W piwnicy naszej szkoły jest sala klubowa (świetlica). Wczoraj z moim przyjacielem nasłuchiwaliśmy pod zamkniętymi na klucz drzwiami tej sali i słyszeliśmy szuranie, kroki, przesuwanie kartek itp.:shock:Zawołaliśmy panią z dyżurki, ona nam otworzyła tą salę, wleźliśmy tam i... Nic. Poddaliśmy się, bo był dzwonek na lekcję. Dzisiaj po lekcjach poszedłem pod tą salę i zacząłem nasłuchiwać i słyszałem przeciąg, durzy przeciąg. Jest jeden problem: W tej sali jest jedno malutkie okienko...
Kiedy byłam w klasach 1-3 to tam na piętrze były zamknięte drzwi ja tam sobie usiadłam i coś mnie dotknęło i w łazienkach ja i kilka moich kol. widzieliśmy taki napis a po kilku dniach znikał i jeszcze w
łazienkach widzieliśmy takiego chłopca z wysuniętymi zębami i w ręce miał nóż podobno nasza szkoła jest zbudowana na dawnym cmentarzu szok ja wariuje coś ze mną nie tak jeszcze wiele takich opowieści
Ja pamiętam taką historię, jak byłam w 6kl. podst. miałam taką przyjaciółkę i któregoś razu zaprosiła mnie na noc do siebie bo jej mama musiała gdzieś pojechać bo coś tam się stało już nie pamiętam dokładnie o co chodziło. I ona miała mieszkanie 3-pokojowe. Siedziałyśmy w pokoju takim niby gościnnym i oglądałyśmy telewizję. Po jakimś czasie usłyszałyśmy jak coś spada. Więc przeszłyśmy się przez mieszkanie żeby zobaczyć co się stało. Okazało się że w pokoju w którym zmarła jej babcia parę tygodni wcześniej spadło metalowe pudełko należące do niej. Dziwne było to że spadło ze stołu a pamiętam że leżało prawie że na samym środku bo wchodziłyśmy tam po *** wcześniej. I jeszcze pamiętam że jak weszłyśmy do pokoju to było strasznie ziiimno mimo że były to wakacje i było gorąco i że światło mrygało. Jak rano opowiadałyśmy to jej mamie to stwierdziła że mamy świetną wyobraźnie.
Ja raz bylam u babci na noc,leżalam na łóżku i uslyszalam glośny trzask.Wyszlam na hol,zobaczylam otwarte drzwi.Dodam,że drzwi byly zamknięte na klucz,a klucz zgubil się jak byliśmy na wakacjach w górach 5 lat temu(nie wiem po co,żeśmy go brali).Chwilę potem zobaczylam ten klucz zlamany na podlodze.W pokoju jakaś mgielka unosila się nad podlogą,na piętrze.Stanęlam na panelach,a one skrzypialy!O 18 wszystko bylo OK z panelami,a teraz skrzypialy nie milosiernie.Drzwi zamknęly się z hukiem,a ja myślalam,że brat zrobil mi kawal,ale on tu byl i caly się trząsł.Próbowalam otworzyc drzwi,ale gdy dopadlam klamkę uslyszalam dźwięk klucza w zamku i zamknięte drzwi.To nie byla babcia bo spala,a dziadek gmeral w różach.Drzwi otworzyly się i huknęly o ścianę.Wyszlam a klucz leżal w dokladnie tym samym miejscu caly.
Tyle się mówi,że duchy nie istnieją...
Wczoraj szłam z zakupami do domu i nie miałam jak otworzyć sobie drzwi. Chciałam wziąć dwie reklamówki w jedną dłoń, nachylam się i...drzwi się otworzyły :shock: . Nikogo w pobliżu nie było, a zamek w nich nigdy nie szwankował. Byłam taka zdziwiona, że aż niekontrolowanie powiedziałam "Dziękuję". Mam nadzieję, że nikt z sąsiadów tego nie widział .
Śpię. Zima(noc). Ciemność. Patrzę przez otwarte drzwi a tam...Moja(zmarła) babcia. Stoi i się na mnie patrzy :shock: . Boję się. Chciałam wyjść z pokoju, ale ona się na mnie patrzała. Nie spałam, nawet się nie patrzyłam w stronę drzwi...Raz prasuję ubrania, odwracam się...a tu znowu moja babcia :shock: . Wyszłam z pokoju...
Duchy to mnie w domu strasza gdy jestem sama. Bylo szurajace wiedro, tylko je slyszlam, ale poruszlo sie gdy cos powiedzialam. Najpierw raz a topem dwa i na trzech szurnieciach sie zakonczylo. U mnie w domu na strych sie otwiera taka wielka klape i ona gdy sie ja podnosi, skrzypi na caly dom. Gdy w domu rano bylam tylko ja i poszlam zrobic sobie sok z malin (bo bylam chora) to ta klapa zaczela trzeszczec. Duzo tego bylo i czasami gdy jestem sama to cos sie przewraca, trzeszczy lub skrzypi. Dla mojej przyrodniej siostry, gdy byla w moim wieku z kibla wyszla czarna postac. Jej tez sie takie staszne rzeczy dzialy a to dla tego ze znalazla na plocie rózaniec i go przyniosla do domu. Jak go wyrzucila to duchy przestaly ja straszyc. Kiedys snila mi sie zmarla matka mego ojczyma której nigdy nie widzialam. W kuchni stal jej duch. Poszlam tam z mama bo uslyszlysmy halas. Mama ze strachu wogóle sie nie ruszala a ja dotknelam jej reki i po kosciach poszlo mi zimno. Po paru dniach mama mi pokazala jej zdjecia. Wygladala tak samo jak w moim snie. Poprawialam ta wiadomosc tyle razy poniwaz gdzy opowiadam o takich rzeczach zaczynam sie trzesc i robi mi sie zimno. Sporo razy napisalam zle litery. I jeszcze cos. Czasami gdy nagle odwróce wzrok w jakies miejsce do doslownie przez sekunde widze jakies oczy. Sa to chyba oczy kobiety.
Ja raz miałem na maksa dziwną sytuację jak z horroru. Zaczęło się, że pies zaczął wyć choć nigdy tego nie robił. Wyłączyłem telewizor i poszedłem sprawdzić co się dziej, a ona (bo to właściwie *****) spokojnie sobie leżała... Wraca, do pokoju a telewizor dalej działa. Później zgasło światło i usłyszałem trzaskanie z kuchni. W kuchni nic nie było.
Sam już nie wiem czy to było naprawdę czy mi się tylko śniło.
A u mnie duchy zwykle łażą w nocy po domu. Kiedyś, pamiętam, jak zawsze budziłam się w nocy, bo słyszałam jak ktoś chodzi po schodach, albo smaży sobie coś na patelni. Słyszałam odgłosy stawiania talerzy, odsuwania krzeseł, nawet spłuczki w toalecie. I oto chodzi, że wszyscy spali. Sprawdzałam. I to raczej sen też nie był, bo byłam w pełni świadoma wszystkiego i nawet się uszczypnęłam w ramię.
Niedawno miałam przypadek, że zbudziłam się z powodu krzyku. Przeraźliwego krzyku. Ktos wołał moje imię i to nie był znany mi głos. Sprawdziłam, znowu wszyscy spali. Była dopiero piąta. Dziwi mnie tylko, że nikogo TO nie obudziło. Nadal czasami mam w uszach ten krzyk. Krzyk umierającego, cierpiącego, wołającego o pomoc... to jest po prostu straszne.
EDIT: I niech tylko ktoś spróbuje powiedzieć, że mam wybujałą wyobraźnię. Moja wyobraźnia już dawno wyłączyła się i jej miejsce zajęły pierwiastki i inne głupoty. Włącza się tylko na pracę z polaka.
A ja to ostatnio mało zawału nie dostałam. Znowu ten krzyk Obudziłam się przez to w nocy.
W ogóle coś ze mną ostatnio nie tak. Śnił mi się Jezus na krzyżu i tak na mnie patrzył... :? Kurczę, zaczynam podejrzewać, że jestem nienormalna.
Ogólnie uważam mój dom za nawiedzony (szurania, spadania itp.) Jednak moja koleżanka z klasy bije mój dom na głowę.
Koleżanka podwójnie nie lubi, gdy ktoś bliski umiera. Nie tylko dlatego, że już go nie zobaczy. Ba, po śmierci wciąż widzi duchy!
Zmarła jej babcia, mieszkająca razem z nią. Jeszcze przed pogrzebem, chyba dzień po śmierci...
Chciała położyć się spać.
Spojrzała.
Spojrzała na równoległą ścianę.
Przy niej stała...
Stała babcia.
Po pogrzebie, jak ręką odjął, babcia nie pojawiała już się w domu. A przynajmniej nie skarżyła się na obecność umarlaków
Ponoć w dniach między śmiercią a pogrzebem duchy błąkają się po świecie, ******ąc jakiegoś miejsca na nim...
Co sekundę jakaś osoba umiera...
Komentarz
W piwnicy naszej szkoły jest sala klubowa (świetlica). Wczoraj z moim przyjacielem nasłuchiwaliśmy pod zamkniętymi na klucz drzwiami tej sali i słyszeliśmy szuranie, kroki, przesuwanie kartek itp.:shock:Zawołaliśmy panią z dyżurki, ona nam otworzyła tą salę, wleźliśmy tam i... Nic. Poddaliśmy się, bo był dzwonek na lekcję. Dzisiaj po lekcjach poszedłem pod tą salę i zacząłem nasłuchiwać i słyszałem przeciąg, durzy przeciąg. Jest jeden problem: W tej sali jest jedno malutkie okienko...
Kiedy byłam w klasach 1-3 to tam na piętrze były zamknięte drzwi ja tam sobie usiadłam i coś mnie dotknęło i w łazienkach ja i kilka moich kol. widzieliśmy taki napis a po kilku dniach znikał i jeszcze w
łazienkach widzieliśmy takiego chłopca z wysuniętymi zębami i w ręce miał nóż podobno nasza szkoła jest zbudowana na dawnym cmentarzu szok ja wariuje coś ze mną nie tak jeszcze wiele takich opowieści
Tyle się mówi,że duchy nie istnieją...
Sam już nie wiem czy to było naprawdę czy mi się tylko śniło.
Niedawno miałam przypadek, że zbudziłam się z powodu krzyku. Przeraźliwego krzyku. Ktos wołał moje imię i to nie był znany mi głos. Sprawdziłam, znowu wszyscy spali. Była dopiero piąta. Dziwi mnie tylko, że nikogo TO nie obudziło. Nadal czasami mam w uszach ten krzyk. Krzyk umierającego, cierpiącego, wołającego o pomoc... to jest po prostu straszne.
EDIT: I niech tylko ktoś spróbuje powiedzieć, że mam wybujałą wyobraźnię. Moja wyobraźnia już dawno wyłączyła się i jej miejsce zajęły pierwiastki i inne głupoty. Włącza się tylko na pracę z polaka.
A znasz ją czy to obcy?
W ogóle coś ze mną ostatnio nie tak. Śnił mi się Jezus na krzyżu i tak na mnie patrzył... :? Kurczę, zaczynam podejrzewać, że jestem nienormalna.
Ogólnie uważam mój dom za nawiedzony (szurania, spadania itp.) Jednak moja koleżanka z klasy bije mój dom na głowę.
Koleżanka podwójnie nie lubi, gdy ktoś bliski umiera. Nie tylko dlatego, że już go nie zobaczy. Ba, po śmierci wciąż widzi duchy!
Zmarła jej babcia, mieszkająca razem z nią. Jeszcze przed pogrzebem, chyba dzień po śmierci...
Chciała położyć się spać.
Spojrzała.
Spojrzała na równoległą ścianę.
Przy niej stała...
Stała babcia.
Po pogrzebie, jak ręką odjął, babcia nie pojawiała już się w domu. A przynajmniej nie skarżyła się na obecność umarlaków
Ponoć w dniach między śmiercią a pogrzebem duchy błąkają się po świecie, ******ąc jakiegoś miejsca na nim...
Co sekundę jakaś osoba umiera...