Nie chcę robić offtopa ale czy zauważyliście że galguś się już nie pokazuje? Mnie to strasznie dziwi i smuci Tak zamo nie widziałam dRacora. A swoją drogą trochę mi szkoda że nie p i s z ą
Rozdział I Wampir? Wampir!
Był śliczny słoneczny dzień.Nic nie mogło go popsuć,ale czy na pewno? Przed południem rozległ się dźwięk telefonu.
- Halóó - powiedziałam
- Hej Hela mogę do ciebie wpaść? - powiedziała Wika
- Jasne.Wpadnij o 13:10 ok.,bo wcześniej mnie nie będzie.
- Ok.To pa.
- Pa.
Rozejrzałam się po pokoju i uznałam,że jest czysty.O godzinie 13:20 przyszła Wika.
- Ciapcia-rapcio gdzie cie wywiało?! - wrzasnęłam
- Byłam w H&M wiesz jakie tam są odlotowe ciuchy! - powiedziała
- Wiem super są - powiedziałam
Boże jak ona wytrzymuje w tych sklepach - pomyślałam
- Chodź,siadaj i mów co tam.
- A nic tam. Rzadko się widujemy.
- Wiesz,że mnie na mieście nie zobaczysz.Nienawidzę sklepów.]
- Bo jesteś wampirem - zażartowała Wika
Na chwilę straciłam mowę.
- Kto tak powiedział? - spytałam
- Ilona
- Już ja jej dam wampira
Wzięłam telefon komórkowy i zadzwoniłam d Ilony.
- Cześć mendo wpadniesz jutro po 14:00 ?
- Jasne - powiedziała Ila
- To pa.
- Pa.
Następnego dnia byłam gotowa do odwiedzin,albo raczej straszenia.Pomalowałam sobie kawałek szyi na czerwono i na mocno czerwono dwie kropelki wyglądające jak znak po ugryzieniu dwoma kłami.Potem posypałam białym brokatem całe ciało i na koniec kupiłam żelki zęby wampira i umieściłam w szczęce.Po godzinie usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Hej Iluś co tam?
- Nic
- Siadaj
- Dobra
- Oberwiesz za tego wampira - powiedziałam pokazując zęby.
- Ha ha.A to dobre.
- To niezabawne.Myślisz,że to,że czytałaś Zmierzch oznacza,że znasz się na wampirach.Prawdzie wampiry tak się nie zachowują.
- Ha ha ha.Ja tylko żartowałam.
- A to ok.Chcesz ciastko?
- Tak
- To dam - spojrzałam na lewo wyginając szyję w taki sposób by Ila zobzczyła niby ugryzienie.
- Co tu masz - wskazała palcem na niby ugryzienie
- A nic - zakryłam niby ugryzienie ręką.Spojrzałam na zegarek i powiedziałam - Jeszcze dwie godziny.
- Do czego?
- Do zajścia słońca.Wtedy wyjdę na dwór.Teraz światło mnie razi.
- Aha - powiedziała Ila i spojrzała na zegarek - Ja już muszę iść.Odprowadzisz mnie?
- Jasne.Tylko wezmę okulary przeciwsłoneczne.
Poszłam po okulary i wyszłyśmy.Naglę Ilona zobaczyła białego kotka.
- Oj jaki piękny.Choć kici kici - powiedziała Ilona
- Zostaw tego kota i chodź z tego słońca,bo zaraz się spalę z gorąca.
- Jest tylko 20 stopni w słońcu.
- I co z tego.Gdy wyjdę na pełne słońce skóra mnie bardzo piecze.Chodź już.
- Wiesz co sama trafię do domu.Ty idź już do siebie - powiedziała i szybo uciekła.
Ha ha nabrała się pomyślałam i wróciłam do domu.
Ok 20 w nocy poszłam z psem na spacer przez park.Gdy doszliśmy do parku usłyszałam czyiś głos:
- Co ona ma do nas? Musimy ją ukarać - powiedział pierwszy głos
- Nie.Zmieńmy ją w wampira.Niech poczuje jak to być nami - powiedział drugi głos
- Zgadam się - powiedział trzeci głos
- Ja też - powiedział czwarty głos
- No dobra niech tak będzie - powiedział pierwszy głos
- C ... c... co się dzieje? - spytałam i po tych słowach zemdlałam.
Po chwili obudziło mnie szczekanie psa który schował się pod krzakiem.Podeszłam do niego,a on podkulił ogon i zaczął na mnie warczeć.
- Marley (czyt. Marlej) nie bój się to ja.
Pies zaczął szczekać.Po jakiś 10 minutach przestał,ale nadal miał podkulony ogon.Nagle poczułam ból na ustach.Okazało się,że ugryzłam się w usta zębami.Okazało się,że zęby trójki są dłuższe niż były przedtem.Wtedy zrozumiałam,że to nie są żelki tylko prawdziwe zęby! Zostałam zmieniona w wampira! Wzięłam Marley'a na ręce i pobiegłam do domu.W progu zastałam tatę.
- Gdzie ty byłaś!? - zapytał tata - Już chciałem zgłosić zaginięcie.
- Z Marley'em na spacerze - powiedziałam
- Tak długo?
- Ile mnie nie było?
- 3 godziny.Jak to wytłumaczysz?
- Znalazłam patyk i bawiłam się nim z Marley'em.Straciłam poczucie czasu.Przepraszam.
- Nic się nie stało.
Poszłam do pokoju.
- Nic nie zjesz? - zapytała mama
- Nie.Jadłam przed wyjściem - skłamałam i weszłam do pokoju i zamknęłam drzwi.
- Jak to możliwe.Zmieniłam się w wampira.Co ja teraz zrobię.Nie mogę nic jeść,bo ktoś zobaczy moje zęby.I co ja teraz pocznę - pomyślałam - Aaa jestem zmęczona.Zacznę martwić się tym jutro ... o ile dożyję do jutra - pomyślałam i położyłam się do łózka,ale nie mogłam zasnąć.Zasnęłam dopiero o 5 nad ranem.
Książka napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń.Niektóre informacje są zmyślone. Rozdział II To co przyniosła poprzednia noc Dzień zapowiadał się świetnie,ale nie dla Heli która jeszcze nie otrząsnęła się z wydarzeń minionej nocy ...
Gdy wstałam była już 14.Wystraszona pobiegłam do lustra.Zaczęłam przyglądać się moim zębom i stwierdziłam,że zęby są normalnej wielkości.Wtedy wmówiłam sobie,że to był tylko sen.Nagle rozległ się dźwięk domofonu.Wybiegłam z pokoju jak błyskawica i szybko odebrałam.
- Hela wyjdziesz na podwórko - powiedziała moja przyjaciółka
- Jasne mendo tylko się ubiorę.
- Ok. pa.
- Pa
Ubrałam się szybko i wybiegłam z domu.Na klatce schodowej stało się coś czego nie mogę zrozumieć do tej pory.Potknęłam się i gdy spadałam głową w dół cofnął się czas!Nie wiem jak to się stało,ale nagle zaczęłam lecieć do tyłu i stanęłam na tym schodku na którym się potonęłam.Było to dziwne,ale wolałam o tym nie myśleć.Gdy wyszłam z klatki słońce zaczęło mnie razić,a skóra piekielnie piec.
- Oliwia powiedz mi czy ja się palę?
- Nie,al wyglądasz mizernie.Lepiej idź do domu.
- Dzięki Oliv.Już się bałam,że każesz mi zostać.Pa
- Pa.
Pobiegłam do domu.Usiadłam na krześle i myślałam nad tym co zdarzyło się w nocy.Siedziałam tak kilka godzin.Gdy słońce zaszło straciłam przytomność.Gdy się obudziłam miałam już zęby wampira.
- To jednak nie był sen! - pomyślałam - To niemożliwe.Co ja tekiego zrobiłam,czy będę normalnie żyć?Co jeśli zimą będę miała lekcje po zachodzie słońca.Co jeśli pani weźmie mnie do odpowiedzi ...
Nagle do pokoju wszedł mój tata:
- Pakuj się - powiedział tata
- Czemu?
- Nie mówiłem ci? Robię remont w domu,a ty jesteś astmatyczką,więc muszę pozbyć się ciebie z domu.Ilona zgodziła się na przenocowanie u niej.Jutro z samego rana zaczyna się remont,więc rano musisz być u Ilony.
- Dobrze tato - powiedziałam - Ile nocy spędzę u Ili?
- Trzy
- Ok dzięki.
Tata wyszedł z pokoju.
- Że co mam pokazać Ili ząbki? Jak ja to przeżyję.Nie jak ona to przeżyje? - pomyślałam i poszłam spać.
C.D.N.
Plisss dajcie jeden post to zaraz napiszę Ciąg Dalszy.
Książka napisana na podstawie prawdziwych wydarzeń.Niektóre informacje są zmyślone. Rozdział III Przyjaciółka czy jedzenie? Dzień nie był taki piękny jak poprzednie.Był zimny i na niebie było tyle chmur,że zasłaniały słońce ...
- Pa pa.Mam nadzieje,że dom będzie ładniejszy jak wrócę - powiedziałam i wyszłam z domu- Hej Ila -powiedziałam gdy doszłam do jej domu.
- Hej mendo.Miałaś być 5 minut temu.
- Przepraszam - powiedziałam.
Razem gadałyśmy przez wiele godzin.Gdy słońce zaczęło zachodzić musiałam powiedzieć Ili,że jestem wampirzycą.
- Iluś słuchaj muszę ci coś wyznać -zaczęłam
- Wal śmiało mendo.
- Słuchaj ja ... ja jestem ... jestem wampirem - wydusiłam
- Ha ha.Nie nabiorę się na to.Wika powiedziała mi jak mnie chciałaś nastraszyć.
- Wiem i przepraszam,ale ja naprawdę jestem wampirzycą zmieniłam się,za ten żart.Błagam uwierz mi - spojrzałam za zachód słońca - już za późno na wyjaśnienia.Nie wystrasz się mnie - powiedziałam - a i proszę złap mnie - wtedy zemdlałam.
Obudziłam się po minucie wraz z zębami.
- Widzisz co się ze mną dzieje.Jestem wampirzycą.Proszę nie mów nikomu.
- Nie powiem nikomu,ale nadal nie mogę uwierzyć.
- Ja też,ale zgłodniałam - powiedziałam
- Nie jedz mnie! - wrzasnęła Ila
- Miałam na myśli jabłko - powiedziałam zdenerwowana
- A już przyniosę - powiedziała Ila i pobiegła do kuchni. Wróciła z wielkim soczystym jabłkiem.
- Mmm smaczny kąsek - powiedziałam i wtopiłam zęby w jabłko - hmm pycha
- Widzę,że ci smakuje - powiedziała Ila
- Hmm miałam na myśli ciebie - spojrzałam się na Ilę i po chwili gryzłam ją w nogę
- Hela przestań.To boli.O patrz krew! - wrzasnęła Ila
- Gdzie - po tych słowach dostałam czymś ciężkim w głowę.Potem obudziłam się związana
- Słuchaj nie chce cie krzywdzić,ale przez ciebie mam ranę na nodze - powiedziała i pokazała nogę
- Przepraszam.
- Ok. Słuchaj ja nie mam nic do roboty ty też więc powiedz mi jak się w wampira zmieniłaś.
- To było tak ... - zaczęłam opowiadać ze wszystkimi szczegółami.
- Czyli jesteś królową wampirów - powiedziała Ila gdy skończyłam opowiadać
- Jak to?
- Jeżeli zostałaś zmieniona w wampira nie przez ugryzienie to oznacza,że jesteś królową wampirów.
- Chyba księżniczką - powiedziałam
- Ty masz rację.Księżniczką.Zaczekaj zaraz o tym coś znajdę - Ila podeszła do regału z książkami i wżęła jedną - Jest mam.Czytam: Jeżeli osoba przed ukończeniem 18 zostanie zmieniona nie przez ugryzienie staje się księżniczką wampirów.Przez rok rozwija swoje moce.W ciągu tygodnia zyskuje moc wzywania wampirów które mogą jej pomóc w polowaniach.Księżniczki starzeją się jak ludzie.W dniu 18 urodzin księżniczka dostaje prezenty jeden z lekarstwem które zmienia w człowieka,a drugi z płynem który zmienia w 100% wampira który jest nieśmiertelny.Księżniczka może wybrać tylko jeden.Po wyborze drugi niewybrany znika.Księżniczka ma wtedy możliwość stać się zwykłym człowiekiem lub królową wybór należy do niej.
- Ja cie interesuje mnie czy umiem wzywać inne wampiry.
- Hela nawet nie próbuj.
- Ok. Niech ci będzie.Aaa jestem zmęczona idę spać.
- Ja chyba też pójdę spać.
- Ej.A nie rozwiążesz mnie - spytałam
- Nie,bo jeszcze mi coś zrobisz.
- No,ale ...
- Dobranoc Hela - powiedziała Ila i zasnęła.
- Dobranoc przekąsko - powiedziałam i zasnęłam. C.D.N.
Komentarz
Będzie następna część?
Połowa prawdziwa,połowa zmyślona.
3 będzie mieć tytuł:
"Good Girl,Bad girl"
Czyli opowieść napisana na dywaniku u dyrektorki
3 część (ale inną niż zapowiadałam) zrobię jutro lub pojutrze.
Wampir? Wampir!
Był śliczny słoneczny dzień.Nic nie mogło go popsuć,ale czy na pewno? Przed południem rozległ się dźwięk telefonu.
- Halóó - powiedziałam
- Hej Hela mogę do ciebie wpaść? - powiedziała Wika
- Jasne.Wpadnij o 13:10 ok.,bo wcześniej mnie nie będzie.
- Ok.To pa.
- Pa.
Rozejrzałam się po pokoju i uznałam,że jest czysty.O godzinie 13:20 przyszła Wika.
- Ciapcia-rapcio gdzie cie wywiało?! - wrzasnęłam
- Byłam w H&M wiesz jakie tam są odlotowe ciuchy! - powiedziała
- Wiem super są - powiedziałam
Boże jak ona wytrzymuje w tych sklepach - pomyślałam
- Chodź,siadaj i mów co tam.
- A nic tam. Rzadko się widujemy.
- Wiesz,że mnie na mieście nie zobaczysz.Nienawidzę sklepów.]
- Bo jesteś wampirem - zażartowała Wika
Na chwilę straciłam mowę.
- Kto tak powiedział? - spytałam
- Ilona
- Już ja jej dam wampira
Wzięłam telefon komórkowy i zadzwoniłam d Ilony.
- Cześć mendo wpadniesz jutro po 14:00 ?
- Jasne - powiedziała Ila
- To pa.
- Pa.
Następnego dnia byłam gotowa do odwiedzin,albo raczej straszenia.Pomalowałam sobie kawałek szyi na czerwono i na mocno czerwono dwie kropelki wyglądające jak znak po ugryzieniu dwoma kłami.Potem posypałam białym brokatem całe ciało i na koniec kupiłam żelki zęby wampira i umieściłam w szczęce.Po godzinie usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Hej Iluś co tam?
- Nic
- Siadaj
- Dobra
- Oberwiesz za tego wampira - powiedziałam pokazując zęby.
- Ha ha.A to dobre.
- To niezabawne.Myślisz,że to,że czytałaś Zmierzch oznacza,że znasz się na wampirach.Prawdzie wampiry tak się nie zachowują.
- Ha ha ha.Ja tylko żartowałam.
- A to ok.Chcesz ciastko?
- Tak
- To dam - spojrzałam na lewo wyginając szyję w taki sposób by Ila zobzczyła niby ugryzienie.
- Co tu masz - wskazała palcem na niby ugryzienie
- A nic - zakryłam niby ugryzienie ręką.Spojrzałam na zegarek i powiedziałam - Jeszcze dwie godziny.
- Do czego?
- Do zajścia słońca.Wtedy wyjdę na dwór.Teraz światło mnie razi.
- Aha - powiedziała Ila i spojrzała na zegarek - Ja już muszę iść.Odprowadzisz mnie?
- Jasne.Tylko wezmę okulary przeciwsłoneczne.
Poszłam po okulary i wyszłyśmy.Naglę Ilona zobaczyła białego kotka.
- Oj jaki piękny.Choć kici kici - powiedziała Ilona
- Zostaw tego kota i chodź z tego słońca,bo zaraz się spalę z gorąca.
- Jest tylko 20 stopni w słońcu.
- I co z tego.Gdy wyjdę na pełne słońce skóra mnie bardzo piecze.Chodź już.
- Wiesz co sama trafię do domu.Ty idź już do siebie - powiedziała i szybo uciekła.
Ha ha nabrała się pomyślałam i wróciłam do domu.
Ok 20 w nocy poszłam z psem na spacer przez park.Gdy doszliśmy do parku usłyszałam czyiś głos:
- Co ona ma do nas? Musimy ją ukarać - powiedział pierwszy głos
- Nie.Zmieńmy ją w wampira.Niech poczuje jak to być nami - powiedział drugi głos
- Zgadam się - powiedział trzeci głos
- Ja też - powiedział czwarty głos
- No dobra niech tak będzie - powiedział pierwszy głos
- C ... c... co się dzieje? - spytałam i po tych słowach zemdlałam.
Po chwili obudziło mnie szczekanie psa który schował się pod krzakiem.Podeszłam do niego,a on podkulił ogon i zaczął na mnie warczeć.
- Marley (czyt. Marlej) nie bój się to ja.
Pies zaczął szczekać.Po jakiś 10 minutach przestał,ale nadal miał podkulony ogon.Nagle poczułam ból na ustach.Okazało się,że ugryzłam się w usta zębami.Okazało się,że zęby trójki są dłuższe niż były przedtem.Wtedy zrozumiałam,że to nie są żelki tylko prawdziwe zęby! Zostałam zmieniona w wampira! Wzięłam Marley'a na ręce i pobiegłam do domu.W progu zastałam tatę.
- Gdzie ty byłaś!? - zapytał tata - Już chciałem zgłosić zaginięcie.
- Z Marley'em na spacerze - powiedziałam
- Tak długo?
- Ile mnie nie było?
- 3 godziny.Jak to wytłumaczysz?
- Znalazłam patyk i bawiłam się nim z Marley'em.Straciłam poczucie czasu.Przepraszam.
- Nic się nie stało.
Poszłam do pokoju.
- Nic nie zjesz? - zapytała mama
- Nie.Jadłam przed wyjściem - skłamałam i weszłam do pokoju i zamknęłam drzwi.
- Jak to możliwe.Zmieniłam się w wampira.Co ja teraz zrobię.Nie mogę nic jeść,bo ktoś zobaczy moje zęby.I co ja teraz pocznę - pomyślałam - Aaa jestem zmęczona.Zacznę martwić się tym jutro ... o ile dożyję do jutra - pomyślałam i położyłam się do łózka,ale nie mogłam zasnąć.Zasnęłam dopiero o 5 nad ranem.
C.D.N
Rozdział II
To co przyniosła poprzednia noc
Dzień zapowiadał się świetnie,ale nie dla Heli która jeszcze nie otrząsnęła się z wydarzeń minionej nocy ...
Gdy wstałam była już 14.Wystraszona pobiegłam do lustra.Zaczęłam przyglądać się moim zębom i stwierdziłam,że zęby są normalnej wielkości.Wtedy wmówiłam sobie,że to był tylko sen.Nagle rozległ się dźwięk domofonu.Wybiegłam z pokoju jak błyskawica i szybko odebrałam.
- Hela wyjdziesz na podwórko - powiedziała moja przyjaciółka
- Jasne mendo tylko się ubiorę.
- Ok. pa.
- Pa
Ubrałam się szybko i wybiegłam z domu.Na klatce schodowej stało się coś czego nie mogę zrozumieć do tej pory.Potknęłam się i gdy spadałam głową w dół cofnął się czas!Nie wiem jak to się stało,ale nagle zaczęłam lecieć do tyłu i stanęłam na tym schodku na którym się potonęłam.Było to dziwne,ale wolałam o tym nie myśleć.Gdy wyszłam z klatki słońce zaczęło mnie razić,a skóra piekielnie piec.
- Oliwia powiedz mi czy ja się palę?
- Nie,al wyglądasz mizernie.Lepiej idź do domu.
- Dzięki Oliv.Już się bałam,że każesz mi zostać.Pa
- Pa.
Pobiegłam do domu.Usiadłam na krześle i myślałam nad tym co zdarzyło się w nocy.Siedziałam tak kilka godzin.Gdy słońce zaszło straciłam przytomność.Gdy się obudziłam miałam już zęby wampira.
- To jednak nie był sen! - pomyślałam - To niemożliwe.Co ja tekiego zrobiłam,czy będę normalnie żyć?Co jeśli zimą będę miała lekcje po zachodzie słońca.Co jeśli pani weźmie mnie do odpowiedzi ...
Nagle do pokoju wszedł mój tata:
- Pakuj się - powiedział tata
- Czemu?
- Nie mówiłem ci? Robię remont w domu,a ty jesteś astmatyczką,więc muszę pozbyć się ciebie z domu.Ilona zgodziła się na przenocowanie u niej.Jutro z samego rana zaczyna się remont,więc rano musisz być u Ilony.
- Dobrze tato - powiedziałam - Ile nocy spędzę u Ili?
- Trzy
- Ok dzięki.
Tata wyszedł z pokoju.
- Że co mam pokazać Ili ząbki? Jak ja to przeżyję.Nie jak ona to przeżyje? - pomyślałam i poszłam spać.
C.D.N.
Plisss dajcie jeden post to zaraz napiszę Ciąg Dalszy.
Rozdział III
Przyjaciółka czy jedzenie?
Dzień nie był taki piękny jak poprzednie.Był zimny i na niebie było tyle chmur,że zasłaniały słońce ...
- Pa pa.Mam nadzieje,że dom będzie ładniejszy jak wrócę - powiedziałam i wyszłam z domu- Hej Ila -powiedziałam gdy doszłam do jej domu.
- Hej mendo.Miałaś być 5 minut temu.
- Przepraszam - powiedziałam.
Razem gadałyśmy przez wiele godzin.Gdy słońce zaczęło zachodzić musiałam powiedzieć Ili,że jestem wampirzycą.
- Iluś słuchaj muszę ci coś wyznać -zaczęłam
- Wal śmiało mendo.
- Słuchaj ja ... ja jestem ... jestem wampirem - wydusiłam
- Ha ha.Nie nabiorę się na to.Wika powiedziała mi jak mnie chciałaś nastraszyć.
- Wiem i przepraszam,ale ja naprawdę jestem wampirzycą zmieniłam się,za ten żart.Błagam uwierz mi - spojrzałam za zachód słońca - już za późno na wyjaśnienia.Nie wystrasz się mnie - powiedziałam - a i proszę złap mnie - wtedy zemdlałam.
Obudziłam się po minucie wraz z zębami.
- Widzisz co się ze mną dzieje.Jestem wampirzycą.Proszę nie mów nikomu.
- Nie powiem nikomu,ale nadal nie mogę uwierzyć.
- Ja też,ale zgłodniałam - powiedziałam
- Nie jedz mnie! - wrzasnęła Ila
- Miałam na myśli jabłko - powiedziałam zdenerwowana
- A już przyniosę - powiedziała Ila i pobiegła do kuchni. Wróciła z wielkim soczystym jabłkiem.
- Mmm smaczny kąsek - powiedziałam i wtopiłam zęby w jabłko - hmm pycha
- Widzę,że ci smakuje - powiedziała Ila
- Hmm miałam na myśli ciebie - spojrzałam się na Ilę i po chwili gryzłam ją w nogę
- Hela przestań.To boli.O patrz krew! - wrzasnęła Ila
- Gdzie - po tych słowach dostałam czymś ciężkim w głowę.Potem obudziłam się związana
- Słuchaj nie chce cie krzywdzić,ale przez ciebie mam ranę na nodze - powiedziała i pokazała nogę
- Przepraszam.
- Ok. Słuchaj ja nie mam nic do roboty ty też więc powiedz mi jak się w wampira zmieniłaś.
- To było tak ... - zaczęłam opowiadać ze wszystkimi szczegółami.
- Czyli jesteś królową wampirów - powiedziała Ila gdy skończyłam opowiadać
- Jak to?
- Jeżeli zostałaś zmieniona w wampira nie przez ugryzienie to oznacza,że jesteś królową wampirów.
- Chyba księżniczką - powiedziałam
- Ty masz rację.Księżniczką.Zaczekaj zaraz o tym coś znajdę - Ila podeszła do regału z książkami i wżęła jedną - Jest mam.Czytam:
Jeżeli osoba przed ukończeniem 18 zostanie zmieniona nie przez ugryzienie staje się księżniczką wampirów.Przez rok rozwija swoje moce.W ciągu tygodnia zyskuje moc wzywania wampirów które mogą jej pomóc w polowaniach.Księżniczki starzeją się jak ludzie.W dniu 18 urodzin księżniczka dostaje prezenty jeden z lekarstwem które zmienia w człowieka,a drugi z płynem który zmienia w 100% wampira który jest nieśmiertelny.Księżniczka może wybrać tylko jeden.Po wyborze drugi niewybrany znika.Księżniczka ma wtedy możliwość stać się zwykłym człowiekiem lub królową wybór należy do niej.
- Ja cie interesuje mnie czy umiem wzywać inne wampiry.
- Hela nawet nie próbuj.
- Ok. Niech ci będzie.Aaa jestem zmęczona idę spać.
- Ja chyba też pójdę spać.
- Ej.A nie rozwiążesz mnie - spytałam
- Nie,bo jeszcze mi coś zrobisz.
- No,ale ...
- Dobranoc Hela - powiedziała Ila i zasnęła.
- Dobranoc przekąsko - powiedziałam i zasnęłam.
C.D.N.
Można powiedzieć że nawet wciąga...