1. Spada blondynka i brunetka. Która spadnie pierwsza:?:
Brunetka bo ma wiecej w głowie.
2. Spada blondynka i brunetka. Która spadnie pierwsza:?:
Brunetka bo blondynka zapyta o drogę.
3. Spotykają się dwie blondynki. Jedna mówi:
- Co robimy?
A druga
- Załóżmy sie o to która "wyrwie" wiecej włochów.
Ta pierwsza:
- Jakie szczęście ze się dziś zapomniałam ogolić.
Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie od dołu...
Dlaczego blondynka podczas burzy nie słucha metalu?
-bo metal przyciąga pioruny!
Czym się różni mądra blondynka od Yeti ??
- Yeti podobno istnieje
Przychodzi baba do lekarza z zabandażowaną ręką i nogą . lekarz się pyta :
- Co się pani stało w rękę ??
- Prąd mnie kopnął ...
- A w nogę??
- Chciałam mu oddać
Przychodzi baba do lekarza.
- Mam wrażenie, że kaszle pani już lepiej, niż ostatnim razem- mówi lekarz.
- Nic dziwnego, panie doktorze, trenowałam całą noc.
Przychodzi facet do pubu i woła kelnera:
- Poproszę piwo.
Kelner pyta:
- Jakie? Jasne czy ciemne?
Facet odpowiada:
- Jasne, że ciemne.
Josio pyta mamy:
-mamusiu czy mogę iść popływać?
-Tak tylko się nie zamocz!!!
Podchodzi Jasio do taty i mówi
-Tato słyszałem że Twój tata był głupi.
A tata na to.
-Chyba Twój!
Jasiu szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi?
- Mówi: - "Dzień dobry. Poczta dla pani".
Nauczyciel na lekcji mówi do Jasia:
- Z Ciebie byłby doskonały przestępca.
- Dlaczego?! - dziwi się Jaś.
- Bo w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów działalności.
Jasiu chwali się koledze:
- Wiesz, na urodziny dostałem od rodziców rowerek i trąbkę.
- A z czego cieszysz się bardziej?
- Yyy... Chyba z trąbki.
- A dlaczego?
- Bo tata daje mi codziennie 50 zł, żebym przestał grać
Ojciec do Jasia:
- Matka skarży się że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał , co się do ciebie mówi
- Ale tato...!
- Nie tłumacz się tylko mi powiedz jak tego dokonać
Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
- Ale jak?
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki.
Jasiu zwraca się do dziadzia:
- Czemu tak mało?
Jasio i tata rozmawiają w salonie. Tata mówi do niego:
- Jasiu, popatrz na swojego ojca: mądry, inteligentny, a Ty głupi jak ten stół
To mówiąc zastukał w blat. Na to Jasio:
– Ktoś puka!
- Siedź idioto, sam otworzę.
Pani pyta się Jasia w szkole:
- Kiedy odrabiasz lekcje?
- Po obiedzie.
- To dlaczego dziś masz nieodrobione?
- Bo jestem na diecie
Przychodzi niedźwiedź do sklepu u zająca i mówi:
-Jest 5 kg nic?
-Nie ma
Na drugi dzień to sam i sytuacja powtarza się kilka razy.
Po paru dniach niedźwiedź przychodzi i mówi:
-Jest 5 kg nic?
zajączek wkurzony prowadzi niedźwiedzia do magazynu i mówi:
-Niedźwiedź co tu widzisz?
-Nic
-To bierz 5 kg i pa
Przychodzi Zając do sklepu i pyta
-Są narkotyki
-Nie -odpowiada niedźwiedź
Następnego dnia
-Są narkotyki -pyta się Zając
-Nie -odpowiada niedźwiedź
3 Dnia
Zając się pyta
-Są narkotyki
-NIE -odpowiedział Niedźwiedź
Niedźwiedź mówi
-A w końcu dam mu narkotyki
Wsypał mąki do foli
4 Dnia
Przychodzi Zając i pyta
-Są Narkotyki?
-Tak odpowiada Niedźwiedź
-To wpadłeś Jestem z policji -Powiedział Zając
Przychodzi baba do lekarza a lekarz mówi:
-lepiej niech pani już sobie pójdzie, bo nuż o nas kawały opowiadają.
Przychodzi zając do sklepu niedźwiedzia i pyta:
-Są zgnite marchewki?
Niedźwieź:
-Nie ma.
Następnego dnia:
Zając:
-Są zgnite marchewki?
Niedźwieź:
-Nie ma.
Historia powtarza się trzeciego i czwartego dnia aż w końcu:
Piątego dnia zając przychodzi do sklepu niedźwiedzia i mówi:
--Są zgnite marchewki?
Niedźwieź:
-Są.
Zając:
-WPADŁEŚ! Zamykam interes! SANEPID!
Pan znalazł 2 psy 1 nazwał zamknij się
a 2 kultura
Przychodzi do sklepu kulture zostawia na zewnątrz a zamknij się bierze z sobą
Pani mówi:Ale ładny piesek jak się wabi!?
Pan:Zamknij się.
Pani:No wiem pon co?Gdzie pańska kultura?!
Pan:Za drzwiami.
Działo się to w roku tysiąc pięćset sto dziewięćset, gdy bramy niebios zamykały sie na dwie agrafki. Z nich wyszło dwóch mądrych policjantów prowadzących pijanego nieboszczyka. Patrzą a w nasłonecznionym cieniiu na drewnianym kamieniu siedziała stojąc młoda staruszka, która nic nie mówiąc rzekła. Mam trzech synów, ten czwarty jest marynarzem. Poszli do portu, tam stały trzy statki. Pierwszy był cały drugiego połowa a trzeciego wcale nie bylo. Wsiedli do trzeciego i popłynęli na bezludna wyspę, gdzie roiło sie od białych murzynów. Weszli na gruszkę, srącili pietruszke, a spadła cebula. Przyszedł właściciel tego banana i mówi złaźcie z tego kasztana bo to nie mój orzech. Cała ta historia była zapisana na spódnicy Anny Manny, która zmarła na porost włosów rok przed swoim urodzeniem.
W szkole nauczycielka każe Jasiowi napisac wypracowanie na temat swojego dnia.
Jasio przychodzi do domu i mówi do mamy:
-Mamo?!Pomożesz mi napisać wypracowanie?.
-Nie.Teraz prasuje ubrania.
Jasio idzie do taty i pyta się:
-Tato pomożesz mi napisać wypracowanie?.
-Nie. teraz czytam gazetę.
Jasiu następnego dnia idzie do szkoły po drodze słyszy na targu dwu kilowe świnie, dwu kilowe świnie.
Trochę dalej Jasiu słyszy:
-PODWIEŹĆ CIĘ GDZIEŚ MAŁA?.
Jasiu przychodzi do szkoły i zaczyna rozmowę z nauczycielką:
-Jasiu przeczytaj nam swoje wypracowanie.Mówi nauczycielka.
-Nie.teraz prasuje.Odpowiada Jaś.
-Jasiu nie wstydź się przeczytaj nam je. Mówi nauczycielka.
-Nie.Teraz czytam gazetę.
Nauczycielka zdenerwowała się i powiedziała:
-Jasiu za kogo ty mnie masz?.Pyta nauczycielka.
-Dwu kilowe świnie, Dwu kilowe świnie.Odpowiada Jaś.
nauczycielka mówi:
-Dość tego!!Idziemy do dyrektorki!!!
-Podwieźć cię gdzieś mała?
Jasiu dostał pałę z historii.
- Czemu masz lufę? - pyta się mama.
- Bo się nie uczyłem. - odpowiada chłopiec.
Mama mu daruje i synek nie dostaje kary.
Tydzień później w dzienniczku znowu jedynka, również z tego przedmiotu.
- Jasiu, czemu?! - złości się mama.
- Ponieważ historia lubi się powtarzać, ale my nie lubimy powtarzać historii xD - mówi Jaś.
Na bezludnej wyspie są dwie brunetki i blondynka.Na brzegu znajdują sieć rybacką i zaczynają łowić ryby.Nagle złota rybka wpływa do sieci i mówi:
- Jak mnie wypuścicie spełnię wasze 3 życzenia,a że jest was 3 to każda ma jedno.
- Chce wrócić do domu - mówi brunetka
- Chce wrócić do domu - mówi druga brunetka
- Hmm nudno tu.Chce by moje koleżanki wróciły - mówi blondynka
Facet rozmawial z bogiem i pyta sie go -boze, czemu te blondynki sa taki ladne- po to zebyscie je kochali-boze, a czemu one sa tak niemadre-po to zeby was kochaly
Mam podobny jak aga 1017: Przychodzi zając do sklepu niedźwiedzia i pyta:
-Jest marchewka?
Niedźwiedź:
-Nie ma.
Następnego dnia:
Zając:
-Jest marchewka?
Niedźwiedź:
-Nie ma.
Historia powtarza się trzeciego i czwartego dnia aż w końcu:
Piątego dnia zając przychodzi do sklepu niedźwiedzia i mówi:
-Jest marchewka?
Niedźwiedź:
-Jak jeszcze raz przyjdziesz i spytasz się o marchewkę, to przybije ci uszy gwoździami do lady!!!
Następnego dnia przychodzi zając do sklepu i pyta
-Są gwoździe?
Zdziwiony niedźwiedź mówi
-nie ma
Następnie zając pyta:
-a jest marchewka? xDD
Na ławce siedzi facet i płacze, podchodzi do niego żabka:
-Czemu płaczesz? Taki piękny dzień mamy!
-Może i piękny, ale dom się rozpada, brzydka żona, która na dodatek nie umie gotować, dzieci źle się uczą, szef w pracy niemiły i na dodatek auta brak! Z czego tu się cieszyć?!
-Hmmm... idź do domu, postaram się coś zaradzić na to!
Facet przychodzi do domu, a tam widzi: przed wielkim domem stoi najnowszy model Ferrari Britney Spears robi pierogi, dzieci na świadectwie średnią 6.0, szef dzwoni z wiadomością o podwyżce i awansie.
Od razu pobiegł do parku:
-Żabko, żabko! Udało się! Mam życie usłane różami! Jak mogę się odwdzięczyć?
-No wiesz, jeszcze nigdy nie współżyłam z mężczyzną...
-Żabciu, no ale z żabką? Może zmienisz się w człowieka?
-No wiesz... zostało mi nie wiele mocy, wystarczy tylko na 15 latkę...
-No dobrze, może być...
TAK TO WYSOKI SĄDZIE BYŁO, A NIE TAK JAK MÓWI TA SMARKULA!
Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
- Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?!
- Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.
Malarze malują pokój. Jeden maluje sufit, drugi wchodzi i pyta:
- Mocno trzymasz pędzel?
- Tak, a co?
- Bo drabinę zabieram.
Pani się pyta Jasia : - kto zbudował arkę - a Jaś
myśli: nooooooo... eeee - a pani na to:- Brawo Jasiu! 6-
Kocham mamę kocham tatę ,a najbardziej ich wypłatę
Przed jaskinią rozmawia dwóch jaskiniowców.
-Pijemy krystalicznie czystą wodę, oddychamy nieskażonym powietrzem, jemy organiczne jedzenie - mówi jeden.
-Dlaczego więc, umieramy w trzydziestym roku życia?! - dziwi się drugi.
Koniec roku szkolnego. Mały jaskiniowiec wraca do jaskini ze świadectwem i pokazuje je ojcu:
- No synu, trója z myślistwa to jeszcze rozumiem, boś młody, ale z historii? Przecież to tylko dwie strony.
Ksiądz na katechezie:
- Czy któreś z was drogie dzieci wie, jak nazywał się św. Józef?
- Ja wiem - odpowiada Jasiu - Św. Józef nazywał się Pośpiech.
- Jak to? - pyta ksiądz.
- W Piśmie Świętym jest napisane, że Maryja z Pośpiechem udała się do Betlejem.
Nauczycielka daje klasie zadanie:
- Ułóżcie zdanie zawierające słowo ANANAS.
Pierwsza zgłasza się Małgosia:
- Ananas jest zdrowym owocem.
Później zgłasza się Paweł:
- Ananas rośnie na palmach.
Teraz ty Jasiu, mówi nauczycielka.
A Jasiu na to:
- Basia puściła bąka A NA NAS leci smród.
List wuja do Jasia:
Przesyłam Ci te 10zł, o które prosiłeś,
ale pamiętaj, 10 pi.sz.e z jednym zerem!
Przychodzi Jasio do swojego taty i mówi:
-Tato, tato, słyszałem że twój Tata był głupi!
-Pff.! Chyba twój!
Babcia poszła kupić lody z automatu i dostała dwie kulki.
Facet miał tysiąc pomysłów na minutę. Poszedł na wojnę i znowu coś mu do łba strzeliło.
Czyste sumienie, to objaw problemów z pamięcią.
Przychodzi b.i.z.n.e.s.m.e.n do fryzjera.
-Czemu ten pies się tak na mnie gapi?
-Bo wczoraj uciąłem ucho takiej pani i on je zjadł.
Spotykają się dwaj koledzy. Pierwszy z nich zagaduje:
- Wyglądasz na wypoczętego i zadowolonego z życia. Jesteś na urlopie?
- Ja nie, ale mój szef tak...
Właściciel gospodarstwa agroturystycznego zwraca się do turysty:
- Tutaj co rano będzie pana budziło pianie koguta.
- To niech go Pan nastawi na dziesiątą!
Dwaj panowie rozmawiają przy kieliszku.
– Ech, życie jest ciężkie... – wzdycha jeden z nich. – Miałem wszystko o czym człowiek może marzyć: cichy dom, pieniądze, dziewczynę...
– I co się stało?!
– Żona wróciła z wczasów tydzień wcześniej...
Na pustyni wyczerpany turysta pyta Beduina:
- Jak dojść do Kairu?
- Cały czas prosto, a w czwartek w prawo.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszyscy mówią, że jestem strasznie tępa.
- Proszę o więcej szczegółów.
- Znaczy co?!
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wydaje mi się, że jestem niewidzialna!
- Kto to powiedział?!
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem coś nie w porządku. Ubzdurał sobie, że jest śnieżnym bałwanem. Stoi na podwórku z garnkiem na głowie, z miotłą w ręku.
- Proszę go do mnie przyprowadzić.
Po godzinie baba wraca i mówi:
- Panie doktorze, nic z tego. Została z niego tylko kałuża wody, garnek i miotła!
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, nikt nie zwraca na mnie uwagi.
Lekarz:
- Następna proszę!
Babka kupiła sobie szafę. Po przywiezieniu jej do domu zaczęła ją składać. Pod jej oknem biegła linia tramwajowa... złożyła tę szafę ale tramwaj przejechał i szafa sie złożyła... mówi więc do siebie: Sama nie dam rady. Zawołała sąsiada. Ten złożył szafe od nowa, ale przejechał tramwaj i szafa się złożyła. Sąsiad wpadł na pomysł i mówi: Wie pani co?? ja wejdę do środka i zobaczę, co się tam składa. Wszedł a do domu wrócił mąż i zajrzał do szafy, a sąsiad: Ja wiem że to głupio wygląda ale ja naprawdę czekam na ten tramwaj...
Przychodzi baba do lekarza. Lekarz się pyta:
- Coś dawno pani u mnie nie było?
Baba:
- A bo byłam chora.
Z dzienniczków uczniowskich:
Mateusz leży pod ławką na lekcji geografii udając rodzącą kobietę i wydając przy tym realistyczne odgłosy.
Zamknął panią szatniarkę w szatni i żąda okupu.
Cieszy się, że dostaje coraz więcej uwag.
Cieszy się, bo kolega się cieszy, że dostaje coraz więcej uwag.
Wysłany po kredę, przyniósł cały karton twierdząc że pani woźna zwiększyła wydobycie rudy kredy.
Humor z zeszytów:
Adam Mickiewicz był stworzycielem Legionów Polskich we Włoszech.
Bogurodzica była napisana w języku polskim po łacinie.
Bogurodzica śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.
Bolesław Krzywousty dobrze mówił, ale źle usta składał.
Car się zlitował i zamienił mu karę śmierci na żywot wieczny.
Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, wiec nie odważył się zabić swojej żony.
Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.
Egipcjanie balsamowali ludzi, żeby się człowiek nie rozchorował w trumnie.
Hektor uciekał nie ze strachu, tylko z trwogi o własne życie.
Husarz to osoba jeżdżąca na koniu z wielkimi skrzydłami. Wydawał takie dźwięki, że konie uciekały.
Kopernik to człowiek bardzo wykształcony, był astronomem, lekarzem, biskupem i policjantem.
Krasicki zawsze wesoły i uśmiechnięty zmarł w roku 1801.
Król Ludwik XIV żył w pięknym stylu, który do dziś nie zaginął i można go kupić w komisie.
Król Staś podejmował na obiadach czwartkowych różnych chudych literatów, bo inaczej pomarliby z głodu.
Krzyżacy walczyli jak lwy, ale i tak padli jak muchy.
Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę.
Mężny Roland leżąc na polu walki widział swój koniec.
Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, że podzielił swoich synów na pięć części.
Nasze plemiona przed przyjęciem chrztu zachowywały się jak normalni ludzie.
Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.
Po bitwie na polu grunwaldzkim zostało więcej nieboszczyków niż przyszło.
Z SERII "BABA I LEKARZ"-PIERWSZY, ŚRODKOWY I OSTATNI DOWCIP O TYM DUECIE
Pewna baba postanowiła zapisać się do przychodni "Vita-Medicalists&Co." Wchodzi do gabinetu, w którym pewien lekarz czekał na pacjentów.
-Dzień dobry, chciałabym się zapisać.
-Proszę to zrobić w recepcji-polecił lekarz.
Baba przychodzi do biurka recepcjonistki, wyjmuje z torebki scyzoryk i w ten sposób "*****" na biurku swe imię.
Po pięciu minutach lekarz zaniepokojony nieobecnością staruszki podchodzi do recepcji-patrzy, a na biurku napisane:
BABA
-Co to ma znaczyć?!-krzyczy doktor.
Baba, przyjmując pozę sierotki, cicho odpowiada:
-Przecież kazał pan mi się zapisać...
Pięć lat później, lekarz przychodzi do baby na wizytę domową. Po przebadaniu jej oznajmia, iż jest zdrowa. Na to baba:
-To może zrobię panu herbatki?
-Proszę bardzo.
Baba ze złowieszczą miną wycofuje się do kuchni. Po chwili przynosi na tacy dwie filiżanki, jedną z nich podaje lekarzowi. Po wypiciu herbaty lekarz mówi:
-Przepraszam, muszę do łazienki-i zaszywa się w kibelku na pół godziny. Baba triumfującym głosem mówi:
-A więc ta herbatka na przeczyszczenie działa!
Piętnaście lat później....
Orszak pogrzebowy pod nagrobkiem z nazwiskiem
BABA
wkłada do ziemi trumnę z martwą babą.
Pewnego dnia przychodzi grabarz do lekarza i mówi:
-Baba już nie przyjdzie.
Na to lekarz wyruszył na cmentarz. Patrzy... Na jednym nagrobku widzi napis
BABA
Lekarz zdumiony zaczyna się modlić. W pewnej chwili...Co wrażliwsi niech nie czytają ... nagrobek odsuwa się i z trumny wychodzi baba.
Lekarz wytrzeszczył gały, baba mówi:
-Panie doktorze, ma pan coś na robaki?
A teraz:
Niemiec, Rusek i Polak zakładają się z Chińczykiem, że po wypiciu 2 litrów wody wejdą na 30 piętro wieżowca bez korzystania z toalety.
Wszyscy wypili wodę i ruszyli.
Rusek odpadł na 5 piętrze.
Niemiec wymiękł przy 16.
Jedynie Polak doszedł na szczyt.
Zdziwieni towarzysze pytają się go:
Jak to zrobiłeś?
A Polak:
-Polak nie p o p u s z c z a, Polak ma pieluchę!
Ja mam takie
Mały gołąb pyta sie mamy:
- mamo skąd się biora gołabki?
- Z kapusty.
Noc polubna. Pan młody stanął w oknie gapi się i wzdycha. W końcu panna młoda pyta , co się dzieje.A on:
-Mówią że noc poślubna jest taka piękna , a tu leje i leje...
Dlaczego programista na umycie głowy zużywa cała butelke szamponu?
-Bo w instrukcji jest napisane:nałożyć spłukać. Czynność powtóżyć
Polak, rusek i niemiec zakfalifikowali się do miejsca w CSI ich ostatnim zadaniem jest wtargnięcie do pokoju i zabicie osoby
siędzącej na fotelu bez znaczenia kto to będzie. Pierwszy wchodzi niemiec
patrzy ,a tam jego teściowa i mówi
- Nie no nie zabije teściowej to wkońcu matka mojej żony - i odpadła drugi wchodzi Rusek ,patrzy, a tam jego teściowa i mówi
- Nie no nie zabije teściowej to wkońcu babka moich dzieci - i odpadł. Trzeci i ostatni wchodzi polak ,z pokoju dochodzą tylko wrzaski po 5 minutach wychodzi polak i mówi
- Kurde ta broń to ślepak był więc musiałem posłużyć się krzesłem!
Kowalski spóźnił się do pracy.
Szef mówi u wejścia:
-I znowu spóźnienie. Był pan w wojsku?
Na to Kowalski:
-Tak.
-To co panu mówił sierżant, gdy pan się spóźniał?
-Dzień dobry, panie majorze.
Komentarz
Przypomniało mi się kilka kawałów:
1. Spada blondynka i brunetka. Która spadnie pierwsza:?:
Brunetka bo ma wiecej w głowie.
2. Spada blondynka i brunetka. Która spadnie pierwsza:?:
Brunetka bo blondynka zapyta o drogę.
3. Spotykają się dwie blondynki. Jedna mówi:
- Co robimy?
A druga
- Załóżmy sie o to która "wyrwie" wiecej włochów.
Ta pierwsza:
- Jakie szczęście ze się dziś zapomniałam ogolić.
XD
Narazie tyle.
XD
Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie od dołu...
Dlaczego blondynka podczas burzy nie słucha metalu?
-bo metal przyciąga pioruny!
Czym się różni mądra blondynka od Yeti ??
- Yeti podobno istnieje
Przychodzi baba do lekarza z zabandażowaną ręką i nogą . lekarz się pyta :
- Co się pani stało w rękę ??
- Prąd mnie kopnął ...
- A w nogę??
- Chciałam mu oddać
Przychodzi baba do lekarza.
- Mam wrażenie, że kaszle pani już lepiej, niż ostatnim razem- mówi lekarz.
- Nic dziwnego, panie doktorze, trenowałam całą noc.
Przychodzi facet do pubu i woła kelnera:
- Poproszę piwo.
Kelner pyta:
- Jakie? Jasne czy ciemne?
Facet odpowiada:
- Jasne, że ciemne.
Josio pyta mamy:
-mamusiu czy mogę iść popływać?
-Tak tylko się nie zamocz!!!
Podchodzi Jasio do taty i mówi
-Tato słyszałem że Twój tata był głupi.
A tata na to.
-Chyba Twój!
Jasiu szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi?
- Mówi: - "Dzień dobry. Poczta dla pani".
Nauczyciel na lekcji mówi do Jasia:
- Z Ciebie byłby doskonały przestępca.
- Dlaczego?! - dziwi się Jaś.
- Bo w zeszycie nie zostawiasz żadnych śladów działalności.
Jasiu chwali się koledze:
- Wiesz, na urodziny dostałem od rodziców rowerek i trąbkę.
- A z czego cieszysz się bardziej?
- Yyy... Chyba z trąbki.
- A dlaczego?
- Bo tata daje mi codziennie 50 zł, żebym przestał grać
Ojciec do Jasia:
- Matka skarży się że zachowujesz się, jakbyś w ogóle nie słyszał , co się do ciebie mówi
- Ale tato...!
- Nie tłumacz się tylko mi powiedz jak tego dokonać
Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:
- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.
- Ale jak?
- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki.
Jasiu zwraca się do dziadzia:
- Czemu tak mało?
Jasio i tata rozmawiają w salonie. Tata mówi do niego:
- Jasiu, popatrz na swojego ojca: mądry, inteligentny, a Ty głupi jak ten stół
To mówiąc zastukał w blat. Na to Jasio:
– Ktoś puka!
- Siedź idioto, sam otworzę.
Pani pyta się Jasia w szkole:
- Kiedy odrabiasz lekcje?
- Po obiedzie.
- To dlaczego dziś masz nieodrobione?
- Bo jestem na diecie
Przychodzi niedźwiedź do sklepu u zająca i mówi:
-Jest 5 kg nic?
-Nie ma
Na drugi dzień to sam i sytuacja powtarza się kilka razy.
Po paru dniach niedźwiedź przychodzi i mówi:
-Jest 5 kg nic?
zajączek wkurzony prowadzi niedźwiedzia do magazynu i mówi:
-Niedźwiedź co tu widzisz?
-Nic
-To bierz 5 kg i pa
Przychodzi Zając do sklepu i pyta
-Są narkotyki
-Nie -odpowiada niedźwiedź
Następnego dnia
-Są narkotyki -pyta się Zając
-Nie -odpowiada niedźwiedź
3 Dnia
Zając się pyta
-Są narkotyki
-NIE -odpowiedział Niedźwiedź
Niedźwiedź mówi
-A w końcu dam mu narkotyki
Wsypał mąki do foli
4 Dnia
Przychodzi Zając i pyta
-Są Narkotyki?
-Tak odpowiada Niedźwiedź
-To wpadłeś Jestem z policji -Powiedział Zając
Przychodzi baba do lekarza a lekarz mówi:
-lepiej niech pani już sobie pójdzie, bo nuż o nas kawały opowiadają.
-Są zgnite marchewki?
Niedźwieź:
-Nie ma.
Następnego dnia:
Zając:
-Są zgnite marchewki?
Niedźwieź:
-Nie ma.
Historia powtarza się trzeciego i czwartego dnia aż w końcu:
Piątego dnia zając przychodzi do sklepu niedźwiedzia i mówi:
--Są zgnite marchewki?
Niedźwieź:
-Są.
Zając:
-WPADŁEŚ! Zamykam interes! SANEPID!
XD
ja wam opowiem :
Przychodzi Jasiu do taty i mówi
-bleblablableerbjhf
A tatko :
- Do **** nie na basen !
hahhahah xD
a 2 kultura
Przychodzi do sklepu kulture zostawia na zewnątrz a zamknij się bierze z sobą
Pani mówi:Ale ładny piesek jak się wabi!?
Pan:Zamknij się.
Pani:No wiem pon co?Gdzie pańska kultura?!
Pan:Za drzwiami.
Blondynka pyta brunetkę:
-Co to znaczy po angielsku why?
-Dlaczego?
-A tak pytam.
-Wilku czemu masz takie duże oczy ?
-Won ! Nie widzisz ,ze kupę robię ?
Jasio przychodzi do domu i mówi do mamy:
-Mamo?!Pomożesz mi napisać wypracowanie?.
-Nie.Teraz prasuje ubrania.
Jasio idzie do taty i pyta się:
-Tato pomożesz mi napisać wypracowanie?.
-Nie. teraz czytam gazetę.
Jasiu następnego dnia idzie do szkoły po drodze słyszy na targu dwu kilowe świnie, dwu kilowe świnie.
Trochę dalej Jasiu słyszy:
-PODWIEŹĆ CIĘ GDZIEŚ MAŁA?.
Jasiu przychodzi do szkoły i zaczyna rozmowę z nauczycielką:
-Jasiu przeczytaj nam swoje wypracowanie.Mówi nauczycielka.
-Nie.teraz prasuje.Odpowiada Jaś.
-Jasiu nie wstydź się przeczytaj nam je. Mówi nauczycielka.
-Nie.Teraz czytam gazetę.
Nauczycielka zdenerwowała się i powiedziała:
-Jasiu za kogo ty mnie masz?.Pyta nauczycielka.
-Dwu kilowe świnie, Dwu kilowe świnie.Odpowiada Jaś.
nauczycielka mówi:
-Dość tego!!Idziemy do dyrektorki!!!
-Podwieźć cię gdzieś mała?
Jasiu dostał pałę z historii.
- Czemu masz lufę? - pyta się mama.
- Bo się nie uczyłem. - odpowiada chłopiec.
Mama mu daruje i synek nie dostaje kary.
Tydzień później w dzienniczku znowu jedynka, również z tego przedmiotu.
- Jasiu, czemu?! - złości się mama.
- Ponieważ historia lubi się powtarzać, ale my nie lubimy powtarzać historii xD - mówi Jaś.
Na bezludnej wyspie są dwie brunetki i blondynka.Na brzegu znajdują sieć rybacką i zaczynają łowić ryby.Nagle złota rybka wpływa do sieci i mówi:
- Jak mnie wypuścicie spełnię wasze 3 życzenia,a że jest was 3 to każda ma jedno.
- Chce wrócić do domu - mówi brunetka
- Chce wrócić do domu - mówi druga brunetka
- Hmm nudno tu.Chce by moje koleżanki wróciły - mówi blondynka
Kochanie, czy to prawda że płazy nie mają mózgu?
Tak, żabcio.
-chcesz siku?
A Jasiu odpowiada na to
-nie, mam swoje
-Jest marchewka?
Niedźwiedź:
-Nie ma.
Następnego dnia:
Zając:
-Jest marchewka?
Niedźwiedź:
-Nie ma.
Historia powtarza się trzeciego i czwartego dnia aż w końcu:
Piątego dnia zając przychodzi do sklepu niedźwiedzia i mówi:
-Jest marchewka?
Niedźwiedź:
-Jak jeszcze raz przyjdziesz i spytasz się o marchewkę, to przybije ci uszy gwoździami do lady!!!
Następnego dnia przychodzi zając do sklepu i pyta
-Są gwoździe?
Zdziwiony niedźwiedź mówi
-nie ma
Następnie zając pyta:
-a jest marchewka? xDD
-Do domu!
-A dokładniej?
-Do dużego pokoju
To wszystko co sobie przypomniałam xDD
Na ławce siedzi facet i płacze, podchodzi do niego żabka:
-Czemu płaczesz? Taki piękny dzień mamy!
-Może i piękny, ale dom się rozpada, brzydka żona, która na dodatek nie umie gotować, dzieci źle się uczą, szef w pracy niemiły i na dodatek auta brak! Z czego tu się cieszyć?!
-Hmmm... idź do domu, postaram się coś zaradzić na to!
Facet przychodzi do domu, a tam widzi: przed wielkim domem stoi najnowszy model Ferrari Britney Spears robi pierogi, dzieci na świadectwie średnią 6.0, szef dzwoni z wiadomością o podwyżce i awansie.
Od razu pobiegł do parku:
-Żabko, żabko! Udało się! Mam życie usłane różami! Jak mogę się odwdzięczyć?
-No wiesz, jeszcze nigdy nie współżyłam z mężczyzną...
-Żabciu, no ale z żabką? Może zmienisz się w człowieka?
-No wiesz... zostało mi nie wiele mocy, wystarczy tylko na 15 latkę...
-No dobrze, może być...
TAK TO WYSOKI SĄDZIE BYŁO, A NIE TAK JAK MÓWI TA SMARKULA!
Zdenerwowana blondynka krzyczy do boy'a hotelowego:
- Pan sobie myśli, że jak jestem ze wsi, to może mnie pan wsadzić do tak małego pokoju?!
- Ależ proszę pani, jedziemy na razie windą.
Malarze malują pokój. Jeden maluje sufit, drugi wchodzi i pyta:
- Mocno trzymasz pędzel?
- Tak, a co?
- Bo drabinę zabieram.
Pani się pyta Jasia : - kto zbudował arkę - a Jaś
myśli: nooooooo... eeee - a pani na to:- Brawo Jasiu! 6-
Kocham mamę kocham tatę ,a najbardziej ich wypłatę
Przed jaskinią rozmawia dwóch jaskiniowców.
-Pijemy krystalicznie czystą wodę, oddychamy nieskażonym powietrzem, jemy organiczne jedzenie - mówi jeden.
-Dlaczego więc, umieramy w trzydziestym roku życia?! - dziwi się drugi.
Koniec roku szkolnego. Mały jaskiniowiec wraca do jaskini ze świadectwem i pokazuje je ojcu:
- No synu, trója z myślistwa to jeszcze rozumiem, boś młody, ale z historii? Przecież to tylko dwie strony.
Ksiądz na katechezie:
- Czy któreś z was drogie dzieci wie, jak nazywał się św. Józef?
- Ja wiem - odpowiada Jasiu - Św. Józef nazywał się Pośpiech.
- Jak to? - pyta ksiądz.
- W Piśmie Świętym jest napisane, że Maryja z Pośpiechem udała się do Betlejem.
Nauczycielka daje klasie zadanie:
- Ułóżcie zdanie zawierające słowo ANANAS.
Pierwsza zgłasza się Małgosia:
- Ananas jest zdrowym owocem.
Później zgłasza się Paweł:
- Ananas rośnie na palmach.
Teraz ty Jasiu, mówi nauczycielka.
A Jasiu na to:
- Basia puściła bąka A NA NAS leci smród.
List wuja do Jasia:
Przesyłam Ci te 10zł, o które prosiłeś,
ale pamiętaj, 10 pi.sz.e z jednym zerem!
Przychodzi Jasio do swojego taty i mówi:
-Tato, tato, słyszałem że twój Tata był głupi!
-Pff.! Chyba twój!
Babcia poszła kupić lody z automatu i dostała dwie kulki.
Facet miał tysiąc pomysłów na minutę. Poszedł na wojnę i znowu coś mu do łba strzeliło.
Czyste sumienie, to objaw problemów z pamięcią.
Przychodzi b.i.z.n.e.s.m.e.n do fryzjera.
-Czemu ten pies się tak na mnie gapi?
-Bo wczoraj uciąłem ucho takiej pani i on je zjadł.
Spotykają się dwaj koledzy. Pierwszy z nich zagaduje:
- Wyglądasz na wypoczętego i zadowolonego z życia. Jesteś na urlopie?
- Ja nie, ale mój szef tak...
Właściciel gospodarstwa agroturystycznego zwraca się do turysty:
- Tutaj co rano będzie pana budziło pianie koguta.
- To niech go Pan nastawi na dziesiątą!
Dwaj panowie rozmawiają przy kieliszku.
– Ech, życie jest ciężkie... – wzdycha jeden z nich. – Miałem wszystko o czym człowiek może marzyć: cichy dom, pieniądze, dziewczynę...
– I co się stało?!
– Żona wróciła z wczasów tydzień wcześniej...
Na pustyni wyczerpany turysta pyta Beduina:
- Jak dojść do Kairu?
- Cały czas prosto, a w czwartek w prawo.
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wszyscy mówią, że jestem strasznie tępa.
- Proszę o więcej szczegółów.
- Znaczy co?!
Przychodzi baba do lekarza:
- Panie doktorze, wydaje mi się, że jestem niewidzialna!
- Kto to powiedział?!
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, z moim mężem coś nie w porządku. Ubzdurał sobie, że jest śnieżnym bałwanem. Stoi na podwórku z garnkiem na głowie, z miotłą w ręku.
- Proszę go do mnie przyprowadzić.
Po godzinie baba wraca i mówi:
- Panie doktorze, nic z tego. Została z niego tylko kałuża wody, garnek i miotła!
Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, nikt nie zwraca na mnie uwagi.
Lekarz:
- Następna proszę!
Babka kupiła sobie szafę. Po przywiezieniu jej do domu zaczęła ją składać. Pod jej oknem biegła linia tramwajowa... złożyła tę szafę ale tramwaj przejechał i szafa sie złożyła... mówi więc do siebie: Sama nie dam rady. Zawołała sąsiada. Ten złożył szafe od nowa, ale przejechał tramwaj i szafa się złożyła. Sąsiad wpadł na pomysł i mówi: Wie pani co?? ja wejdę do środka i zobaczę, co się tam składa. Wszedł a do domu wrócił mąż i zajrzał do szafy, a sąsiad: Ja wiem że to głupio wygląda ale ja naprawdę czekam na ten tramwaj...
Przychodzi baba do lekarza. Lekarz się pyta:
- Coś dawno pani u mnie nie było?
Baba:
- A bo byłam chora.
Z dzienniczków uczniowskich:
Mateusz leży pod ławką na lekcji geografii udając rodzącą kobietę i wydając przy tym realistyczne odgłosy.
Zamknął panią szatniarkę w szatni i żąda okupu.
Cieszy się, że dostaje coraz więcej uwag.
Cieszy się, bo kolega się cieszy, że dostaje coraz więcej uwag.
Wysłany po kredę, przyniósł cały karton twierdząc że pani woźna zwiększyła wydobycie rudy kredy.
Humor z zeszytów:
Adam Mickiewicz był stworzycielem Legionów Polskich we Włoszech.
Bogurodzica była napisana w języku polskim po łacinie.
Bogurodzica śpiewana była często na rozpoczęcie bitwy pod Grunwaldem.
Bolesław Krzywousty dobrze mówił, ale źle usta składał.
Car się zlitował i zamienił mu karę śmierci na żywot wieczny.
Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, wiec nie odważył się zabić swojej żony.
Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.
Egipcjanie balsamowali ludzi, żeby się człowiek nie rozchorował w trumnie.
Hektor uciekał nie ze strachu, tylko z trwogi o własne życie.
Husarz to osoba jeżdżąca na koniu z wielkimi skrzydłami. Wydawał takie dźwięki, że konie uciekały.
Kopernik to człowiek bardzo wykształcony, był astronomem, lekarzem, biskupem i policjantem.
Krasicki zawsze wesoły i uśmiechnięty zmarł w roku 1801.
Król Ludwik XIV żył w pięknym stylu, który do dziś nie zaginął i można go kupić w komisie.
Król Staś podejmował na obiadach czwartkowych różnych chudych literatów, bo inaczej pomarliby z głodu.
Krzyżacy walczyli jak lwy, ale i tak padli jak muchy.
Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę.
Mężny Roland leżąc na polu walki widział swój koniec.
Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to, że podzielił swoich synów na pięć części.
Nasze plemiona przed przyjęciem chrztu zachowywały się jak normalni ludzie.
Pięta Achillesa to miejsce, które jest wrażliwe na śmierć.
Po bitwie na polu grunwaldzkim zostało więcej nieboszczyków niż przyszło.
Trochę tego jest
Z SERII "BABA I LEKARZ"-PIERWSZY, ŚRODKOWY I OSTATNI DOWCIP O TYM DUECIE
Pewna baba postanowiła zapisać się do przychodni "Vita-Medicalists&Co." Wchodzi do gabinetu, w którym pewien lekarz czekał na pacjentów.
-Dzień dobry, chciałabym się zapisać.
-Proszę to zrobić w recepcji-polecił lekarz.
Baba przychodzi do biurka recepcjonistki, wyjmuje z torebki scyzoryk i w ten sposób "*****" na biurku swe imię.
Po pięciu minutach lekarz zaniepokojony nieobecnością staruszki podchodzi do recepcji-patrzy, a na biurku napisane:
BABA
-Co to ma znaczyć?!-krzyczy doktor.
Baba, przyjmując pozę sierotki, cicho odpowiada:
-Przecież kazał pan mi się zapisać...
Pięć lat później, lekarz przychodzi do baby na wizytę domową. Po przebadaniu jej oznajmia, iż jest zdrowa. Na to baba:
-To może zrobię panu herbatki?
-Proszę bardzo.
Baba ze złowieszczą miną wycofuje się do kuchni. Po chwili przynosi na tacy dwie filiżanki, jedną z nich podaje lekarzowi. Po wypiciu herbaty lekarz mówi:
-Przepraszam, muszę do łazienki-i zaszywa się w kibelku na pół godziny. Baba triumfującym głosem mówi:
-A więc ta herbatka na przeczyszczenie działa!
Piętnaście lat później....
Orszak pogrzebowy pod nagrobkiem z nazwiskiem
BABA
wkłada do ziemi trumnę z martwą babą.
Pewnego dnia przychodzi grabarz do lekarza i mówi:
-Baba już nie przyjdzie.
Na to lekarz wyruszył na cmentarz. Patrzy... Na jednym nagrobku widzi napis
BABA
Lekarz zdumiony zaczyna się modlić. W pewnej chwili...Co wrażliwsi niech nie czytają ... nagrobek odsuwa się i z trumny wychodzi baba.
Lekarz wytrzeszczył gały, baba mówi:
-Panie doktorze, ma pan coś na robaki?
A teraz:
Niemiec, Rusek i Polak zakładają się z Chińczykiem, że po wypiciu 2 litrów wody wejdą na 30 piętro wieżowca bez korzystania z toalety.
Wszyscy wypili wodę i ruszyli.
Rusek odpadł na 5 piętrze.
Niemiec wymiękł przy 16.
Jedynie Polak doszedł na szczyt.
Zdziwieni towarzysze pytają się go:
Jak to zrobiłeś?
A Polak:
-Polak nie p o p u s z c z a, Polak ma pieluchę!
Mały gołąb pyta sie mamy:
- mamo skąd się biora gołabki?
- Z kapusty.
Noc polubna. Pan młody stanął w oknie gapi się i wzdycha. W końcu panna młoda pyta , co się dzieje.A on:
-Mówią że noc poślubna jest taka piękna , a tu leje i leje...
Dlaczego programista na umycie głowy zużywa cała butelke szamponu?
-Bo w instrukcji jest napisane:nałożyć spłukać. Czynność powtóżyć
siędzącej na fotelu bez znaczenia kto to będzie. Pierwszy wchodzi niemiec
patrzy ,a tam jego teściowa i mówi
- Nie no nie zabije teściowej to wkońcu matka mojej żony - i odpadła drugi wchodzi Rusek ,patrzy, a tam jego teściowa i mówi
- Nie no nie zabije teściowej to wkońcu babka moich dzieci - i odpadł. Trzeci i ostatni wchodzi polak ,z pokoju dochodzą tylko wrzaski po 5 minutach wychodzi polak i mówi
- Kurde ta broń to ślepak był więc musiałem posłużyć się krzesłem!
Kowalski spóźnił się do pracy.
Szef mówi u wejścia:
-I znowu spóźnienie. Był pan w wojsku?
Na to Kowalski:
-Tak.
-To co panu mówił sierżant, gdy pan się spóźniał?
-Dzień dobry, panie majorze.