Nie proszę! Przestańcie ... zostawcie go! - mówiła Hela która leżała na ziemi i trzęsła się ze strachu
Po dziesięciu minutach krzyki ustały. Hela poszła po Salema. Nie miał żadnych ran na ciele. Rany psychiczne mogły być większe. Hela wzięła go na ręce i ruszyła w stronę Hotelu. Wkurzona Hela wysadziła te straszne miejsce ... miejsce pełne zła ...
Obydwoje ... okłamują siebie na wzajem. Żadne z nich nie wie jak bardzo się zranią ...
Trochę smutne. Ta końcówka mi się bardzo podobała. Hela ma uczucia! - to trochę dziwne, ale nawet fajne.
Super odcinek. Zastanawia mnie tylko gdzie była Ilona. I dlaczego te dzikusy tak za nimi łażą :?
ps. Muszę to napisać:
A jednak! Miałam rację! :P Salem jest zły! Zdradza Ilonę!
Biedna. Była wampirem,potem wiedźmą. Umarła jej przyjaciółka. Biedactwo dużo przeżyło. Nie może być wampirem. Nie może to się stać. Ona nie może być tym. Ja też. Znienawidzi mnie ... chociaż sama siebie nienawidzi. Musi ktoś się uratować. Ona ... za dużo przeżyła. A ja ... mógłbym być szczęśliwy. Czesałaby mi futerko,gładziła po brzuszku. Wszystko by się ułożyło ... człowieku o czym ty myślisz. Miałeś być szczęśliwy z Iloną. Ojj nie myśl tylko ją ratuj
Biedna. Była wampirem,potem wiedźmą. Umarła jej przyjaciółka. Biedactwo dużo przeżyło. Nie może być wampirem. Nie może to się stać. Ona nie może być tym. Ja też. Znienawidzi mnie ... chociaż sama siebie nienawidzi. Musi ktoś się uratować. Ona ... za dużo przeżyła. A ja ... mógłbym być szczęśliwy. Czesałaby mi futerko,gładziła po brzuszku. Wszystko by się ułożyło ... człowieku o czym ty myślisz. Miałeś być szczęśliwy z Iloną. Ojj nie myśl tylko ją ratuj
Nie rozumiem niektórych zdań... Ale takto fajne
A co tu rozumieć? W pierwszej części Życia Wampirzycy, Hela była wampirem, potem stała się wiedźmą. Jej przyjaciółka umarła. A teraz dzikusy chciały jej przywrócić dawną postać [wampira] On po prostu nie chce skazywać ją na dalsze cierpienia.
No przynajmniej ja to tak rozumiem. ;]
Czesałaby mi futerko,gładziła po brzuszku. Wszystko by się ułożyło ... człowieku o czym ty myślisz. Miałeś być szczęśliwy z Iloną.
Dla jasności: kto czesał?
Rozdział XI
Czarne chmury
- Wstawaj.Wstawaj Salem. Już jest prawie wieczór ... No wstawaj wreszcie,nie udawaj,że nie żyjesz - powiedziała Hela
Salem otworzył oczy. Ujrzał uśmiechniętą Helę.
- Wreszcie wstałeś.Po wydarzeniach z wczorajszej nocy bałam,że coś ci się stało. Boli cię coś? - spytała Hela
- Nie - powiedział smutno Salem patrząc w okno
*Jeszcze chwila,a zajdzie słońce. Piękne słońce nie musisz się spieszyć - pomyślał Salem*
- Czemu jesteś smutny? Powiedz co cie boli. Ręka? Noga? - spytała Hela
- Nic nie boli.Muszę ci coś powiedzieć. Ja jestem w... tobie zakochany - wydusił chłopak
* Kłamstwem nic nie zdziałam - pomyślał Salem*
- Rozumiem. Mam nadzieję,że wybaczysz mi te wczorajsze zachowanie - powiedziała Hela
Salem spojrzał za okno. Słońce zaszło. TO już się stało.
- Wyjdź - powiedział cicho Salem
- Nie. Zostanę z tobą - powiedziała dziewczyna
Salem wstał z łóżka i podszedł do Heli. Wpierw gładził jej włosy potem się trochę schylił. Głowę podsunął w stronę jej ust. Hela zamknęła oczy.Po chwili poczuła ból w szyi. Gdy otworzyła oczy zobaczyła Salema wgryzającego się w jej szyję.
*W-wampir.Salem jest Wampirem - pomyślała Hela*
- Salem. Prze-przestań! To boli - powiedziała dziewczyna
Chłopak nie zwracał uwagi na jej prośby.
*Krwistoczerwone oczy ... wampiry takich nie mają.Chyba - pomyślała Hela*
Dziewczyna odskoczyła kilka centymetrów dalej.Salem wyciągnął kły z jej szyi.
- H-Hela.Przepraszam - wyszeptał chłopak
Oczy z koloru krwistoczerwonego zmieniły się na zielony. Hela złapała się za szyję. Gdy ujrzała krew zemdlała.
---
- Hela ... Hela ... Helen ... Heluś. Wstawaj wreszcie. Boże,zabiłem ją! - krzyknął Salem
Hela obudziła się. Złapała się za szyję. Miała naklejony tam plaster.
- C-co to jest? - spytała hela wskazując na swoją bluzkę - Takiej na sobie nie miałam
- Musiałem cię przebrać. W zakrwawionej nie mogłabyś wyjść. Ktoś mógłby coś podejrzewać.
Hela spojrzała na niego smutnym wzrokiem.
- Musimy pogadać - stwierdził Salem - Nie bój się mnie
Hela poczuła strach. Wielki strach. Bardzo się go bała. Zaczęła iść do tyłu. Po chwili złapała klamkę,otworzyła drzwi i wybiegła z pokoju. Na ścianach widziała różne wcielenia Salema. Kota,człowieka i krwiożerczego Wampira. Gdy wbiegła do swojego pokoju Księga Magicznych Stworzeń otworzyła się na czwartym rozdziale. Hela wychwyciła hasła "Krwisto czerwone oczy" , "zęby wampira" i "atakują po zmroku". Dziewczyna spojrzała na tytuł rozdziału i zobaczyła napis "Wilkołaki". Nagle z książki zaczęła lecieć krew.Dziewczyna zemdlała.
* Ale ze mnie głupek. Nawet nie próbowałem się powstrzymać przed ugryzieniem jej. Czy ona mi to kiedykolwiek wybaczy? - pomyślał Salem*
,,Obydwoje. Poznają prawdę i oddalają się. Nie mogą zrozumieć co się z nimi stało"
Oh yeah! 2 razy przeczytałam z zachwytu!
Kotek jednak próbował atakować Helę! Dziwi mnie tylko ta jej delikatność. Daje się ugryźć, mdleje, ucieka, znowu mdleje. Prawdziwa Hela zalatwiła by to tak: z liścia, kopniak, wyrzuca przez okno, znowu kopiak...
I trochę denerwujące jest czytanie, np.: - Wreszcie wstałeś.Po wydarzeniach z wczorajszej nocy bałam,że coś ci się stało. Boli cię coś? - spytała Hela
- Nie - powiedział smutno Salem patrząc w okno
- Jeszcze chwila,a zajdzie słońce. Piękne słońce nie musisz się spieszyć - pomyślał Salem
Te "myśli" powinny być ujęte w cudzysłów. Lepiej się to wtedy czyta.
Hej, jak on ją teraz ugryzł, to ona też będzie wilczkiem?
Rozdział XII
Krwawa róża On jest wilkołakiem. Wilkołakiem,wilkołakiem , wilkołakiem ... Tylko te słowa krążyły w głowie nieprzytomnej Heli.
Hela leżała na łóżku.Słyszała Salema jak coś do niej mówi. W końcu się obudziła.
- Salem - powiedziała cicho dziewczyna
Salem uniósł głowę.
- Wiedziałem,że się obudzisz. Przepraszam - powiedział - Przepraszam,że ci to robię.
Hela usiadła na łóżku
- Opowiedz co się dzieje - poprosiła dziewczyna
- Jestem wilkołakiem. Wilkołaki są spokrewnione z wampirami. Mamy takie same kły i wysysamy ludziom krew. Najczęściej ich zabijamy. Głód dopada nas tylko w nocy.Najsilniejszy jest w czasie pełni. Tylko czysto krwiści zmieniają się w wilki kiedy chcą. Tak się składa,że jestem czysto krwistym wilkołakiem.
- Czy ja też będę wilkołakiem? - spytała dziewczyna
- Jeszcze nie. Musiałabyś wypić moją krew. Potrafi ona leczyć każde rany. Niestety jeśli coś ci się stanie będę musiał dać ci krew,a wtedy skończysz tak jak ja. Musisz o czymś wiedzieć - powiedział chłopak i podwinął rękaw jej bluzki i wskazał na znamię w kształcie róży o krwistym kolorze - Takie znamię mają wszystkie moje ofiary. Twoja krew płynie w moich żyłach. Teraz czuję każdy twój oddech,każde uderzenie serca. Czuję zapach twojej krwi gdy się zranisz. Wiem kiedy zemdlejesz,kiedy się boisz i kiedy jesteś spokojna. Będę to wszystko czuł do końca twojego życia. Jesteś pewną częścią mnie.
- Te ciągłe słyszenie swoich ofiar musi być męczące - stwierdziła Hela
- Nie jest to męczące,bo tylko jedna żyje - powiedział chłopak - Reszta umarła albo zmieniła się w wilkołaki.
- Rozumiem. Mógłbyś mi powiedzieć jak zmieniłeś się w kota,bo nie do końca rozumiem.
- Zbyt wiele osób wycierpiało przeze mnie. Za karę Rada Wilkołaków zmieniła mnie w kota i uśpili wilka będącego we mnie. Długo żyłem jako kot. W końcu przyszedłem do was,a wy mnie odmieniłyście. Wtedy w tym buszu gdzie nas związali,dzikusi obudzili wilka drzemiącego we mnie.
- Ty mnie uratowałeś. Nie chciałeś bym była wampirzycą i sam się poświęciłeś. Głupek. Mogłeś mnie zostawić. Teraz nigdy sobie nie wybaczę tego,że przeze mnie jesteś wilkołakiem.
- Nie obwiniaj siebie. To musiało się kiedyś stać. Niedługo was opus.zczę.Co noc z kogoś wyssę krew. Ofiary zginą,a ludzie zaczną coś podejrzewać. Będę musiał odejść - powiedział Salem
Do pokoju weszła Ilona z tacą jedzenia.
- O Hela. Wreszcie wstałaś. Salem bardzo się o ciebie martwił i ja też. Zostawię was samych - powiedziała Ilona,zostawiła tace i wyszła.
- Czy ona wie? - spytała Hela
- Nie wie. Niech zostanie to w tajemnicy.
- Salem,nie możesz zabijać. Coś wymyślimy - powiedziała Hela - Słońce już zaszło.
- Wiem. Kiedyś próbowałem powstrzymać pragnienie,ale się nie dało - powiedział Salem
- A kto powiedział o powstrzymywaniu pragnienia? - powiedziała Hela i odkleiła plaster - Proszę wgryź się tylko nie za mocno.
- Nie mogę.Nie zrobię tego.
- Chcesz kogoś zabić? Nic mi nie zrobisz. Możesz pić moją krew kiedy tylko chcesz. Choćby tak ci się odpłacę za to,że mnie wtedy uratowałeś,a teraz gryź.
Salem jednym szybkim ruchem wgryzł się w jej szyję.
*Musiał być bardzo spragniony. Słyszę jak łapczywie połyka moją krew. Wczoraj skosztował tylko odrobinkę - pomyślała Hela*
Obydwoje zaczynają sobie ufać i rozumieją swoją sytuację. Wybaczają sobie,a kłamstwa zaczynają zanikać ...
Każdy rozdział opisuje jedno krótkie zdarzenie, np. rozmowę, porwanie przez dzikusów, ugryzienie itp. Wg mnie powinny zawierać trochę więcej, niektóre są wręcz za krótkie.
Lubię jak w historii jest kilku bohaterów i wokół nich toczy się akcja. U cb jest tylko 2,3 albo 4. Czasami dochodzą dzikusi. Może wprowadź jakieś nowe postacie, albo chociaż "tłum" Jakiś kierownik hotelu, plażowicze, mały chłopiec na plaży, no nie wiem. Tutaj to wszystko wygląda jakby Salem, Hela i Wika (której ostatnio nie ma, co z nią zrobiliście? Ten parszywy kot ją pożarł?)~byli jedynymi ludźmi na Hawajch, czy gdzie oni tam teraz są. I kot jeszcze gada, że muszą się ukrywać przed innymi. Tylko, że to wygląda tak jakby to tylko oni tam byli. Mogłabyś stosować jakieś opisy, które wprowadzałyby tu i innych ludzi, przykładowo Hela smutno wpatrywała się przez okno. Mały chłopiec biegł z piłką w stronę brata. Właśnie znalazł ją w zaroślach na plaży i postanowił podzielić się swym znaleziskiem. Przez chwilę obserwowała bawiących się chłopców. Na ich twarzach wyraźnie widać było szczęście. "Oni nie mają zmartwień. Potrafią cieszyć się każdą chwilą, każdym przedmiotem. Chociażby taka piłka. Dla mnie to nic nie znaczy, a oni traktują ją jak jakąś najlepszą na świecie zabawkę..."- pomyślała i odwróciła wzrok.
To może nie jest mistrzowski tekst, ale tu już są jacyś ludzie. I już kot ma się przed kim chować. Bo jak na razie to zagrożenie stanowią tylko Ilona, Wika (o ile kot jej nie zjadł) i dzikusi, którzy wiecznie za nimi łażą.
W tekście brakuje mi też opisów. Same dialogi i zdarzenia. Takie proste opisy (byle nie za długie) urozmaicają i wzbogacają tekst. A tak to to jest takie mniej ciekawsze.
No i oczywiście fakt, który wytknę ci pomimo wszystko. Z tego zaczyna się robić coś w rodzaju Romka i Julki! A nawet co gorsza...Zmierzchu! :shock: Lepiej wprowadź jakiś zwrot akcji, bo przestanę czytać! Sama posłuchaj.
Ilonka + kotek = nienawiść
Ilonka + odczarowany kotek = miłość (ble!)
Hela + Ilonka + Salem = zdezorientowany kotek
Hela + Salem - Ilonka = szczęście i jednocześnie wyrzuty sumienia tych pierwszych
Hela + Salem wilczek = jeszcze większe szczęście tych dwoje + wspólna tajemnica i krew
Co dalej? Aż boję się pytać.
Wiesz, nie lubię tego typu historii. W Zmierzchu podobały mi się tylko końcowe rozdziały, w których walczyli i Bella nie wzdychała już tylko do Edzia, lecz mówiła o samej walce i strachu.
A więc Helu, mam nadzieję, że mnie nie zabijesz po tym komie. Po prostu wyraziłam swoje zdanie. To co tu napisałam to tylko dodatki, które mogłabyś wprowadzić (niektóre sa wręcz konieczne).
Pzdr
~Taliana
Rozdział XIII
Mroczne Urodziny
Hela stała przy oknie.Przy szyi trzymała chusteczkę na którą leciała krew.Dziewczyna spojrzała za okno. Jakaś rodzina wracała do hotelu. Wszyscy byli szczęśliwi. Nikt się niczym nie zamartwiał . Byli wolni od wszelkich problemów.
- Ciekawe jak to jest być człowiekiem - powiedziała cicho Hela
Salem który siedział na krześle spojrzał się na nią swoimi zielonymi oczami. Wpatrywał się w nią przez kilka chwil.Zapach krwi na chusteczce trochę go rozdrażnił.
- Nie wiem - odpowiedział - Byłaś kiedyś człowiekiem. Chyba wiesz jaka byłaś.
- Głupia - powiedziała szybko dziewczyna - Zawsze narzekałam na to co miałam. Teraz gdy to utraciłam,zrozumiałam jaki był cenny. Dar bycia człowiekiem był piękny,ale go nie doceniałam. Trzeba coś stracić by zrozumieć jaki jest cenny.
Dziewczyna odwróciła się w stronę Salema. Miała szkliste oczy i smutny wyraz twarzy. Nie chciała by panowała taka smuta atmosfera. Po chwili się uśmiechnęła.
- Jutro mam urodziny - powiedziała Hela i poszła do łazienki
W lustrze zobaczyła swoje odbicie. Przez chwilę się nie poznała. Miała czarne nieuczesane włosy,a po szyi spływała jej krew. Dziewczyna obmyła ranę wodą,nakleiła plaster i wróciła do pokoju.
- To ile będziesz miała lat? - spytał chłopak
- Dwadzieścia cztery,ale wyglądam jak szesnastolatka. W końcu dziesięć lat leżałam w trumnie.
- Rozumiem. Ja już pójdę. Przepraszam i dziękuję - powiedział Salem i wyszedł
Hela położyła się na łóżku.Spojrzała na sufit i pogrążyła się w myślach. Do pokoju przyszła Ilona.
- Wiesz co się stało? Wika się odmieniła! Akurat miała statek,więc wróciła do domu. Wszystko dobrze się ułożyło - stwierdziła Ilona
*Nie wszystko dobrze się ułożyło - pomyślała Hela*
- To dobrze. Jutro mam urodziny - powiedziała Hela
- Wiem. Wyprawię ci świetne urodziny - powiedziała Ilona i poszła
Hela po chwili zasnęła.
Następnego dnia obudziła się o 12. Do pokoju przyszedł Salem
- No hej. O 15 przyjdź do restauracji. Do zobaczenia - powiedział Salem
Hela odwróciła się i zobaczyła piękną s.u.kienkę na łóżku
*Jak miło. Teraz tylko poprawię włosy - pomyślała Hela*
Dziewczyna poszła do łazienki,wzięła szczotkę i farbę do włosów.Na piętnastą była gotowa. Miała brązowe uczesane włosy i akwamarynową,wyjściową s.u.kienkę na ramiączkach.
- Hej,Hela. Ślicznie wyglądasz,a teraz chodź - powiedziała Ilona
Dziewczyny poszły do restauracji gdzie czekał na nie Salem. Restauracja była wielka. Było dziś pełno osób. Kelner przyniósł tort.
- Zdmuchnij świeczki - powiedział Salem
Hela zdmuchnęła świeczki. Potem grupa przystąpiła do jedzenia.
- Jakie pomyślałaś życzenie - spytała Ilona
- Nie pamiętam - odrzekła Hela
Wszyscy bawili się doskonale. Gdy zaszło słońce,oczy Salema stały się czerwone.
- Duszno tu. Idę na dwór - powiedział chłopak
- Ja też pójdę - powiedziała solenizantka
Hela wyszła za Salemem. Na dworze było jeszcze jasno. Hela wystawiła szyję do ugryzienia. Salem już chciał się wgryźć gdy jakiś człowiek przyszedł.
- Stój wilku! Nie skrzywdzisz jej! Nie pozwolę! - krzyczał chłopak
Hela przyglądała się nieznajomemu. Nie mogła zrozumieć skąd go zna. Chłopak wyciągnął pistolet.
- Za to co jej robisz zginiesz - powiedział nieznajomy.
- Nick - wyszeptała Hela
Padł strzał.
- Nie - rozległ się krzyk
Hela leżała na ziemi. Obficie krwawiła.
- Coś ty zrobił! - krzyknął Salem
Chłopak uciekł w stronę Hotelu.
-S-salem. Ratuj. Chcę przeżyć - wyszeptała dziewczyna
- Przeżyjesz - powiedział chłopak
Salem ugryzł się w rękę z której sączyła się krew. Po chwili przystawił ją do ust Heli. Gdy ta wypiła śladową ilość,chłopak odciągnął rękę.
- Nie. Ja ci tego nie zrobię - stwierdził chłopak i ugryzł dziewczynę w szyję
*Błagam niech to się uda - pomyślał chłopak*
Serce zabiło szybciej. Chwilowy krzyk chłopaka przerwał ciszę. Hela zamiast zobaczyć Salema,zobaczyła wielkiego wilka. Wilk miał 5 metrów wysokości,biało-czerwoną szatę i czerwone oczy. Wilk złapał dziewczynę w zęby. Hela straciła przytomność.
Chcę mi się krzyczeć z radości!
A jednak wykorzystałaś moje rady (zdziwiło mnie to i mile zaskoczyło xD)
Rzeczywiście nie za bardzo ci wychodzi wstawianie opisów, ale i tak bomba! Nareszcie są ludzie.
Ta Ilona mnie tylko zastanawia. Zachowuje się jakby była łatwowierna, naiwna i ślepa. No sorry, ale jak ja bym poszła do kumpeli w urodziny i widziała, że jest smutna, to bym zaczęła pytać o co chodzi. Przecież jak się z kimś spędza czas, to się wie, kiedy ktoś kłamie, kiedy jest nieszczęśliwy, coś ukrywa itp. A przynajmniej ma się co do tego podejrzenia. A tu Ilona nie reaguje na smutek Heli, nie reaguje na Heli wspólne spędzanie czasu z jej ukochanym, na to, że się dziwnie zachowują, po prostu na nic. Tylko się cieszy, że może wyprawić przyjęcie i odesłać bachora do domu. Czyli albo ona o wszystkim wie, albo pierwsza wersja z głupotą. Mam jeszcze mysl, że kotek doprowadził ją do utraty zmysłów.
Moja ocena:9.9/10 (za zacowanie Ilony ci odrobinkę obniżyłam)
Ogólnie świetne. Cieszę się, że wykorzystujesz moje rady
Komentarz
Kocisko coś knuje, jestem prawie pewna. Hela jak zwykle musiała wprowadzić akcję do całej historii
Czekam na next
Nieme pożegnanie
- Dobra idziemy - powiedział kot
- Ty chcesz iść ten cały szmat drogi? Może was prze teleportuję - powiedziała Hela
Hela,Ilona i Salem znaleźli się przy lesie
- To tu - stwierdził kot
- To co robimy - spytała Ilona
- No jak to co! Idziemy - powiedziała Hela
Nagle wpadła na pole energetyczne które ją odrzuciło.
- Ałł. Co jest? - spytała Hela
- Ohh. Zapomniałem wspomnieć,że są tu pułapki i kilka utrudnień. Ktoś musi wejść na pole i trzymać się na nim tak długo aż reszta przejdzie,a wtedy zdążyć wskoczyć zanim pole znowu tą osobę odrzuci.
- Ehh kot! - krzyknęły razem dziewczyny
- Dobra. Ja pójdę. Jestem od was szybsza - powiedziała Ila i wbiegła w pole
Kot i Hela szybko pobiegli za pole. Ilona oderwała się od pola i pobiegła. Udało jej się.
- O matko,ale to było męczące - powiedziała Ilona
Kot nagle postanowił,że się umyje. Zaczął lizać łapkę gdy ją położył na ziemi nagle znalazł siew powietrzu
- Ej no,co jest? - powiedział kot
- Złapałeś się w pułapkę. Teraz wisisz na sznurze - stwierdziła Ilona
Ilona weszła na drzewo,złapała kota między zęby i zeszła na dół.
- Ej gdzie jest Hela - spytała Ilona
Nagle dookoła nich pojawili się murzyni
- Unga-buga! - zaczęli krzyczeć
Murzyni złapali Ilonę,związali i zanieśli wgłąb lasu
- Ilona!!! - zaczął krzyczeć kot i ruszył w pogoń za nią
Ilona znalazła się na cmentarzysku. Obok niej była Hela. Murzyni ustawili je w środku kręgu z nagrobków. Nagle błysnęło jakieś światło i trafiło w dziewczyny. Pojawiła się mgła
- Nie!!! - krzyknął kot
Nagle światło z miejsca gdzie były dziewczyny poleciało w kota i go trafiło. Sierść zaczęła pomału znikać,oczy stawały się coraz bardziej podobne do ludzkich,a ogon zaczął znikać. Kot nagle stanął na dwóch łapach. Po chwili zorientował się,że jest człowiekiem. Kot,a raczej człowiek uciekł w krzaki. Po chwili wrócił z spódniczka z liści na biodrach.
- Ilona!!! Hela!!! - zaczął krzyczeć
Nagle z mgły zaczęły wychodzić dwie postacie. Ilona i Helena.
- Salem - krzyknęła Ilona
Zanim się zorientowała była już wtulona w ramionach Salema.
- Jesteś bardzo ładny,ale jako kot podobałeś mi się bardziej - stwierdziła Ilona
- Tak. I jako kot cię często lizałem - powiedział Salem i pocałował Ilonę
- A nie mówiłam,że cię kocha - powiedziała Hela
- A teraz kotek powiedz co się stało - powiedział Salem do Ilony
- Murzyni postawili nas w centrum cmentarzyska. Gdy zyskałyśmy większą moc odmieniłam cię. Sama nie wiem jak. Potem pobiegłam do ciebie. To tyle - powiedziała Ilona
- Murzyni pokazali mi mapę Afryki i pokazali miejsce przy Nilu. Tam ich prze teleportowałam. To tyle - powiedziała Hela
Cała trójka wróciła do domu
- Ehh. Teraz do Wiki - powiedziała Ilona
Hela i Ilona poszły do Wiktorii. Gdy otworzyła drzwi Ilona wbiła w jej szyję zęby. Po chwili poczuła,że uchodzi z niej moc. Stała się człowiekiem chociaż nadal miała tą moc którą zyskała na cmentarzysku. Wiktoria zemdlała. Dziewczyny przeniosły ją do domu.
- No to jest wampirem. Ja jestem wolna - powiedziała Ilona i przytuliła Salema - Hmm wiesz Hela ja z Salemem jedziemy na Hawaje na miesiąc. Ty się zajmij Wiką.
- Heh. W podróż poślubną - zażartowała Hela - Jak będę miała jakieś problemy to was prze teleportuję tu.
Zakochana para wyszła na lotnisko. W kącie usiadła skulona Wiktoria
- Kim jesteście? C-cco mi zrobiliście? - spytała dziewczyna
C.D.N.
Hela została sama. Czyli robi się niebezpiecznie. Teraz Wika będzie z Helą ganiać z siekierami koty po dachach.
Szkoda, że kot jednak nie zjadł Ilony...
Hela mogłaby go zamienić w kaczkę i dołączyć do swojej armii.
To jest super!
Czekam na next!!
Dziecko
- Nie bój się. Nic ci nie będzie - zapewniała Hela
- Boję się. Kim jesteś? - spytała Wika
- A kim mam być?
- Zła pani - szepnęła cicho Wika
Helena poszła do drugiego pokoju
*Ehh. Biedna. To co przeżyła może zadać jej cios w psychice. Chciałabym by ją tak to nie bolało - pomyślała Hela - Może spróbuję wymazać jej te złe wspomnienia*
Hela podeszła do dziewczyny.Złapała ją za głowę i zaczęła usuwać pamięć. Dziewczyna zaczęła krzyczeć. Zdenerwowana Hela była tak zdekoncentrowana jej krzykiem,że nie zdała sobie sprawy gdy wymazała jej całą pamięć.
- Co ja zrobiłam! Ja to wszystko naprawię! - krzyknęła Hela
Hela próbowała przywrócić jej pamięć. Zamiast tego odmłodziła ją. Dziewczyna zmieniła się w niemowlaka.
- No nie! Jeszcze raz - powiedziała Hela
Próbowała cofnąć to co zrobiła. Zamiast myśleć o naprawieniu tego, pomyślała o tym jak bardzo tęskni za Iloną. Dziecko nagle stało się dziwnie podobne do Ilony.
- O nie! Teraz to już narozrabiałam - powiedziała Hela patrząc na dziecko z wampirzymi kłami - Pewnie jesteś głodna. Co jedzą dzieci w twoim wieku - powiedziała Hela i zrobiła wielkie oczy - O nie,nie! Nie jestem krową mleczna! Potrzebuję pomocy.
Hela prze teleportowała Salema i Ilonę
- O cześć Hela! Hmm ile nas nie było? Już zdążyłaś urodzić dziecko! Kto jest ojcem? - zażartowała Ilona
- Człowieku to nie czas na żary - powiedziała Hela - To jest Wika. Trochę narozrabiałam
- I co z tego? To nie moja sprawa. Ja z Salemem zaczynamy nowe życie - powiedziała Ilona
- Nie wiedziałam,że jesteś taka wredna. Choćby zostań na tydzień - zaproponowała Hela
- Nie mogę. Przecież jestem na Hawajach - powiedziała Ilona i pocałowała Salema
Wkurzona Hela prze teleportowała całą czwórkę na Hawaje
- No to teraz jestem z wami na Hawajach.Teraz zajmijcie się dzieckiem - powiedziała Hela
Wieczorem wszyscy poszli do swoich pokojów w Hotelu.Ilona i Salem w jednym,a Hela i dziecko w drugim. Po godzinie do pokoju Ilony przyszła Hela
- Hej. Pozwolicie,że z wami zostanę - powiedziała Hela i położyła się na ich łóżku.
- Nie pozwalam - powiedziała Ilona i wygoniła Helę
Po 30 minutach do pokoju weszła biała kocica z zielonymi oczami
- Nie pozbędziecie się mnie tak prędko. Ja z bachorem tam nie śpię - powiedziała Hela-kot i położyła się przy Salemie
C.D.N
Super odcinek! Biedna Wika...a myślałam, że to jednak kot jej coś zrobi, a tu wychodzi na to, że Hela rozrabia więcej od kota
Wg mnie to jeden z najlepszych rozdziałów. Chociaż kwestie Ilony typu: "I co z tego? To nie moja sprawa." lub "Nie pozwalam" powinien wypowiadać kotek. Wtedy byłabym szczęśliwa, bo miałabym powód do oskarżenia go o to, że jest jednak zły :P
Czekam na kolejne części. Teraz już ci nie pozwolę na pisanie odcinków co kilka dni. Będę cię męczyć aż do skutku! :P
Niemiła niespodzianka
Nadszedł następny dzień.Jakże zdziwił się Salem gdy obudził się w łóżku,a przy nim leżała Hela.
- C-co ty robisz? - spytał Salem
- Mrał - odpowiedziała dziewczyna
Salem gwałtownie zerwał się z łóżka.Przez chwilę zamiast Heli zobaczył kota,a potem człowieka.
- Iluś co tu się dzieje? - spytał
- Nie wiesz? Zły kotek! Oddaj buty - powiedziała Ilona i uniosła Salema nad ziemią
Po chwili podbiegła Hela i ugryzła Salema w szyję.
- Ałł. Co ty robisz? Co wy robicie?! -krzyknął Salem
- Nadal nie rozumiesz? Dajemy ci znaki,a ty nic. My nie ... - powiedziała Hela
- nie jesteśmy sobą - dokończyła Ilona - Na cmentarzysku zamieniłyśmy się ciałami i ...
- Teraz prawdziwa Hela cie kocha,a Ilonka rozrabia - powiedziała śmiejąc się Hela
Błysnęło światło od każdej z dziewczyn i światła zamieniły właścicieli
- Teraz jest dobrze - stwierdził Hela i pocałowała Salema
- Teraz wybieraj którą wolisz - powiedziała Ilona
- Którą wolisz - powtórzyła jak echo Hela
Do pokoju weszła mała Wika
- Tata! - powiedziała
- Wybieraj - powiedziały dziewczyny
Salemowi zakręciło się w głowie. Widział podwójnie i co 10 sekund widział dziewczyny jako koty
- Wybieraj - szepnęły dziewczyny
Salem zemdlał
C.D.N.
Bo to było dziwne.
Aż nie wiem co napisać.
Czekam na kolejną część. Chcę wiedzieć o co w tym chodzi!
Jest "- Cholercia - pomyślała Ilona - Co mam teraz zrobić? Ten kot mógł żartować. W końcu to też człowiek - chłopak ,a im tylko jedno w głowie,ale z drugiej strony nie zaszkodzi spróbować - postanowiła Ilona" - narratorem jesteś Ty.
Od razu po tamtym cytacie jest "Poszłam do salonu. Kot już czekał." - narratorem jest chyba Ilona.
Czasami się tak zdaża napisać.
Te dialogi tak na siebie wpadają, jest ich bardzo dużo, a mi się przypomniała pewna wypowiedź... Nieważne
Tak czy siak - to te uwagi
Prawda
Salem obudził się w pokoju
*Ohh. To był tylko sen - pomyślał Salem*
Do pokoju zapukała Hela
- Hej. Troszkę długo dziś spałeś - powiedziała Hela - Może poszedłbyś ze mną w głąb wyspy? Podobno coś tam się dzieje.
- Oczywiście - powiedział bez namysłu Salem
- To fajnie. Za godzinę spotykamy się pod Hotelem. Teraz przebiorę się w coś ładnego - powiedziała Hela i wyszła
- Coś ładnego ... hmm też powinienem się w coś ubrać - pomyślał Salem
Godzinę później przyjaciele spotkali się pod Hotelem. Hela była ubrana w długą suknię na krótkich ramiączkach o kolorze czerwonym.
- Łał. Pięknie wyglądasz - powiedział Salem
Hela się zawstydziła.Na twarzy pojawił się rumieniec.
- Dziękuję. A teraz chodź.
Szli tak przez godzinę,ale nic nie znaleźli.
- Ohh,a podobno coś tutaj się dzieje - powiedziała smutno Hela
Nagle usłyszeli oni jakiś szelest z krzaków
- C-co to było? - spytała Hela
- Pewnie jakiś dzik - stwierdził Salem
- Ale to nie są dziki! - powiedziała Hela
Otoczyli ich dzikusy. Hela zaczęła krzyczeć,ale nic to nie dało. Dzikusi złapali ich i zanieśli wgłąb wyspy
- Ratuj! Salem ratuj! - krzyczała Hela
Dzikusi stanęli na dużej polanie na której znajdowały się wielkie kamienie. Hela i Salem zostali przywiązani do krzeseł.
- O nie! Ja wiem co to za rytuał! - powiedziała Hela - Te liny są chyba jakieś magiczne. Moja magia nie działa
- Hela co to za rytuał? Powiedz to ważne - powiedział Salem
- Nie! Nie chcę! Przestańcie! Nie chcę - mówiła Hela przez łzy - Zmienią nas w to czym na prawdę jesteśmy. Nie! Nie chcę! Nie chcę być Wampirem! Nie,nie chce nim być! Nienawidzę siebie.
*Biedna. Była wampirem,potem wiedźmą. Umarła jej przyjaciółka. Biedactwo dużo przeżyło. Nie może być wampirem. Nie może to się stać. Ona nie może być tym. Ja też. Znienawidzi mnie ... chociaż sama siebie nienawidzi. Musi ktoś się uratować. Ona ... za dużo przeżyła. A ja ... mógłbym być szczęśliwy. Czesałaby mi futerko,gładziła po brzuszku. Wszystko by się ułożyło ... człowieku o czym ty myślisz. Miałeś być szczęśliwy z Iloną. Ojj nie myśl tylko ją ratuj - pomyślał Salem*
Salem zaczął podskakiwać na krześle. W końcu doskoczył do Heli i zepchnął ją z krzesła.
- Biegnij! Uciekaj! Gdy to się skończy wróć po mnie,a teraz uciekaj! - powiedział Salem
Hela uciekła daleko od tego miejsca. Po chwili usłyszała straszne krzyki. Krzyki Salema. Miała wrażenie,że obdzierają go ze skóry,bo aż tak krzyczał .
- Nie proszę! Przestańcie ... zostawcie go! - mówiła Hela która leżała na ziemi i trzęsła się ze strachu
Po dziesięciu minutach krzyki ustały. Hela poszła po Salema. Nie miał żadnych ran na ciele. Rany psychiczne mogły być większe. Hela wzięła go na ręce i ruszyła w stronę Hotelu. Wkurzona Hela wysadziła te straszne miejsce ... miejsce pełne zła ...
Obydwoje ... okłamują siebie na wzajem. Żadne z nich nie wie jak bardzo się zranią ...
C.D.N.
Super odcinek. Zastanawia mnie tylko gdzie była Ilona. I dlaczego te dzikusy tak za nimi łażą :?
ps. Muszę to napisać:
A jednak! Miałam rację! :P Salem jest zły! Zdradza Ilonę!
No i sen się spełnił.
Nie rozumiem niektórych zdań... Ale takto fajne
A co tu rozumieć? W pierwszej części Życia Wampirzycy, Hela była wampirem, potem stała się wiedźmą. Jej przyjaciółka umarła. A teraz dzikusy chciały jej przywrócić dawną postać [wampira] On po prostu nie chce skazywać ją na dalsze cierpienia.
No przynajmniej ja to tak rozumiem. ;]
Dla jasności: kto czesał?
I jaka przyjaciółka umarła?
Czarne chmury
- Wstawaj.Wstawaj Salem. Już jest prawie wieczór ... No wstawaj wreszcie,nie udawaj,że nie żyjesz - powiedziała Hela
Salem otworzył oczy. Ujrzał uśmiechniętą Helę.
- Wreszcie wstałeś.Po wydarzeniach z wczorajszej nocy bałam,że coś ci się stało. Boli cię coś? - spytała Hela
- Nie - powiedział smutno Salem patrząc w okno
*Jeszcze chwila,a zajdzie słońce. Piękne słońce nie musisz się spieszyć - pomyślał Salem*
- Czemu jesteś smutny? Powiedz co cie boli. Ręka? Noga? - spytała Hela
- Nic nie boli.Muszę ci coś powiedzieć. Ja jestem w... tobie zakochany - wydusił chłopak
* Kłamstwem nic nie zdziałam - pomyślał Salem*
- Rozumiem. Mam nadzieję,że wybaczysz mi te wczorajsze zachowanie - powiedziała Hela
Salem spojrzał za okno. Słońce zaszło. TO już się stało.
- Wyjdź - powiedział cicho Salem
- Nie. Zostanę z tobą - powiedziała dziewczyna
Salem wstał z łóżka i podszedł do Heli. Wpierw gładził jej włosy potem się trochę schylił. Głowę podsunął w stronę jej ust. Hela zamknęła oczy.Po chwili poczuła ból w szyi. Gdy otworzyła oczy zobaczyła Salema wgryzającego się w jej szyję.
*W-wampir.Salem jest Wampirem - pomyślała Hela*
- Salem. Prze-przestań! To boli - powiedziała dziewczyna
Chłopak nie zwracał uwagi na jej prośby.
*Krwistoczerwone oczy ... wampiry takich nie mają.Chyba - pomyślała Hela*
Dziewczyna odskoczyła kilka centymetrów dalej.Salem wyciągnął kły z jej szyi.
- H-Hela.Przepraszam - wyszeptał chłopak
Oczy z koloru krwistoczerwonego zmieniły się na zielony. Hela złapała się za szyję. Gdy ujrzała krew zemdlała.
---
- Hela ... Hela ... Helen ... Heluś. Wstawaj wreszcie. Boże,zabiłem ją! - krzyknął Salem
Hela obudziła się. Złapała się za szyję. Miała naklejony tam plaster.
- C-co to jest? - spytała hela wskazując na swoją bluzkę - Takiej na sobie nie miałam
- Musiałem cię przebrać. W zakrwawionej nie mogłabyś wyjść. Ktoś mógłby coś podejrzewać.
Hela spojrzała na niego smutnym wzrokiem.
- Musimy pogadać - stwierdził Salem - Nie bój się mnie
Hela poczuła strach. Wielki strach. Bardzo się go bała. Zaczęła iść do tyłu. Po chwili złapała klamkę,otworzyła drzwi i wybiegła z pokoju. Na ścianach widziała różne wcielenia Salema. Kota,człowieka i krwiożerczego Wampira. Gdy wbiegła do swojego pokoju Księga Magicznych Stworzeń otworzyła się na czwartym rozdziale. Hela wychwyciła hasła "Krwisto czerwone oczy" , "zęby wampira" i "atakują po zmroku". Dziewczyna spojrzała na tytuł rozdziału i zobaczyła napis "Wilkołaki". Nagle z książki zaczęła lecieć krew.Dziewczyna zemdlała.
* Ale ze mnie głupek. Nawet nie próbowałem się powstrzymać przed ugryzieniem jej. Czy ona mi to kiedykolwiek wybaczy? - pomyślał Salem*
,,Obydwoje. Poznają prawdę i oddalają się. Nie mogą zrozumieć co się z nimi stało"
C.D.N.
Lecę czytać o kotu-kanibalu!
Oh yeah! 2 razy przeczytałam z zachwytu!
Kotek jednak próbował atakować Helę! Dziwi mnie tylko ta jej delikatność. Daje się ugryźć, mdleje, ucieka, znowu mdleje. Prawdziwa Hela zalatwiła by to tak: z liścia, kopniak, wyrzuca przez okno, znowu kopiak...
I trochę denerwujące jest czytanie, np.:
- Wreszcie wstałeś.Po wydarzeniach z wczorajszej nocy bałam,że coś ci się stało. Boli cię coś? - spytała Hela
- Nie - powiedział smutno Salem patrząc w okno
- Jeszcze chwila,a zajdzie słońce. Piękne słońce nie musisz się spieszyć - pomyślał Salem
Te "myśli" powinny być ujęte w cudzysłów. Lepiej się to wtedy czyta.
Hej, jak on ją teraz ugryzł, to ona też będzie wilczkiem?
Krwawa róża
On jest wilkołakiem. Wilkołakiem,wilkołakiem , wilkołakiem ... Tylko te słowa krążyły w głowie nieprzytomnej Heli.
Hela leżała na łóżku.Słyszała Salema jak coś do niej mówi. W końcu się obudziła.
- Salem - powiedziała cicho dziewczyna
Salem uniósł głowę.
- Wiedziałem,że się obudzisz. Przepraszam - powiedział - Przepraszam,że ci to robię.
Hela usiadła na łóżku
- Opowiedz co się dzieje - poprosiła dziewczyna
- Jestem wilkołakiem. Wilkołaki są spokrewnione z wampirami. Mamy takie same kły i wysysamy ludziom krew. Najczęściej ich zabijamy. Głód dopada nas tylko w nocy.Najsilniejszy jest w czasie pełni. Tylko czysto krwiści zmieniają się w wilki kiedy chcą. Tak się składa,że jestem czysto krwistym wilkołakiem.
- Czy ja też będę wilkołakiem? - spytała dziewczyna
- Jeszcze nie. Musiałabyś wypić moją krew. Potrafi ona leczyć każde rany. Niestety jeśli coś ci się stanie będę musiał dać ci krew,a wtedy skończysz tak jak ja. Musisz o czymś wiedzieć - powiedział chłopak i podwinął rękaw jej bluzki i wskazał na znamię w kształcie róży o krwistym kolorze - Takie znamię mają wszystkie moje ofiary. Twoja krew płynie w moich żyłach. Teraz czuję każdy twój oddech,każde uderzenie serca. Czuję zapach twojej krwi gdy się zranisz. Wiem kiedy zemdlejesz,kiedy się boisz i kiedy jesteś spokojna. Będę to wszystko czuł do końca twojego życia. Jesteś pewną częścią mnie.
- Te ciągłe słyszenie swoich ofiar musi być męczące - stwierdziła Hela
- Nie jest to męczące,bo tylko jedna żyje - powiedział chłopak - Reszta umarła albo zmieniła się w wilkołaki.
- Rozumiem. Mógłbyś mi powiedzieć jak zmieniłeś się w kota,bo nie do końca rozumiem.
- Zbyt wiele osób wycierpiało przeze mnie. Za karę Rada Wilkołaków zmieniła mnie w kota i uśpili wilka będącego we mnie. Długo żyłem jako kot. W końcu przyszedłem do was,a wy mnie odmieniłyście. Wtedy w tym buszu gdzie nas związali,dzikusi obudzili wilka drzemiącego we mnie.
- Ty mnie uratowałeś. Nie chciałeś bym była wampirzycą i sam się poświęciłeś. Głupek. Mogłeś mnie zostawić. Teraz nigdy sobie nie wybaczę tego,że przeze mnie jesteś wilkołakiem.
- Nie obwiniaj siebie. To musiało się kiedyś stać. Niedługo was opus.zczę.Co noc z kogoś wyssę krew. Ofiary zginą,a ludzie zaczną coś podejrzewać. Będę musiał odejść - powiedział Salem
Do pokoju weszła Ilona z tacą jedzenia.
- O Hela. Wreszcie wstałaś. Salem bardzo się o ciebie martwił i ja też. Zostawię was samych - powiedziała Ilona,zostawiła tace i wyszła.
- Czy ona wie? - spytała Hela
- Nie wie. Niech zostanie to w tajemnicy.
- Salem,nie możesz zabijać. Coś wymyślimy - powiedziała Hela - Słońce już zaszło.
- Wiem. Kiedyś próbowałem powstrzymać pragnienie,ale się nie dało - powiedział Salem
- A kto powiedział o powstrzymywaniu pragnienia? - powiedziała Hela i odkleiła plaster - Proszę wgryź się tylko nie za mocno.
- Nie mogę.Nie zrobię tego.
- Chcesz kogoś zabić? Nic mi nie zrobisz. Możesz pić moją krew kiedy tylko chcesz. Choćby tak ci się odpłacę za to,że mnie wtedy uratowałeś,a teraz gryź.
Salem jednym szybkim ruchem wgryzł się w jej szyję.
*Musiał być bardzo spragniony. Słyszę jak łapczywie połyka moją krew. Wczoraj skosztował tylko odrobinkę - pomyślała Hela*
Obydwoje zaczynają sobie ufać i rozumieją swoją sytuację. Wybaczają sobie,a kłamstwa zaczynają zanikać ...
C.D.N.
Każdy rozdział opisuje jedno krótkie zdarzenie, np. rozmowę, porwanie przez dzikusów, ugryzienie itp. Wg mnie powinny zawierać trochę więcej, niektóre są wręcz za krótkie.
Lubię jak w historii jest kilku bohaterów i wokół nich toczy się akcja. U cb jest tylko 2,3 albo 4. Czasami dochodzą dzikusi. Może wprowadź jakieś nowe postacie, albo chociaż "tłum" Jakiś kierownik hotelu, plażowicze, mały chłopiec na plaży, no nie wiem. Tutaj to wszystko wygląda jakby Salem, Hela i Wika (której ostatnio nie ma, co z nią zrobiliście? Ten parszywy kot ją pożarł?)~byli jedynymi ludźmi na Hawajch, czy gdzie oni tam teraz są. I kot jeszcze gada, że muszą się ukrywać przed innymi. Tylko, że to wygląda tak jakby to tylko oni tam byli. Mogłabyś stosować jakieś opisy, które wprowadzałyby tu i innych ludzi, przykładowo
Hela smutno wpatrywała się przez okno. Mały chłopiec biegł z piłką w stronę brata. Właśnie znalazł ją w zaroślach na plaży i postanowił podzielić się swym znaleziskiem. Przez chwilę obserwowała bawiących się chłopców. Na ich twarzach wyraźnie widać było szczęście. "Oni nie mają zmartwień. Potrafią cieszyć się każdą chwilą, każdym przedmiotem. Chociażby taka piłka. Dla mnie to nic nie znaczy, a oni traktują ją jak jakąś najlepszą na świecie zabawkę..."- pomyślała i odwróciła wzrok.
To może nie jest mistrzowski tekst, ale tu już są jacyś ludzie. I już kot ma się przed kim chować. Bo jak na razie to zagrożenie stanowią tylko Ilona, Wika (o ile kot jej nie zjadł) i dzikusi, którzy wiecznie za nimi łażą.
W tekście brakuje mi też opisów. Same dialogi i zdarzenia. Takie proste opisy (byle nie za długie) urozmaicają i wzbogacają tekst. A tak to to jest takie mniej ciekawsze.
No i oczywiście fakt, który wytknę ci pomimo wszystko. Z tego zaczyna się robić coś w rodzaju Romka i Julki! A nawet co gorsza...Zmierzchu! :shock: Lepiej wprowadź jakiś zwrot akcji, bo przestanę czytać! Sama posłuchaj.
Ilonka + kotek = nienawiść
Ilonka + odczarowany kotek = miłość (ble!)
Hela + Ilonka + Salem = zdezorientowany kotek
Hela + Salem - Ilonka = szczęście i jednocześnie wyrzuty sumienia tych pierwszych
Hela + Salem wilczek = jeszcze większe szczęście tych dwoje + wspólna tajemnica i krew
Co dalej? Aż boję się pytać.
Wiesz, nie lubię tego typu historii. W Zmierzchu podobały mi się tylko końcowe rozdziały, w których walczyli i Bella nie wzdychała już tylko do Edzia, lecz mówiła o samej walce i strachu.
A więc Helu, mam nadzieję, że mnie nie zabijesz po tym komie. Po prostu wyraziłam swoje zdanie. To co tu napisałam to tylko dodatki, które mogłabyś wprowadzić (niektóre sa wręcz konieczne).
Pzdr
~Taliana
Edzio Pedzio :P
Mroczne Urodziny
Hela stała przy oknie.Przy szyi trzymała chusteczkę na którą leciała krew.Dziewczyna spojrzała za okno. Jakaś rodzina wracała do hotelu. Wszyscy byli szczęśliwi. Nikt się niczym nie zamartwiał . Byli wolni od wszelkich problemów.
- Ciekawe jak to jest być człowiekiem - powiedziała cicho Hela
Salem który siedział na krześle spojrzał się na nią swoimi zielonymi oczami. Wpatrywał się w nią przez kilka chwil.Zapach krwi na chusteczce trochę go rozdrażnił.
- Nie wiem - odpowiedział - Byłaś kiedyś człowiekiem. Chyba wiesz jaka byłaś.
- Głupia - powiedziała szybko dziewczyna - Zawsze narzekałam na to co miałam. Teraz gdy to utraciłam,zrozumiałam jaki był cenny. Dar bycia człowiekiem był piękny,ale go nie doceniałam. Trzeba coś stracić by zrozumieć jaki jest cenny.
Dziewczyna odwróciła się w stronę Salema. Miała szkliste oczy i smutny wyraz twarzy. Nie chciała by panowała taka smuta atmosfera. Po chwili się uśmiechnęła.
- Jutro mam urodziny - powiedziała Hela i poszła do łazienki
W lustrze zobaczyła swoje odbicie. Przez chwilę się nie poznała. Miała czarne nieuczesane włosy,a po szyi spływała jej krew. Dziewczyna obmyła ranę wodą,nakleiła plaster i wróciła do pokoju.
- To ile będziesz miała lat? - spytał chłopak
- Dwadzieścia cztery,ale wyglądam jak szesnastolatka. W końcu dziesięć lat leżałam w trumnie.
- Rozumiem. Ja już pójdę. Przepraszam i dziękuję - powiedział Salem i wyszedł
Hela położyła się na łóżku.Spojrzała na sufit i pogrążyła się w myślach. Do pokoju przyszła Ilona.
- Wiesz co się stało? Wika się odmieniła! Akurat miała statek,więc wróciła do domu. Wszystko dobrze się ułożyło - stwierdziła Ilona
*Nie wszystko dobrze się ułożyło - pomyślała Hela*
- To dobrze. Jutro mam urodziny - powiedziała Hela
- Wiem. Wyprawię ci świetne urodziny - powiedziała Ilona i poszła
Hela po chwili zasnęła.
Następnego dnia obudziła się o 12. Do pokoju przyszedł Salem
- No hej. O 15 przyjdź do restauracji. Do zobaczenia - powiedział Salem
Hela odwróciła się i zobaczyła piękną s.u.kienkę na łóżku
*Jak miło. Teraz tylko poprawię włosy - pomyślała Hela*
Dziewczyna poszła do łazienki,wzięła szczotkę i farbę do włosów.Na piętnastą była gotowa. Miała brązowe uczesane włosy i akwamarynową,wyjściową s.u.kienkę na ramiączkach.
- Hej,Hela. Ślicznie wyglądasz,a teraz chodź - powiedziała Ilona
Dziewczyny poszły do restauracji gdzie czekał na nie Salem. Restauracja była wielka. Było dziś pełno osób. Kelner przyniósł tort.
- Zdmuchnij świeczki - powiedział Salem
Hela zdmuchnęła świeczki. Potem grupa przystąpiła do jedzenia.
- Jakie pomyślałaś życzenie - spytała Ilona
- Nie pamiętam - odrzekła Hela
Wszyscy bawili się doskonale. Gdy zaszło słońce,oczy Salema stały się czerwone.
- Duszno tu. Idę na dwór - powiedział chłopak
- Ja też pójdę - powiedziała solenizantka
Hela wyszła za Salemem. Na dworze było jeszcze jasno. Hela wystawiła szyję do ugryzienia. Salem już chciał się wgryźć gdy jakiś człowiek przyszedł.
- Stój wilku! Nie skrzywdzisz jej! Nie pozwolę! - krzyczał chłopak
Hela przyglądała się nieznajomemu. Nie mogła zrozumieć skąd go zna. Chłopak wyciągnął pistolet.
- Za to co jej robisz zginiesz - powiedział nieznajomy.
- Nick - wyszeptała Hela
Padł strzał.
- Nie - rozległ się krzyk
Hela leżała na ziemi. Obficie krwawiła.
- Coś ty zrobił! - krzyknął Salem
Chłopak uciekł w stronę Hotelu.
-S-salem. Ratuj. Chcę przeżyć - wyszeptała dziewczyna
- Przeżyjesz - powiedział chłopak
Salem ugryzł się w rękę z której sączyła się krew. Po chwili przystawił ją do ust Heli. Gdy ta wypiła śladową ilość,chłopak odciągnął rękę.
- Nie. Ja ci tego nie zrobię - stwierdził chłopak i ugryzł dziewczynę w szyję
*Błagam niech to się uda - pomyślał chłopak*
Serce zabiło szybciej. Chwilowy krzyk chłopaka przerwał ciszę. Hela zamiast zobaczyć Salema,zobaczyła wielkiego wilka. Wilk miał 5 metrów wysokości,biało-czerwoną szatę i czerwone oczy. Wilk złapał dziewczynę w zęby. Hela straciła przytomność.
C.D.N.
A jednak wykorzystałaś moje rady (zdziwiło mnie to i mile zaskoczyło xD)
Rzeczywiście nie za bardzo ci wychodzi wstawianie opisów, ale i tak bomba! Nareszcie są ludzie.
Ta Ilona mnie tylko zastanawia. Zachowuje się jakby była łatwowierna, naiwna i ślepa. No sorry, ale jak ja bym poszła do kumpeli w urodziny i widziała, że jest smutna, to bym zaczęła pytać o co chodzi. Przecież jak się z kimś spędza czas, to się wie, kiedy ktoś kłamie, kiedy jest nieszczęśliwy, coś ukrywa itp. A przynajmniej ma się co do tego podejrzenia. A tu Ilona nie reaguje na smutek Heli, nie reaguje na Heli wspólne spędzanie czasu z jej ukochanym, na to, że się dziwnie zachowują, po prostu na nic. Tylko się cieszy, że może wyprawić przyjęcie i odesłać bachora do domu.
Moja ocena:9.9/10 (za zacowanie Ilony ci odrobinkę obniżyłam)
Ogólnie świetne. Cieszę się, że wykorzystujesz moje rady