Takie sny, kiedy jestem kobietą są... ciekawe. :twisted:
Kiedyś opowiadałem Patrycji, jak we śnie brałem udział w kobiecej olimpiadzie wodnej - miałem na imię Patrycja i z tego co pamiętam, pochodziłem/am z gór.
Takie sny, kiedy jestem kobietą są... ciekawe. :twisted:
Kiedyś opowiadałem Patrycji, jak we śnie brałem udział w kobiecej olimpiadzie wodnej - miałem na imię Patrycja i z tego co pamiętam, pochodziłem/am z gór.
Pamiętam, pamiętam. Ach, czasem sny bywają dziwne xD
Ja miałam ostatnio bardzo dziwny sen(chyba słucham za dużo muzyki). Z moją przyjaciółką porwałyśmy Gerard'a Way'a(wokalista My Chemical Romance) :shock: Ona prowadziła samochód, a ja go do niego wciągnęłam xD Gdy jechaliśmy chciał go uratować Frank Iero(gitarzysta tego samego zespołu), ale mu sie nie udało i też został porwany O_o Potem pojechaliśmy do domu, chłopaków dostawiliśmy w piwnicy i poszłyśmy do mojego pokoju. Tam siedział Jared Leto(wokalista 30 Seconds To Mars), okazało się, że to on prowadzi tym porwaniem i zaczął mi wmawiać, że jest moim mężem O_O
Dzisiaj rano (chwilę przed budzikiem) śniło mi się, że niechcący szturchnąłem jakąś cygankę. Powiedziałem przepraszam a ona powiedziała to samo ale z takim czesko-białoruskim akcentem. Dała mi jakąś małą monetę. Potem nawiązał się dialog:
- Co ja Ci dałam?
- Monetę. Małą monetę. Łan monets. Zlata maneta!
Po czym dała mi dwuzłotówkę, lecz powiedziałem jej, że nie mogę od niej przyjąć pieniędzy. Na co ona krzyczy na mnie, że rzuci na mnie klątwę i będę przeklęty! :shock:
Dzisiaj rano (chwilę przed budzikiem) śniło mi się, że niechcący szturchnąłem jakąś cygankę. Powiedziałem przepraszam a ona powiedziała to samo ale z takim czesko-białoruskim akcentem. Dała mi jakąś małą monetę. Potem nawiązał się dialog:
- Co ja Ci dałam?
- Monetę. Małą monetę. Łan monets. Zlata maneta!
Po czym dała mi dwuzłotówkę, lecz powiedziałem jej, że nie mogę od niej przyjąć pieniędzy. Na co ona krzyczy na mnie, że rzuci na mnie klątwę i będę przeklęty! :shock:
Mojej koleżance śniło się kiedyś,że w szkole była winda (fajowsko!:D) i ona wsiadła do niej.Winda spadła z drugiego na pierwsze piętro przed panią z przyrody.
Wychodzi, a pani podchodzi do niej zła i daje jej królika na głowę...
Raz mi się śniło coś takiego:
Śpię z babcią na jakieś ciasnej kanapie, budzę się i mówie : ja muszę grać w simsy! I tak sobie grałam obok śpiącej babci xD
Ostatnio śniły mi się 2 dziwne sny...
W pierwszym byłam trochę chora, gdy poszłam do szkoły okazało się że mam pare zaległych wypracowań o średniowieczu. W szkole wybudowali mały basenik wielkośni wanny, a na wodzie położyli ogromną mapę xd. Obok tego basenika uczyliśmy się o tym średniowieczu, zawsze jedna osoba pływała w tej wannie. Ciągle pisaliśmy te wypracowania, aż wkońcu poszliśmy do jakiegoś zamku na zaślubiny królewicza :shock:
W drugim pokłóciłam się w szkole ze znienawidzoną przyjaciółką. Wróciłam do domu babci, patrzę a w kuchni siedzi ona, a babcia piecze coś w piekarniku. Pytam się "Co robisz tutaj?!", ona "Degustuję wypieki babci (xD)". Wściekła poszłam do domu, patrzę a ona siedzi w salonmie ogląda telewizje. Wrzeszcze do niej "Co tutaj robisz?!" a ona mówi "Tu jest mi lepiej" , a ja już nie wytrzymałam i wrzasnęłam "Wiesz co? Spadaj (na prawdę użyłam brzydszego słowa xd) z mojego domu!" i ja kopnęłam tak że spadła na schody. Kopnęłam ją żeby się poturlała, gdy się zatrzymywała znowu kopałam aż spadła na parter. :shock:
Brutalny sen :shock:
Ja mam takie czasem prorocze sny, ale rzadko i mam nadzieję, że ten się nie spełni:
Pewnego ciepłego dnia, ranka(chyba na początku roku szkolnego, tego co będzie) leciały samoloty(takie jak na wojnie dawno dawno temu) i ja i moja mama stałyśmy na korytarzu i miałyśmy widok na te samoloty. Jeden leciał w naszą stronę i chciał strzelać. Moja mama szybko na mnie się rzuciła i leżałyśmy na podłodze, a samolot skręcił.(...)
Jechałam do szkoły autobusem i zatrzymaliśmy się w mieście i musieliśmy iść gdzieś tam i się baliśmy, bo te samoloty leciały nad tym miastem bez przerwy...W końcu dojechałam do szkoły i takie tam...ostrzegali nas przed czymś...
Jak dla mnie to był straszny sen, jakby był naprawdę. Zawsze mam takie sny, że muszę jakoś przetrwać i uciec przed śmiercią.
W tym śnie wzięłam ślub z jakimś chłopakiem którego nigdy wcześniej nie widziałam. Wesele odbywało się w drewnianym domku w którym spędziłam dwa pierwsze tygodnie lipca. Nie było DJ ani orkiestry. Ktoś p.u.s.z.c.z.a.ł piosenki z radia. W pewnym momencie ktoś zapowiedział pierwszy taniec, ale zamiast mnie i pana młodego tańczyli moi rodzice. Jak to we śnie, wcale nie wydało mi się to dziwne. W środku imprezy zauważyłam, że mam jakieś okropne babciowate buty, więc wyszłam poszukać innych. Różne buty były poustawiane na ulicy. Wzięłam, jakieś ładne, założyłam je i wróciłam na wesele. Przyjęcie miało trwać trzy dni, więc wszyscy poszliśmy spać. Rano obudziłam się i nie wiedziałam gdzie są goście. Wyszłam z domu i biegałam po całym Gdańsku w sukni ślubnej, s.z.u.k.a.j.ą.c ich. W końcu wyjęłam telefon (nie wiem nawet skąd) i zadzwoniłam do mamy. Powiedziała, że są w restauracji obok Rossmana. Poszłam tam. To był typowy klub. Jak ktoś mi chwilę później powiedział, poszli tam, bo było tanie jedzenie. Usiadłam wśród gości i nagle zapytałam czy ktoś w ogóle wie jak mój nowy mąż ma na imię. Inni też nie wiedzieli. W końcu ustaliliśmy, że Robert, albo Rafał. Po tym pojawiło się kolejne pytanie. Jak ja teraz mam na nazwisko. Siedzieliśmy i główkowaliśmy. Nagle w tym śnie obudziłam się i poszłam do mamy. Powiedziałam jej:
- Ale miałam dziwny sen (tutaj opowiedziałam ten ślub)
Ona odpowiedziała:
- To nie był sen. Idź do taty to wszystkiego się dowiesz.
Zrobiłam taką minę :shock: i naprawdę się obudziłam. To było niezłe Chcę kontynuację.
Plus był taki, że miałam ładną suknię, którą widziałam na zdjęciu w internecie :P
Twój sen był genialny! Ja też czasami mam takie, które aż proszą się o kontynuacje.
Niedawno śniło mi się, że mieszkam w centrum fikcyjnego miasta z wysoką zabudową al'a PRL. Naprzeciwko mojego wieżowca stał drugi, w którym mieszkała Kasia (nasza Obaretka). Kiedy patrzyłem przez okno, wyglądała jak jej awatar. Z racji tego, że mieszkamy niedaleko chciałem się z nią spotkać. Niestety zanim podjąłem odpowiednie kroki obudziłem się. I tak straciłem okazję poznania awatara Kasi. o-o
Ostatnio miałam super sen! W galerii w Bochni była promocja i można było brać w niej wszystko za darmo! Trzeba było mieć 100 punktów na karcie clubcart w Tesco i można było brać co się chce. Biegałam po całej galerii i brałam co się dało. W końcu spotkałam mojego znienawidzonego kolege ze swoją ekipą :evil: . Pokłóciliśmy się i byłam tak wściekła że zapomniałam o promocji i poszłam do domu.
A i jeszcze wcześniej śniło mi sie że po jakimś hotelu gonił mnie psychopata przebrany za św. Mikołaja i chciał mnie zabić...
Ja, jak byłam na noc u koleżanki, (ona ma piętrowe łóżko) to normalnie kładę się, zasypiam. Budzę się, jestem na dole, siedzę na fotelu :shock: I później tak siedzę i próbuję zasnąć na tym fotelu, ale to nic nie dało, nie mogłam zasnąć. Więc wstałam i poszłam na łóżko. I miałam też mały problem, bo jak moja koleżanka zaśnie, to jest masakra :x
Mi już trzeci raz się śniło, że pogodziłem się z kolegą, kyóry mnie wykorzystał, a potem udawał, że mnie nie zna.
Kiedyś był moim najlepszym przyjacielem. W sumie fajnie byłoby się z nim pogodzić...
Komentarz
Kiedyś opowiadałem Patrycji, jak we śnie brałem udział w kobiecej olimpiadzie wodnej - miałem na imię Patrycja i z tego co pamiętam, pochodziłem/am z gór.
ło się(MIeszka
łem w małym mieskzanku i mia
łęm może 6-7 lat[w realu też]), na ulicyłażą jakieś potwory[Transformers chyba[Dlatego żę nie lubi
łem tej bajki na Fox-Kids chyba xD) albo jakieś zmutowane pokemon {Ale Pokemon to lubiłem
})I lata
łem od okna patrzącego na ulicę do okna patrzącego na podwórko i tak w kółko O_o o_O Doooooś
[code]ć Dziwaaaaczne- Co ja Ci dałam?
- Monetę. Małą monetę. Łan monets. Zlata maneta!
Po czym dała mi dwuzłotówkę, lecz powiedziałem jej, że nie mogę od niej przyjąć pieniędzy. Na co ona krzyczy na mnie, że rzuci na mnie klątwę i będę przeklęty! :shock:
W tym śnie zwiałam z tej lekcji.
Mojej koleżance śniło się kiedyś,że w szkole była winda (fajowsko!:D) i ona wsiadła do niej.Winda spadła z drugiego na pierwsze piętro przed panią z przyrody.
Wychodzi, a pani podchodzi do niej zła i daje jej królika na głowę...
Śpię z babcią na jakieś ciasnej kanapie, budzę się i mówie : ja muszę grać w simsy! I tak sobie grałam obok śpiącej babci xD
Ostatnio śniły mi się 2 dziwne sny...
W pierwszym byłam trochę chora, gdy poszłam do szkoły okazało się że mam pare zaległych wypracowań o średniowieczu. W szkole wybudowali mały basenik wielkośni wanny, a na wodzie położyli ogromną mapę xd. Obok tego basenika uczyliśmy się o tym średniowieczu, zawsze jedna osoba pływała w tej wannie. Ciągle pisaliśmy te wypracowania, aż wkońcu poszliśmy do jakiegoś zamku na zaślubiny królewicza :shock:
W drugim pokłóciłam się w szkole ze znienawidzoną przyjaciółką. Wróciłam do domu babci, patrzę a w kuchni siedzi ona, a babcia piecze coś w piekarniku. Pytam się "Co robisz tutaj?!", ona "Degustuję wypieki babci (xD)". Wściekła poszłam do domu, patrzę a ona siedzi w salonmie ogląda telewizje. Wrzeszcze do niej "Co tutaj robisz?!" a ona mówi "Tu jest mi lepiej" , a ja już nie wytrzymałam i wrzasnęłam "Wiesz co? Spadaj (na prawdę użyłam brzydszego słowa xd) z mojego domu!" i ja kopnęłam tak że spadła na schody. Kopnęłam ją żeby się poturlała, gdy się zatrzymywała znowu kopałam aż spadła na parter. :shock:
Brutalny sen :shock:
Pewnego ciepłego dnia, ranka(chyba na początku roku szkolnego, tego co będzie) leciały samoloty(takie jak na wojnie dawno dawno temu) i ja i moja mama stałyśmy na korytarzu i miałyśmy widok na te samoloty. Jeden leciał w naszą stronę i chciał strzelać. Moja mama szybko na mnie się rzuciła i leżałyśmy na podłodze, a samolot skręcił.(...)
Jechałam do szkoły autobusem i zatrzymaliśmy się w mieście i musieliśmy iść gdzieś tam i się baliśmy, bo te samoloty leciały nad tym miastem bez przerwy...W końcu dojechałam do szkoły i takie tam...ostrzegali nas przed czymś...
Jak dla mnie to był straszny sen, jakby był naprawdę. Zawsze mam takie sny, że muszę jakoś przetrwać i uciec przed śmiercią.
W tym śnie wzięłam ślub z jakimś chłopakiem którego nigdy wcześniej nie widziałam. Wesele odbywało się w drewnianym domku w którym spędziłam dwa pierwsze tygodnie lipca. Nie było DJ ani orkiestry. Ktoś p.u.s.z.c.z.a.ł piosenki z radia. W pewnym momencie ktoś zapowiedział pierwszy taniec, ale zamiast mnie i pana młodego tańczyli moi rodzice. Jak to we śnie, wcale nie wydało mi się to dziwne. W środku imprezy zauważyłam, że mam jakieś okropne babciowate buty, więc wyszłam poszukać innych. Różne buty były poustawiane na ulicy. Wzięłam, jakieś ładne, założyłam je i wróciłam na wesele. Przyjęcie miało trwać trzy dni, więc wszyscy poszliśmy spać. Rano obudziłam się i nie wiedziałam gdzie są goście. Wyszłam z domu i biegałam po całym Gdańsku w sukni ślubnej, s.z.u.k.a.j.ą.c ich. W końcu wyjęłam telefon (nie wiem nawet skąd) i zadzwoniłam do mamy. Powiedziała, że są w restauracji obok Rossmana. Poszłam tam. To był typowy klub. Jak ktoś mi chwilę później powiedział, poszli tam, bo było tanie jedzenie. Usiadłam wśród gości i nagle zapytałam czy ktoś w ogóle wie jak mój nowy mąż ma na imię. Inni też nie wiedzieli. W końcu ustaliliśmy, że Robert, albo Rafał. Po tym pojawiło się kolejne pytanie. Jak ja teraz mam na nazwisko. Siedzieliśmy i główkowaliśmy. Nagle w tym śnie obudziłam się i poszłam do mamy. Powiedziałam jej:
- Ale miałam dziwny sen (tutaj opowiedziałam ten ślub)
Ona odpowiedziała:
- To nie był sen. Idź do taty to wszystkiego się dowiesz.
Zrobiłam taką minę :shock: i naprawdę się obudziłam. To było niezłe
Plus był taki, że miałam ładną suknię, którą widziałam na zdjęciu w internecie :P
Ktoś to przebije?
Niedawno śniło mi się, że mieszkam w centrum fikcyjnego miasta z wysoką zabudową al'a PRL. Naprzeciwko mojego wieżowca stał drugi, w którym mieszkała Kasia (nasza Obaretka). Kiedy patrzyłem przez okno, wyglądała jak jej awatar. Z racji tego, że mieszkamy niedaleko chciałem się z nią spotkać. Niestety zanim podjąłem odpowiednie kroki obudziłem się. I tak straciłem okazję poznania awatara Kasi. o-o
A i jeszcze wcześniej śniło mi sie że po jakimś hotelu gonił mnie psychopata przebrany za św. Mikołaja i chciał mnie zabić...
Kiedyś był moim najlepszym przyjacielem. W sumie fajnie byłoby się z nim pogodzić...