******* kartkówkę.
Pani: Jakieś pytania?
Mój bardzo mądry kolega: Kiedy poprawa?
To codzienność.
Biola. Jeden z chłopaków w czasie monologu pani podnosi rękę.
Biolożka- Zabierz tę gałąź!
Zawsze ma ripostę nawet na to.
Raz moja nauczycielka mało nie wypadła przez okno. Chłopacy na dworzu byli głośno i wychyliła się przez okno, żeby się na nich powydzierać. Jednak za mocno się wychyliła i zwisała z tego okna. Niestety jakoś złapała równowagę i się zaczęła wydzierać, że powinniśmy jej pomóc.
Wchodze do sekretariatu.Mam zapłacić 7,50 euro za mleko i jest taki mniej więcej dialog:
P.Sekretarka:Chcesz herbatę?
Ja:Tak,najlepiej owocową z dwoma kostkami cukru,herbatnikiem i kawałkiem czekolady a jak nie to poproszę zwykłą z dwoma kostkami cukru.
P.Dyrekytor:Maja,zdaje mi się że Kathrin to mówiło do mnie.(Wszyscy mówią na P.Sekretarkę Kathrin)
Ja:Eee...(daję 7,50 i pędęm wybiegam z sekretariatu do mojej klasy)
Czy ja wam mówiłam do mojej skłonności do gaf?!Mój móżg mówi zamiast najpierw pomyśleć.Po prostu ŻENA!
W mojej klasie jest taki kolega o imieniu Kacper. I on raz poszedł do łazienki na przerwie, i zaraz po nim szedł mój drugi kolega Dominik i zobaczył, że Kacper stoi w oknie i chce skoczyć. Wtedy Dominik zaczął wrzeszczeć, przybiegła pani i ogarnęła Kacpra.Ale on wogóle to jest dziwny.Raz na histori nie chiał odpowiadać za zaległy sprawdzian i pani 10 minut go przekonywała. Było z nim więcej takich akcji, ale gdybym je pisała, to by chyba pół strony zajęło
Jakoś w piątej klasie rozmowa na przyrodzie nauczycielki z jednym chłopakiem:
-Krzysiek, wiesz czemu, gdy wsadzimy do zamrażalnika szklankę z wodą to ona peknie?
-Bo jej zimno?
*wszyscy w śmiech*
Jesteśmy na godzinie wychowawczej, Prima Aprilis. Pani zdecydowała żebyśmy ustawili krzesełka w kole i grali w grę, w której się powtarza ruchy. Jeden kolega z klasy dużo razy się mylił i pani nagle wrzasnęła:
-No obróć się, bo nogi z *** powyrywam!
Cała klasa wytrzeszczy
ła oczy, a panina to:
-Nic, nie słyszeliście, prawda?
Myśleliśmy ze padniemy ze śmiechu xD
*Te trzy gwiazdki oznaczają słowo "tyłek" jak ktoś by nie skojarzył xD
U mnie w kwietniu na matematyce pani nam powiedziała, że będziemy pisać Lwy Gdańskie (pisały to wszystkie drugie klasy) jeszcze raz, bo znaleźli niesamodzielną pracę. Wszyscy załamani krzyknęli:
- NIE!
Wtedy moją koleżankę olśniło:
- Zaraz, zaraz! To Prima Aprilis?!
Pani odpowiedziała z takim zadowoleniem:
- 1:0 dla mnie.
Płakaliśmy ze śmiechu
Raz na przyrodzie zbierałem ćwiczenia.Podchodzę jak najciszej do jednej dziewczyny i mówię takim mrocznym tonem ,,Już czas.".Cała klasa ryknęła śmiechem
Inteligencja mojej koleżanki nie zna granic.
Matma:
Pani: Chyba zrobię kartkówkę z tabliczki mnożenia, bo pozapominaliście.
Kolega (jak zwykle olśniewa):Niech pani nie mówi, tylko zrobi bez zapowiedzi!!!
Koleżanka: Ale ja się dopiero uczę!!!
Nawet pani padała ze śmiechu
Żeby nie było, to jest właśnie nasza 6. klasa :P Jedyna taka
Albo jeszcze:
Koleżanka (ta sama): Zgrasz mi Simsy??
Ja: Nie wcześniej jak na poniedziałek.
Koleżanka: A zgrasz mi na jutro?
W ferie szlismy do kina jako wycieczka klasowa (nie pytajcie na co -_-). Ja, kolega i koleżanka przyszliśmy od razu do budynku. Do koleżanki dzwoni inna dziewczyna z klasy i mówi, że też będzie od razu w kinie. Ta pierwsza na to, że dobra, i że jeszcze tam ja z kolegą będziemy. A ta druga na to: "Jest ktoś w kiniee?" Do jej przyjścia się nabijaliśmy :P
U mnie jedna z koleżanek lubi od pana od matematyki dostawać dziwne uwagi:
"Tosia oblała ławkę kolegi musztardą"
"Tosia czyta "Szkice węglem" doszukując się scen erotycznych"
("Szkice węglem" to nowela H.Sienkiewicza, dla tych co nie wiedzą")
A tu jeszcze coś, o czym opowiadałm, tylko w innym temacie. Pan od matmy na jednej z lekcji rozwiązywał zadanie na tablicy o dwóch paniach biegnących do siebie i narysował takie patyczaki:
P- Pan
K - kolega
K- Ale to nie są panie!
Pan dorysował panią pod rączkami po dwa kółka i mówi
- Nie podwarzać moich rysunków!
I wszyscy się śmieją...
A tego samego kolege pani od WDŻ uznała za koleżankę i mówi:
P - pani
J - koleżanka (inna)
P- Tutaj bardzo zdziwiła mnie reakcja koleżanki
J- Ale to jest kolega
Cała klasa w śmiech, a niektórzy to nawet płakali
Albo ja zapytałam się na polskim "Proszę pani, a to to trzeba w cycat?"
Nasza Matematyczka powtarza przy pytaniu wszystko, tak jak ten wiatrak z teletubiśów :shock: Np.
Siedem razy siedem, Siedem razy siedem, powie mi, powie mi ...
Hahahaha spk spk
Ostatnio u nas matematyczka
"blablabla pole wynosi 45m2 a pole płytki 2cm2. Jaka będzie objętość płytki?"
A my what? xD Pomyliłko się...
Wczoraj na przyrodzie pani do nas nie dotarła i było zastępstwo z panią pedagog. Chłopaki pół lekcji rysowali Układ Słoneczny na tablicy, a drugie pół, zrobiwszy sobie przedziałek boczny i wytrzasnąwszy okulary-kujonki odpytywali nas o-o
Pytanie do mnie:
K: Co to Droga Mleczna?
Ja:Tam jest rozlane mleko...
K: Dobrze piątka.
Albo do koleżanki:
K: Opowiedz mi o Neptunie
A: To jest planeta...
K:Dobrze, piątka
A jeszcze wcześniej na matematyce (też zastępstwo z panią pedagog!! ) pani nam dała kolorowanki ze Smerfami 8)
Dawid (klasowy ******) zaczął się huśtac się na krześle, a katechetka zawsze nam wykłady robi jacy to jesteśmy okropni, tak się wkurzyła (bo się kiwał),że powiedziała, żeby poszedł do psychologa, a on siedzi,a ona, że go może zaprowadzic, to on nadal milczy. Rzuciła książkę na podłogę, wzięła torbę i wyszła xD I my wszyscy w śmiech Potem ktoś wychodzi z klasy, żeby jej poszukac, a ona.. czyta sobie biblie przed klasą xD
Dawid zaczął się huśtać na krześle, a katechetka zawsze nam wykłady robi jacy to jesteśmy okropni itd..., i tak się wkurzyła (bo się kiwał), że powiedziała, żeby poszedł do psychologa, a on siedzi a ona, że go może zaprowadzic, to on nadal milczy. Rzuciła książkę na podłogę, wzięła torbę i wyszła xD I my wszyscy w śmiech Potem ktoś wychodzi z klasy, żeby jej poszukać, a ona... czyta sobie biblie przed klasą xD
Komentarz
Pani: Jakieś pytania?
Mój bardzo mądry kolega: Kiedy poprawa?
To codzienność.
Biola. Jeden z chłopaków w czasie monologu pani podnosi rękę.
Biolożka- Zabierz tę gałąź!
Zawsze ma ripostę nawet na to.
Raz moja nauczycielka mało nie wypadła przez okno. Chłopacy na dworzu byli głośno i wychyliła się przez okno, żeby się na nich powydzierać. Jednak za mocno się wychyliła i zwisała z tego okna. Niestety jakoś złapała równowagę i się zaczęła wydzierać, że powinniśmy jej pomóc.
P.Sekretarka:Chcesz herbatę?
Ja:Tak,najlepiej owocową z dwoma kostkami cukru,herbatnikiem i kawałkiem czekolady a jak nie to poproszę zwykłą z dwoma kostkami cukru.
P.Dyrekytor:Maja,zdaje mi się że Kathrin to mówiło do mnie.(Wszyscy mówią na P.Sekretarkę Kathrin)
Ja:Eee...(daję 7,50 i pędęm wybiegam z sekretariatu do mojej klasy)
Czy ja wam mówiłam do mojej skłonności do gaf?!Mój móżg mówi zamiast najpierw pomyśleć.Po prostu ŻENA!
-Krzysiek, wiesz czemu, gdy wsadzimy do zamrażalnika szklankę z wodą to ona peknie?
-Bo jej zimno?
*wszyscy w śmiech*
-No obróć się, bo nogi z *** powyrywam!
Cała klasa wytrzeszczy
ła oczy, a panina to: -Nic, nie słyszeliście, prawda? Myśleliśmy ze padniemy ze śmiechu xD *Te trzy gwiazdki oznaczają słowo "tyłek" jak ktoś by nie skojarzył xD
- NIE!
Wtedy moją koleżankę olśniło:
- Zaraz, zaraz! To Prima Aprilis?!
Pani odpowiedziała z takim zadowoleniem:
- 1:0 dla mnie.
Płakaliśmy ze śmiechu
Inteligencja mojej koleżanki nie zna granic.
Matma:
Pani: Chyba zrobię kartkówkę z tabliczki mnożenia, bo pozapominaliście.
Kolega (jak zwykle olśniewa):Niech pani nie mówi, tylko zrobi bez zapowiedzi!!!
Koleżanka: Ale ja się dopiero uczę!!!
Nawet pani padała ze śmiechu
Żeby nie było, to jest właśnie nasza 6. klasa :P Jedyna taka
Albo jeszcze:
Koleżanka (ta sama): Zgrasz mi Simsy??
Ja: Nie wcześniej jak na poniedziałek.
Koleżanka: A zgrasz mi na jutro?
W ferie szlismy do kina jako wycieczka klasowa (nie pytajcie na co -_-). Ja, kolega i koleżanka przyszliśmy od razu do budynku. Do koleżanki dzwoni inna dziewczyna z klasy i mówi, że też będzie od razu w kinie. Ta pierwsza na to, że dobra, i że jeszcze tam ja z kolegą będziemy. A ta druga na to: "Jest ktoś w kiniee?" Do jej przyjścia się nabijaliśmy :P
Nagle ona się położyła na podłodze mówiła "Żegnaj świecie" a wszyscy nawet panie zrobili takie oczy :shock:
1.
p. od historii: wtań i zobacz jak siedzisz!
ja: ee?
2.
p. od angielskiego: to że noszę okulary nie oznacza, że jestem głucha!
ja: yyy, no dobra...
Takie tam... xD
Później te 2 systuacje do gazetki szkolnej poszły
"Tosia oblała ławkę kolegi musztardą"
"Tosia czyta "Szkice węglem" doszukując się scen erotycznych"
("Szkice węglem" to nowela H.Sienkiewicza, dla tych co nie wiedzą")
A tu jeszcze coś, o czym opowiadałm, tylko w innym temacie. Pan od matmy na jednej z lekcji rozwiązywał zadanie na tablicy o dwóch paniach biegnących do siebie i narysował takie patyczaki:
P- Pan
K - kolega
K- Ale to nie są panie!
Pan dorysował panią pod rączkami po dwa kółka i mówi
- Nie podwarzać moich rysunków!
I wszyscy się śmieją...
A tego samego kolege pani od WDŻ uznała za koleżankę i mówi:
P - pani
J - koleżanka (inna)
P- Tutaj bardzo zdziwiła mnie reakcja koleżanki
J- Ale to jest kolega
Cała klasa w śmiech, a niektórzy to nawet płakali
Albo ja zapytałam się na polskim "Proszę pani, a to to trzeba w cycat?"
A dlaczego zmieniłaś szkołę? o.o
Przed feriami było już pewne, że w nie wytrzymam w tej poprzedniej.
Siedem razy siedem, Siedem razy siedem, powie mi, powie mi ...
Ostatnio u nas matematyczka
"blablabla pole wynosi 45m2 a pole płytki 2cm2. Jaka będzie objętość płytki?"
A my what? xD Pomyliłko się...
Wczoraj na przyrodzie pani do nas nie dotarła i było zastępstwo z panią pedagog. Chłopaki pół lekcji rysowali Układ Słoneczny na tablicy, a drugie pół, zrobiwszy sobie przedziałek boczny i wytrzasnąwszy okulary-kujonki odpytywali nas o-o
Pytanie do mnie:
K: Co to Droga Mleczna?
Ja:Tam jest rozlane mleko...
K: Dobrze piątka.
Albo do koleżanki:
K: Opowiedz mi o Neptunie
A: To jest planeta...
K:Dobrze, piątka
A jeszcze wcześniej na matematyce (też zastępstwo z panią pedagog!!
Hm... Ciekawe xD