Nasze historie z The Sims 3

124

Komentarz

  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano stycznia 2010
    Zaczynam się bać... :)
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano stycznia 2010
    Oj coś tu wyczuwam floodowanie. Ale to nie moja sprawa :mrgreen:
  • MagdolciaMagdolcia Posty: 313
    edytowano stycznia 2010
    Ja raz stworzyłam sima i simkę. Zabiłam sima i po kilku dniach pojawiła się okazja że labolatorium ożywi ducha. No i go orzywili. Później ukatrupiłam simkę i później znowu pojawiła się ta sama okazja. Ożywili ją a ja zeswatałam te duchy i simka jest w ciąży. Ciekawe co się urodzi :D
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano stycznia 2010
    Małe duszątko :P
  • michasia97michasia97 Posty: 274
    edytowano stycznia 2010
    A ciekawe, ciekawe, musisz napisać! :D
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano stycznia 2010
    Tutaj jest link do rodziny z małym duszkiem:

    http://www.thesims3.com/assetDetail.html?assetId=1759433

    Urocze :P
  • michasia97michasia97 Posty: 274
    edytowano stycznia 2010
    Hmm, nie działa.

    A gdzie się podział post z floodowaniem? Nie wiedziałam, że kożna skasować posta :shock:
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano stycznia 2010
    Hmmm... dziwne, że nie działa. Ale i tak na giełdzie wymiany można znaleźć wiel małych duszątek. A co do tego drugiego, to nie wiedziałam, że da sie usuwać posty. Ja jakoś nie mogę. Ale tamten post był... :mrgreen:
  • MagdolciaMagdolcia Posty: 313
    edytowano stycznia 2010
    No niestety nie dowiemy się co się miało urodzić bo moja kochana siostrzyczka skasowała rodzinę :cry:
  • OlkaPOlkaP Posty: 1,115
    edytowano stycznia 2010
    Ja mam historię , która przydarzyła mi się w simsach ( strasznie dziwna!)Stworzyłam sobie simkę i w ogóle sobie nią grałam i pojechałam nią do Francji. Odwiedziłam taką rodzinkę z jakimś dziadkiem ( chciałam sobie po prostu poznać mieszkańców) i jak już wróciłam do domu to odczekałam 2 dni i znowu tam pojechałam . I miałam nastrojnik " złamane serce " i moja simka cały czas płakała . I nad jej głową co chwile się pojawiała chmurka z jakimś dziadkiem i złamanym sercem albo z grobem. Nie rozumiałam o co chodzi bo ja nie miałam ojca tylko chłopaka ale on wyglądał zupełnie inaczej niż ten w chmurce i przede wszystkim był młody...Więc weszłam w jej drzewo genealogiczne żeby zobaczyć czy na przykład ten stary sim to nie jest ktoś z rodziny ( co i tak byłoby bardzo dziwne bo stwożyłam jedną simkę!) I co się okazało ? A więc okazało się że ten stary sim to był jej...MĄŻ! I do tego miałam z nim syna! Nie wiem kiedy, nie wiem jak to się stało ale to była prawda! Więc poszłam do tego syna ( nazywał się Francois i miał taką bluzkę w arbuzy Tnm.) do domu bo miałam pokazane na mapie gdzie mieszka i ... To była ta rodzina w której byłam na początku jak chodziłam po domach żeby poznać miejscowych... Ta historia jest taka dziwna że nie wiem , ale ciągle mi się wydaje że to jakiś błąd w grze...
  • Nacia666Nacia666 Posty: 632
    edytowano stycznia 2010
    Widocznie nie upilnowałaś simki... :P
    Ja kilka dni temu miałam tak, że nie wiedziałam z kim moja simka ma dziecko. Ale jak później się dowiedziałam, to nie byłam zadowolona... :mrgreen:
  • agatkaczaragatkaczar Posty: 5
    edytowano lutego 2010
    Moja simka, Łucja Maria Konstancja Waldorf zamieszkała w pięknym domu koło morza.
    Na początku oddała się realizowaniu marzenia, więc dzień i noc grała na gitarze oraz malowała. Pewnego dnia jednak natknęła się na przystojnego sima, imienia nie pamiętam, i postanowiła "iść za głosem serca". Najpierw zamieszkali razem, aż nagle Łucja ogłosiła, iż jest w ciąży. Zakochani nie czekali długo, i za chwilę ciężarna simka stanęła przed ołtarzem. Dzień porodu wreszcie nastał i Łucja urodziła trojaczki: dwie córki i synka. Z tym simem miała jeszcze dwójkę dzieci, chłopca i dziewczynkę. Gdy wszystkie pociechy dorosły do wieku nastoletniego, Łucja postanowiła zaszaleć. Na cmentarzu poznała ducha. Okazało się, że tego typu osobniki ją kręcą i po paru dniach okazało się, że jest w ciąży. Ówczesny mąż nic nie wiedział o zdradzie, do czasu gdy simka urodziła dziewczynkę ducha. Zrozpaczony zdradzony utopił się. Tym czasem Łucja została gwiazdą rocka i oddała się karierze... pewnego dnia dostała szanse, aby wskrzesić ukochanego i tak też postąpiła, po czym znów stanęła przed ołtarzem. Z duchem miała szóstkę dzieci. Jednak po paru tygodniach i ten mężczyzna ją znudził, a na cmentarzu poznała kolejnego ducha, imię nie znane. Oczywiście znowu okazało się że jest w ciąży. Drugi mąż skakał z radości, gdy dowiedział się o trojaczkach, jednak się zawiódł, bo miały kolor pomarańczowy, a nie niebieski. Postanowił wrócić w zaświaty. Z pomarańczowym duchem też od razu wzięła ślub i miała 8 dzieci. Po miesiącach, gdy jej pociechy dorosły i wyprowadziły się, a niektóre poumierały, pani Waldorf zauważyła, że już nie kocha męża... po paru dniach odbył się rozwód. Simka, aby zwalczyć stres, zaczęła łowić ryby, zajmować się kuchnią i hodować ogródek, jednak i to szybko jej się znudziło. Po trzech romansach, dwóch z duchami i jeden z człowiekiem, po których urodziła 11 dzieci, poznała sima o imieniu Sam. Jednak gdy chciała wyjść za niego za mąż, okazało się iż jest zaręczony z jej córką. Zrozpaczona Łucja spaliła córkę żywcem. Oczywiście dopełniły się jej marzenia i wyszła za Sama. mieli 7 dzieci. Łucja myślała, że to "ten jedyny" do czasu, gdy wykryła zdradę, i to z jej najlepszą przyjaciółką. Aby przestać myśleć o Samie, Łucja uwiodła czterech simów, z którymi miała 6 dzieci. Jednak los chciał, aby poznała Karola. Wzięli ślub i mieli wiedli szczęśliwe życie z 6 dzieci, do czasu gdy Łucji znowu zachciało się zdrady. Karol od razu się dowiedział i zostawił niewierną żonę. Ta z rozpaczy postanowiła się utopić i tak skończyła się jej historia.

    Żadne dziecko nie zostało w domu dłużej niż kilka dni , bo niestety rodzina nie zmieści więcej niż 8 członków. :-)

    Ale się rozpisałam.. :-D
  • MagdolciaMagdolcia Posty: 313
    edytowano lutego 2010
    :shock:To ile ona miała dzieci jak by wszystko policzyć?
  • agatkaczaragatkaczar Posty: 5
    edytowano lutego 2010
    jakieś 50. :mrgreen:
  • MagdolciaMagdolcia Posty: 313
    edytowano lutego 2010
    Od dzisiaj będę cię nazywać Agata Wielka :lol:
  • michasia97michasia97 Posty: 274
    edytowano lutego 2010
    Oj tak :)

    Te twoje Simy jakieś turbo-dopalanie mialy... :P

    To juz wiemy, że z człowieka i ducha wyjdzie duch, koloru rodzica ducha. Pokrętne...
  • simunia12simunia12 Posty: 235 Member
    edytowano lutego 2010
    Ja obecnie mam rodzinke 5 osobową Patrycja i Tomek którzy wprowadzili sie do SV jest to szczęśliwe małżeństwo z 3 dzieci Martyna jest nastolatką a Adam i Jacek to jej bracia bliźniaki są juz w wieku dzieci i chodzą do szkoły. ICh mam pracuje w Gastronomii natomiast ich tata wybrał kariere muzyczna i chce zostac gwiazdą rocka ;). Martyna ma chłopaka i w przyszłości planuje pracowac w karierze medycznej ;). Narazie to tyle ;).
  • Bizoonek98Bizoonek98 Posty: 18
    edytowano lutego 2010
    Ja mam rodzinkę Carey. Mama, Sandra jest malarką. Tata, Owen to polityk. Mają 2 dzieci: Lily - poczęta została we Francji, bo Owen założył się z jednym facetem, że zostanie ojcem. Lily jest energicznym dzieckiem. 2 dziecko to Louis - mała kruszynka, która nie umie jeszcze chodzić. Mały darmozjad :lol: Taka nudna rodzinka. Co tydzień wyjeżdżają do Francji (z wyjątkiem Louisa, nim zajmuje się niania Kasia, która została stworzona tylko po to :lol: )
  • olanetolanet Posty: 306
    edytowano marca 2010
    Ja mam też spora rodzinkę (nie może się ona jednak równać z rodziną agatkiczar :D).
    Było sobie młode małżeństwo...Alina i Tomasz. Tomasz zawsze marzył o pozostaniu kompozytorem hitów filmowych, dlatego zatrudnił się w branży muzycznej. Alina nie pracowała na początku, bo zajmowała się domem i oddała się swojemu ogrodowi. Wkrótce na świat przyszła pierwsza córeczka Wierzbowskich - Julia. Julia już od małego dziecka malowała piękne obrazy. Między czasie Alina znowu zaszła w ciążę i urodziła się Ania - jak dotąd najpiękniejsza ze swoich sióstr. Tomasz kształtował swą karierę. Później na świat przyszły bliźniaczki - Ola i Marysia. Tomasz ze swoja żoną planowali jeszcze jedno dziecko, chociaż mężczyzna był zaniepokojony tym, że jego ród będzie opierał się tylko na płci żeńskiej. Znów urodziły się bliźniaczki - Kama i Kasia. Kiedy w domu nie było już miejsca na kolejne potomstwo, Alina zaczęła rozmyślać nad swoim dawno ukrytym marzeniem o karierze dziennikarskiej - taką też karierę podjęła. Tomasz pasjonował się również wędkarstwem, a jego zapalczywość do złowienia piranii przyprawiła rodzinę o nowego członka, a mianowicie skrzata :D . Został on jednak wydalony z domu przez swą ciekawość i wszędobylstwo. Julia gdy dorosła została zatrudniona w medycynie i poznała Chestera Borovikova, który był jej pacjentem. Kiedy wszystkie córki były dorosłe każda z nich podjęła się pracy :
    -Ania w dziennikarstwie,
    -Ola w medycynie,
    -Marysia w policji,
    -Kama w polityce,
    -Kasia w bi.zn.e.sie.
    Niestety, Alina i Tomasz się zestarzali. Alina nie przeszła nigdy na emeryturę i w końcu zmarła śmiercią naturalną. Ok. tygodnia stała na komodzie w swojej dawnej sypialnia, pieniądze ze spadku zostały poświęcone budowie rodzinnych katakumb, w których spokojnie sobie stoi grób Alinki.Julia w końcu zaręczyła się z Chesterem i ma z nim dziecko. Jednak on się postarzał i jest dziadek i w ogóle nie ma domu tylko jeździ na puste parcele. Ania związała się ze Stevem Keyem, jednak nie wiąże ich ślub, ani zaręczyny, gdyż śmierć matki bardzo wstrząsnęła Anią i dają sobie jeszcze na to czas. Ola chodzi z Ivanem Bayerem:mrgreen:. Marysia zaś nie ma szczęścia do facetów i związała się z Russelem Hatch'em. Nie chodzi mi o to, że jest brzydki tylko chodzi do połowy...obnażony :twisted: (to chyba jakiś błąd na GW i moja gra przez to cierpi!! :lol::cry: ). Kama zawarła kiedyś bliską znajomość z Willem Ernstem, ale pochłonęła ją kariera. Kasia ma chłopaka pracującego jako opiekun do dzieci...Jeremiego Swain'a. Tomasz jest już bardzo stary i przeszedł na emeryturę (żyje już 104 dni simowe). Córeczka Julii ma na imię Kalinka. Wszelkie najnowsze wydarzenia będę umieszczała w tym dziale ;).

    CIEKAWOSTKI
    Kasia już od dawna unikała rozwoju.
    Ogródek Aliny nadal rośnie, lecz nikt go nie będzie mógł przejąć, bo nikt nie ma tak rozwiniętego ogrodnictwa.
    Stev Keys i Ivan Bayer to simowie mojej roboty ;).

    No to na tyle! (TROSZKĘ) się rozpisałam, ale miałam wenę ... :lol:
  • KowalusKowalus Posty: 3,490 Member
    edytowano marca 2010
    A ja wam napiszę historię Kowalskich...
    Karina postanowiła wyjśc za mąż za starszego od siebie (już dorosłego) Jędrzeja. Mężczyzna ten był (o czym Karina nie wiedziała) strasznym tchórzem i dzieckiem, ale strasznie lubił romansowac. Do dziewczyny wprowadził się ze swoją mamą - Wiesławą. Była ona feministką, ale kochała swojego syna tą matczyną miłością. Codziennie robiła mu śniadanie, ścieliła łóżko i po nim sprzątała. Staruszka ta nienawidziła swojej synowej - wiedziała, że dziewczyna zabierze mu syna. Codziennie dręczyła biedną Karinę wyzwiskami i narzekaniem. Jednak synowa znosiła to dzielnie i nie dawała po sobie poznac, że Wiesława ją irytuje. Młode małżeństwo zdecydowało się w końcu na dziecko i po niedługim czasie na świat przyszedł syn Kowalskich. Dali mu na imię Wiktor - było to "unowocześnione" imię zmarłego wiele lat temu męża Wiesławy. Chłopcem zajmowała się matka, podczas gdy ojciec ciężko pracował na utrzymanie rodziny. Jednak ta praca szybko mu się znudziła, kiedy poznał piękną Aleksandrę. Do pracy przychodził na 3 - 4 godz., a potem wymykał się do nowej koleżanki. Ta znajomośc szybko przerodziła się w romans. Po jakimś czasie Aleksandra oznajmiła Jędrzejowi, że jest w ciąży. Chciała, aby ten porzucił Karinę i związał się z nią, ale mężczyzna miał wiele lepszy plan...
    Pewnego dnia umówił się z Aleksandrą w parku. Złożył jej propozycję, aby zamieszkała z nim, a on w tym czasie rozstanie się ze swoją teraźniejszą żoną i wygoni ją z domu. Kobieta nie podejrzewała nic i zgodziła się. Ale mężczyzna był sprytniejszy i, kiedy szła potrenowac do piwnicy, zamknął ją tam. Kobieta, zrozpaczona, czekała na ratunek, ale ten nie nadchodził. Szczęśliwie urodziła, ale zaraz po przyjściu na świat córki, zmarła z głodu. Karina, okłamana przez Jędrzeja, myślała, że Aleksandra to jego siostra (Aleksandra była bardzo podobna do swojego kochanka), więc postanowiła się zaopiekowac dzieckiem. Nazwała je Julia.
    Jedyną osobą, która o wszystkim wiedziała, była Wiesława. Jednak ta nie miała zamiaru mówic prawdy Karinie, chciała poczekac na odpowiedni moment... Ale kobieta wygadała się, podczas rozmowy z przyjaiółką, Wiktorowi. Chłopiec wyrósł na wesołego i miłego nastolatka. Jednak jego babcia nie wiedziała, że chłopiec wraca o 14 do domu i krzyczała na cały dom podczas rozmowy z przyjaciółką. Chłopak usłyszał to i nie było mu do śmiechu. Pobiegł do pokoju Julii, wyciągnął ją z kojca, wsiadł w taksówkę i pojechał do rodzinnego domu Aleksandry. Tam zobaczył łudząco podobną do niej jej siostrę. Myśląc, że to ona (Aleksandra przecież umarła), wbiegł do ogrodu rodziny Nowackich (tak się nazywali). Chłopak oddał kobiecie dziecko, mówiąc, że jest ono jej, ale kobieta zaprzeczyła. Jednak szybko wytłumaczono sobie wszystko. Wiktor wrócił zawiedziony do domu i włożył Julię do kojca.
    Na następny dzień odwiedziła ich Alicja (tak nazywała się bliźniaczka Aleksandry). Dla tej smukłej brunetki, Jędrzej znów stracił głowę. Zaprosił ją do środka i zabrał się do "pracy". Alicja dobrze wiedziała, co zamierza mężczyzna, więc nie owijała w bawełnę. Zaproponowała mu dobry układ. Miał oddac Julię, w zamian za przemilczenie romansu i śmierci Aleksandry. Jędrzej postanowił oddac, dziewczynkę w ręce bliźniaczki, ale nie miał zamiaru rezygnowac z uwiedzenia Alicji. Pod pretestem odwiedzania swojej córki, przychodził do Nowaków i często zagadywał Alicję. Porzucił dla niej swoją rodzinę i wprowadził się do niej. Alicja, mimo, że miła i przyjazna, nie była głupia i zabiła Jędzrzeja jego własnym sposobem. Zamknęła go w piwnicy i zagłodziła na śmierc. A co z Kariną i resztą rodziny?
    Wiesława umarła ze starości w wieku 98 dni, Karina spokała swojego księcia z bajki i wyszła drugi raz za mąż, a Wiktor dorósł, ożenił się z koleżanką ze szkoły i ma trójkę dzieci: Kasię, Macieja i Roberta :wink:

    EDIT: Wow, nie wiedziałam, że tego jest tak dużo :shock:
    Post edited by Nieznany użytkownik on
Aby napisać komentarz, musisz się zalogować lub zarejestrować.
Return to top